iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Hobby i czas wolny
+ - 1

Demagogie i złe czary a pogoda

25 08 2007 Marcin Blackheart Artykuł był czytany 4926 razy
Źródło: http://mazury.info.pl/foto/07-08-21-nawalnica/nawalnica_06.jpg
Źródło: http://mazury.info.pl/foto/07-08-21-nawalnica/nawalnica_06.jpg

Czyli słów kilka w sprawie odbierania przez naturę tego, co jej. Wypadek białego szkwału na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Analiza post factum.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Chyba każdy w naszym kraju już wie, co się wydarzyło w tych jakże feralnym dla polskiego żeglarstwa dniu - 21 sierpnia 2007. Chyba już wszystkie możliwe agencje prasowe powiadomiły obywateli o katastrofie, jaka wydarzyła się na Wielkich Jeziorach Mazurskich w tym dniu. Z pewnością osoby, które to przeżyły, będą miały trwały ślad w psychice do końca swoich dni.

Co tak naprawdę się stało
Otóż za całe zamieszanie jest odpowiedzialna natura, w postaci wielkiej chmury burzowej o nazwie Cumulonimbus, wyglądającej jak olbrzymie kowadło bądź grzyb. Składa się z kropelek wody, zaś jej czapa z kryształków lodu. Cechą charakterystyczną tego rodzaju chmury jest występowanie silnego wiatru tuż przed rozpoczęciem opadu. Wiatr ten nosi nazwę "szkwał" i występuje z "przodu" chmury. Generalnie powietrze jest zasysane do środka tej chmury. Ta chmura występuje we wszystkich podręcznikach do meteorologii i zawsze przy jej opisie pojawiają się informacje o niebezpieczeństwie silnych wiatrów.

Podsumujmy fakty:
- w wyniku białego szkwału wywróciło się 40 z około 2 tysięcy jachtów żeglujących w tym dniu po mazurskich jeziorach,
- 3 osoby poniosły śmierć, 17 zostało rannych, 8 osób uznano za zaginione,
- nikt z wyłowionych nie miał założonych na sobie sprzętu ratunkowego,
- większość pływających miała patenty PZŻ wymagane przepisami prawa polskiego.

Biały szkwał
W wyniku różnicy ciśnień wokół chmury pojawił się na jej przednim froncie szkwał, jego siła sięgała jak podają różne źródła od 8-12 stopni w skali Beauforta. Szkwał o sile 8, to sztorm, w którym wiatr wieje z prędkością 17,2-20,7 m/s, natomiast 12 to już huragan, w którym prędkość wiatru wynosi od 32,6 m/s. Jak widać różnica jest ogromna. Żeglarze przebywające na wodzie przy uderzeniu tego szkwału mogli być przygotowani na sztormowanie, ale jestem przekonany, że nikt nie był przygotowany na huragan. Takie zjawiska pogodowe widzi się na wodach śródlądowych niezmiernie rzadko. Ja w swoim 16 letnim doświadczeniu spotkałem się z nim po raz drugi!

Huragan w środowisku żeglarzy
Na jednej z grup dyskusyjnych zawrzało po wiadomości jednej z osób przychylnych utrzymywaniu przez PZŻ w niewoli polskich żeglarzy:
"No to mamy rezultat poluzowania kompetencji i puszczania na wodę ludzi
niekompetentnych. I nie zamilczę..., nie będzie ciszej nad tymi trumnami, niech zwolennicy bezpatencia wezmą odpowiedzialność za tą tragedię"
Wydaje mi się, że osoba podpisująca się pod tym tekstem miała coś wzięte albo nie równo pod sufitem. Większość ludzi pływająca w na WJM posiada stosowne patenty wystawiane przez PZŻ. Autor tych słów się nie doszukał w swoim krótkowzrocznym rozmyślaniu faktu, iż to nie patent pływa a człowiek.

Liberalizacja żeglarstwa
Ten obrazek tragedii, jaka się wydarzyła na WJM, jest niezbitym dowodem na to, że żeglarze są źle przygotowywani do brania odpowiedzialności i sterowania losem jachtu jak i ludzi na nim przebywających. Większość z osób, które popełniły radykalne błędy w "wychodzeniu z opresji", nie miały odpowiedniego przygotowania merytorycznego, co jest spowodowane złym systemem szkolenia nastawionym na wydawanie patentów czyli bilecików na wodę, a nie sprzedawanie umiejętności. Dopóki leśne dziadki z ul.Chocimskiej nie obudzą się i nie przyznają się do utrzymywania ich związku przez obowiązkowe szkolenia i wydawanie patentów oraz nie zmienią systemu szkolenia, w którym błędy wytykają duże uznane środowiska żeglarskie, dopóty będzie, jak jest, czyli źle. Monopolista wydawania patentów zabił jakąkolwiek konkurencję i poprzez brak nowelizacji systemu szkolenia nie zwraca należytej uwagi na bezpieczeństwo pływania, a jedynie na suche regułki i sztampowe rozwiązania.
Autor tego tekstu brał udział jako instruktor żeglarstwa w młodych swych latach w obozach szkolenia na patent żeglarza jachtowego. W przeddzień egzaminu wszyscy instruktorzy na zebraniu kadry byli pytani o stan przygotowania załogi. Przy mojej wspaniałej załodze pewien byłem, iż dwutygodniowy okres szkolenia dla dwóch z nich był zbyt krótki i zgłosiłem propozycję, żeby tych osób od razu nie wpisywać na listę egzaminacyjną, ponieważ nie prezentują należytych umiejętności. Oczywiście stało się tak, że te osoby podeszły do egzaminu, ponieważ klient nasz pan - pojechał na obóz, to musi zdać. To był pierwszy i ostatni mój udział w szkoleniu pod patronatem instruktorów PZŻ.

Wnioski
Tylko uwolnienie rynku żeglarskiego daje szansę na zmniejszenie występowania patologii. Mamy tyle wspaniałych przykładów z krajów o o wiele większej kulturze żeglowania. Sięgnijmy po dobre, sprawdzone wzorce.

Patent ISSA (International Sailing School Association) międzynarodowego stowarzyszenia szkół żeglarskich. Jest to dokument umożliwiający czarterowanie jachtów w większości krajów Europy oraz w wielu krajach na świecie. Jest to dokument amatorski i nie upoważnia do pływania zawodowego. Jest to niejako świadectwo posiadanych umiejętności. Umiejętności wymagane na ten patent nie są wygórowane. A co ważne, są one bardzo praktyczne. Należy opanować podstawowe manewry, podstawy nawigacji oraz najważniejsze przepisy. To, co jest ważne w przypadku tego patentu, to fakt, że nie narzuca on ograniczeń co do wielkości jachtu, tj. długości czy też powierzchni ożaglowania. Wszystko oczywiście w granicach 24 metrów długości, bo do większych jachtów wymagane są uprawnienia zawodowe. O ile zdobycie tego patentu jest nieporównywalnie prostsze od uzyskania patentu sternika morskiego, to mimo wszystko należy wykazać się umiejętnościami niezbędnymi do samodzielnego prowadzenia jachtu. Odpowiedzialność za wydanie patentu ponosi instruktor i dlatego też to jego nazwisko również zostaje umieszczone na patencie.
ISSA jest Międzynarodowym Stowarzyszeniem Szkół Żeglarskich.
Patent ISSA nie narzuca żadnych ograniczeń w akwenie pływania.

!!! Edukować, nie redukować !!!

p.s.
Można na to spojrzeć również z drugiej strony. Wywróciło się tylko 40 jachtów. Czyli w sumie nie tak źle?




+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Marcin | 18:51 25-08-2007

w tekście wkradł się błąd na końcu powinno być oczywiście :
!!! Edukować, nie regulować !!!