Kto z nas nie pamięta dziecięcych zabaw w "policjantów i złodziei", czy "indian i kowbojów"? Okazuje się, że i dorośli wkraczają w świat przygód, fantazji za sprawą gier- pozwalających wcielić się nam w kogoś zupełnie odmiennego.
Nieco historii... Wszystko zaczęło się od gier bitewnych, odzwierciedlających największe potyczki w historii naszych dziejów. Gary Gygax miłośnik gier bitewnych, w 60 latach ubiegłego wieku napisał kilka zbiorów reguł i zasad dotyczących rozgrywania bitew za pomocą miniaturek żołnierzy. Z kolei David Arnenson na podstawie pewnego opracowania o nazwie "Kolczuga" (ang.Chainmail), opracował zasady potyczek tet’a tet w średniowiecznych realiach. Za pozwoleniem Arnensona, Gary na domowej drukarence wypuścił 1000 egz. gierki o nazwie "Lochy i Potwory" (ang."Dungeons & Dragons"). Zawierała ona zasady, które odchodziły nieco od historycznych realiów- dorzucił kilka elementów zapożyczonych z fantasy i tak narodził się nowy gatunek gier oryginalnych i niezwykłych jak na owe czasy- gier fabularnych (z ang. Role Playing Games). Warto wspomnieć, iż kilka osób wcześniej spreparowało podobną grę i to im winien należeć tytuł "ojców RPG", jednak ich projekt nie był komercyjny i tak szeroko rozpowszechniany na owe czasy jak D&D (całe 1000egz.!). Greyhawk i Blackmoor, bo takie przyjęli pseudonimy dwaj panowie, sprzedali cały nakład swojej niedopracowanej, potwornie zagmatwanej, pełnej niejasności gry. Z czasem D&D rozrosło się do 4 podręczników prezentujących zasady od najprostszych do najbardziej zaawansowanych. Za sprawą, Gygaxa ewulowały do AD&D, czyliż Advanced Dungeons & Dragons (co sprawiło iż relacje miedzy dwoma Panami znacznie oziębły. Jak myślicie, o co poszło?). Przez szereg lat AD&D wyznaczało kanon w RPG, ukazały się setki dodatków, rozszerzających poszczególne elementy mechaniki (takie jak np. walka, magia, bestiariusze), pojawiło się wiele fantastycznych światów (Forgotten Realms, Dragonlance etc.) i wiele książek osadzonych w realiach tychże światów. Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku przypadają na olbrzymi boom na gry fabularne. Lawinowo wręcz pojawiały się nowe gry (Tunels &Trolls, MERP, Runequest etc.). Pojawiła się druga edycja AD&D, potem trzecia i niedawno trzecia i pół). Co warte odnotowania po trzeciej edycji nazwa wróciła do swej pierwotnej nazwy D&D- marketnigowcy stwierdzili iż "Advanced" to niezbyt fortunny człon nazwy, utrudniający sprzedaż. Pojawiła się, więc cała masa gier gier fabularnych osadzonych w najróżniejszych światach: fantasy (Warhammer, Middleearth), science fiction (Star Wars, Cyberpunk2020) quasihistorycznych (Ars Magica,), horroru (Zew Cthulhu, Ravenloft) komediowych(Toon, Paranoia). Niesposób ich zliczyć, wydano drukiem setki gier, zaś systemów autorskich (publikowanych w sieci, czy wydaniach fanklubowych) są chyba tysiące… Gry fabularne w prawie niezmienionej formie egzystują po dziś dzień i mają się bardzo dobrze, Wiele z nich doczekało się wersji komputerowych przynoszących kolosalne zyski np. Nevervinter Nights, Icewind Dale, inne niebawem się ukażą np. Warhamer Online.
Do lat 90 w Polsce gry fabularne były rozrywką elitarną- jedynie nieliczni wiedzieli, słyszeli, bądź grali na konwentach fantastycznych w takie gry. Po Polsce krążyły kserówki z kser, kopii z kopii ksera gry- mi udało się być szczęśliwym posiadaczem takiego pieczołowicie pielęgnowanego "podręcznika"... Dopiero w 90 latach za sprawą pisma „Magia i Miecz”, które to opublikowało drukiem pierwszą grę fabularną "Kryształy Czasu" lawina poczęła toczyć się i w Polsce...
Czym właściwie są te gry fabularne?
Role Playing Games (RPG) gry w odgrywanie ról, w Polsce nazywane są grami fabularnymi. To rozrywka zupełnie niepodobna do jakiejkolwiek innej gry nie ma w niej plansz, pionków, czy żetonów. Gracze nie konkurują ze sobą, lecz współdziałają- gra toczy się w ich wyobraźni. Nie ma wyraźnego celu określającego zwycięstwo i nie są zamknięte sztywnymi ramami czasu, kiedy to można ukończyć ową grę. Jedna z grających osób wciela się w rolę Mistrza Gry, pozostali zależnie od konwencji, w której grają wcielają się w postacie charakterystyczne dla danego świata (fantasy- wojownicy, czarodzieje itp; groza-detektywi, antykwariusze itp; SF- piloci pojazdów kosmicznych, hackerzy itp). Mistrz Gry kieruje przebiegiem rozgrywki, kontroluje jej przebieg za pomocą zasad przedstawionych w podręcznikach i kości wyznaczających element losowy danych akcji. Zna on scenariusz prawdopodobnych wydarzeń, informuje graczy, co odbierają swoimi zmysłami, wcześniej przygotowuje się jak będzie przedstawiał, opisywał wydarzenia, jakie kłopoty i ułatwienia postawi przed postaciami graczy.
Z kolei gracze tworzą swoje postacie- ustalają ich charakterystyki, cechy: osobowości, fizyczne, intelektualne, sprawnościowe ich zdolności, historię postaci, pozwalające rozstrzygać im sporne sytuacje itp.
Gdy już spotykają się w swoim gronie wspólnie tworzą interaktywną opowieść- gracze odgrywając swoje postacie oddziaływają na znany tylko Mistrzowi Gry wcześniej zarys możliwych wydarzeń, czyli scenariusz. Za to jak gracze odgrywali swoje postacie i jakich bohaterskich czynów te postacie dokonały MG nagradza graczy Punktami Doświadczenia, które pozwalają awansować postaciom w społecznej hierarchii, rozwijać współczynniki czy umiejętności. Niestety może się też tak zdarzyć, że nieodpowiedzialne kierowanie swą postacią sprawi, iż ta zejdzie z wyimaginowanego świata…wtedy nie pozostaje nic innego jak wygenerować nową postać. Te gra trwają wiecznie, każde ze spotkań uczestników gry fabularnej generuje nowa przygodę z innym celem, innymi przeciwnikami, innymi sceneriami.
Temat ciekawy, artykuł daremny. Ten kto gra w RPG-i pokiwa tylko głową, ten kto nie gra i tak nie zrozumie o co chodzi i jak w to sie gra, póki sam tego nie zobaczy. Fajnie, że jest kilka faktów z RPG-owej historii. No i dobrze, że w jakimś tam stopniu uświadamia ludzi, że RPG to nic strasznego, a ludzie rzucający kostkami przy świecach to nie czciciele szatana.
Napisane bardzo dobrze, poprawnie, bez dużej ilości błędów, na dodatek sam tekst jest oparty o dość nośną tematykę. Przesyłam głos na plus i upatruję w tym tekście artykuł tygodnia.