O niczym?
Artykuł był czytany 3643 razyTak sobie siedzę i zastanawiam się, o czym by tu napisać. W sumie jeszcze nie rozpowszechniałem nigdzie moich tekstów, (których za wiele i tak nie ma). Gdzieś usłyszałem o tym serwisie i pomyślałem sobie „ a czemu nie?”. No, bo w sumie, czemu nie::-) Nikt mnie za to nie „okrzyczy”, nie „zgani”, ewentualnie dostane najniższą z możliwych notek i kilka niemiłych uwag odnośnie mojej osoby i mojego tekstu.
jakaś recenzja i fortuna kołem się kręci.
Znowu skrajności…
Nie muszą mnie zganić nie muszą mnie nagrodzić mogą dać mi 5/10.
Ktoś powie „ciekawy tekst”, ktoś inny, „co za gniot”. Czy to jest złe?
Nie, myślę, że to po prostu jest.
Zastanawiałem się, jaką taktykę i jaką tematyke obrać i co z tego wyszło?
No właśnie nic…, ale czy aby na pewno? Czy można pisać o niczym?
Czy można zapełnić całą kartkę niczym?
Jednak coś piszę, ale w ogólnych kryteriach nie podjąłem żadnego konkretnego tematu.
Piszę o tym, że nie wiem, co pisać.
To jest rozprawka? Może felieton, może jakaś mieszanka,
Kłębek, który się toczy po podłodze aż w końcu nić się kończy i tym samym kłębek kończy swój żywot.
Możliwe, że dłuższa chwila namysłu i miałbym w głowie pomysł idee natchnienie –pisałbym o czymś.
Jednak stało się. Nie oblekając tego w kryteria dobra i zła,
można stwierdzić, że nastąpiło wydarzenie.
Można powiedzieć, że wydarzenie nastąpiło? a może się wydarzyło? Może się stało?
Zostało zapisane w historii, w historii Twojej, mojej i może jeszcze kogoś, kogo nie znam i kogo nigdy nie poznam.
Ale czy to jest ważne? Być może najważniejsze, jednak pewnie tego się nie dowiemy.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 10
dziwne...
To nie jest artykuł. Tekst pseudofilozoficzny, krótki, nie zaskakuje nawet erudycją. Radzę zamiast pseudofilozofii - przejrzeć artykuły wysoko oceniane, znaleźć temat, w którym można coś ciekawego innym powiedzieć i zrobić to - tak, aby czytanie nie było marnowaniem czasu czytelników. Unikać emotikonów - to nie email ani post na forum tylko artykuł zbliżony do prasowego.
Trzeba mieć odwagę, żeby pisać o niczym. Tekst nikogo nie obraża. OK.
No tekst faktycznie o niczym - z jednej strony to dobrze, bo takie miało być założenie, z drugiej nie, bo teksty o niczym nie zapadają w pamięci i w zasadzie nic z nich nie wynika. Pomysł może i ciekawy, ale generalnie jestem na "nie".
Ciekawe ze wzgledu na forme i tresc
tresci brak, bo trescia bylo NIC, wiec efekt zamierzony przez autora zostal osiagniety. a moze to tylko taka mala prowokacja by zmusic czytelnikow to zbudzenia szarych komorek z wakacyjnego marazmu..?
To przypomina mi wydaną przed zeszłorocznym Bożym Narodzeniem książkę jakiejś kobity (wybaczcie, nie pamiętam nazwiska) pod tytułem - "Co o kobietach wiedzą mężczyźni?". W środku było sporo pustych kartek, a książka sprzedała się na pniu. Powyższy tekst to trochę inna działka, ale i tak odniosłem wrażenie, że jest trochę za dużo silenia się na oryginalności. Mimo wszystko - za odwagę (choć jakaś wielka być nie musi, tekst zawsze może być odrzucony) i kontrowersyjny pomysł plus, ale za samą treść (wody lanie...) - spory minus. Jedno się autorowi udało - ni cholery nie wiem - dać plus, czy minus?! ;)
Gratuluję pomysłu na Artykuł...pomimo tego ,że teoretycznie jest to artykuł zupelnie o "niczym" w rzeczywistości przeradza sie w wewnetrzny monolog z samym sobą o tym co każdy z nas chce zrobić , o czym napisać i jak zainteresować ludzi swoją osobą - niestety nie jest to łatwe ...wielokrotnie zastanawiałam sie o czym napisać ...niestety nie doszłam do rzadnych konkretnych wniosków- pozostaje mi sie w dalszym ciągu zastanawiać nad doborem tematu...a Tobie "bezimienny" serdecznie gratuluję oryginalnego pomysłu-oby tak dalej
No cos takiego to mógłby napisać każdy. Widać wyraźnie, żę chłopina ma problemy egzystencjalne. Przerost formy nad treścią. nad treścią? nie ma treści tylko są słowa, przeciekają przez palce. Jakby to wykręcić to nie ma nic. No i dobrze, może to jakaś wprawka?














