Styl Życia / Hobby i czas wolny
Poradnik Hazardzisty (23): DARIUSZA KRYŃSKIEGO SPOSÓB NA WYGRYWANIE
Artykuł był czytany 2938 razyW tym odcinku o opracowanym przez Dariusza Kryńskiego sposobie na wygrywanie w "Multku", o którym dowiedziałem się, gdy zgłosił się człowiek z propozycją sprzedaży mi za 200 złotych, trzech zapisanych kartek papieru w kratkę, formatu A4.
Oczywiście nie zgłosił się sam pan Kryński, ale ktoś, kto chciał zarobić na "rewelacyjnym systemie" gry. Tu uwaga: wśród graczy słowo "system" jest bardzo często niezbyt właściwym synonimem zwyczajnego, tyle, że mniej, lub bardziej dobrego sposobu gry.
Na pierwszej z tych kartek, w kolejnych kratkach nagłówka tabelki znajdowały się także kolejne daty miesiąca, pod którymi, w kolumnach, były zapisane liczbami ilości trafień w 16 podzbiorach po kolejnych 5 liczb. Wyglądało to, mniej więcej tak, jak jest pokazane w moim serwisie www.gnglotto.webpark.pl na stronie PORADNIKA HAZARDZISTY. Tabelka jest pokazana w formie skróconej: trzy pierwsze i trzy ostatnie dni przykładowego miesiąca, oraz trzy pierwsze i dwa ostatnie podzbiory. Rubryki kolejnego miesiąca były puste i należało je wypełniać samodzielnie, zgodnie z ilością trafień w podzbiorach.
Na drugiej z kartek była instrukcja, jak korzystać z tabelki na kartce pierwszej: wypełniając po losowaniach kolejne rubryki tabelki zgodnie z ilością trafień w podzbiorach należało liczyć jak długo (jak wiele dni, czy też edycji gry) nie było trafienia przynajmniej 3 liczb z 5 liczb podzbioru i w razie gdy takiego trafienia nie było 30 (o ile pamiętam) razy pod rząd - grać, skreślając wszystkie 5 liczb podzbioru. Na wypadek, gdyby grając w ten sposób nie udało się jednak trafić i wygrać, na trzeciej z kartek była druga instrukcja, o ile razy więcej należy zwiększać stawkę tego zakładu w kolejnych losowaniach, tak by w razie trafienia odegrać dotychczasowe nakłady i jeszcze zarobić. Oczywiście nie kupiłem tych trzech kartek, a nieco później dowiedziałem się, że w internecie krąży także wersja tego sposobu gry, z podziałem na 20 podzbiorów, po 4 liczby w każdym.
Teoretycznie sposób jest bezbłędny, ponieważ można liczyć, że w kolejnych losowaniach z podzbioru zostaną trafione 3, 4, a nawet wszystkie 5 liczb. Szansa na to jest stosunkowo duża, wystarczy sprawdzić w tabelce (odcinek 21 "Poradnika"), że na trafienie wszystkich 5 liczb w pojedynczym podzbiorze jest ona jak 1 do 1.551. Jednak podzbiorów po 5 liczb mamy 16, wobec czego szansa na trafienie w jednym z tych 16 podzbiorów, obserwowanych równolegle, jest też 16 razy większa i trafienia wszystkich 5 liczb zdarzają się średnio raz około 100 losowań. Ten sam mechanizm działa w odniesieniu do 4 i 3 trafień. Cztery liczby w pojedynczym podzbiorze 5 liczb powinny zostać trafione raz na 83 edycje gry, ale w jednym z 16 podzbiorów zdarzają się co średnio co 5 edycji. Trzy trafienia w pojedynczym podzbiorze 5 liczb powinny się zdarzyć raz na 12 edycji, ale w jednym z 16 podzbiorów zdarzają się średnio za każdym razem.
Jeszcze korzystniejszą sytuację, częstsze trafienia 4, czy też 3 i 2 liczb mamy w 20 podzbiorach po 4 liczby, z tym, że jest mniejsza wysokość wygrywanych kwot.
Z wykorzystaniem tych "na oko" rewelacyjnych możliwości wygrywania jest oczywiście kłopot zupełnie podstawowy - trzeba trafnie przewidzieć, w którym podzbiorze z tych 16 po 5 liczb, czy 20 po 4 liczby, akurat zdarzy się "mocniejsze" trafienie: 3, 4 czy też "fula" - 5 liczb. Autor sposobu radzi tak, jak już opisałem: wybrać ten podzbiór w którym stosunkowo dawno nie było takiego "mocniejszego" trafienia, rozpocząć grę typując w jednym zakładzie wszystkie liczby podzbioru i grać nie przerywając, do momentu trafienia i uzyskania odpowiednio dużej wygranej. Przez "odpowiednio dużej" należy rozumieć taką wygraną, która pokryje dotychczasowe koszty gry, plus jakaś "górka". By tak się stało, w razie braku sukcesu w bieżącej edycji gry należy odpowiednio zwiększyć stawkę w kolejnej edycji - aż do pozytywnego skutku.
Jak widać, jest to sposób prawdziwie pokerowo-hazardowy. Pokerowy, ponieważ tak jak w tej grze karcianej o sukcesie może zadecydować wielkość posiadanej "kasy". Hazardowy, ponieważ to, że 3, 4, czy wszystkie 5 liczb podzbioru powinno być trafionych w dających się policzyć średnich odstępach nie oznacza wcale takiej faktycznej regularności. Faktyczne odstępy pomiędzy takimi trafieniami mogą być znacznie krótsze, lub znacznie (np. trzykrotnie) dłuższe. Jeżeli mając pecha rozpoczniemy grę na podzbiór, w którym akurat zdarzy się taki długi odstęp - to zwiększająca się błyskawicznie z edycji na edycję, konieczna by się odegrać i zarobić stawka zakładów może się okazać za duża, jak na nasze możliwości. Jedna z moich znajomych grając tym sposobem za pierwszym razem odniosła sukces, wygrywając kilka tysięcy złotych, po czym "wtopiła" w grę trzykrotnie więcej, ostatecznie jednak kapitulując, gdy w kolejnej edycji gry musiałaby zagrać za około 30 tysięcy złotych.
Czy wobec tego "system Kryńskiego" nie jest wart naszego zainteresowania? Otóż jest, konieczne są jednak pewne modyfikacje. Przede wszystkim nie tylko nie zalecam, ale wręcz przestrzegam przed upartym kontynuowaniem gry (gdy po jej rozpoczęciu nie dopisuje nam szczęście), ze zwiększaniem stawki w kolejnych zakładach. Owszem, grę warto kontynuować, jednak nie koniecznie w każdej kolejnej edycji i bez zwiększania stawki - raczej polując na możliwość korzystnego rozkładu, niż próbując rozstrzygnąć grę "siłowo" - przy pomocy gotówki. Jak się do tego zabrać - w kolejnym odcinku "Poradnika" - za tydzień.
Archiwum "Poradnika": www.gnglotto.webpark.pl
Na pierwszej z tych kartek, w kolejnych kratkach nagłówka tabelki znajdowały się także kolejne daty miesiąca, pod którymi, w kolumnach, były zapisane liczbami ilości trafień w 16 podzbiorach po kolejnych 5 liczb. Wyglądało to, mniej więcej tak, jak jest pokazane w moim serwisie www.gnglotto.webpark.pl na stronie PORADNIKA HAZARDZISTY. Tabelka jest pokazana w formie skróconej: trzy pierwsze i trzy ostatnie dni przykładowego miesiąca, oraz trzy pierwsze i dwa ostatnie podzbiory. Rubryki kolejnego miesiąca były puste i należało je wypełniać samodzielnie, zgodnie z ilością trafień w podzbiorach.
Na drugiej z kartek była instrukcja, jak korzystać z tabelki na kartce pierwszej: wypełniając po losowaniach kolejne rubryki tabelki zgodnie z ilością trafień w podzbiorach należało liczyć jak długo (jak wiele dni, czy też edycji gry) nie było trafienia przynajmniej 3 liczb z 5 liczb podzbioru i w razie gdy takiego trafienia nie było 30 (o ile pamiętam) razy pod rząd - grać, skreślając wszystkie 5 liczb podzbioru. Na wypadek, gdyby grając w ten sposób nie udało się jednak trafić i wygrać, na trzeciej z kartek była druga instrukcja, o ile razy więcej należy zwiększać stawkę tego zakładu w kolejnych losowaniach, tak by w razie trafienia odegrać dotychczasowe nakłady i jeszcze zarobić. Oczywiście nie kupiłem tych trzech kartek, a nieco później dowiedziałem się, że w internecie krąży także wersja tego sposobu gry, z podziałem na 20 podzbiorów, po 4 liczby w każdym.
Teoretycznie sposób jest bezbłędny, ponieważ można liczyć, że w kolejnych losowaniach z podzbioru zostaną trafione 3, 4, a nawet wszystkie 5 liczb. Szansa na to jest stosunkowo duża, wystarczy sprawdzić w tabelce (odcinek 21 "Poradnika"), że na trafienie wszystkich 5 liczb w pojedynczym podzbiorze jest ona jak 1 do 1.551. Jednak podzbiorów po 5 liczb mamy 16, wobec czego szansa na trafienie w jednym z tych 16 podzbiorów, obserwowanych równolegle, jest też 16 razy większa i trafienia wszystkich 5 liczb zdarzają się średnio raz około 100 losowań. Ten sam mechanizm działa w odniesieniu do 4 i 3 trafień. Cztery liczby w pojedynczym podzbiorze 5 liczb powinny zostać trafione raz na 83 edycje gry, ale w jednym z 16 podzbiorów zdarzają się co średnio co 5 edycji. Trzy trafienia w pojedynczym podzbiorze 5 liczb powinny się zdarzyć raz na 12 edycji, ale w jednym z 16 podzbiorów zdarzają się średnio za każdym razem.
Jeszcze korzystniejszą sytuację, częstsze trafienia 4, czy też 3 i 2 liczb mamy w 20 podzbiorach po 4 liczby, z tym, że jest mniejsza wysokość wygrywanych kwot.
Z wykorzystaniem tych "na oko" rewelacyjnych możliwości wygrywania jest oczywiście kłopot zupełnie podstawowy - trzeba trafnie przewidzieć, w którym podzbiorze z tych 16 po 5 liczb, czy 20 po 4 liczby, akurat zdarzy się "mocniejsze" trafienie: 3, 4 czy też "fula" - 5 liczb. Autor sposobu radzi tak, jak już opisałem: wybrać ten podzbiór w którym stosunkowo dawno nie było takiego "mocniejszego" trafienia, rozpocząć grę typując w jednym zakładzie wszystkie liczby podzbioru i grać nie przerywając, do momentu trafienia i uzyskania odpowiednio dużej wygranej. Przez "odpowiednio dużej" należy rozumieć taką wygraną, która pokryje dotychczasowe koszty gry, plus jakaś "górka". By tak się stało, w razie braku sukcesu w bieżącej edycji gry należy odpowiednio zwiększyć stawkę w kolejnej edycji - aż do pozytywnego skutku.
Jak widać, jest to sposób prawdziwie pokerowo-hazardowy. Pokerowy, ponieważ tak jak w tej grze karcianej o sukcesie może zadecydować wielkość posiadanej "kasy". Hazardowy, ponieważ to, że 3, 4, czy wszystkie 5 liczb podzbioru powinno być trafionych w dających się policzyć średnich odstępach nie oznacza wcale takiej faktycznej regularności. Faktyczne odstępy pomiędzy takimi trafieniami mogą być znacznie krótsze, lub znacznie (np. trzykrotnie) dłuższe. Jeżeli mając pecha rozpoczniemy grę na podzbiór, w którym akurat zdarzy się taki długi odstęp - to zwiększająca się błyskawicznie z edycji na edycję, konieczna by się odegrać i zarobić stawka zakładów może się okazać za duża, jak na nasze możliwości. Jedna z moich znajomych grając tym sposobem za pierwszym razem odniosła sukces, wygrywając kilka tysięcy złotych, po czym "wtopiła" w grę trzykrotnie więcej, ostatecznie jednak kapitulując, gdy w kolejnej edycji gry musiałaby zagrać za około 30 tysięcy złotych.
Czy wobec tego "system Kryńskiego" nie jest wart naszego zainteresowania? Otóż jest, konieczne są jednak pewne modyfikacje. Przede wszystkim nie tylko nie zalecam, ale wręcz przestrzegam przed upartym kontynuowaniem gry (gdy po jej rozpoczęciu nie dopisuje nam szczęście), ze zwiększaniem stawki w kolejnych zakładach. Owszem, grę warto kontynuować, jednak nie koniecznie w każdej kolejnej edycji i bez zwiększania stawki - raczej polując na możliwość korzystnego rozkładu, niż próbując rozstrzygnąć grę "siłowo" - przy pomocy gotówki. Jak się do tego zabrać - w kolejnym odcinku "Poradnika" - za tydzień.
Archiwum "Poradnika": www.gnglotto.webpark.pl














