iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Hobby i czas wolny
+ - 0

Poradnik Hazardzisty (40): O PROWADZENIU I KORZYSTANIU ZE STATYSTYK

05 06 2009 Kzrysztof Płocharz Artykuł był czytany 1690 razy
Źródło: /Users/Elina/Downloads/lotto.jpg
Źródło: /Users/Elina/Downloads/lotto.jpg

Ten odcinek powinien zainteresować tych Czytelników, których lektura "Poradnika" zainspirowała do prowadzenia statystyk gry liczbowej. Podpowiadam w nim, jak robić to efektywnie, jednocześnie jednak nie "przeginając".

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Absolutnie podstawową sprawą jest to, by prowadzenie statystyk traktować jako zabawę, czy hobby. Dzięki takiemu założeniu przeznaczymy na to tyle czasu, ile możemy, bez np. zarywania nocy. Trzeba z tym uważać, gdyż sensowne prowadzenie statystyk wymaga względnej systematyczności, ze względu na częstotliwość losowań - np. codziennych w Multi Lotku.
Czas przeznaczany na tą zabawę bardzo skraca korzystanie z komputera - prowadzenie statystyk w dowolnym, aczkolwiek najlepiej w dobrym arkuszu kalkulacyjnym. Arkusz umożliwi automatyczne i na bieżąco wpisywanie danych i wyliczanie wszelkich statystycznych parametrów, "odwalając" za nas mnóstwo rachunkowej, czysto mechanicznej roboty. Niewątpliwym plusem jest też to, że użytkowania programu musimy się nauczyć, a perfekcyjna znajomość, którą zdobędziemy z czasem, zakładając wyrafinowane statystyki, przydać się może zarówno w pracy jak i w domu.

Ile statystyk założyć? - w zasadzie należałoby odpowiedzieć, że początkowo jak najwięcej, na ile tylko pozwala nam czas i to z dwóch powodów: po pierwsze z części z nich zrezygnujemy, jako nie "leżących" nam, lub mało efektywnych. Drugi powód wymaga szerszego omówienia:
Otóż celem prowadzenia statystyk jest wyszukiwanie "okazji statystycznych", czyli wyłapywanie takich sytuacji, w których bardzo mocno narasta prawdopodobieństwo określonego ich rozwoju - pojawienia się w wyniku losowania konkretnych liczb, lub konkretnego ich rozkładu. Jednak takie bardzo wyraźne okazje statystyczne, dające silne wskazanie jak typować, w pojedynczych statystykach zdarzają się niestety rzadko, najczęściej mamy do czynienia z brakiem, lub co najwyżej niezbyt silnymi wskazaniami. Po prostu w wynikach losowań dominuje "średnia statystyczna", oczywiście w ujęciu ilościowym, ale bez statystycznej regularności, na której ewentualnie można by bazować. Wobec tego im więcej statystyk prowadzimy, tym większa szansa, że w którejś taka, prawie stuprocentowa okazja statystyczna jednak się znajdzie.

Jest jednak i druga strona medalu. Otóż z wyłapanych "okazji statystycznych" w wielu prowadzonych statystykach, wynikają - bywa - niekoniecznie zgodne ze sobą wskazówki dotyczące typowania. A jeżeli nawet są zgodne i pozornie zawężają "pole ostrzału", to trzeba pamiętać, że prawdopodobieństwo sprawdzenia się prognozy sporządzonej w oparciu o nie, jest iloczynem prawdopodobieństw sprawdzenia się każdej ze wskazówek indywidualnie. Jeżeli więc na podstawie statystyk oceniamy np., że jest równocześnie 80 procent szans na powtórkę 1 liczby z poprzedniego losowania, 70 procent na to, że wylosowane zostaną 3 liczby małe i 3 duże, a także 90 procent na to, że wylosowane będą 2 liczby parzyste i 4 nieparzyste - to wypadkowe prawdopodobieństwo tego, że spełnią się te trzy założenia równocześnie, jest równe 0,8 x 0,7 x 0,9, a więc już tylko 0,5, lub inaczej: 50%.

Warto więc statystyki prowadzić, bo to jednak pozwala nie grać całkiem "w ciemno" i często znacznie zwiększyć szanse, ale jednak nie przesadzać z ich ilością, a już na pewno ze spekulowaniem, czyli wyciąganiem "na siłę" wniosków dotyczących tego, jak typować - przed każdym losowaniem i z każdej prowadzonej tabelki. Sadzę jednak, że gdyby "pod statystykę" zawieranych było przez graczy chociaż 10 procent zakładów, ilość wygranych w wszystkich stopniach byłaby zdecydowanie większa - jednak także mniejszych wygranych. Np. w Dużym Lotku kumulacje puli na główną wygraną byłyby rzadsze i mniejsze. To właśnie, wobec głębokiego (a niestety błędnego) przeświadczenia ostatnich trzech zarządów Totalizatora Sportowego, że o atrakcyjności gier (a więc i o obrotach) decyduje wyłącznie wysokość wygranych jest powodem, dla którego Totalizator nie tylko nie propaguje takiej gry, ale - zdarza się - dyskredytuje (były takie wypowiedzi p. Rembiszewskiego, o wyższości typowania na swoje "szczęśliwe" liczby, nad typowaniem pod "skomplikowane statystyki"), np. zabraniając propagowania jej w kolekturach.

W odniesieniu do Dużego Lotka, a także "Numerka" musimy się też niestety pogodzić z tym, że nie zawsze da się ze statystyk "wyprorokować" coś wtedy, gdy akurat najbardziej byłoby to wskazane, ze względu na aktualną, skumulowaną wielkość puli. Często właśnie na taką edycję gry statystyki nie dostarczają zbyt wielu potrzebnych wskazówek.

Ponieważ prowadzenie statystyki ma sens w odniesieniu do serii losowań, konieczne jest dopasowanie długości tych serii, do tego, czego z tej statystyki chcemy się dowiedzieć. Tu też jednak warto zachować zdrowy rozsądek. Długie serie potrzebne są do rejestracji np. rzadko pojawiających się rozkładów, na które grając możemy bardzo wprawdzie poważnie zwiększyć szanse głównej wygranej, ale przy jednocześnie bardzo szerokim marginesie możliwości pojawienia się takiego, oczekiwanego rozkładu. Warto się zatem zastanowić, czy biorąc pod uwagę nakład pracy, prowadzenie takiej statystyki się kalkuluje. Najlepiej prowadzić statystykę dla umiarkowanie długiej serii losowań (np. 200 - 300), dokładając do tej serii zawsze wyniki ostatniego losowania i wyrzucając równocześnie najdawniejszego.

Prowadzenie statystyki ma także, oczywiście, sens tylko wtedy, gdy znamy jej teoretyczne parametry, bo tylko wtedy możemy porównywać z nimi aktualne, faktyczne i z takiego porównania wyciągać sensowne wnioski. Musimy po prostu wiedzieć, co jest aktualnie czymś zupełnie normalnym, a co i jak dużą anomalią statystyczną. Tego, bez chociażby elementarnej znajomości rachunku prawdopodobieństwa dowiedzieć się nie sposób. Ponieważ jednak w dotychczasowych odcinkach "Poradnika" pokazałem, "jak się robi" - można korzystać z tych sposobów, zakładając i prowadząc swoje, oryginalne tabelki statystyczne.

No i na koniec: trzeba też koniecznie pamiętać, że nawet gdyby organizator bardzo się starał, losowania nie odbywają się w idealnych fizycznie i matematycznie warunkach - każde kolejne losowanie z tego samego zestawu kul, w tej samej maszynie jest nie takie samo, chociażby z powodu zużycia kul (mikropęknięć i mikrowgnieceń) po pierwszym z nich. Na dodatek organizator nie tylko się nie stara, ale wręcz jest naszym przeciwnikiem, zmieniając zestawy kul, a więc fizyczne warunki losowania bez informowania o tym graczy. Szerzej ten temat poruszyłem w artykule pt. "Dlaczego nie gram w Multi Lotka?" do poczytania zarówno w ithink-u, jak i moim serwisie, w artykułach o Totalizatorze Sportowym.

                                                                     *           *           *

Ten odcinek jest ostatnim w tej serii. W przygotowaniu jest kolejna seria odcinków "Poradnika", jeszcze trudno powiedzieć, ile ich licząca. Być może pierwsze pojawią się jeszcze jesienią tego roku. Zatem na razie kończąc, życzę wszystkim swoim Czytelnikom jak największych wygranych, a także umiejętnego wykorzystania wygranych pieniędzy do zmiany swojego życia na lepsze!

                                     Archiwum "Poradnika": www.gnglotto.webpark.pl




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0