Styl Życia / Hobby i czas wolny
Słowa klucze
Artykuł był czytany 1739 razy
Kiedy będę już znana i popularna, a każdy napotkany człowiek będzie chciał ze mną zdjęcie stanę się kimś, kto lansować będzie nowe trendy. Ludzie będą chcieli wyglądać jak ja, mieć taką fryzurę jak ja i mówić ja jak. Ale zanim stan
... trzeba zastanowić się nad podstawową kwestią, jak to zrobić? Kwestia ta jest niezwykle podstawowa, bowiem bez jej omówienia mogę pożegnać się ze swoją szkołą tańca, rolą w serialu, byciem modelką czy strzyżeniem się u fryzjera gwiazd. Zauważyłam, że w dzisiejszych czasach jest bardzo wiele przydatnych stwierdzeń, mądrych i skomplikowanych słów oraz niezidentyfikowanych gestów, które połączone razem dają wyraz czemuś głębszemu. Czasami mam wrażenie, że to jest tak głębokie, że nie dam rady temu sprostać. Na szczęście wielu znanych mi ludzi ma podobnie, więc moja myśl o dziwnym społecznym nieprzystosowaniu stała się bardziej odległa. Okazuje się, że wcale nie tak łatwo być znanym i lubianym. Bo to przecież zupełnie coś innego od bycia zdolnym i znanym. Ten drugi jest obcy wielu znanym i lubianym, którzy co prawda chcieliby choć przez chwilę być zdolnym i znanym, ale chyba jeszcze długo nie będzie im to dane. Bardzo możliwe, że istnieje taka reguła, że zawsze powinno się zaczynać od tego pierwszego.
Wywiady to kopalnia wiedzy o gwiazdach. T. mówi, że trzy czwarte z nich nadaje się do wymiany i przeorganizowania ich rozsądku. K. mówi, że w ogóle nie czyta, co mówią. D. czasami bierze ich w obronę. R. uważa tak jak ja. Korzystając z mojej wiedzy wyniesionej z liceum "opinia publiczna jest podzielona". Cokolwiek jednak by o gwiazdach nie mówić, trzeba im przyznać, że potrafią się zręcznie wysławiać. Stosują różne ciekawe chwyty, których jako laik oczywiście nie rozumiem, a ich sens trafia do mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Skoro kiedyś mam się strzyc u tego fryzjera gwiazd, to muszę nabyć nieco ogłady i "gwiazdorskiej" klasy.
Po pierwsze, pamiętać należy o słowach kluczach. Po drugie, należy je często używać.
Słowa klucze zostały w tekście zaznaczone, gdyby ktoś miał wątpliwości.
- Czy czuje się pani spełniona?
- Oczywiście. Oprócz wspaniałej, ale ciężkiej pracy mam swój dom, który jest dla mnie oazą spokoju. Mogę tam odpocząć po trudnym dniu, a pragnę zaznaczyć, że często jestem na nogach ponad dwanaście godzin. Jestem jednak z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo robię to, co kocham.
- Dopada panią czasem jesienna chandra?
- Och, jesień to taka piękna pora roku. Nachodzą mnie refleksje i rozmyślam na sensem tego co robię. Mam poczucie, że pracuję dla ludzi. Jeśli mowa o jesieni, to najbardziej lubię zaszyć się pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbaty i książką w ręce.
- Pani kariera rozwija się w oszałamiającym tempie, jest Pani zaskoczona?
- (nigdy nie zaprzeczać słowa kariera!) Moja kariera faktycznie nabrała tempa. To się dzieje bez mojej kontroli, ale mam poczucie, że ludzie mnie cenią. Mam taką zasadę, że jak coś robię, to od początku do końca. Daje z siebie wszystko.
- Czy popularność ma same minusy?
- Och, skądże! Oczywiście oprócz paparazzi, którzy czyhają na mnie za każdym rogiem to ma same plusy. Przede wszystkim, ludzie mnie cenią i szanują. Po prostu mnie lubią. To takie miłe, jak nieznana osoba podchodzi do mnie na ulicy i mi gratuluje...
- Czego?
- ... wszystkiego. Minusem może być dla kogoś ciężka praca, jaką codziennie wykonuje, ale przecież ja to kocham. Trzeba kochać to, co się robi. Inaczej życie jest takie płytkie...
- Czy przyjaźni się pani z innymi aktorami?
- Oczywiście! Spotykamy się poza planem prawie codziennie, jesteśmy serdecznymi przyjaciółmi na dobre i na złe. Kibicujemy sobie w zdobyciu upragnionej roli, niczego sobie nie zazdrościmy, a już o plotkach nie ma nawet mowy. Brzydzę się plotką.
- Czym jeszcze?
- Kłamstwem i chamstwem. Nie cierpię, jak ktoś mnie ignoruje albo okłamuje. To straszne, gdy ludzie ranią siebie nawzajem. Nie mogę tego znieść i zwyczajnie po ludzku tego nie rozumiem.
- Czy życie zawodowe bardzo wkracza w sferę prywatną?
- Staram się jasno i wyraźnie oddzielić pracę od prywatności. Moja rodzina to mój azyl bezpieczeństwa. Bez niej nie byłoby mnie. Daje mi tyle wsparcia...
- A co na to mąż?
- Mój mąż jest moją podporą. Stoi za mną murem zawsze i codziennie powtarza mi, że jestem wspaniała i mam talent.
- Rodzice pewnie są dumni?
- Och (śmiech) na pewno. Często mi mówią, że jestem za skromna, jak na moje dokonania.
- Czy jest pani spontaniczna czy zorganizowana?
- Doświadczenie życiowe nauczyło mnie tego, że nigdy niczego nie można być pewnym. Ile to razy planowałam sobie coś i potem wszystko się zawalało. Ale takie kopniaki od życia daje mi najlepszą szkołę. Chcę ją przekazać moim dzieciom.
- Czyli spontaniczność?
- Zdecydowanie! Czasami, gdy akurat czas mi na to pozwala, to po ciężkiej pracy organizuję coś spontanicznego dla całej rodziny. Na przykład weekend w Madrycie czy ferie w Alpach. Uwielbiam jeździć na nartach! To moja pasja!
- Czy wzięłaby pani udział w Tańcu z Gwiazdami?
- Och nie wiem. To bardzo trudne pytanie. Wiem, że wiąże się to z pewnymi ograniczeniami. Przy mojej ciężkiej pracy nie wiem czy udałoby mi się pogodzić taniec i zawód. Najbardziej cierpiałaby moja rodzina, ale na pewno stałaby za mną murem. Mój dzień byłby jeszcze dłuższy i o wiele trudniejszy. To znakomity trening dla ciała, to wyzwanie! Tak, oczywiście, że bym się zgodziła.
- Plany na przyszłość?
- Jestem zasypywana propozycjami, ale nie chcę brać wszystkiego jak leci (śmiech). Staram się wybierać rolę złożone, nad którymi praca zajęłaby mi przynajmniej tydzień. Mój zawód to ciężka praca, ale ją kocham. Pozwala mi na bycie kilkoma osobami jednocześnie, to takie fascynujące!
- Dlaczego nie dostała pani angażu w teatrze?
- Jestem taka zapracowana, że nie wiem czy dałabym radę jeszcze tak ciężko pracować na scenie. Ja, jako aktorka i osoba znana, mam naprawdę trudne życie i niewiele czasu na rodzinę i odpoczynek. Gdybym pracowała w teatrze byłabym bardzo szczęśliwa, bo kocham to, co robię, ale przy moich ciężkich dniach na planie próby w teatrze mogłyby być języczkiem u wagi. Boję się, że nie dałabym rady.
- Ostatnie pytanie, czytelnicy chcieliby poznać pani hobby.
- Podróże! Zdecydowanie podróże. Uwielbiam podróżować, kiedyś zwiedzę cały świat!
M. twierdzi, że ośmieszam osoby publiczne.
Wywiady to kopalnia wiedzy o gwiazdach. T. mówi, że trzy czwarte z nich nadaje się do wymiany i przeorganizowania ich rozsądku. K. mówi, że w ogóle nie czyta, co mówią. D. czasami bierze ich w obronę. R. uważa tak jak ja. Korzystając z mojej wiedzy wyniesionej z liceum "opinia publiczna jest podzielona". Cokolwiek jednak by o gwiazdach nie mówić, trzeba im przyznać, że potrafią się zręcznie wysławiać. Stosują różne ciekawe chwyty, których jako laik oczywiście nie rozumiem, a ich sens trafia do mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Skoro kiedyś mam się strzyc u tego fryzjera gwiazd, to muszę nabyć nieco ogłady i "gwiazdorskiej" klasy.
Po pierwsze, pamiętać należy o słowach kluczach. Po drugie, należy je często używać.
Słowa klucze zostały w tekście zaznaczone, gdyby ktoś miał wątpliwości.
- Czy czuje się pani spełniona?
- Oczywiście. Oprócz wspaniałej, ale ciężkiej pracy mam swój dom, który jest dla mnie oazą spokoju. Mogę tam odpocząć po trudnym dniu, a pragnę zaznaczyć, że często jestem na nogach ponad dwanaście godzin. Jestem jednak z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo robię to, co kocham.
- Dopada panią czasem jesienna chandra?
- Och, jesień to taka piękna pora roku. Nachodzą mnie refleksje i rozmyślam na sensem tego co robię. Mam poczucie, że pracuję dla ludzi. Jeśli mowa o jesieni, to najbardziej lubię zaszyć się pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbaty i książką w ręce.
- Pani kariera rozwija się w oszałamiającym tempie, jest Pani zaskoczona?
- (nigdy nie zaprzeczać słowa kariera!) Moja kariera faktycznie nabrała tempa. To się dzieje bez mojej kontroli, ale mam poczucie, że ludzie mnie cenią. Mam taką zasadę, że jak coś robię, to od początku do końca. Daje z siebie wszystko.
- Czy popularność ma same minusy?
- Och, skądże! Oczywiście oprócz paparazzi, którzy czyhają na mnie za każdym rogiem to ma same plusy. Przede wszystkim, ludzie mnie cenią i szanują. Po prostu mnie lubią. To takie miłe, jak nieznana osoba podchodzi do mnie na ulicy i mi gratuluje...
- Czego?
- ... wszystkiego. Minusem może być dla kogoś ciężka praca, jaką codziennie wykonuje, ale przecież ja to kocham. Trzeba kochać to, co się robi. Inaczej życie jest takie płytkie...
- Czy przyjaźni się pani z innymi aktorami?
- Oczywiście! Spotykamy się poza planem prawie codziennie, jesteśmy serdecznymi przyjaciółmi na dobre i na złe. Kibicujemy sobie w zdobyciu upragnionej roli, niczego sobie nie zazdrościmy, a już o plotkach nie ma nawet mowy. Brzydzę się plotką.
- Czym jeszcze?
- Kłamstwem i chamstwem. Nie cierpię, jak ktoś mnie ignoruje albo okłamuje. To straszne, gdy ludzie ranią siebie nawzajem. Nie mogę tego znieść i zwyczajnie po ludzku tego nie rozumiem.
- Czy życie zawodowe bardzo wkracza w sferę prywatną?
- Staram się jasno i wyraźnie oddzielić pracę od prywatności. Moja rodzina to mój azyl bezpieczeństwa. Bez niej nie byłoby mnie. Daje mi tyle wsparcia...
- A co na to mąż?
- Mój mąż jest moją podporą. Stoi za mną murem zawsze i codziennie powtarza mi, że jestem wspaniała i mam talent.
- Rodzice pewnie są dumni?
- Och (śmiech) na pewno. Często mi mówią, że jestem za skromna, jak na moje dokonania.
- Czy jest pani spontaniczna czy zorganizowana?
- Doświadczenie życiowe nauczyło mnie tego, że nigdy niczego nie można być pewnym. Ile to razy planowałam sobie coś i potem wszystko się zawalało. Ale takie kopniaki od życia daje mi najlepszą szkołę. Chcę ją przekazać moim dzieciom.
- Czyli spontaniczność?
- Zdecydowanie! Czasami, gdy akurat czas mi na to pozwala, to po ciężkiej pracy organizuję coś spontanicznego dla całej rodziny. Na przykład weekend w Madrycie czy ferie w Alpach. Uwielbiam jeździć na nartach! To moja pasja!
- Czy wzięłaby pani udział w Tańcu z Gwiazdami?
- Och nie wiem. To bardzo trudne pytanie. Wiem, że wiąże się to z pewnymi ograniczeniami. Przy mojej ciężkiej pracy nie wiem czy udałoby mi się pogodzić taniec i zawód. Najbardziej cierpiałaby moja rodzina, ale na pewno stałaby za mną murem. Mój dzień byłby jeszcze dłuższy i o wiele trudniejszy. To znakomity trening dla ciała, to wyzwanie! Tak, oczywiście, że bym się zgodziła.
- Plany na przyszłość?
- Jestem zasypywana propozycjami, ale nie chcę brać wszystkiego jak leci (śmiech). Staram się wybierać rolę złożone, nad którymi praca zajęłaby mi przynajmniej tydzień. Mój zawód to ciężka praca, ale ją kocham. Pozwala mi na bycie kilkoma osobami jednocześnie, to takie fascynujące!
- Dlaczego nie dostała pani angażu w teatrze?
- Jestem taka zapracowana, że nie wiem czy dałabym radę jeszcze tak ciężko pracować na scenie. Ja, jako aktorka i osoba znana, mam naprawdę trudne życie i niewiele czasu na rodzinę i odpoczynek. Gdybym pracowała w teatrze byłabym bardzo szczęśliwa, bo kocham to, co robię, ale przy moich ciężkich dniach na planie próby w teatrze mogłyby być języczkiem u wagi. Boję się, że nie dałabym rady.
- Ostatnie pytanie, czytelnicy chcieliby poznać pani hobby.
- Podróże! Zdecydowanie podróże. Uwielbiam podróżować, kiedyś zwiedzę cały świat!
M. twierdzi, że ośmieszam osoby publiczne.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
koalicja pracy i rodziny zarazem dość ciężkie do pogodzenia, temat do blooga














