iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Hobby i czas wolny
+ - 3

Wczasy i czasy PRL-u

19 06 2007 Paweł Tkaczyk Artykuł był czytany 13018 razy

PRL wciąż obecny prawie 20 lat po swoim końcu.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Wczoraj razem z moja narzeczoną wrócilimy z wczasów nad morzem. Bałtyckim dla jasności, bo ostatnio zauważyłem, że nasze morze jest doceniane przez cudzoziemców głównie za sprawą plaż, a przez rodaków traktowane jest gorzej niż powiatowa sadzawka wyglądając jak po ataku miejscowych śpiewaków spod sklepu monopolowego po spożyciu napoju Wniebobiorącego Interpercepcyjnego Neuro Oczyszczenia. Ale niestety, im więcej fotelowych myślicieli ruszających się nie dalej niż do własnej piwnicy, tym gorzej, czego rezultatem są krążące takie właśnie opinie. Trzeba zobaczyć, żeby się wypowiadać. Co do wczasów, to nie wiem, czy powinno się jeszcze wakacyjne pobyty w innym miejscu niż własny dom określać tym mianem, ponieważ skutecznie walczy się na każdym kroku chociażby z samymi wspomnieniami o PRL-u. Także nazewnictwo ośrodków jest problemem. Ośrodek "wczasowy" to nie za bardzo wiadomo jaki, ale "wypoczynkowy" to już jest coś. Tam się wypoczywa, a termin "wczasowania" nie jest chyba zbyt dobrze rozpracowany.

W latach poprzednich jak i w tym roku, po wyjściu ze zdecydowanie kapitalistycznego ośrodka wczasowego (mam na myśli, że pochodzi z głeboko demokratycznych czasów i nie ma w nim cienia poprzedniego ustroju) i przechadzając się po uliczkach miejscowości, w której byłem, często zdarza mi się myśleć nad pewną kwestią związaną z czasami, kiedy to statusem kultu otaczano u nas ludzi z czerwonymi gwiazdami i jeszcze dwoma innymi narzędziami zdecydowanie mniej reprezentatywnymi niż gwiazda. Mianowicie chodzi mi o niekótre ośrodki wczasowe, które mimo 2006 roku na kalendarzowych kartach w dalszym ciągu są ikoną poprzedniego ustroju, lemoniadą z saturatorów i polo coktą płynącego.

Zadaję sobie nie po raz pierwszy pytanie, czy 17 lat to naprawdę za mało, by doprowadzić takowe obiekty do ładu, tak aby nie straszyły swoim wyglądem? Wiem jednak, że w Polsce jakiekolwiek zmiany ciężko się przeprowadza bez ogólnonardowego przewrotu, kilku strajków głodowych i spalenia ministerstwa, nie mówiąc już o tym, żeby było to zrobione szybko i sprawnie. Mniej więcej dwa tygodnie temu byłem świadkiem podania pewnej osobie ceny, jaką należy zapłacić za spędzenie jednej doby w domku (budowla przypominała domek tylko z kształtu, a środek wyglądał gorzej niż moja piwnica), którego lata świetności przypadają prawdopodobnie na przełom władzy Władysława Gomułki i Edwarda Gierka. Wspomniana cena to 200 zł. Po usłyszeniu tego stwierdziłem, że spędzenie doby w hotelu czasów kapitalizmu jest tańsze i to zdecydowanie. Wiem, wiem, że niektórzy lubią atmosfere bliskości z naturą i nie chcą mieszkać na podwyższeniu i klatce zwaną pierwszym piętrem i dlatego decydują się np. na wczasy w domku (bez znaczenia dla nich jest to, że wszystkie rozmowy będą słyszalne w namiocie rozbitym z jednej strony na ścianie wynajętego czworaka). Idąc tym tropem stwierdzam, że niecałe 200 metrów dalej, stały identyczne domki ale nowiutkie i także doba była tańsza. Mimo wszystko jeszcze bardziej od tego, dlaczego obowiązują tam takie a nie inne stawki, dziwi mnie to, że są na to chętni.

Myślę jednak, że kluczem do rozwiązania tej zagadki mogą być kraje tzw. zachodu, a konkretniej ich obywatele spragnieni adrenaliny rodzaju "zawalisięczynieoturosnągrzybynasufitach". Nie tak dawno po obejrzeniu programu na jednej z brytyjskich stacji telewizyjnych zobaczyłem, że tam teraz super nowoczesna łazienka (i oczywiście superdroga zarazem) przypomina pomieszczenia tego samego przeznaczenia, które u nas były krzykiem mody w latach przełomu władzy dwóch panów wspomnianych powyżej. Czyżby tam kapitalistyczne podejście do sedesów i umywalek już się przejadło i ludzie zapragnęli poczuć troche prymitywizmu? Na to wychodzi. Więc jeśli takich przypadkowych gości zabraknie, nasi pewnie postanowią odrestaurować obiekt, by przynosił większe zyski. A idąc tropem PRL-u i dobrze opłacalnych wystaw o tamtych czasach, wystarczy dać za granicą ogłoszenie, że tutaj nie tylko są muzea, na eksponaty których można popatrzeć, ale że są także takie, w których dosłownie można zamieszkać. Widzieliście kiedyś muzeum, w którym można spędzić wakacje?

Nie jest to jednak jeszcze wszystko, co chciałem powiedzieć w tym temacie. Okazuje się, że wstawienie do pokoju telewizora, mimo tego że jego ekran nie pozwala na swobodne oglądanie nawet osobom o świetnym wzroku, nawet w nowych ośrodkach stało się sprawą ważną mniej więcej 2 lata temu. A podobno mamy XXI wiek. Wiem, że na południu Francji w niezbyt pięknych hotelach istnieje możliwość podłączenia zupełnie za darmo swojego komputera do Internetu i używania, ile się tylko spodoba, aż spali się razem z kablami umieszczonymi w ścianie. Trzy kanały w telewizji w takowych obiektach to w dalszym ciągu standard. Zawsze gdy o tym wspominam, podnoszą się głosy, że przecież na wczasy nie jeździ się po to, żeby oglądać telewizję, ale ja jednak odpowiadam na to krótko: po co kto jeździ na wczasy to już tylko i wyłącznie jego sprawa. Zupełnie mnie osobiście nie interesuje to, czy ktoś wyjeżdża odprawiać orgię czy prowadzić akcje sprzątania świata w pobliskim lesie, dopóki mi to oczywiście nie przeszkadza.

Podsumowując: na terenie naszego kraju stoi wiele obiektów o przeznaczeniu wczasowym, które mimo tego, że się walą i wogóle wyglądają strasznie, można wykorzystać i nieźle na tym zarobić. Bo po co ma być ładnie, jak dziadostwo ciągle popłaca.




+ - 3

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Igor Setkowicz, Witold Filipowicz

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 3

1. Igor | 13:48 21-06-2007

Ciekawie ujęty, faktycznie drażniący, temat. Wielki plus za napój "Wniebobiorącego Interpercepcyjnego Neuro Oczyszczenia";)

2. Sławomir | 20:46 28-06-2007

No comment

3. Witold | 21:56 14-08-2007

Dlaczego z uporem system każe mi wpisywać komentarze?
A jak mi się akurat nie chce gadać, a tekst jest OK, to co, nie mogę go po prostu zaakceptować?