Żurnal z drugiego obiegu
Artykuł był czytany 7157 razy
Ten kto odwiedził wielkomiejski dworzec kolejowy wie czym jest stoisko z nieaktualną prasą. Wprawdzie zdarzyć się ono może i na jednym z tych legendarnych polskich bazarków, ale na dworcach jest wręcz obowiązkowe. Gdy perspektywa wielogodzinnej podróży w dusznych przedziałach majaczy nad ponurym torowiskiem, odpowiedni to moment by miast tracić - odzyskać nieco straconego czasu i przeżyć świat, który znowu nam umknął.
Czy sequel powtórzy sukces części pierwszej? Jak referendum wpłynie na kurs euro? Czy czeka nas wojna na wschodzie? I najważniejsze: gdzie urodzi Angelina? W duszne lenie noce, redaktorzy pochylają się nad biurkami spekulując. Ty znasz odpowiedź. Mądrzejszy od ekspertów i tarota, we wczorajszym świecie jesteś wszędobylskim okiem Wielkiego Brata, które zna wszelkie tajemnice. Naiwność gwiazd, co myślały, że romans da się ukryć i tajemnice polityków, którzy też ludzie i czasem chcą zarobić. Czy to znowu ci umknęło? Kiedy ta szara teraźniejszość, która migreną dobija się każdego dnia do twojej głowy przemienia się w ten barwny świat historii? Alchemia.
Czy świat opowiedziany nie musi z natury być lepszy od doświadczonego? W końcu te wszystkie pióra i klawiatury... Być może nie wszyscy, ale nie sposób nie zauważyć - są wśród nich i brylanty! Kto lepiej potrafi wycinać nudne momenty? Nieczuły demiurg nigdy nawet nie próbuje. To oni dotrą z okiem obiektywu tam gdzie warto być. Potem w przytulnym świetle monitorów usuną nadmiar jotpegów no i te zmarszczki co mogą człowieka wpędzić w depresję.
Łatwiej jest żyć w przedawnionym świecie. Ale to teraz stoisz twarzą w twarz z przygasłymi gwiazdami z wczorajszych okładek i zastanawiasz się gdzie przeżyć zbliżającą się podróż. Poranek odbija się w torach peronu. Gołębie szukają okruchów dworcowych kanapek. Deszcz. Dziurawe zadaszenie pozwala lśniącej kropli wpaść za twój kołnierz. Jest zimna gdy spływa po plecach.
"Bierze pan coś? Zapada mi. Folią muszę nakryć."
Nie jesteś pewien. Spoglądasz w stronę otwartego kiosku.
Bo gdy przewidywalność i dystans wczorajszego świata i znudzi cię na dobre - dzisiejsza prasa zaoferuje ekscytujący świat jutra.
"Niech pan się przesunie, to wiadro postawię... o, płaszcz panu zalało!"
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Maciej Budzich, Jakub Pietrusiak, Juby 8, , Justyna Nosek, Przemysław Bator, Adam AdamDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 12
Artykuł napisany dobrze, widać, że autor orientuje się w temacie i jednocześnie potrafi nieźle pisać. Jestem na tak. :)
Podoba mi sie ten artykuł, ciekawy i faktycznie nietypowy :)
Subiektywne spojrzenie na to, co już minione. Ciekawy kąt patrzenia - przez dziurawy dach peronu i nieprzyjemną kroplę za kołnierzem... Tekst zjadliwy, nakłaniający do refleksji. :)
:) Bierz poprawke,ze jeden punkt ode mnie:) Ale szczerze.
Bardzo spodobał mi się ten artykuł- nawiązanie do "Roku 1984" Orwella zawsze zjednuje autorom moją przychylność, gdyż ta książka należy do moich ulubionych.
Autor obnaża smutną prawdę- nie lubimy teraźniejszości, wolimy patrzeć w tył i zastanawiać się "co jest do cholery z tym światem, że tak mnie mierzi?" Boimy się jutra, dziś jest zbyt trudne, a wczoraj już było i jest nam znajome, a ludzie lubią rzeczy, które znają, są z nimi oswojeni, więc nie są tak niebezpieczne.
Bardzo dobry artykuł- gratuluję.
Udany artykuł, mnie się spodobał.
Trochę żałuję, że nie mam przyjemności recenzowania takich artykułów przy kwalifikowaniu ich do publikacji, a trafiaja do mnie nijakie.
Fajnie, że ktoś poruszył taki temat. Dobrze napisane.
Artykuł podoba mi się średnio, bo za błędną uważam jego tezę. "Poślizg czasowy" wynosi przy przedatowanrj prasie tydzień, góra dwa. Moim zdfaniem kupuje ją się raczej z oszczędności niż powidów wskazanych w tekście.
Niebanalny
Świat opowiedziany z natury lepszy od doświadczonego? To dość ryzykowna teza, której nie da sie w żaden sposób obronić. Wystarczy wziąć do ręki pierwszą lepszą grafomanię i zostanie ona obalona.














