iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 1

ATRYBUTY KOBIECEGO ŚWIATA

25 08 2007 Kinga Matałowska Artykuł był czytany 5760 razy
Źródło: Nie jestem autorką zdjęcia. Nie wiem, skąd pochodzi.
Źródło: Nie jestem autorką zdjęcia. Nie wiem, skąd pochodzi.

Przed chwilą przeprowadziłam szybką „ankietę”. Zapytałam kilku stuprocentowych facetów o atrybuty kobiecego świata. Wyniki były przewidywalne.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Sto procent respondentów nie zrozumiało pytania. Musiałam je uściślić, a wtedy padły bardzo tendencyjne: choć nie mówię, że przez to nieprawidłowe, odpowiedzi.
Dla większości atrybuty te to buty, torebka, nowa bluzka, zakupy. Do tego jeszcze dzieci i „robota przy garach”: żaden nie zająknął się o szmince (co dziwne), ani o ciekawej osobowości – co jako kobieta, uważam za karygodne. Hmm... kobiety wymieniły kosmetyki, ubrania, zakupy, komedie romantyczne, diety, paznokcie, siedem na osiem „badanych” wspomniało o układaniu włosów, wszystkie wymieniały tzw. babskie ploteczki, analizowanie wszystkiego, wymienianie się przepisami kulinarnymi, jedna dodała wspólne wyjścia do ginekologa.
Generalnie, wydawać by się mogło, że obie grupy mają rację. Ale gdy ja – prawdziwa kobieta - przyglądam się sobie, nie widzę wszystkich tych cech. Martwi mnie brak szminki w odpowiedziach obu grup.
Bo we mnie „kobieta” kojarzy się z tą właśnie. I z różowym tiulem. Z ogrodem różanym, prowadzeniem pamiętnika, rozczytywaniem się w romansach, strachem przed gryzoniami, śnieżnobiałą bielizną. Kobieta to ta, co biega po łące i łapie motyle. Delikatna - nie tak twarda w rysunku, jak dowolny mężczyzna. Czasami jest naiwna, co nie znaczy głupia. I mimo swojej delikatności, jest o wiele bardziej wytrzymała na ból, niż jakikolwiek facet. Co zrozumiałe, w końcu nie ominie jej ból rodzenia, nie powinien przynajmniej. Bo dziewczynę w kobietę przemienia nie mężczyzna, ale dziecko, które się w niej staje. Są jeszcze inne atrybuty, te „brzydsze”, gorsze - o których trudniej pisać w ładny sposób. Wkładki higieniczne, podpaski, golarki, depilatory, PMS.
Macierzyństwo. Czystość, delikatność i wrażliwość. Nazbyt wybujała intuicja, którą kobieta ma za siebie i za mężczyznę. Wróżby, stawiane wieczorem pasjanse, wieczory andrzejkowe – większość wróżb zarezerwowana jest dla panien w końcu. Są jeszcze łzy, na które może sobie pozwolić każda kobieta, i źle widziane w jej ustach wulgaryzmy. Delikatna skóra i obnażona pierś, do której przytula się małe dziecko, które przez dziewięć miesięcy mieszkało w łonie matki. Nigdy, gdy myślę o kobiecie, nie pojawiają się w mojej głowie garnki, czy ścierka. Kobieta w mojej głowie owszem, wykonuje pracę – często ciężką, ale robi to na równi z mężczyznami. Z ich pomocą i wsparciem. A dziś - niejeden raz jest inaczej. Coraz częściej błyska w delikatnej kobiecej dłoni kierownica samochodu, wskaźnik, czy teczka z wężowej skórki. Coraz częściej też - co trochę smutne - kobiety przejmują atrybuty męskie: i to zarówno te fizyczne, jak i psychiczne. Wskutek życia pędzącego w szalonym tempie, zamieniają się role społeczne – ze szkodą dla kobiety, tak mi się przynajmniej wydaje. W tej chwili my – słaba płeć – zmuszone jesteśmy do intensywnej pracy zawodowej, by po skończeniu „dniówki” trafić do domowego kieratu. Wiem, brzmi to po trochu jak bełkot nawiedzonej feministki, ale to zwykłe fakty, które obserwuję wokół siebie: feministką nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę. Ale nie zamierzam też dzielić siebie między pracę a dom, bo nic ze mnie po takim rozdzieleniu nie zostanie. Ja, zdaje się, jestem Singlem z powołania. Dzięki czemu mogę dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami na temat życia, właśnie tutaj: w tym miejscu.
Inne jeszcze kobiece atrybuty... niestety, większość tych z mojej głowy to atrybuty literackie, bo studiowanie literatury, naukowe się nią zajmowanie, zmusza do wyłapywania i ciągłej analizy właśnie tego typu spraw. A pisarze każdej epoki widzieli kobietę inaczej. Najgorzej wypadała chyba w epoce modernizmu, gdy powstał wizerunek femme fatale, kobiety złej, przewrotnej, demonicznej – która, nota bene, straszliwie mnie intryguje. Z którą się utożsamiam, którą chciałabym być, i którą jestem po trochu z charakteru. Takie podejście do świata mężczyzn zdecydowanie ułatwia przebicie się w tym agresywnym, pędzącym z zawrotną siłą bezdusznym świecie, w dalszym ciągu zdominowanym przez mężczyzn.
A te wszystkie szminki, tiule, kolczyki, ploteczki i maseczki z pietyzmem nakładane na twarz... Myślę, że to dobre atrybuty. Że nie warto rezygnować z ich ciągłej obecności w głowie, gdy chce nam się myśleć o kobiecym świecie. Ważne, żeby ten świat kobiecych atrybutów nie przesłonił nam oczywistej prawdy; że każda kobieta jest inna, i najlepiej patrzeć na nią przez pryzmat indywidualnego człowieka, a nie poprzez same tylko atrybuty, jakie by one nie były.




+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 2

1. Anna | 15:59 31-01-2008

Nie do końca się zgadzam, ale.. podczas czytania czułam jakąś niezidentyfikowaną, wręcz magiczną atmosferę... potrafi Pani słowem kreować piękny nastrój. Żałuję, że przeczytałam tak późno, bo chciałabym postawić plusa.

Pozdrawiam!

2. michał | 10:57 25-09-2008

ciekawa osobowość to atrybut kobiety? tak samo jak ręce, nogi i tułów. ani trochę bardziej kobiece, niż męskie. kobiety bardziej od facetów wytrzymałe na ból? proszę Cię... to samo z intuicją - nic takiego nie istnieje, można ją sobie włożyć między boga, kharmę i krasnoludki. wierząc w takie rzeczy, nie pisz, że nie jesteś feministką, bo równie dobrze ja mógłbym napisać, że jestem kobietą. poza tym artykuł dobry.