Buntujmy się zdrowo.
Artykuł był czytany 2299 razyW momencie przyjścia na świat człowiek otrzymuje od stwórcy wielki dar, który jest najważniejszym darem obok wolnej woli- dar buntu, co od woli pochodzi i jest jej najukochańszym dzieckiem.
W panteonie naszych bohaterów główne miejsce zajmują buntownicy. Hannibal, Napoleon, Joanna d’Arc. Dlaczego buntownik ma jednak ciągle pejoratywne konotacje? Paradoks ludzkości?
Jezus, który zbuntował się przeciw porządkowi świata i umarł jako buntownik, choć jego bunt był głębszy, skierowany przeciw cielesności, zwrócony ku duchowości, ku wnętrzu, ku dobru, przeciw złu. Powrót do woli, do wiary, zerwanie z materią w świecie materii. A Szatan- największy buntownik strącony w otchłań miał odwagę sprzeciwić się samemu Bogu.
Dualizm świata znakomicie się wpisuje w płaszczyznę ludzkiego buntu. Niezależnie od kierunku przyłożenia każda idea ma swoją zbuntowaną antyideę, tak jak dwa końce kija po obu stronach tej samej prostej. Bycie za i bycie przeciw, gdzie każde przeciw jest buntem.
Codzienne sprzeciwy te małe, niezauważane, osobiste i te wielkie, narodowe, które zjednoczone z innymi wyznawcami tej samej idei wywołują coś, co historycy nazywają biegiem historii. A historia w swoim galopie to przecież zapis ludzkiego sprzeciwu, który był reakcją na poprzedni sprzeciw: rewolucje, wojny, przewroty- zbiorowe nie!
W końcu nauka, która buntuje się przeciw prawom aktualnym, szuka nowych, doskonalszych, choć nigdy doskonałych. Doskonałość- słowo, które człowiek wbił jak sztandar na szczycie znaczeń. Ekstremum, myśl nieskończona, do której się dąży w imię buntu przeciw niedoskonałości, ale nigdy się jej nie osiąga. Linia horyzontu, która nam wciąż ucieka, a my jesteśmy ciągle w tym samym miejscu przed nią ograniczeni swoją cielesnością i złudnie nam się wydaje, że idziemy w jej kierunku… Nasze marzenia by jej zasmakować są naszym przekleństwem, utopią, która jest słodka i kusząca, ale zatruwa nam tylko organizm niepokojem, niespełnieniem, ciągłym pragnieniem nowych zdobyczy ciągłym krzykiem- nie! Od zarania człowiek wyciąga po nią swoją rękę zapominając o swej niedoskonałości. Czasem sztuka się o nią otrze, myśl ją poczuje, słowo spróbuje nazwać…
Doskonałość- tworzona by opisać nieskończoność, potrzebna by tworzyć skończoność.
Buntujcie się zdrowo.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 5
Nie chciałbym pomylić kreacji z prokreacją, choć to siostry ideowe właśnie. :)
Z drugiej strony chętnie dowiedziałbym sie jak bunotwać się *zdrowo*?
mozna było napisać ze 3 razy więcej...
Zdumiewajaco duzo banalu i lania wody, jak na tak skromny objetosciowo artykul.
puste słowa, może i ładnie brzmią i sa efektowne, ale tresci sensownej zadnej... bunt pcha nas ku prokreacji?? nauka buntuje się przeciw aktualnym prawom?? nauka caly czas szuka prawi prawd, ktore sa, nawet jesli przez nas niepoznane, i ewentualnie buntuje sie przeciw obecnym stanom wiedzy, ale nie przeciw prawom...
a koncowka taka niby poetycko-filozoficzna...belkocik.
nie watpie, ze autor pewnie ma rozne ciekawe przemyslenia, ale to neistety nie starcza by napisac dobry tekst.













