iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 0

„Ciekawość to pierwszy stopień do….”

03 06 2009 Magdalena Strzechmińska Artykuł był czytany 2497 razy
Źródło: C:Documents and SettingselinaPulpittree.JPG
Źródło: C:Documents and SettingselinaPulpittree.JPG

Ciekawość, wścibstwo czy dociekliwość, to cechy które pomimo swego często negatywnego postrzegania, bywa że prowadzą do rzeczy zaskakujących, niezwykłych a także nieprzewidzianych.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Pomimo, że od dzieciństwa rodzice wpajają nam, że „Ciekawość to pierwszy stopień do piekła…” wielu z nas powszechnie nie może sobie właśnie tego stopnia odmówić.
Ciekawie jest wiedzieć co słychać w polityce, na świecie, u celebrytek. Co to za bójka działa się wczoraj pod oknami naszego bloku, albo która ze szkolnych koleżanek wychodzi właśnie po raz czwarty za mąż. Ciekawie jest także wiedzieć dużo na temat samego siebie. W tym celu nie wystarczy jednak samo wścibstwo. Potrzebna jest tu także dociekliwość i chęć zagłębienia się w historię, która to może okazać się nie tylko zaskakująca, niezwykła ale także nieprzewidziana.

Poszukiwanie własnej historii, czyli rzeczy na które realnie nie mamy już wpływu bo wydarzyły się poza nami i często bez naszego udziału, może być bardzo inspirujące. Już w podstawówce młodzież często tworzy swoje drzewa genealogiczne, aby dopatrzeć się w ich korzeniach królewskiego pochodzenia.
Marzenia na temat przodków mogą być tak różne jak różni są ludzie. Dla jednego sensacją będzie odkrycie wspólnego pochodzenia z osobą publiczną, której trzeci wujek i czwarty dziadek miał coś wspólnego z naszą drugą prababką. Inni zadowolą się samą świadomością krwi magnackiej, której resztki kropli krążą jeszcze w ich krwiobiegu. Ktoś inny niczym w powieści Dana Browna może być potomkiem samego rodu Chrystusowego, drugi natomiast mając trochę mniej genealogicznego szczęścia wywodzi się z potomstwa plebejskiego.
Jaka jednak by ta nasza historia nie była, zabawa w układanie jej fragmentów i zbieranie poszczególnych części układanki może być bardzo inspirująca. Nikt wprawdzie nie da nam gwarancji, że nasza krew jest tą właśnie, o której marzymy i jakiej się spodziewamy. Samo jednak poszukiwanie historii swojego pochodzenia może być dobrą zabawą, do której można podejść na poważnie lub z lekkim przymrużeniem oka. Nie to jakich mieliśmy przodków decydują bowiem o tym jakimi my jesteśmy ludźmi. Jednak świadomość, że mieliśmy w rodzinie ciotkę samego Lenona, może być nie lada gratką dla naszego ciekawskiego sąsiada.
Ale jak to się mówi „Ciekawość to…” dla ciekawskich, pierwszy krok do odkrywania historii.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Kinga | 15:14 03-06-2009

ja ostatnio założyłam swoje drzewo genealogiczne na portalu www.bliscy.pl