iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 4

Co jest symbolem kobiecości w XXI wieku?

20 01 2008 Edyta Mucha Artykuł był czytany 11872 razy
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitkobieta XXI wieku.JPG
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitkobieta XXI wieku.JPG

Sukienka, kwiaty, a może długie nogi? Szukam tego symbolu kobiecości, bo choć dziewoją jestem, najwidoczniej to za mało, aby wiedzieć, co jest w tej kwestii najistotniejsze dla świata.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Podczas popołudniowego relaksu po pracy w nienaturalnym odruchu załączam komputer i natykam się na internetową dyskusję na temat ewoluowania zachowań kobiety i cech, jakie aktualnie wręcz powinna posiadać. Szczególnie godną uwagi znajduję wypowiedź pewnego mięśniaka (podobno): "kobieta musi być kobieca". Ot, co. 
         
Sukienka, kwiaty, a może długie nogi? Jednym z powtarzających się kobiecych motywów niechybnie jest róża. Zwolennicy zasady Yin posunęli się nawet o krok dalej i upatrywali tego, co kobiece we wszystkim, co przypominało pochwę… Opcja ciekawa, aczkolwiek średniowieczni poszli w zupełnie inną stronę i doprowadzili do tego, że w opinii publicznej organy żeńskie nie istniały. Medycy mieli więc niemały problem, skoro uważano, że kobieta różni się od mężczyzn jedynie tym, że ma penisa, ale zbudowanego w inny sposób. Nie wnikam ile kobiet z tego powodu nie dożyło nawet trzydziestki. Symbol kobiecości nie istniał, bo kobieta uchodziła za pod każdym względem gorszą od mężczyzn, złą i, przede wszystkim, pełną tej obrzydliwej seksualności. 
         
Nowożytni pozwolili sobie na odrobinę szaleństwa i to właśnie kobieta pociągająca, zadbana i odważna, niekoniecznie sprawująca pieczę nad domowym ogniskiem, jest bożyszczem tłumu. Wymiary jak wiadomo zależne są od indywidualnych upodobań przedstawicieli płci przeciwnej. Choć są i tacy, którzy wzorem poczciwego staruszka Picassa składają piękne deklaracje pod tytułem: "Zakochując się w kobiecie, nie sięgamy po narzędzia do mierzenia jej kształtów". 
         
Poszukiwania kontynuuję włączając telewizor. Pierwsza reklama – woda niegazowana. Zdrowa, pyszna. Ubrana skąpo kobieta pije z butelki kilka łyków na oczach widza. Reklama druga – kobieta zajadająca dietetyczny batonik. Pytam, za jakie grzechy biedna białogłowa katuje się wyrzeczeniem odrobiny prawdziwej czekoladowej słodyczy na rzecz jakiegoś paskudztwa na bazie płatków śniadaniowych. Reklama trzecia – koncert rockowy w spodku. Tłum rozszalałych nastolatek pod sceną. Wszystkie w krótkich spódniczkach i topach. Obraz kobiety współczesnej – koniecznie szczupła, koniecznie zdrowa. Dobrze ubrana. Też koniecznie. 
         
Zaglądam do szafy, zaledwie jedna spódniczka, społeczeństwo niechybnie przekreśla mnie jako kobietę, a przynajmniej tę kobiecą. Czy naprawdę sprawiam wrażenie biednej bezbronnej nieatrakcyjnej dziewki, bo nie mam ani jednego różowego sweterka i półmetrowych tipsów z setką gwiazdeczek, paseczków i wygibasków? Czyż to nie kobiety doprowadziły do prześcigania się w swej atrakcyjności? 
         
Muszę odetchnąć. Idąc wieczorem na spacer ulicą, przyglądam się jednak uważnie wydekoltowanym babom, szarym myszkom, łudząco nieskazitelnym i najzwyczajniej przeciętnym kobietom. Widzę, że mężczyźni oglądają się za każdą. Niekoniecznie dlatego, że nie mają gustu. Może po prostu bardziej niż rozszalałe na punkcie zwalczania cellulitu białogłowy, wiedzą, że kobiece jest odmienne spojrzenie na świat przedstawicielek płci pięknej, nawet jeśli pięknymi nie są. 
          
"Piękne kobiety zostawmy mężczyznom bez wyobraźni" mawiał Marcel Proust. Mam nieodparte wrażenie, że wszystkie kobiety wolą, kiedy mężczyzna zagląda w ich duszę. Kiedy wróci w końcu ten "obrzydliwy" pogląd, że o kobiecości świadczy ogrom empatii, delikatność, opiekuńczość.

Jako marketingowy gratis może posłużyć prawienie komplementów mężczyznom, bo oni kochają to równie mocno…




+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 17

1. | 23:37 20-01-2008

Bardzo inteligętny artykuł mam podobne zdanie i może ciut zbliżony artykuł zapraszam do przeczytania pozdrawiam

2. Anna | 12:32 21-01-2008

Dobry artykuł. Pozdrawiam autorkę.

3. Edyta | 17:02 21-01-2008

dzięki:) ciesze sie, że sie podoba, pozdrawiam serdecznie

4. Michał | 13:08 27-01-2008

Tekst dobry, skłaniający do refleksji. Wkraczasz trochę w sferę teorii gender - kulturowego i społecznego pojmowania płci. Temat podjęty przez Ciebie jest w miarę bezpieczny, w końcu u kobiet łatwiej wskazać takie symbole nie narażając się na krytykę.
Może pójdź za ciosem i napisz tekst wkraczający właśnie w sferę gender. Co oznacza "być mężczyzną"? W naszej heteronormatywnej społeczności to znaczy ni mniej ni więcej tyle: pożądać kobiety.
A w drugą stronę? Co znaczy dziś pojęcie kobiecości? Większość by odpowiedziała, że "być pożądaną przez mężczyzn".

Pomyśl nad tym, bo poruszyłaś bardzo ciekawy temat. Mam nadzieję, że w miarę jasno wyraziłem swoje zdanie :)

Pozdrawiam

5. Edyta | 19:56 27-01-2008

oczywiście, jasno i przejrzyście;) dzięki za konstruktywny komentarz. W zasadzie nie wiedzieć czemu, nie myślałam o tym, ale to dobry pomysł. Jak znajde czas to spróbuje jak najlepiej podjąć temat;) uśmiechy

6. Emilia | 16:32 23-03-2008

mogę się do czegoś przyczepić?
nie podobają mi się w tym artykule słowa "dziewoja, baba" i trochę ironiczne pisanie o tipsach i różowych sweterkach. każda kobieta ma prawo wyrażać siebie na swój sposób i trochę przykre jest, że inne kobiety w kąśliwy sposób zwracają na to uwagę. trochę więcej solidarności kobiecej :]
uważam, że nie kobiety dziś tworzą kanonów kobiecego piękna czy definicji kobiecości. nadal przodują w tym mężczyźni i to oni dyktują to, jakie kobiety dziś mają podobać się większości, niestety wiele kobiet wpada w tę pułapkę i próbuje sprostać wizualnym wymaganiom, stąd mamy wydekoltowane, długowłose, tlenione blondynki, w szpilkach i mini. nam, Tobie i mnie może się to nie podobać, ale cóż...różnorodność jest piękna i pożądana.
Nie zgadzam się jednak z tym, że kobiecość to empatia, czułość i opiekuńczość. Bardziej stawiałabym na wrażliwość i siłę. Osobiście nie chcę chyba, by kobieta była wiecznie kojarzona z opiekuńczością i czułością, ponieważ, nie wiem dlaczego, ale te cechy znajdują się z bliskim sąsiedztwie takich określeń jak "kruchość, słabość, zależność". Może też dlatego, że sama nie jestem jakoś wybitnie czuła i opiekuńcza, a mimo to czuję się bardzo kobieca i swoją kobiecość definiuję poprzez wewnętrzną siłę, pewność siebie i pewność w swoich działaniach, świadomość swojej kobiecości, świadomość ogromnej siły, jaka z niej wypływa.
a wracając do gustów...wiemy, że o nich lepiej nie dyskutować. Są kobiety i kobiety i niech tak zostanie. :]
pozdrawiam i czekam na więcej w tym temacie

7. bona | 08:52 03-05-2008

Fajny artykuł, ale tak naprawdę, gdy spyta się faceta, kim jest dla niego kobieta kobieca nie powie:" ta, która ma wielki dekolt i jest zgrabna", tylko: "ta seksowna, co się tak świetnie porusza" albo "ciepła, która zawsze pomoże". Naprawdę tymi, którzy oceniają kobiety po wyglądzie nie trzeba się przejmować. :)

8. Sylwia | 23:37 01-03-2009

Świetny tekst i niewątpliwie wart poszerzenia.

Kobiecośc jest tak naprawde bardzo trudna do zdefiniowania. To jest coś, co tkwi w nas, gdzies głęboko i nie ma nic wspólnego z opakowaniem. Coś, co sprawia, że różnimy się od mężczyzn i stanowimy ich konieczne dopełnienie.

9. Michał | 19:29 08-03-2009

wg mnie to symbolem kobiecości jest komórka. chyba nie ma nic seksowniejszego niż kobieta idąca ulicą i odgarniająca włosy z twarzy, drugą ręką trzymająca komórkę i dzwoniąca do koleżanki. z drugiej strony mamy business woman, które też zawsze emanują wdziękiem dzierżąc w ręku komórkę. mamy XXI wiek, więc technologia idzie z nami w parze. do tego mamy nowoczesne taryfy jak choćby umowy minutowe, które pokazują inne podejście do rynku telekomunikacyjnego.

10. Katarzyna | 17:28 02-05-2009

a ja się zgadzam z autorką. To kobiety same siebie wykreowały, prześciganie się w długości tipsów, spódniczek, wielkości dekoltów... Kobiecość? To temat dla każdego indywidualny tak jak gusta smakowe, jeden lubi różowe ciuchy i pustkę w głowie, inny woli intelektualistkę z biblioteki w grubych okularach (ach te stereotypy..;) ) Autorka wyraziła swoje zdanie i o to właśnie chodzi. A ja się ku temu poglądowi skłaniam.

ps. ja nie mam ani jednej spódniczki:)

11. Agata | 03:35 11-06-2009

Mężczyźni wypowiadający się w godnej uwagi gazecie Cosmpolitan twierdzą, iż pociągają ich najbardziej kobiety przeciętne, ponieważ tych zbyt pewnych siebie i idealnych na pierwszy rzut oka się boją - uważają je za zbyt trudną zdobycz ;).



Btw: batoniki musli są ekstra :))!

12. Łucja | 20:40 19-06-2009

dlaczego to mężczyźni mają decydować o tym co jest symbolem kobiecości?

13. | 09:39 01-11-2009

ciekawy artykuł ... ;)

14. Małgorzata | 21:17 14-11-2009

witam,

w Cosmopolitan jak w każdej "babskiej" gazecie piszą to co zakompleksione, żyjące w wyimaginowanym świecie panienki chcą znaleźć! Ja jestem gruba (80kg), mam cellulit, rozstępy po ciąży, a mimo wszystko czuje się bardzo kobieca, bo to właśnie o to chodzi, aby kobieta czuła całą sobą własną kobiecość. Nie ważne czy masz 17 lat, różowy sweterek i tipsy, czy np. chodzisz w spodniach i adidasach, chcesz się malować to się maluj, nie to nie, lubisz biżuteria i dzięki niej emanujesz kobiecością to ją noś, bo po to ona jest!!! I to samo tyczy się mężczyzn. Dlaczego niektóre kobiety uważają facetów za męskich kiedy są wydziarani, inne lubią napakowanych, a niektóre niepozornych romantyków. Tobie wpadnie w oko brunet o piwnych oczach i muskułach Herkulesa, a mi blondasek z niebieskimi oczkami i tatuażem na przedramieniu i każda z nas powie "JAKI ON MĘSKI". Ja osobiście uważam, że SYMBOLEM KOBIECOŚCI XXI WIEKU JEST KAŻDA KOBIETA, KTÓRA SIĘ CZUJE KOBIECO bez względu na wiek, kolor skóry i takie inne pierdoły!!!

Pozdrawiam gorąco Gośka

15. Tomasz | 09:59 05-12-2009

Zgadzam się z większością komentarzy. Gratuluję autorce poruszenia ciekawego tematu.

Chciałbym tylko nawiązać do komentarza Michała, który twierdzi,że symbolem kobiecości jest komórka... może bym tak przedmiotowo do tego nie podchodził...ale coś w tym faktycznie jest. Mnie w mojej dziewczynie fascynuje jej uśmiech, sposób mówienia... myślę, że nie wolno generalizować... to jest po prostu indywidualna sprawa. Każdy ma swoją wrażliwość.. inne spojrzenie na pewne sprawy. Trzeba przyznać, że w kobietach jest coś fascynującego.... uwielbiam to, że każdego dnia można odkryć coś nowego.

16. Wojciech | 21:37 09-12-2009

najlepsze w tym artykule jest to, iż jest w pełni prawdziwy a wtopione w niego refleksje autorki po przeczytaniu, stają się oczywiste :)

17. | 16:23 27-02-2010

Bardzo podoba mi się artykuł. Może trochę inaczej go interpretuje ze względu na swój wiek ale chyba o to tu właśnie chodzi. Uważam że symbol kobiecości nie istnieje dla wszystkich kobiet na raz, każda z nas ma własny symbol własnej kobiecości.