Cudów wam się zachciewa
Artykuł był czytany 2165 razy
W drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II coraz głośniej rozbrzmiewają okrzyki "Santo subito!". 73% Polaków nie ma wątpliwości: Jan Paweł II dokonywał cudów za życia i dokonuje ich również po śmierci.
Tendencje do idolatrii są powszechnie spotykane wśród ludzi. Przykłady można znaleźć choćby w starożytnej Grecji, gdzie bohaterom przypisywano moc boską i budowano świątynie ku ich czci. A jednak takie zachowania mogą zaskakiwać w rozwiniętych społeczeństwach opartych na oświeceniowym racjonalizmie. Na początku trzeciego tysiąclecia powraca z nową mocą przekonanie o obecności w życiu cudów i magii. Dowód naukowy nie jest dłużej niezbędny dla uznania czegoś za prawdziwe. Wystarczy wiara wystarczająco dużej liczby osób.
Paradoksalnie związane jest to z ogromnym przyspieszeniem technologicznym, przede wszystkim z rewolucją w przekazie informacji. Już Isaac Asimov zauważył, że odpowiednio zaawansowana technologia przestaje różnić się od magii. Niewielu rozumie na przykład jak działa komputer, co kryje się pod prostymi w użyciu kolorowymi ikonkami Windows. Podłączony do sieci PC jest cudownym artefaktem błyskawicznie spełniającym życzenia za pomocą zwykłego kliknięcia myszą.
Cechą magii jest natychmiastowość. Wypowiedzenie odpowiedniej formuły (modlitwy, zaklęcia) wywołuje bezpośredni skutek zmieniając stan faktyczny rzeczywistości. Jak pisze Umberto Eco, magia „nie zna długiego łańcucha przyczyn i skutków, a przede wszystkim nie zajmuje się ustalaniem, za pomocą kolejnych prób, czy między przyczyną a skutkiem zachodzi relacja powtarzalności”. Internet uczy natychmiastowości. Czas i przestrzeń zostały ujarzmione. Wielbiciel kanarków mieszkający w Wólce Nowej pod Kijanami nie musi więcej kultywować swojego hobby w samotności lub poświęcać czasu na poszukiwanie wspólnoty zainteresowań w odległych miejscowościach. Wystarczy, że wpisze w googlach odpowiednie słowo i cały świat żółtych małych ptaszków stanie przed nim otworem. Ta moc stwórcza słowa (porównaj angielskie spell) należała kiedyś do dziedziny dostępnej jedynie wybranym, kapłanom czy szamanom. W cyfrowym świecie staje się dostępna dla każdego. Można mówić o demokratyzacji magii. Mówisz i masz.
Więc może nie należy się dziwić oczekiwaniom większości, że jakaś nadludzka Istota poproszona w odpowiedni sposób – zgodnie z tekstem modlitwy – powie tylko słowo, a będą uzdrowione dusze ich. Po co wdawać się w zawiłe (i nie prowadzące do niczego) dysputy teologiczne? Łatwiej odwołać się przecież do logiki cudu rodem ze średniowiecza. Oddajmy jeszcze raz głos Eco: „Myśl teologiczna mówiła nam, i mówi, o tajemnicy Trójcy, lecz posługiwała się, i posługuje nadal, argumentami mającymi udowodnić, jak bardzo jest ona wyobrażalna lub jak bardzo pozostaje niepojęta. Myśl odwołująca się do cudu ukazuje nam natomiast świętość, boskość, które pojawiają się, lub zostają objawione, dzięki charyzmatycznemu głosowi, a objawieniu temu (nie zaś skomplikowanym sylogizmom teologicznym) masy mają się podporządkować” (U. Eco, „Rakiem”, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2007, s. 125).
Zagubione i bezradne społeczeństwo, żyjące w świecie zbyt skomplikowanym i z tego powodu niepojętym, ucieka w zabobon. Przyczynowość zostaje poddana w wątpliwość. Trzy ćwierci Polaków uznają obecność cudów za regułę rzeczywistości. Ciekawe co sam Karol Wojtyła miałby do powiedzenia na ten temat.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 3
Taki tekst w naszym kraju? Toz to zakrawa na przestepstwo badz gwalt na obywatelach;) Gratuluje.;)
nauki wam sie zachciewa
po pierwsze:
ludzie zawsze beda sie dzielic na tych ktorzy maja potrzeby bycia uduchowionym, i na tych ktorzy wola polegac tylko na sobie
po drugie:
jesli chcesz drwic, to drwij z socjalistycznej europy ktora ma tysiackroc dalej do nauki niz konserwatywna wzglednie Polska
po trzecie:
jako zyjacy zludzeniami demokrata nie jestes w stanie pojac, ze kazde (!) spoleczenstwo w swiecie jest w wiekszosci glupie, bo niewyksztalcone i jest to stan naturalny... nigdy kioskarkami, taksowkarzami czy innymi nie beda doktorzy nauk ekonomicznych czy innych
po czwarte:
nawet zabobonne spoleczenstwo jest tysiackroc lepszym od postepowego mordujacego 200 000 algierczykow (francja), miliony autochtonow pld.amerykanskich (hiszpania i portugalia), afrykanczykow (brytania, francja i inne), o "porządnych" i niosacych cywilizacje niemcach i rosjanach juz mi sie wspominac nie chce...
po piate:
kim ty jestes, zeby wzbraniac najbardziej doswiadczonemu spoleczenstwu w europie nadziei na to ze zbrodnie na nim poczynione mina szybciej i mniej bolesnie?
zaden lekarz nie bedzie wzbranial pacjentowi wiary, bo efekt placebo jest faktem,
kazdy historyk wie ile w dawnych wiekach zdzialala wiara w sukces i zwyciestwo
a kim ty jestes zakochana w sobie wyrocznio ?
Powinieneś poczytać co o cudach pisał Pascal. Może wtedy nie stawiałbyś znaku równości miedzy cudami a "czarymary".














