iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 3

Człowiek drogą ...

09 12 2006 Maciej Szwankowski Artykuł był czytany 4118 razy
Źródło:
Źródło:

Gdyby matka zapomniała o swym niemowlęciu, ja nigdy nie zapomnę o Tobie....

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

    Te słowa Boga Jahwe, który przemawia do nas za pośrednictwem jednego z proroków, powinny być dla każdego człowieka siłą nie tylko nadziei, ale także otuchy. W dzisiejszych czasch większość ludzi boryka się z rozmaitymi problemami. Przed naszymi oczyma pojawiają się setki informacji ukazujących z jednej strony dramat człowieka, a z drugiej bezradność, z którą przychodzi mu się mierzyć.  Dramat ten rozgrywa się  daleko poza nami, a zarazem w głębi nas samych. Jego źródło często tkwi w humanizacji Boga. Postrzegamy Go jako jednego spośród nas. Złe postępowanie tłumaczymy sobie po ludzku. Szukamy usprawiedliwienia w miłosierdziu, które wymazuje grzechy, przebacza nam winy i czyni lepszymi. Dobro natomiast w całej rozciagłości przypisujemy całkowicie sobie. Taka postawa skazuje nas potencjalnie na pewnego rodzaju uwstecznienie, które można nazwać odczłowieczaniem siebie.

    Proces odczłowieczania zaczyna się tam, gdzie panuje stagnacja. Zahamowanie to przejawia się w nieumiejętnym podchodzeniu do rozwiązywania swoich problemów. Załamywania się, gdy sprawy toczą się niezaplanowanym przez nas torem. Popadania w  różne depresje, które pogłębiają tylko zniechęcenie do wszystkiego i wszystkich wokół, a co najgorsze do samego życia! Trudno jest wyobrazić sobie człowieka, którego ostatecznym przeznaczeniem jest tylko i wyłącznie śmierć. Podobnie zaakceptować postawę wystrzegania się odpowiedzilaności za konkretne czyny, która prowadzi do samousprawiedliwiania i zamknięcia na problemy. Z punktu widzenia psychologii odchodzenie od nich, ucieczka przed nimi stają się przyczyną pogorszenia naszego nastawienia do życia. Niekiedy nawet źródłem tak silnego napięcia emocjonalengo, że człowiek upatruje jedyne rozwiązanie w śmierci - samounicestwieniu. Takie podejście to przegrana nie tylko dla konkretnej osoby, ale wszystkich wokół, których żył, a teraz pozostawia.

    Jedni samobójstwo określają mianem anormalności i tchórzostwa. Inni uważają je za szczyt odwagi. Trzeba jednka pamiętać, że zdrowy człowiek nie będzie się przechadzał środkiem autostrady w poszukiwaniu przygód. Podobnie nikt nie wsiądzie do samolotu, jeśli dowie się o jego awarii. Te życiowe sytuacje ukazują w sposób najczystszy ogromne problemy natury egzystencjalnej, z którymi przychodzi się mierzyć niektórym spośród nas.

   Źródłem staganacji często bywa zbyt przesadne wyidealizowanie swoich celów, marzeń, osiągnięć. Wyznaczając cele, które ograniczają się tylko do utylitarnej sfery życia, często rozumianej jako materialne zabezpieczenie, dobrobyt, zamyka się na te wartości, które służą człowiekowi i jego życiu. Podam prosty przykład. Zapytałem kiedyś młodych ludzi o ich życiowe cele. Na pierwszym miejscu postawili uzyskanie jak najlepszych kwalifikacji prowadzących do zdobycia dobrej pracy. Drugim były duże pieniądze, a na  trzecim pojawiła się rodzina. Potem nastało długie milczenie i długo, długo nic. W tej sytuacji doprowadziłem do konfrontacji tych ważnych skądinąd zamierzeń  z rzeczywistością. Zadałem proste pytanie. Kto z was nigdy nie oszukiwał nauczyciela i nie ściągał, niech podniesie rękę do góry. Nie widzę ani jednej! Zapytałem więc drugi raz. Kto ściągał mniej niż 10 razy ręka do góry. Po raz drugi nie widzę ani jednej uniesionej dłoni. Sytuacja ta ukazała niedojrzałość młodych ludzi, którzy zasugerowani fikcyjną rzeczywistością filmową łudzą się osiągnięciem sukcesu, a nie chcą podjąć trudnych i konsekwentnych działań zmierzających do jego realizacji. Podobnie zresztą z pozostałymi założeniami. To wydarzenie uświadomiło mi  egzystencjalną pustkę w myśl której, sukces i realizacja marzeń  wcale nie wymagają poświęceń i rezygnacji, ale przychodzą jak list. Prosto i nieoczekiwanie.

    Człowiek pozostając drogą sam dla siebie stawia się w sytuacji "pewnej" umysłowej i duchowej degrengolady. Nie jest on zdolny do pokonywania wyzwań i przekraczania granic swoich możliwości. Taki sposób rozumowania i podejścia do życia nie jest wpisany w jego naturę. Z natury ludzkiej bowiem wynika jej ustawiczny rozwój. W łonie matki  dojrzewamy. Przychodzimy na świat. Wzrastamy. Uczymy się jeść, chodzić, mówić, a potem dalej uczymy rozmaitych rzeczy zdobywając mądrość. Nieustanne parcie do przodu. Właśnie ono tworzy dla wartości samego siebie i podejścia do życia najzdrowsze, naturalne środowisko w którym każdy powinien radować się biegiem kolejnych dni, miesięcy i lat.

    Bóg w życiu człowieka jest motorem działań, pragnień i rozwoju. Odniesienie do Niego pozwala w najtrudniejszych momentach odnaleźć właściwą droge, zacisnąć zęby i iść dalej do przodu. Jest On jedyną wartością, której czlowiek choć może zaprzeczyć, to w żaden sposób nie potrafi zrozumieć. Jest Ojcem, który czeka na swoje dzieci i zwyczajnie ich potrzebuje, choć jest Bogiem. Cieszy się, kiedy odnoszą sukcesy. Płacze, kiedy ponoszą porażki. Jest z nami na dobre i na złe. Pokładając w nim nadzieję uwierzymy we własne siły i możliwości.

    Złodziej też nas może czegoś nauczyć. W mądrości Chasydów odnajdujemy takie oto wskazania. Pracuje w nocy. Zatem czasu nie marnuje. Jeśli jednej nocy nic nie ukradnie, podejmuje kolejną próbę. Zatem jest konsekwentny. Wraz ze swymi przyjaciółmi tworzy wspólnotę. Zatem nie jest egoistą. Ryzykuje życiem dla głupstwa. Zatem to odważny ryzykant w dążeniu do celu. To co ukradnie, sprzedaje innym nawet ze stratą. Zatem inwestując swoje zdolności dzieli się owocem swojej pracy. W niepowodzeniu charakteryzuje go niecierpliwość i upór, zaczyna od nowa. Zatem mimo wielu przeciwności nigdy się nie poddaje. Wreszcie szanuje swoją profesję jak mało kto. Zatem charakteryzuje się dumą.

   Nasze niepowodzenia najczęściej  wynikają z nas samych. Poszukiwanie wytłumaczenia i usprawieliwienia dla nich w innych, także w Bogu nie tylko do niczego nas nie doprowadza, ale co gorsza przekreśla to co mamy i kim jesteśmy. Człowiek sam w sobie jest śmiertelnikiem, zamkniętą drogą.  W Bogu drogą otwartą i pełną wyzwań dla samego siebie.






+ - 3

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 2

1. Michalina | 18:35 16-12-2006

Bardzo pieknie piszesz o psychologicznym odniesieniu to samobójstwa, tylko powiedz mi jak z niego zrezygnować, kiedy to sate się częścią Ciebie? Arykuł podoba mi się, ale same słowa nie wystarczą, by powstrzymać mnie od....

2. Maciej | 20:22 16-12-2006

Droga Michalino. Nie jest psychologiem, ani nie chcę się w Niego bawić. Niemniej jednak myślę, że nie wolno nam się nigdy poddawać, pomimo rozmaitych trudności, ktore w zyciu przychodzi nam pokonywać.