Człowiek - monada miłości
Artykuł był czytany 5134 razy
Powyższe zestawienie może wydawać się nieco na wyrost, lekko przesadzone. Przyjmujemy określenia człowieka jako istoty rozumnej, myślącej, społecznej, drogi, religijnej, ale człowiek jako „monada miłości”, przyznacie, brzmi trochę dziwnie. Jednak, kiedy zaczniemy obserwować życie, sposób zachowania i postrzegania świata oraz rzeczywistości, odkryjemy całe bogactwo, które z siłą podkreśla, że istotnie człowiek to istota stworzona dla miłości.
Ma na imię Weronika. Poznaliśmy się na ulicy. Ja wracałem z pracy, a ona szła na zakupy. Przez przypadek wpadliśmy na siebie i tak się zaczęło. Przyjęła moje zaproszenie na kolację. Zaczynam uświadamiać sobie, jak bezcennym skarbem jest mowa, język. Same oczy nie stworzą miłości, ani jej nie ocalą. Potrzebują do tego narzędzia dialogu. Nasza mowa okazuje się ku temu doskonała. Wypowiadamy słowa, dzielimy się odczuciami, przelewamy nasze myśli, aby obdarować sobą i swym bogactwem napotkanego człowieka, osobę, którą kochamy lub pragniemy pokochać. Dialog staje się pustynią wzajemnego porozumienia. Na początku jest ona pełna bezkresu niepewności, bezradnych pytań, obaw, lęków. Z czasem jednak zamienia się w najwspanialszą oazę, którą porasta całe bogactwo roślin, drzew, zamieszkują zwierzęta i setki niezbadanych organizmów. Ta oaza daje poczucie bezpieczeństwa. Rodzi się tam, gdzie następuje pierwszy pocałunek. Intymne spotkanie dialogu, dotknięcie warg, języków. Dialog staje się teraz niemy, pełen namiętności i oddania. Zaczyna pulsować zupełnie nową rzeczywistością bliskości dwojga osób. Słowa o wzajemnym oddaniu, obopólnej ufności, pragnieniu bycia razem nabierają niepojętej mocy ucieleśniając się we wzajemnej harmonii ust. Jakże cennym darem jest mowa. Słowa o miłości, kochaniu przenikają się i dopełniają w dialogu pocałunku. Można powiedzieć, że usta człowieka szukają miłości. One rozpoczynają adorację zakochanych, by najpełniej wyrazić ją w tym wrażliwie osobistym zbliżeniu.
Czas w miłości upływa szybko. Czekamy na wiadomość od ukochanej osoby. Niecierpliwie wyglądamy przez okno, aby razem wypić filiżankę gorącej czekolady. Chcemy ze sobą wzajemnie rozmawiać, przebywać, spędzać czas. Dzielić się tym, co nas raduje i tym co boli. Miłość oczu i miłość języka, zbliżają nas do siebie. Zaczynamy doceniać dotyk dłoni, poczucie splecionych palców. Inne wydają się teraz spacery. On idzie i myśli zobaczcie jaką mam śliczną dziewczynę, nawet nie wiecie ile dla mnie znaczy. Ona raduje się pięknem swego mężczyzny. U jego boku czuje się nie tylko piękniejsza, ale co najważniejsze bezpieczna i pełna harmonijnego spokoju. Nic, ani nikt jej nie zagraża. Te dłonie, objęte ciała, to kolejna monada miłości, która prowadzi do spotkania umysłów. Dlaczego właśnie umysłów? Ponieważ tam dokonuje się spotkanie świadomości dwojga obcych ludzi, którzy teraz z dnia na dzień stają się sobie coraz bliżsi. Zaczynają snuć wspólne plany. Na początku dotyczą one sylwestrowej nocy, wypadu do kina. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń, upływem czasu stają się coraz bardziej ambitne i konkretne. Obraz miłości nabiera teraz barw wspólnego życia. To piękne uczucie obudzić się obok ukochanej osoby. Razem wypić przed pracą szklankę mleka zagryzaną tostami. Na dobranoc delikatnym muśnięciem warg powiedzieć swej drugiej połowie dobranoc, kocham ciebie, a zarazem wyrazić swoje wnętrze i bezgraniczne przywiązanie.
Dialog oczu i dialog języka w połączeniu z dialogiem dłoni, nóg, całego ciała wprowadza nas do komnaty dialogu umysłu. Jednak prawdziwa wielkość owej wzajemnej harmonii osób przejawia się na płaszczyźnie dialogu serca. Tutaj zaczyna się prawdziwe spotkanie i pielęgnowanie uczucia. Serce centralna pompa paliwowa układu krążenia, bez której nie ma życia. Można dokonać transplantacji serca. Niekiedy zastąpić je precyzyjnym sztucznym układem, aby podtrzymać funkcje życiowe i uratować człowieka. Nie można jednak wydrzeć z niego miłości i zastąpić jej inną bardziej doskonałą i lepszą, gdyż miłość jest taką wielkością, która jest, albo której nie ma. Jednym słowem kochamy kogoś, albo nie.
Kochając człowieka oddajemy mu w całej bezgraniczności nasze serca. To znaczy poświęcamy mu całe nasze życie, które ono symbolizuje. Na dobre i na złe, jak w filmowym serialu. To serce podpowiada rozwiązania, które możemy podjąć lub zaniechać dla jej dobra. Pulsuje krwistym pragnieniem kochania coraz bardziej i mocniej. Tam, gdzie pozwalamy na to, aby zamieniało się w proste przyzwyczajenie, tylko wzajemne przywiązanie, tam zgadzamy się na powolne obumieranie miłości. Niekiedy słyszymy w informacjach, że młody człowiek popełnił samobójstwo przez dziewczynę, która go pozostawiła, lub odwrotnie. Dziwimy się takim zbiegom okoliczności i sytuacjom. Większość potępia, nie szczędząc przy tym zimnych słów krytyki pełnych oschłości i niezrozumienia. Jednak to właśnie takie sytuacje pokazują, jak człowiek potrafi kochać. Życie jest dla niego najcenniejszym darem, ale w chwili opuszczenia i bezradnego walczenia o miłość, jego wartość traci sens. Ten bowiem wypływający z serca, to bić niejako podwójnym życiem. Życiem biologicznym i tym do którego zmierza, to jest życiem miłości.
Zatem człowiek to istota ukierunkowana na miłość. Do niej powołana i dla niej stworzona. Jedni pokochają wybraną osobę. Inni poświęcą swoje życie Bogu. Jeszcze innym upłynie ono na tworzeniu sztuki lub badaniach naukowych. Jeśli to jednak czynią z miłości i dla niej, żyją w najpiękniejszej historii swych ciał, umysłów i serc. My patrzymy, dziwimy się, że tak można kochać. Niekiedy nazywamy ich dziwakami, ale to właśnie oni dziwacy, którzy kochają i są kochani, którzy żyją dla miłości, by kochać, są najszczęśliwszymi ludźmi pod słońcem oraz wyznaczają jedynie prawdziwe trendy życia, gdyż człowiek rozumem, religią, drogą w społecznej matni życia odkrywa to, co najcenniejsze - miłość.
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Magdalena Danaj , Piotr Kaczorowski, Bartek Urban, mlody konserwatysta, Katarzyna Kozłowska, Remy GwaramadzeDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 8
nie no tragedia. mdło się robi. udaje poradnik, porównania niby mają być zabawne. nadaje się do tiny, chociaż nawet gospodynie domowe nie wierzą w coś takiego.
jak zawsze uzasadnieniem moim jest, wolność słowa
bardzo osobiste podejscie do tematu, moze nawet za, skłania do refleksji
Przegadane, ale może być.
No cóż na tym portalu jestem nowym gościem , zapoznałem sie z materiałami autora i muszę stwierdzić, chociaż teksty są ciekawe z punktu widzenia czytelnika to raczej nie są one dziennikarskie, są po prostu za długie. To bardzo dobre materiały do publikacji w portalach dla środowisk twórczych zwłaszcza literackich. Ale mimo wszystko podoba mi się składnia.
Fajna forma, nieźle się czytało. Pozdrawiam
z racji tego że wszyscy zamiast strony merytorycznej oceniają stronę leksykalno-gramtyczno-ortograficzną ja stwierdzam że tekst jest ciekawy :P
Zaczynam się powtarzać. W głębi duszy - żal mi Ciebie














