Dlaczego geje rzadko się uśmiechają ?
Artykuł był czytany 3034 razy...Drogie „homiki”, nie dziwcie się nam zatwardziałym heterykom.
Dlaczego więc za wszelką cenę starają się podkreślać swoją odmienność i nie chcą dać się polubić?
Być może robią to kompletnie nieświadomie, ale niestety geje w Polsce sprawiają wrażenie osób niesympatycznych, wiecznie wściekłych na resztę świata. O ludziach o innej orientacji niż oni mówią pogardliwie „heterycy”. Owszem, trochę to ładniejsze niż „pedały”, ale omówmy się, jeśli chodzi o sprawy tolerancji, Polska jest jeszcze daleko w tyle. Skoro polscy geje nawołują do tolerancji, sami powinni odwracać tę sytuację, a nie sami podkręcają niezdrową atmosferę wokół siebie.
Z całą pewnością mają powody do tego by się wściekać. Żyją w kraju gdzie gejom i Żydom pluje się pod nogi i kropi wodą święconą, aby odpędzić szatana. Młodzież choć trochę bardziej otwarta, też ciągle nie potrafi zaakceptować widoku dwóch mężczyzn czy kobiet tulących się do siebie nad filiżanką kawy w miejscu publicznym. Homoseksualiści, którzy nagle wychodzą z cienia mogą ciągle zaskakiwać i to nie tylko ultra-konserwatywne kobiety wpatrzone w Ojca Dyrektora. Będąc zdeklarowaną heteryczką, uwielbiającą wręcz mężczyzn, wciąż nie mogę oswoić się z myślą, że dwie osoby tej samej płci, nie tylko tulą się i całują, ale także w dowodzie głębokiej, w co nie wątpię miłości, odbywają namiastkę aktu seksualnego. Wiem, nie moja to sprawa, nikt nikomu do sypialni nie zagląda, hetero też potrafią być perwersyjni. Ale drogie „homiki”, nie dziwcie się nam zatwardziałym heterykom. Pozwólcie się nam dziwić, czasem nawet wzdrygnąć z niesmakiem.
Uszanujcie niechęć skierowaną do was ze strony ludzi o „normalnej” orientacji.
Nie ukrywajmy tego, jesteście w mniejszości, jesteście inni niż większość, przynajmniej pod pewnym względem. Nie znaczy to jednak wcale, że jesteście ludźmi z innej planety, przedstawicielami jakiegoś nieznanego gatunku. Nie! Jesteście tacy sami, uwierzcie w to. Przestańcie zamykać się w gettach, wymachiwać tęczową flagą (swoją drogą dlaczego hetero nie mają swojej flagi?), tworzyć gejowskie kluby, słuchać „gejowskich bardów”, „gejowskich mesjaszy”. Nie możecie się zachowywać jak imigranci z innego kontynentu, którzy za wszelką cenę chcą zachować swoją odrębność, jednocześnie irytując się, że ktoś ich traktuje jak obcych. My heterycy, nie urządzamy pochodów, na które ubieramy się w jakieś dziwaczne, kiczowate stroje i nie obnosimy się ze swoją orientacją. Choć być może takie parady byłyby lepsze niż marsze protestujących przeciwko wszelkiej maści „złodziejom”.
Jeśli wy, geje chcecie być pełnoprawnymi członkami społeczeństwa spróbujcie się choć trochę zasymilować i choć raz na jakiś czas uśmiechnąć się do nas, złych, nietolerancyjnych, homofobów. Chcemy was polubić.
A na deser ciekawy (moim zdaniem) link do tekstu pani Anny Zawadzkiej z portalu homiki.pl. Szczególnie polecam komentarze umieszczone pod artykułem. Tak troszkę a propos mojego tekstu :)
http://homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=2126&catid=13
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
Autorka ma moim zdaniem o tyle rację, że zgodne współistnienie odmienności seksualnych zależy od każdej z grup. Zgadzam się , że często wyuzdane "Parady gejów" raczej pogłębiają homofobię, ale czy to samo można powiedzieć o "Marszach równości", w których uczestniczą również przedstawiciele heteroseksualnej większości? I to często nie byle jakie osobowości naszego życia publicznego. Myślę, że to jest właśnie próba takiego "uśmiechu", pomimo, że wzbudza brak zrozumienia. I pytania podobne do: "Czy hetero też należy demonstrować marszami?" Zabrakło mi docenienia u autorki tych inicjatyw oraz zauważenia, że to mogłaby być świetna platforma dialogu: "Zgoda, pójdziemy z wami jak będziecie normalnie ubrani i będziecie przyzwoicie się zachowywać".
Odnoszę wrażenie, że to rodzaj pewnego pojednania, chęci porozumienia, znalezienia wspólnego języka, który w naszej Polsce jest chyba jednak JESZCZE nieosiągalny.
Ale plus za inicjatywę. Mając do wyboru siedząc z założonymi rękoma i propagowanie nietolerancji wobec "ludzi homo" albo podejmowania próby, może nie zaprzyjaznienia sie, ale podania sobie przynajmniej dłoni - zdecydowanie wybieram to drugie wyjście i dobrze wiedzieć, że nie tylko ja;)
Przyjemnie się czyta.
Pozdrawiam:)














