iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 5

Dzień świstaka.

11 02 2007 monika zalewska-biełło Artykuł był czytany 2216 razy

Całodobowa opieka nad dzieckiem to pozornie nuda, lenistwo w domowym zaciszu, cykl prozaicznych czynności bez znaczenia. Życie całodobowej matki to ciężka praca, to ogłupiający dzień świstaka, odliczany liczbą zużytych pieluch.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Budzi cię świt i kwilące dziecko. Drugi szkrab wprawdzie jeszcze drzemie, ale przez skórę czujesz, że jeszcze tylko chwila dzieli cię od momentu, kiedy zagrają w duecie. Dźwigasz z łóżka swe senne ciało, otulasz ramieniem maleństwo i karmiąc je, naiwnie próbujesz jeszcze coś od Morfeusza dla siebie wydrapać. Po kwadransie starsze dziecko budzi się z bólem w oczach - przypomina sobie, jak bardzo jest teraz głodne. Rozważasz szansę na sklonowanie siebie. Niestety - podwójne masz tylko nazwisko. Spokojnie, jesteś przecież szybka, a dyplomację i elementy negocjacji wyssałaś z mlekiem matki. Przynajmniej w dziedzinie wychowywania własnych dzieci. Zarządzasz zatem powrót potomstwa do łóżeczek i półprzytomna podążasz do kuchni nasłuchując, czy życie żadnego z nich nie jest zagrożone obecnością drugiego. A potem? A potem to już idziesz z prądem, dasz radę przeżyć ten dzień nawet na wpół śpiaco, bowiem cykl czynności, który na niego się składa, masz opanowany do perfekcji. To twój kolejny dzień świstaka.

Pranie, gotowanie, budowle z klocków i machanie grzechotkami; picie, przekąska, przepierka, czytanie książeczki, może jakaś układanka z puzzli. Taki ot, maraton. Kiedy uda ci się nakłonić do drzemki jednocześnie dwójkę, sama nie wiesz, co jest ważniejsze - popołudniowa toaleta, dokończenie obiadu, czy też niecierpiąca zwłoki internetowa sprawa. Masz kilkadziesiąt minut na ustanowienie priorytetów i realizację zadań. Wprawdzie przychodzi ci do głowy rzucenie wszystkiego w cholerę, dobija się do ciebie myśl, że mogłabyś choć na chwilkę, choć na troszeczkę przyłożyć głowę do poduszki, ale szybko wybijasz sobie ten pomysł z głowy - za pomocą gotowego już do współpracy mopa.

Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, w jednym tempie mijają dni. I żyjesz jak nie ty, w dzikim pędzie, rozciągając się między rankiem a nocą, pomiędzy kuchnią a sypialnią. I tak zatracasz się w domowych pieleszach do momentu, aż zakończy się twoja misja - urlop macierzyński, może wychowawczy i wrócisz do pracy - by odpocząć. I wtedy będziesz trochę inną mamą, inaczej rozłożysz obowiązki i inaczej rozdysponujesz swój wolny czas. I obudzi się wreszcie kobieta w tobie. A kiedy dzieci pójdą do szkoły, przypomnisz sobie, co to dobry film, ciekawa książka, godziny w sieci, gabinet kosmetyczny, czy wypad z koleżanką na drinka.

Całodobowa opieka nad dzieckiem to pozornie nuda, lenistwo w domowym zaciszu, cykl prozaicznych czynności bez znaczenia. Życie całodobowej matki to ciężka praca; to z jednej strony monotonny i ogłupiający dzień świstaka, odliczany liczbą zużytych pieluch; kalendarz wypełniony dniami różniącymi się między sobą tylko obiadowym menu. Ale bycie mamą do całodobowej dyspozycji to nie tylko zaniedbana kobieta w rozciągniętych dresach, czupiradło o nieobecnym wzroku. Bycie taką mamą to też wielkie szczęście - bowiem nie co dzień można dostrzec pierwszy uśmiech dziecka, usłyszeć pierwsze mama, przeczytać pierwszą literę, czy towarzyszyć w pierwszych krokach maleństwa.




+ - 5

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Tomasz Gregorczyk, Michał Gąsior

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 4

1. Tomasz Łukasz | 15:58 15-02-2007

podoba mi się bardzo Pani styl. Przystpnie i ciekawie napisane. Troche dziwne jest ustawianie we wstępie zakończenia, ale to chyba kwestia stylu.Co do kwestii merytorycznej to w pełni się zgadzam. Praca matki w domu jest postrzegana jako nudna, ale z drugiej strony jest bardzo wymagająca pod względem fizycznym, ale także daje duzo satysfakcji .. ten pierwszy usmiech, pierwsze MAMA ... to cieszy.pozdrawiam

2. Michał | 10:31 22-03-2007

ładnie napisane

3. radosław | 12:52 22-05-2007

hmm poczekajmy az autorka dojrzeje do glebszych przemyslen w tym temacie i przeredaguje go.

4. Tomasz | 20:03 24-05-2008

Samo życie :)