Dziewictwo - wstyd to, czy duma?
Artykuł był czytany 99262 razyBłądzę sobie po zakamarkach Internetu, przeglądam popularne blogi i fora dla nastolatek i nadziwić się nie mogę. Panna X., lat 13: „wszystkie moje koleżanki już TO robiły, co zrobić, żeby nie być gorszą?”. Gorszą, dziecinko? A gdzie zagubiłaś hierarchię wartości? To takie smutne, że w dzisiejszych czasach dziewczęta kończące podstawówkę ścigają się o to, która pierwsza pozbędzie się tego „przeklętego/obrzydliwego/krępującego” (niepotrzebne skreślić) dziewictwa. Jak nazwać to zjawisko? Nawet „tragedia” jest słowem o zbyt małej mocy...
Nie, nie zamierzam prawić nikomu o chorobach, czy ciążach, bo od tego są lekcje Wychowania Do Życia W Rodzinie (którymi – notabene - gardzą dyrektorzy i nauczyciele). Nie, ja chcę tylko powiedzieć jedno... Dziewczęta, szanujcie się! Godności nie da się kupić, o nią trzeba dbać... Wrócę teraz do moich koleżanek. Życie seksualne rozpoczęły w czasach zamierzchłych, tj. mniej-więcej na początku gimnazjum. Och, jakie to wtedy dumne z siebie były, że „mają wzięcie”. Jakby nie bały się rodziców, pewnie na czołach by sobie wytatuowały „nie jestem dziewicą”... Ba! Nawet podniecały się tym, że kupują sobie dziesiąty w tym miesiącu test ciążowy. Doprawdy, pogoda ducha godna podziwu... Dziś już dorosły. Za plecami pozostawiły stare związki i stare kontakty seksualne (a niemało ich było, oj niemało). Nareszcie zaczynają budować coś, co ma szanse przetrwać długie lata – znalazły odpowiednich mężczyzn, zaręczają się, rozmyślają nad zawarciem małżeństwa. Nadszedł dla nich odpowiedni czas na refleksję, na zastanowienie się nad swoim życiem. Wszystkie zgodnym chórem podkreślają, że żałują. Żałują zmarnowania czegoś, co miały w sobie najcenniejsze. Żałują tego, że dziewictwo oddały w niewłaściwe ręce...
Tak, niewłaściwi faceci mogą nam się trafić zawsze. Niezależnie od tego czy mamy lat 13, 20 czy 40. Fakt jest jednak taki, że im większy bagaż doświadczeń niesiemy na swych barkach, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że popełnimy błąd i damy się omamić. Co innego, gdy taki delikwent mydli nam oczy miesiącami, może nawet nas kocha, by po zdobyciu „trofeum” zostawić nas sam na sam z wyrzutami sumienia, niecenzuralnymi słowami na ustach i łzami w oczach, a co innego, gdy same wskakujemy do łóżka każdemu, który się nawinie, byle tylko pozbyć się tego, co jest dla nas „plamą na honorze”... Jest takie piękne słowo: szacunek. Nie dobra zabawa, nie popisy przed innymi, nie moda powinny być dla nas, kobiet i dziewcząt, najważniejsze. Szanujmy siebie i swoje ciała, a to w przyszłości zaprocentuje. Prawdziwie wartościowy mężczyzna będzie pękał z dumy, iż jego wybranka ofiarowuje mu coś, czego nie mógł posiąść żaden inny.
Mam 19 lat i jestem dziewicą. W przeciwieństwie do współczesnych trzynastolatek – (i starszych) nie wstydzę się tego. Może nie chwalę się tym na wszystkie kierunki świata, ale odczuwam wewnętrzną radość, że za młodu nie popełniłam tego błędu i nie robiłam tego, co było trendem wśród wszystkich koleżanek. Mam satysfakcję, że nie ulegam modom, że jestem szanowana, że oddam memu ukochanemu swój „skarb”. Tak, jestem dumna. I uważam, że dziewczęta nie powinny płakać nad tym, że „jeszcze TEGO nie robiły”. TO naprawdę nie ucieknie!
Na koniec również słówko do panów – doceniajcie w Waszych kobietach to, że się szanują. Nie nalegajcie, nie naciskajcie, tylko z cierpliwością czekajcie, choćbyście przez lata mieli żyć w wstrzemięźliwości. Wartościowych dziewcząt ze świecą dziś szukać...
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 51
I znów mi się podoba:) Troszkę humoru na początku, i dobrze, choć tekst jako całość poważny. Poważny w tym sensie, że naprawdę patrząc na te małe dziewczynki które chcą już za wszelką cenę być dorosłe, aż mi się słabo robi. Powiem tak. Za "moich" czasów dziewczyna musiała kochać by pójść do łóżka(oczywiscie nie wszystkie tak miały, bo były wyjątki, teraz to się zamieniło miejscami). I ja tak zrobiłam, myślałam o ślubie i wierzyłam że to on. 18-letnia wtedy naiwność we własnej osobie:) ale trudno, kochałam i nie ma co żałować.
Pozdrawiam autorkę:)
Kiedyś dałbym sobie za to rękę uciąć .... i teraz bym bez ręki chodził.
Chciałem zwrócić uwagę na to , że żyjemy w XXI wieku , edukacja seksualna wyjaśnia w jaki sposób korzystać bezpiecznie i radośnie z uniesień pod postacią sexu. To nie tak, że nie zgadzam się z tym co tutaj napisała autorka, ale żeby od razu wstrzemięźliwość seksualną utożsamiać z wartościowaniem człowieka i szacunkiem do samego (samej) siebie?? Nie ma nic złego w sexie , jeśli partnerzy traktują to w taki sam sposób : jako zabawę , eksperyment -doświadczenie czy kulminację stanu uczuciowego jakim jest obopólna miłość. Sex powinien być od początku do końca w pełni świadomy dla osób , które decydują się na współżycie. Takie nieco średniowieczne podejście może wypaczyć istotę samej inicjacji jak i późniejszej potrzeby prokreacji.
W skrócie mówiąc to nie sex jest tutaj problemem tylko , brak świadomości czym jest i jakie są konsekwencję niewiedzy na ten temat.
A dzieci o których piszesz to przykład nieudolności wychowawczych rodziców , systemu szkolnictwa i co najgorsze nacisku równie nieświadomego otoczenia w jakim przebywają te dzieci.
Plusik za odwagę.
Ale, ale...
Ja nie uznaję seksu za zło. Nie twierdzę także, że dziewice są bardziej wartościowe od dziewczyn, które współżycie już rozpoczęły.
Chciałam zwrócić uwagę na problem współczesnych 13-latek, dla których wstydem jest 'nie robienie TEGO'. Ktoś [rodzice, nauczyciele] powinien im wpoić, czym jest szacunek i godność i jakie są konsekwencje uprawiania seksu z kimś przypadkowym, dla samego pozbycia się 'ciężaru'. Może jestem przesadną romantyczką, ale uważam, że tu nie powinien liczyć się wyścig, a miłość :)
Bardzo leciutko się czyta. Świetny artykuł. Powinny być takie reklamy w telewizji, bo coraz to młodsze dziewczęta niestety ulegają namowom koleżanek i tracą ten swój mały "skarb". Ja jestem z siebie dumna. Oddałam skarb temu jedynemu. Pozdrawiam autorkę.
zgadzam sie z autorka . świetnie sie czyta:)
Dziękuję za ciepłe słowa...
Zgadzam się, że powinno się więcej o tym mówić - nie tyle co w telewizji, a przede wszystkim w szkołach...Młodzi ludzie powinni wiedzieć, że to, co robią wszyscy, niekoniecznie jest dobre. Gdy byłam dzieckiem, rodzice powtarzali mi bardzo mądre hasło: 'jak wszyscy skoczą w ogień, też to zrobisz?'. Wtedy mnie to denerwowało, ale teraz widzę w tym mądrość... :)
powiało Grocholą.
Być może... Nie czytam jej książek, ani nie oglądam filmów na ich podstawie, bo wydają mi się denne, więc ocenić tego nie mogę... ;)
Tekst ogólnie OK. Porusza ważny temat i przyjemnie się go czyta....
Jednak moim zdaniem trochę za bardzo eskaluje problem, który nie dotyczy tak wielkiej liczby nastolatek. Przecież nie każda dziewczyna uprawiała sex w wieku gimnazjalnym. Ba.. Myślę, że nie pomyliłbym się nawet, gdybym powiedział, że jest ich zdecydowana mniejszość. LUDZIE!! NIE WIERZCIE WE WSZYSTKO CO WAM MÓWIĄ. Przecież każda może powiedzieć(nie ważne czy na blogu, czy wśród znajomych), że już straciła dziewictwo. I co sprawdzi ją ktoś? Chyba ginekolog, ale jaką Ty masz pewność?. Owszem są nastolatki w Polsce, które w tym wieku mają już swój pierwszy raz za sobą, ale większość z nich mówi tak, bo za dużo naczytała się Bravo i tym podobnych bzdetów, które niewiele mądrego wnoszą do ich życia.
No dobrze... Przyjmijmy, że jest tak, jak sądzisz... Czy takie usilne kreowanie się na nie-dziewicę jest mądre? Nie. A więc należy to krytykować. Pokazać, jaka opinia panuje o tego typu młodziutkich dziewczynach. Niech się jedna z drugą zastanowi potem, czy jest sens na siłę udawać kogoś, kto zewsząd jest potępiany.
Poza tym... Na imprezach wiele się widzi. A trzynastolatka, ciągnąca do toalety nowopoznanego chłopaka, chyba nie ma zamiaru podziwiać nowego rodzaju sedesu... ;)
Tu masz całkowitą rację... zresztą podobnie jest wśród chłopaków, którzy przechwalają się między sobą np. kto więcej wypił piw, ale to już temat na osobny artykuł :)
Chyba trochę przekoloryzowane; choć wiadomo - każdy z nas spotyka różnych ludzi wokół.
Celny, mądry artykuł. Bardzo mi sie podobał.
Pozdrawiam.
A ja też mam 19 lat i też jestem dziewicą (a właściwie prawiczkiem :)). Artykuł bardzo dobry, bo pokazuje, że nacisk koleżanek i kolegów jest ogromny. I choć rzeczywiście wielu nie traci dziewictwa w wieku gimnazjalnym to jest to ogromny problem. Sam swego czasu odczuwałem niesamowitą presję. A teraz? Jestem prawie od dwóch lat z dziewczyną i żyjemy i jest nam ze sobą dobrze, bez seksu. Jakoś potrafimy nad sobą zapanować.
Warto by też uzupełnić, że jest także wielu chłopkaków/mężczyzn dla których to z kim przeżyją swój pierwszy raz jest bardzo ważne. Sam znam co najmniej kilku. A niestety w sprawach seksu przedstawia się naszą płeć jako niepochamowane zwierzęta...
To przykre, ale zgodzę się z twoim zdaniem Tomaszu - mężczyźni są rzeczywiście przedstawiani właśnie w taki sposób. Ale czy to nie wina ich samych?
A głosu "odemnieńców", takich jak ty i wielu innych, nie słychać...
Nie slychac, bo gdy facet cos takiego powie w towarzystwie to jest to ogromny wstyd i pozniej nie bedzie mial lekko. Gdyby jakis facet powiedzial, ze dziewczyna "zaoferowala" mu seks i odmowil, to na pewno zostalby wysmiany.
Co ciekawe, mam kilku znajomych w moim wieku, z ktorymi duzo powaznie rozmawiam, takze na te tematy. Moze jestesmy odmiencami, moze wszystko dlatego ze pochodzimy z malego miasteczka, ale choc erotyczne podteksty i zarty sa obecne wszedzie to oni do seksu podchodza dosc powaznie. Wiekszosc jezeli juz sypia z partnerka to po bardzo dlugim okresie tzw. chodzenia ze soba.
Nie jestem ekspertem, nie prowadzilem badan, ale wydaje mi sie ze zarowno spolecznosc kobiet, jak i mezczyzni w sprawach seksu jest podobna. Tylko calkowicie inaczej wypada o tym mowic, w odniesieniu do konkretnej grupy. No i wiele osob postepuje tak czy inaczej, bo wlasnie tak wypada. Dziewczyny maja byc skromne (choc wiele z nich marzy ciagle o tym samym co stereotypowy facet). Plec brzydsza moze sobie na wiecej pozwolic. Szkoda, ze tak jest, bo tworzy to ogromny nacisk na ludzi, szczegolnie mlodych, i robia oni wiele glupstw. Zachecam do SAMODZIELNEGO myslenia :)
Masz rację, Tomaszu.
Mnie udało się trafić na mężczyznę, dla którego seks nie jest sprawą priorytetową, za co niezwykle wysoce go cenię.
Tak, tacy mężczyźni są niezwykle wartościowi. Oprócz tego, że nie podążają za modą i nie ulegają presji innych, szanują siebie i kobiety, a to niezwykle ważne...
Ok... dziewictwo to nie jest żaden "skarb". Większość facetów nie interesuje czy jego babka jest dziewicą czy nie.. Jeżeli nie jest, plusem jest to, że jest bardziej doświadczona, a nie trzeba jej uczyć wszystkiego od nowa. Ja miałem dziewczynę dziewicę i nie dziewicę i ta druga była w łóżku zdecydowanie lepsza. Oczywiście również nie popieram akcji w stylu "oddam się bo wszystkie już to robiły" ale traktowanie dziewictwa jako "skarbu" czy czegoś niewiadomo jak dobrego też nie jest dobre - po prostu dziewczyny świadomie decydują się na brak niewątpliwej przyjemności jaką jest seks na własne życzenie. Dla mnie zdanie dziewczyny po jej pierwszym razie w wieku lat 30 "żałuje że nie zaczęłam robić tego wcześniej" jest większą głupotą niż "żałuję że zrobiła to wcześniej", bo co tu żałować ? przyjemności ?
Pomijam tutaj sytuacje ekstremalne typu ciąża,aids itp., bo od tego są środki antykoncepcyjne. Podsumowując, jeżeli dziewczyna ma na to ochote niech zrobi to wtedy kiedy chce, z kim chce i jak chce. Odbiór.
A moze by tak kazdemu tylek zostawic do wlasnej dyspozycji? Moze to i okrutnie zabrzmi, ale jesli trzynastolatka jest tak glupia, zeby puscic sie z kolega z klasy bo jej wstyd za blonke, to niech sie pozniej boryka z poczuciem winy. Jak sie natna, to naucza sie odpowiedzialnosci. Czekanie na "tego jedynego" wydaje mi sie szczerze mowiac rownie glupie, bo ksiaze na bialym koniu to tylko w bajce. Proponuje czekac tak dlugo, az taka pani jedna z druga bedzie wiedziala ze dorosla do tego, zeby cieszyc sie seksem, a nie zachwytem otoczenia. Ale tam, kazdemu wedle woli. Pozdrawiam wszystkich:)
Moim zdaniem współżycie seksualne powinno iśc w parze z dojrzałościa fizyczna jak rówinież psychiczną, dziewczęta które maja 13 lat nie mogą być dojrzałe psychicznie, tak naprawde to jeszcze dzieci... Nie można ich rówież krytykować jak zrobiła to Magdalena za to że straciły dziewictwo w tak młodym wieku, gdyz moim zdaniem nie jest to tylko ich wina. Powinno sie zwrócic większa uwage na pomoc im w rozwoju poprzez lekcje w szkole na ten temat ale rówienież mozliwośc przygotowania ich rodziców do rozmowy.
Chciałam się równiez ustosunkować do Słów Tomka. Drogi Tomku masz bardzo dziwne podejście do życia, po Twojej wypowiedzi można śmiało wywnioskowac że zależy Ci bardzo na seksie a nie jest to dobre. Powinienes cenić swoja dziewczyne za To ze nie utraciła dziewictwa, ale nie chce zmieniec Świata i wiem, ze każdy ma swoje zdanie na ten temat. Dopiero szczera dyskusja może je zmienic. Pozdrawiam wszytkich.
Tomku,
patrząc na dzisiejszy świat, pewnie zabrzmi to trochę idealistycznie, ale dlaczego zapomina sie o uczuciach? czy to w seksie ma chodzić tylko o to, żeby być dobrym? jakś wyścig, kto mi zrobi lepiej? czy na podstawie doświadczenia mozna wartościowac, kto lepszy, kto gorszy? zapomniało się o o emocjach...seks jest piękny,gdy są uczucia. nawet z kobietą mającą blade pojecie o mężczyznie, może być cudownie, kiedy tylko włoży sie w to swoje emocje.przecież to ma być wspólne przeżycie, wiec trzeba nie tylko brać, ale jeszcze dawac.
Artykuł porusza ważny temat, jakim jest dziewictwo - skarb kobiety. W dzisiejszym świecie, rzeczywiście dziewictwo jest uznawane za "coś strasznego", a szkoda. Myślę, że każdy mężczyzna chce, by jego wybranka była dziewicą, a kobieta, by jej partner był prawiczkiem. Popieram w pełni poglądy autorki i cieszę się, że wciąż niektórym słowo "dziewictwo", kojarzy się z dumą i szacunkiem.
Bartku, może nie "każdy" (co pokazały wcześniejsze komentarze), ale myślę, że wielu takich jest. I cieszę się z tego, bo jest gro ludzi, którzy uważają takie poglądy za średniowieczne.
Z twojego artykulu wywnioskowalam, ze nawet jesli ktos w nastoletnim wieku stracil dziewictwo chociazby z milosci, to i tak jest nie szanowany, bo to zrobil.. Czyli jak nasze babcie mowia wytrzymaj do slubu? Zdaj sobie sprawe z tego, ze to indywidualna sprawa kazdego z nas i nie dla kazdego ma to za blad.. Niektorzy sie ciesza inni przez to placza..Ale moim zdaniem za bardzo ''wyroznilas'' dziewice, bo doswiadczone w tych sprawach dziewczyny wcale nie sa gorsze ;)
Artykuł traktuje o małoletnich dziewczynach, które ścigają się o to, która szybciej straci dziewictwo. I to wobec nich podejmuję się krytyki. Nie wiem, skąd wniosek, że "jesli ktos w nastoletnim wieku stracil dziewictwo chociazby z milosci, to i tak jest nie szanowany, bo to zrobil..".
Nadinterpretacja mocno przesadzona ;)
ci ktorzy uwazaja, ze artykul wyolbrzymia problem zidiocenia dzieci/nastolatek sa w wielkim bledzie.
dodajac dla przykladu, dawno dawno temu, kolezanka opowiadala mi, jak na jednej z imprez jej znajoma oddala sie na oczach wszystkich :) pozdr
Tak przy okazji, mam kolezankę która kiedyś wreście spotkała chłopaka któremu nie zależało aby ją jak najszybciej zaciągnąć do łóżka. Jej radość była ogromna, z sexem mieli zaczekać do ślubu. Z czasem zaczeło ją jednak niepokoić to że nie przejawiał on żadnych odruchów jak by to powiedzieć samczych. Okazało się potem że cały jego szacunek do jej cnoty był spowodowany jego jak by to powiedzieć niemocą w tym temacie.
To jeszcze jeden przykład. jestem teraz z chłopakiem, z którym chciałabym spędzić resztę życia. on zresztą ze mną też. wszystko układa się idealnie, ale... jest jedno ale. ja jestem jego pierwszą, ale on moim nie. z tego powodu wybuchają ostatnio coraz większe kłótnie. zdaję sobie sprawę, że on mnie nigdy nie pokocha mnie tak jak powinien. że nie radzi sobie z tym. wiem, że może lepiej byłoby to zakończyć, ale nie mogę. bo go za bardzo kocham. i żałuję... cholernie żałuję, że tak to wszystko wyszło, że tak wcześnie, bo tamten poprzedni okazał się podłą świnią. wiem, że to mnie nie usprawiedliwia, ale wykorzystał moją naiwność. teraz boję się, że mogę nie mieć nic prócz wyrzutów sumienia i żalu. ale czasu nie cofnę... niestety.
Ludzie wy jesteście normalnie nienormalni dla was dziewictwo jest wstydem!!!!
Jak w ogóle można oddać swoje ciało w ręce kogoś kogo się nie kocha czy nie jest się z nim związanym więzłem małżeńskim!To jest brak godności dla samego siebie!Śmieszy mnie również to,że nikt nawet nie patrzy na to,że seks przed ślubem to ciężki grzech!!!!Ludzie czy wy jesteście w ogóle wierzący!To jest chore!I jeszcze bardziej chore jest to że takie młode dziewczyny to robią ej wy nie macie nic innego do roboty tylko myślenie o takich żeczach wstyd normalnie!Bzyknąć hehe to jest chore ludzie wy seks traktujecie jako tylko chyba przyjemność a tu najbardziej liczy się przecierz miłość!Bez której seks nic nie jest wart i tylko pozbawia nas godności.I jeszcze jedno używanie środków antykoncepcyjnych też jest wielkim grzechem a no to już w ogóle nikt nie patrzy bo tak wygodniej byle by była czysta a raczej brudna przyjemność żal
DlaKlaudynowe brawa za język, za temat, ze werble i za dziewictwo. A fe - popkulturze internetu ;)
Witam! Jestem jeszcze dziewicą i boje się pierwszego razu bardzo, mimo ze mam dopiero 14 lat juz mnie to dręczy, czy podczas stosunku można coś zrobić aby mnie bolało?
znaczy chciałam powiedzieć aby mniej bolało.
Tak, można poczekać :)
Hej
Ja jestem 34-latkiem,i padam z szacunkiem.Jestem tez ojcem 12-letniej dziewzynki i zastanawiam sie jak jest mozliwe to aby dzieci w tym wieku szalaly juz w ten sposob?,bu,jak wpoic dziecku szacunek dla swojej wlasnej osoby?.Pozdrawiam
Bardzo fajny artykuł! A chętnych na poznanie mocnych, konkretnych argumentów na czekanie z seksem do ślubu zapraszam na stronę Sylwestra Laskowskiego (strona domowa). Mnie to całkowicie przekonało.
Artykul bardzo fajny..Porusza bardzo istotny temat.. Jednak nie uwazam by z seksem trzeba bylo czekac az do slubu. Moze to kwestia trafienia na tego wlasciwego.. Ja z moja polowka jestem w sumie juz ponad 8 lat, razem mieszkamy (slubu nie mamy), a wspolzycie rozpoczelismy po ok. roku "chodzenia ze soba" i nie uwazam bym popelnila blad.. Wrecz przeciwnie.. Dodajmy ze decyzje podjelam w wieku 18 lat - wiec nie jako 13-letnia gowniara, lecz wciaz jako przyslowiowa "nastolatka"...
W zasadzie jak ktos ma swoje zdanie - to naciski otoczenia nie zmusza go, by zrobil cos wbrew swojej woli.. Wazne jest to w jaki sposob mowi sie o seksie w domu. Moj wuja sam mowil ze on "kota w worku" nie kupowal - i nie myslal by to bylo cos zlego..
Malwina - Chesz by nie bolalo? - Zrob to z milosci gdy naprawde bedziesz na to gotowa - a nie bo tak moda kaze!
Bartlomieju - nie da sie wpoic dziecku czegos - czego ono za zadne skarby nie bedzie chcialo pojac - mozna tylko sprobowac przeprowadzic rozmowy na ten temat - powazne - bez owijania w bawelne - i nie czekac z tym - az bedzie za pozno - bo z proznej ciekawosci i pod naciskiem otoczenia - rozne rzeczy mozna zrobic
Osobiście mi się podoba. :P
Głupie dziewuchy dają d***... a potem zachodzą w ciąże..
i najgorsze jest to iż dzieci maja dzieci. ;| Moja koleżanka o rok starsza(15 l.) ma juz dzieciaka.. -.- i zaszła w ciąze w wieku 13 lat ;o...
Artykuł mi sie bardzo spodobał .. bo narazie mam 15 lat i mam zamiar długo poczekac na ten pierwszy raz. Mam kilka takich kolezanek, które juz to robiły i jadną z nich, która robiła to kilka razy z kilkoma chlopakami... moja kuzynka tez chciała to zrobić w tym wieku naszczęście dałam jej do zrozumienia, że jest to chore i zdecydowanie załowała by tego:( mam też przyjaciółke która zna swojego chłopaka dosyć krótko i tez chciała to robić .. i jej tez przemówiłam do rozumu chociasz nie do kocna. Zdazyło mi sie ze kolezanki namawiały mnie do tego i mówiły, że ze mnie bedzie jakis świetoszek szkolny... nie które uwazaja ze takie dziewczyny tez są (bezpłociowe) Mój chłopak zrozumiał, że nie chce współżyć w tym wieku i nie gada mi o takich rzeczach ze jestem jakaś głupia że pózniej jako 30 latka bede załowała, ze tego nie zrobiłam... współczuje takim dziewczyną które zaszły a ciąże .. albo borykają sie z innymi poblemami. Ja nie mam zamairu srac sie po gaciach czy zaszłam czy nie... bo jezeli sie wpadnie w wieku 19 lat to rodzice jeszcze mogą przymrózyc oko ale tez mogą byc pretensje od rodziców ;/ Bo jesli dziewczyna da swoja dupe jakiemus chlpakowi i nie wpadnie to po jakims czasie znow bedzie chciała a za drugim tez nie wpadnie i tak moze to trwac .. asz wkoncu wpadnie i moze to doprowadzic do głupstw związanych z samobójstwem moja kolezanka miała podobna sytuacjie tylko ze ona byla w ciazy i chcac sie zabic nałykała sie jakis tabletek jej to nie zaszkodziło ale dziecko poroniła :( Pzdr. Narazie
Moim zdaniem całkiem dobry artykuł . Nawiązuje do bardzo delikatnego tematu.
W Dzisiejszych czasach Dziewczyna (która się szanuje) nie przyzna się do tego że jest Dziewicą bo koleżanki które się trzepią z każdym kto ma BMW ją wyśmieją.
SZANUJCIE SIĘ DZIEWCZYNY !
Słowem traktowanie seksu jak kufla piwa jest nie poważne.
Dzis modne są wolne związki etc, na tyle modne,że mało można w tym doszukac się odpowiedzialności za drugiego człowieka a wiecej zaś dążenia do spełnienia własnej zachcianki. Ludzie korzystają ze swoich ciał jak z przedmiotów, stajemy się jak cyborgi, miotły do zamiatania czy termofory do łóżka, a ogrzewanie się wzajemne nazywamy miłością. Świetlicki to dobrze okresla: "jak zwierzęta" ciekaw jestem kiedy zaczniemy kopulowac w stadzie:)
Zarejestrowalem sie, by wyrazic swoja opinie na temat artykulu o wegetarianizmie. Bardzo bylem bowiem bliski stwierdzenia, ze portal powinien nazywac sie "I do NOT think". A tu dopiero czytam drugi artykul i pozytywne zdziwienie. Dobrze, ze sa ludzie na tym swiecie, ktorzy mysla samodzielnie. Pozdrawiam.
Ja mam 17 lat i także jestem dziewicą. Jak byłam młodsza za czasów gimnazjalnych było dokładnie tak jak opisujesz.
Nie wszystkie z moich' kolezanek ' ścigały się ale można zaliczyć, że tylko takie odstępstwa jak ja moje przyjaciółki, kujony i inne nie biegły torem trednu.
Kiedyś jak byłam nieświadoma wielu spraw tak samo uważałam, że to jakiś obciach bo jestem jakaś inna skoro ja nie .
Ale ciesze się, że jestem taką osobą. Myśle, że ci co się poddają są niepewni siebie i słabi, uleganiem opinii innych niczego nie osiągniemy .
No wiele moich starszych znajomych kolegów mówi, że gdy mieli dziewczyny -nie dziewice- to kochając się z nimi nie mogli wytrzymać z myślami :
czy z tamtym było jej lepiej.
Wieć tak, reflektuje ;)
Coś dla podsumowania i uwrażliwienia
Była sobie dziewczyna i chłopak. On przystojny, mądry a przede wszystkim dobry. Ona wcale nie była bardzo piękna, ale tak, jak On była dobra i mądra. Czasami nawet dziwiła się, że taki przystojny chłopak zainteresował się właśnie nią. Po świecie chodziło tyle pięknych dziewcząt, można wybierać jak w sklepie, ale On wybrał właśnie ją. Dlaczego? Chyba nikt tego nie wie oprócz niego.
Kochali się bardzo i wszyscy o tym mówili. Na ich twarzach zawsze panował uśmiech i pokój. Ktoś powie: „byli bogaci, stąd to zadowolenie”. Nie, nie byli bogaci. Pochodzili z normalnych rodzin, w których też są kłopoty, troski, ale i radości. Radość wypływała z tego, że mieli siebie, że byli razem, że potrafili z sobą rozmawiać, śmiać się i płakać kiedy przychodziły jakieś smutki.
Nadszedł jednak taki dzień, kiedy smutek na dłużej zagościł w ich sercach. Dzień, który Ona nigdy nie zapomni. On miał wypadek samochodowy. Ciężko ranny trafił do szpitala gdzie lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Jednak Ktoś, tam w górze czuwał i dał jeszcze kilka dni... Po co umierającemu jeszcze kilka dni? Przecież i tak z tego nic nie będzie! Ona i On bardzo tych kilku dni potrzebowali. I myślę, że czas ten więcej dał niż poprzedni przeżyty razem w radości i szczęściu. Pan dał jeszcze siłę by On mógł podyktować list do swej ukochanej. W jakim celu? Po co? Przecież za chwilę wszystko ma się skończyć? Z tymi pytaniami, czy też bez nich list powstał i był najpiękniejszym listem jaki Ona otrzymała, choć na początku nie potrafiła zrozumieć, zaakceptować i pogodzić się z wolą Tego, który dał jeszcze tych kilka dni. Tylko kilka dni. A co było w liście?
„Kochana moja! Nie wiem czy dane nam będzie jeszcze porozmawiać, a przede wszystkim czy będzie dany nam czas by razem żyć i kochać się tak jak do tej pory, albo jeszcze bardziej. Jeżeli tak, to list ten będzie tylko potwierdzeniem pisemnym tego wszystkiego co noszę w sercu. Jeżeli stanie się inaczej będzie on moim wyznaniem miłości do Ciebie. Dziękuję Ci za to, że jesteś! Za to, że potrafisz mnie rozśmieszyć, wzruszyć i wyciszyć. Dziękuję za to, że jesteś wyjątkowa pod każdym względem. Przede wszystkim jednak pragnę Ci podziękować za to, że nigdy nie zrobiłaś, nie powiedziałaś czegoś, co mogło spowodować bym pomyślał o Tobie, jak o towarze do wzięcia. Zawsze byłaś czysta w swych słowach i gestach. Moi koledzy często śmiali się ze mnie, że już tak długo jesteśmy razem a nie poszliśmy do łóżka, choć większość tak robi. Przecież mając 18 czy trochę więcej lat trzeba „tego” spróbować. Nie można kupować kota w worku. Ale ja przy Tobie nie myślałem nigdy w ten sposób, a gdy już takie myśli przychodziły Ty bardzo dyskretnie, ale jednak skutecznie potrafiłaś wybić mi to z głowy. Dziękuję za to, że wystarczyły nam uściski, dyskretne pocałunki, trzymanie się za ręce. Ty po prostu byłaś strażniczką NASZEJ czystości”.
Ona nie otrzymała tego listu od razu. Jeszcze wiele dni upłynęło nim go przeczytała. Gdy On odszedł, Ona krzyczała na cały świat: „Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotkało? Przecież mieliśmy być z sobą na dobre i na złe dni?” W pewnym momencie pomyślała także o tym, że nie zdążyła dać mu tego, co najpiękniejsze: siebie. „Dlaczego nie poszłam z nim do łóżka? Przecież było tyle okazji: wspólne wyjazdy, samotne wieczory itd.?” I nie potrafiła tego zrozumieć i zaakceptować.
Na szczęście przyszedł dzień kiedy mogła przeczytać list od niego. Czytając go ze łzami w oczach odkryła, że uratowała i siebie i jego. On postrzegał ją w sposób piękny i czysty i choć inne dziewczęta dziwiły się czasami, że mając takiego faceta nie potrafi tego wykorzystać, to jednak ona wykorzystała swoją kobiecość w sposób najpiękniejszy jaki potrafiła: stała na straży i pielęgnowała to, co czyste choć może już niemodne w dzisiejszym świecie. Ona jeszcze długo cierpiała po śmierci swego ukochanego, ale to cierpienie przeżywała nie wstydząc się swoich czynów, które mogła popełnić. Była czysta. On natomiast patrzy na nią z góry i teraz ją ochrania wstawiając się u Pana. A Ona? Co teraz robi?Nikt tego nie wie. Może czeka na kogoś, kto pokocha ja taką jaka jest, może spotyka się z kimś i dalej ochrania, a może bawi już swoje dzieci i wychowuje do czystości.
Dziewczyny są biedne. Nie mogą się nigdy do końca wyzwolić z deszczu wpadają pod rynnę. Mam nadzieję ,ze przyjdzie kiedyś taki czas ,że będą miały zupełnie wolny wybó, będą dowartościowane ( co ma im zapewnić nasze społeczeństwo i dorośli tworzący kulturę) i nie będą czuły przymusu i presji w żadnej kwestii.
Do Bartka który plecie głupoty . Dziewictwo jest takim samym "skarbem" dla kobiety co dla mężczyzny. Analogicznie wiele jest kobiet ,które chcą prawiczka i nie szanują puszczalskich. Każdy sobie wybiera czy przykłada do tego wagę czy nie i nikt nie powinien czuć presji ani w jedną ani w drugą stronę. Dla mnie tzw. dziewictwo nie jest aż "skarbem" i nie ma to związku z szacunkiem- takie zdanie narzuca nam katolicyzm.-Aby nie szanować kobiet które lubią sex. To jest czysta dyskryminacja i seksizm, panowie nie mają za grosz samokrytycyzmu, mpozę niech zaczą oni traktować swoje dziewictwo jak swój największy skarb ,który daja swojej ukochanej-wtedy będą upoważnieni do wygłaszania takich teorii.
Do MAGDA:
Twój chłopak, jak to każdy mężczyzna ma w genach potrzebe rywalizacji, bycia lepszym, to normalne. Dlatego moim zdaniem on będzie Cie kochał w taki sam sposób w jaki robiłby to wiedząc ze jesteś jego pierwszą. Problem polega na tym że on może nie radzić sobie z jedną sytuacją mianowicie gdy dojdzie juz do zbliżenia, może go dopaść strach, strach przed tym czy podoła twoim oczekiwaniom, czy będzie tobie z nim dobrze i czy ty w swoich myślach nie bedziesz myśleć o innym być moze byłym z którym było ci o wiele lepiej niz z nim, takie i inne myśli mogą go przytłaczac, czasem mogą być bolesne. Dlatego warto z nim o tym porozmawiać, szepnąć miłe słowo, to nie dużo kosztuje a może wiele zdziałać. Życzę powodzenia i trzymam kciuki :) pozdrawiam
nie uważam, żeby jedynym kryterium "wartościowości" dziewczyny czy kobiety było to czy jest dziewicą, czy nie. owszem, do pewnego wieku jest to "w dobrym tonie", ale nie oszukujmy się - jeśli 27-latka dalej tylko dla siebie trzyma swój kwiat, to albo chce iść do zakonu, albo po prostu nikt jej nie chce. smutne jest mniemanie zdominowanego przez Kościół społeczeństwa, że "ona jest be, bo już TO robiła". po pierwsze, to dlaczego wciąż boimy się wypowiedzieć wyrażenie: uprawiała seks? wszyscy to robimy, większość z nas się boi. Wasze wspaniałe pociechy nie wzięły się z kapusty :) a po 2, to kobiety mają dużo więcej innych cech, bardzo wartościowych: są mądre, oczytane, uczciwe, wrażliwe, wykazują się empatią... czy to wszystko ma być przekreślone tylko dlatego, że straciły dziewictwo przed ślubem?
Ani wstydem ani odwagą. To normalna rzecz, stan jak każdy inny. Wyciąganie tego na piedestał jest błędem tak samo jak i potępianie. Wszystko zależy od punktu widzenia.
Temat na czasie. Mam nadzieje, że młode dziewczyny nie będą chciały tracić dziewictwa jak najszybciej, tylko po to, żeby "mieć to za sobą".
Ludzie lubią być ekshibicjonistyczni jeśli idzie o swoje uczucia i emocje - ten artykuł jest jedynie kolejnym przykładem na to, że lubimy rozmawiać o tym, co takie niby intymne i osobiste. Nic w tym złego, istnieje jednak moim zdaniem swoisty trend potwierdzający moją tezę.
Ja myśle, ze to wcale nie jest sprawa indywidualna, czy ktoś szanuje dziewictwo u swojego partnera. szacunek jest czymś obiektywnym i konkretnym, tak jak prawda. jest jedna prawda, a nie tyle prawd ile ludzi. ludzie mogą miec swoje opinie i patrzec przez pryzmat swoich doświadczen, wiec stuprocentowa wiara w czyjes przekonania jest czyms durnym.
co do tematu, uwazam ze ogromny wplyw na kazdego ma towarzystwo (znajomi i przyjaciele), nie rodzice wiec proszę nie pieprzyc ze to rodzice powinni dbac o to by mlody czlowiek sie szanował. młody człowiek uczy sie na przykładzie, samo mowienie nic nie da. a normalne jest, ze kolezanka bedzie chciala dorownac swojej kolezance, gdy ta bedzie wchodzic w relacje z plcią przeciwną. nasz umysł działa tak, bysmy przetrwali, jezeli kolezanki stwarzaja atmosfere rywalizacji (bo mlody chlopak bardziej bedzie lgnął do dziewczyny 'otwartej' na nowe doswiadczenia niz do tej skromniejszej i wycofanej) to automatycznie tworza sie w nas mysli, ze seks jest srodkiem osiągniecia szczescia (uznania wsrod przyjaciol, czy jak to tam nazwac). ja od czasow gimnazjum obracalam sie w towarzystwie otwartych nie-dziewic, sama będac dziewicą. teraz na studiach nadal nią jestem. osobiscie jestem osoba wierzaca ale nie koniecznie stosujaca sie do tych wszystkich zasad. takze pomimo nie uprawiania seksu wiem, jakie przyjemnosci on niesie...
natomiast, wiem, ze seks, a raczej przyjemnosc z tego plynąca jest mocno uzależniająca. zwlaszcza w dzisiejszych czasach, gdy ludzie maja tyle problemow psychicznych ze sobą, z akceptacja swojego zycia, ze znalezieniem sobie miejsca na swiecie. ludzie sa zagubieni, cholernie trudno jest znalezc przyjaciela, osobe godną zaufania. i w takich okolicznosciach seks wydaje nam sie miloscia i spelnieniem, uzalezniamy sie od tego stanu, bo wtedy jestesmy szczesliwi. a co potem?? czy kochamy sie tylko z cialem partnera?? co z uczuciami? z wnętrzem tego czlowieka ktoremu pozwalamy byc najblizej, tak jak nikomu innemu?
wolalabym umrzec dziewica niz oddac sie komus, bo tak trzeba. bo ogół tak robi. jestem pewna ze istnieje ktos, kto mnie pokocha taka jaka jestem, a moje dziewictwo uzna jedynie za plus, bedzie mu dobrze z tym, ze jest pierwszy.
i dziewczyny nie bojcie sie czekac na własciwego faceta!! kazda moze go znalezc tylko trzeba mocno wierzyc i oczywiscie robic kroki, bo czasem szczesciu trzeba dopomóc. nie mowie ze czekac do ślubu, ale wybaczcie, 15 latek nie jest jeszcze w pelni uksztaltowany pod wzgledem osobowosci.
jezeli ktos ma taka chcice i musi to zrobic z pierwszym lepszym, prosze bardzo ale nie wybielajcie sie pozniej osądami, ze to 21 wiek i trzeba, bo inaczej to sredniowiecze, a z dziewic mozna sie śmiac... posmiejcie sie ze swoich przesądów, bo są głupie.
a jesli na swoj pierwszy raz dziewica chce byc 'doswiadczona' i wiedziec co i jak robic to niech sobie obejrzy troche pornoli ktorych jest w necie od groma. i bedzie wiedziala. zadna filozofia, wiec 'doswiadczone' panienki nie maja sie czym chwalic.
moze lepiej niech zaczna jakies ksiazki czytac, albo uczyc sie jezyków. na lepsze im to wyjdzie.














