Homofobia w Polsce - mit czy rzeczywistość?
Artykuł był czytany 4782 razyTak więc zacznę od wydarzeń, które sprawiły, że postanowiłem napisać ten artykuł. Pierwszym była mowa księdza podczas kazania, podczas której zniesmaczony zastanawiałem się, czy ksiądz, którego przecież znam, nagle nie zapragnął poczuć się jak Innocenty II [ten od krucjat]. Tylko że w jego wypadku nie mahometanie, lecz mniejszości seksualne miały zostać przez dzielnych krzyżowców wyrżnięte w pień. Drugim wydarzeniem była wypowiedź ukochanego przez uczniów i nauczycieli ministra edukacji Romana Giertycha. Chodzi dokładnie o wypowiedź na temat „propagandy homoseksualnej w szkole”. Do tego jeszcze wrócę, acz w opozycji do w/w przykładów stoi to, iż od 1993 roku do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu trafiły zaledwie trzy skargi na nietolerancję w dziedzinie poglądów seksualnych. Przyznacie, że jak na kraj, w którym co chwila słyszymy o nietolerancji, to trochę mało. Tak więc jak naprawdę jest z tą homofobią w Polsce?
Najpierw zajmę się księdzem i jego kazaniem. Jestem osobą wierząca, praktykującą [co w Polsce nie jest wcale takie znowu częste], ale jestem też liberałem – a co za tym idzie cenię ludzki indywidualizm, ten swoisty pluralizm ludzki. Uważam, że to, że ktoś jest inny, nie znaczy, że jest gorszy i że zamiast atakować kogoś za inne poglądy, należałoby go może najpierw wysłuchać. To ja, a co na to kościół? Od jakiegoś czasu utrzymuję kontakty z osobami, które należą do mniejszości seksualnych [sam od razu zaznaczam, że jestem tzw. „heterykiem”]. Wiele z tych osób skarży się, że nie może znaleźć oparcia w kościele. Oto jedna z wypowiedzi z forum internetowego:
„Jestem chrześcijanka, aczkolwiek nie uczęszczam do kościoła. Moim zdaniem kościół w dzisiejszych czasach się zepsół. Owszem, istnieją księża/zakonnice, którym zależy na dobru innych bez względu na ich orientację.”
i jeszcze jedna
„(...) Raczej ciężko jest pogodzić wiarę w katolicyzm z homoseksualizmem. Jeśli komuś się to udaje i jest szczęśliwy to bardzo podziwiam. (...)”
[obydwie wypowiedzi zostały zredagowane pod kątem poprawności ortograficznej]
Z czego to wynika? Moim zdaniem z tego, że homoseksualizm jako taki nie jest akceptowany. Mając to na uwadze, kościół – ostoja konserwatyzmu, nie może pozwolić sobie na odpływ konserwatywnych wiernych, gdyż wielu już stracił na rzecz mniejszych lub większych sekt lub „konkurencji”. Lecz to nie tłumaczy ataków wręcz nienawiści do homoseksualistów. W tym miejscu zastanawiam się nad faktycznym wpływem Radia Maryja i ojca prowadzącego Rydzyka na politykę kościoła. Faktem niepodważalnym pozostaje to, że jest on duży. Media to potężna siła, a o. Rydzyk ma dostęp do dwóch – telewizji i radia, skąd propagowane są jego poglądy. Nie będę się nad tym teraz rozwodził, gdyż o tym się za dużo mówi i pisze, bym tracił tu na to miejsce. Fakt pozostaje faktem, że media „imperium ojca Rydzyka” są medium, którego poglądy oscylują na orbicie planety o nazwie fundamentalizm i nieuchronnie zbliża się zderzenie. Co do szeregowych księży wielu nie może się zdecydować czy popierać kościół „toruński” czy „łagiewnicki”. Skutkiem tego jest, że księża ci, którzy wybrali już, rozpoczynają ideologiczną wojnę „z tymi innymi”, a jednym ze środków jest właśnie podejście do homoseksualizmu.
Jak to natomiast wygląda z prespektywy politycznej?
JKM minister Giertych wielokrotnie prezentował swe poglądy na tematy homoseksualne i chyba każdy wie, jakie jest jego zdanie na ten temat. Tym, którzy nie wiedzą, przypomnę, że przewodniczący LPR jest przeciwnikiem „propagandy homoseksualnej”, a o jego i jego partii stosunku do tej mniejszości świadczy zachowanie byłej już młodzieżówki LPR „Młodzieży Wszechpolskiej”, która obecnie utożsamiana jest z faszyzmem, zamawianiem pięciu piw charakterystycznym gestem oraz z ogólną nietolerancją [jako ciekawostkę dodam, że organizacja ta stara się o miano „Organizacji pożytku publicznego”]. Jaki to jednak ma wpływ na życie publiczne poza kamieniami rzucanymi przez wszechpolaków w parady równości? Polska, jako kraj konserwatywny, w znacznej mierze ma partie takie, na jakie sobie zasłużyła. Do czego zmierzam. Partie takie jak PIS czy LPR zyskują poparcie nie na programie konserwatywnym (http://pl.wikipedia.org/wiki/Konserwatyzm) lecz na krytyce poprzedniej władzy oraz na „sianiu nienawiści”. Wiem, wiem, jak to brzmi. Wielu teraz stwierdzi, że pisze ten artykuł człowiek, który jest fanatycznym proletariuszem SLD lub PO. Przyznam wam po części rację, lecz nie zmieni to mego poglądu, że tak to właśnie wygląda z mej perspektywy i nie zdziwię się, jeśli wielu młodych ludzi myśli podobnie [oczywiście mówię tu o takich, których to interesuje]. Lecz czas przejść do podsumowania tej kwestii.
Nie ulega wątpliwości, że nasza polityka przesiąknięta jest „walką o czystość poglądów seksualnych”, lecz inną sprawą jest, czy wychodzi to poza obręb wypowiedzi polityków? Moim zdaniem - nie. Jest to typowy element propagandy i nie licząc LPR-u żadna partia raczej nie zrobi nic w tym kierunku poza rzucaniem haseł – typowo zresztą demagogicznych i wcale nie mówię tu tylko o partiach prawicowych.
Na końcu tej części artykułu dodam jeszcze coś jako były już uczeń liceum. Nigdy, przenigdy nie spotkałem się podczas całego procesu swojej edukacji z „propagandą homoseksualną” i z mego punktu widzenia uważam, że jest to czysty wymysł pana Giertycha.
Czas zmierzać ku końcowi. Odpowiem teraz w zakończeniu na pytanie zadane w tytule. Moim zdaniem jest to raczej mit. Większość osób – homoseksualistów, jakich spotkałem w swym krótkim życiu, nie miało bezpośredniego kontaktu z nietolerancją [nie licząc parad równości i wypływających zawsze przy tej okazji neofaszystów]. Zawsze to było, „bo mój znajomy mówił, że...” Póki co „cała wojna z gejami i lesbijkami” to tylko czcze gadanie polityków i niektórych księży, ale może to kiedyś przerodzić się w narastającą falę nienawiści, która może się pojawić, kiedy któremuś rządowi zacznie nie wychodzić. Wtedy bowiem zawsze politycy szukają kozła ofiarnego – a mogą to właśnie być homoseksualiści. A wtedy może polać się krew.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
Odpowiadając na to pytanie trzeba wziąć jeszcze pod uwagę fakt, że homoseksualiści często nie mówią głośno o swojej orientacji.. może właśnie dlatego nie spotykają tak dużego oporu w życiu codziennym.. ogólnie dobry temat dobry artykuł.
"Zepsółeś" tym tekstem o poprawności ortograficznej :) Artykuł dobry, heh, niew wiem, okazuje sie, ze jestem uprzedzona, ale jak przeczytałam,że jestes katolikiem, to spodziewałam się... nie wiem czego właściwie. Na pewno nie tego, co przeczytałam. Ale to "zepsół"... szok, bejbe. Popraw sie :) Pozdr.
(...) zachowanie byłej już młodzieżówki LPR „Młodzieży Wszechpolskiej”, która obecnie utożsamiana jest z faszyzmem, zamawianiem pięciu piw charakterystycznym gestem oraz z ogólną nietolerancją (...)
Mam takie skromne pytanie... Uduwodni pan powyższy cytat przed niezależnym sądem RP?
Cóż ... szczerze mówiąc wątpie abym dostał wezwanie do sądu za to , ponieważ jestem osoba prywatną i mam prawo do własnego zdania, acz okrzyki ze strony wszechpolaków "Heil Hitler" na pradzie równości dają do myślenia.... a tak na marginesie. Orginalna młodzież wszechpolska, byłą organizacją o wyznjącą poglądy nazistwowskie przed II wojną światową i jako taka zostałą wtedy zdelegalizowana, tak więc pan Roman Giertych wskrzeszając ją z niebytu odwołał się do pierwotnej MW co jednoznacznie się kojarzy.
Co do "Zepsółeś" to przepraszam :P dysleksja daje swoje i to mimo pisania w Wordzie
za wszelakie błędy ortograficzne przepraszam















