iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 3

Ja Cię kocham…

20 02 2008 Justyna Kosowska Artykuł był czytany 1976 razy
Źródło: http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://c9.wrzuta.pl/wm7581/892ed16200256e0b4649ff52/obrazek%2520na%2520bloga&imgrefurl=http://www.wrzuta.pl/tag/komputer&h=106&w=128&sz=5&hl=pl&start=19&um=1&tbnid=yzfKybBllyAnuM:&tbnh=75&tbnw=91&prev=/images%3Fq%3Dmi
Źródło: http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://c9.wrzuta.pl/wm7581/892ed16200256e0b4649ff52/obrazek%2520na%2520bloga&imgrefurl=http://www.wrzuta.pl/tag/komputer&h=106&w=128&sz=5&hl=pl&start=19&um=1&tbnid=yzfKybBllyAnuM:&tbnh=75&tbnw=91&prev=/images%3Fq%3Dmi

…popatrz dałam to sobie na opis.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Gdzie we współczesnym świecie podziały się uczucia? Dlaczego miejsce romantycznych wyznań miłości przy świetle księżyca, zastąpiły wyznania wątpliwej wartości przez komunikatory internetowe. Gdzie podziali się Ci wszyscy romantycy, którzy dawniej pisywali wiersze dla ukochanej, śpiewali i grali na gitarze serenady pod jej oknem lub dawali kwiaty (niekoniecznie kupione w kwiaciarni za rogiem). Co z tego, że cywilizacja robi postęp, skoro jednocześnie strefa uczuciowa ludzi cofa się do epoki kamienia łupanego.

Gadu-gadu to chyba najgorsze co mógł stworzyć człowiek dla człowieka. Pozornie wszystko pięknie: rozmawiasz ze znajomymi (nieważne, że nie widzisz ich i nie słyszysz co dopowiadają między wierszami), możesz poznać nowych ludzi (te wszystkie wspaniałe teksty typu: „Siemka pokilkasz?”) no i oczywiście czytasz opisy, z których można się wiele dowiedzieć (Jacek bardzo koffa Agatkę a ona jego niestety tylko lovcia, ktoś ma ochotę umrzeć mniej więcej trzy/cztery razy w tygodniu lub w najlepszym wypadku po prostu dochodzi do wniosku, że jest niepotrzebny, by po godzinie jednak stwierdzić, że życie jest piękne a świat kolorowy) i temu podobne. Nie będę kłamać, sama też korzystam z komunikatorów internetowych i często przez to jestem na siebie zła. To największy i najbardziej bezsensowny pochłaniacz czasu jaki znam. Niby wszystko „naj” tylko, że… nie z tej strony.

Zastanawiałam się kiedyś, jaką wartość mają słowa napisane do kogoś przez GG, o ile w ogóle jakąś mają. Dlaczego coraz częściej rozmowę twarzą w twarz, zastępuje „rozmowa” z monitorem? Po co mówić komuś prosto w oczy, że się go nie lubi jeśli można to załatwić przez internet, a jeśli boisz się komuś powiedzieć co do niego czujesz – wpisujesz w okno rozmowy „Kocham Cię” i naciskasz Enter, czyż to nie jest proste? Banalne i właśnie dlatego nic nie warte. Życie musi czasami boleć, niekiedy trzeba się pomęczyć by przezwyciężyć strach. Szkoda, że jednak coraz więcej osób idzie na łatwiznę i woli uniknąć uczucia trzęsących nóg i suchości w gardle z przejęcia. Sami odbieramy sobie to co w nas ludzkie i na własne życzenie pomału stajemy się bezuczuciowymi maszynami, choć może to za ostre stwierdzenie, ale innego nie znajduję. Komputer i „żółte słoneczko” zaczynają zastępować nam tą drugą osobę, a czy to dobre czy złe to już oceńcie sami.




+ - 3

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 4

1. Anita | 11:07 21-02-2008

ja mam wrecz uczulenie na tkliwe opisy na gg

2. barbara | 12:59 21-02-2008

powinno być się za takie art wyrzucanym z bankiem ale plsu

3. Justyna | 12:07 22-02-2008

Nie rozumiem Barbaro dlaczego od razu powinno się być wyrzucanym, ale każdy ma prawo do swojego zdania, więc ja Twoje jak najbardziej szanuję.

4. kara | 17:13 24-02-2008

"sfera uczuciowa ludzi cofa się do epoki kamienia łupanego" - niestety racjonalizm góra, a na emocje chyba brak czasu... tylko mysle, ze właśnie te tysiace lat temu, uczucia były bardziej okazywane,mimo ze nie zawsze znano slowa.a wspolczesnie prosciej jest napisac niz okazac. bo to zawsze mniej zachodu, ale dla wszystkich zdegustowanych - nie łammy sie i wierzmy, że romantyzm jakos ciagle zyje...