Ja też mam prawo kochać!!
Artykuł był czytany 7994 razy
Chodzi tylko o seks? Miłość geja i lesby nie istnieje. Afiszują się, by zrobić wodę z mózgu młodzieży. To tylko chwilowa moda, przejdzie im. Gej, lesbijka - ludzie z uczuciami. Czy mają prawo kochać?
Ja: Jesteście tolerowani swoich zakładach pracy, w szkołach? – zadałam pytanie, by zostać zauważoną na ogólnym czacie, choć w ogóle nie chciałam o tym rozmawiać. Na reakcję nie musiałam długo czekać. Uzyskałam odpowiedzi.
Tomek: A co ankiety robisz?
Seba: Moja sprawa.
Nie zniechęciło mnie to. Wreszcie napisał do mnie pewien mężczyzna.
Wawa_26: Ty nie jesteś facetem...
Ja: No nie jestem.
Opowiedziałam mu, co mnie sprowadza na czat gejowski, że chcę napisać krótki reportaż na temat gejów i lesbijek o ich poglądzie na miłość, na życie we dwoje. Czemu wybrałam czat? Na czatach jest wielu ludzi, którzy nie boja się napisać swojej opinii nawet, jeśli piszą nieprawdę.
Manager – gej
Manager. 26-letni mężczyzna. Już 5 lat jest w stałym związku, również z mężczyzną. Mieszkają razem. Pracuje 2 lata w firmie dobrze prosperującej. Mieszkaniec Warszawy. Zapytał się mnie, czy chcę żeby odpowiadał szczerze na pytania, które mu zadam. Przez czat ciężko wyczuć, czy ktoś mówi prawdę, czy też nie. Gdy starał się o posadę w firmie od razu powiedział, jakiej jest orientacji i od razu dostał pracę. Zaskoczył mnie fakt, że tak szybko znalazł pracę.
Wawa_26: Pracodawca powiedział, że już u mnie ceni szczerość i tak jestem managerem.
Nie chodzę na służbowe imprezy, bo są nudne. Wolę swoje towarzystwo.
Zapytałam, jaki jest jego stosunek do manifestacji przeciw homofobii.
Wawa_26: To fajnie, że ktoś się nami interesuje, ale my sobie sami damy radę.
Zapytany o miłość w związku, odpowiedział:
Wawa_26: My nie musimy być z kimś, my po prostu chcemy kochać innego tylko że tej samej płci. Ja też mam prawo kochać i być kochanym.
Gejowskie pragnienia
Przez następne parę minut czytałam ogólny czat. Przewijały się głównie ‘propozycje nie do odrzucenia’ bądź jakieś obelgi, na które nikt nie reagował.
Cukiereczek17: Cześć, ty nie jesteś chłopakiem prawda?
Byłam zaskoczona. Napisał do mnie chłopak w moim wieku. Od razu rozpoznał, kim jestem.
Cukiereczek17: Współczuje ci, że musisz czytać to wszystko na ogólnym. Nie obrzydza cię to?
Ja: Nie czytam tego.
Cukiereczek17: Bo wiesz, jak ktoś wchodzi na czat gejów, to ogólnie mu chodzi o seks i sprawy cielesne. My nie szukamy na czatach miłości. Miłość sama do nas przychodzi.
Ja: Co jest ważne w łóżku dla geja?
Cukiereczek17: Nie chodzi o samo „wejdź i wyjdź”. Chodzi o uczucie, o miłość, która łączy dwie osoby. W moim przypadku dwóch mężczyzn.
Ja: W takim razie dlaczego jesteś na tym czacie?
Cukiereczek17: Tylko w ten sposób mogę skontaktować się z moim facetem. Dzieli nas 300 km, o tej godzinie ja jestem w szkole, a on w pracy. Jest starszy ode mnie o 3 lata. Kocham go bardzo.
Ja: Twoi rodzice wiedzą, że masz chłopaka?
Cukiereczek17: Nie wiedzą. Nie chcę, żeby się dowiedzieli. Będę to ukrywał jak najdłużej.
Przez dalszą część rozmowy dowiedziałam się między innymi, jak gej czuje się po rozstaniu, jak to przeżywa, czy w ogóle to jakoś przeżywa. Cukiereczek stracił chłopaka 2 miesiące temu, jego życie stało się szare.
Cukiereczek17: Ja to rozstanie przeżyłem chyba bardziej niż dziewczyna, jak zdradzi ją chłopak. To okropnie bolało, gdy widziałem ich razem w szkole. Moi rodzice się bardzo o mnie martwili. Kłamałem, że chodzi o dziewczynę.
Ja: Gdzie poznałeś obecnego chłopaka?
Cukiereczek17: W klubie dla gejów. To była chyba miłość od pierwszego wejrzenia. Jeśli chcesz wiedzieć nie uprawiałem jeszcze seksu z nim. Chyba nasz związek nie dojrzał do tego, ale nie ukrywam, że chciałbym.
Dwie matki
Na czacie „Les” żadna kobieta nie chciała ze mną rozmawiać na priv’ie. Na czacie ogólnym zapytałam tak samo jak na czacie „Gej”. Zostałam zauważona przez Perwersja_wPracy.
Ja: Pomożesz mi?
Perwersja_wPracy: Pewnie, że tak.
Dziewczyna jest właścicielką firmy, nie zdradziła mi, ile ma lat. W stałym związku jest już od pięciu lat, jej partnerka jest 7 lat młodsza.
Ja: Duża różnica. Nie przeszkadzało ci to?
Perwersja_wPracy: Poznałyśmy się w centrum handlowym w Warszawie. Na początku bałam się podejść do niej, nie wiedziałam, że jest les. Zaproponowałam jej spotkania za kasę, zgodziła się.
Ja: Czyli najpierw chodziło tylko o seks?
Perwersja_wPracy: Tak, tylko o seks. Stosunek z młodą, niedoświadczoną dziewczyną. Dopiero później doszłam do wniosku ze chyba łączy nas coś więcej, niż moja sypialnia.
Ja: I zakochałaś się w niej?
Perwersja_wPracy: Tak, na zabój. Ona nie utrzymuje kontaktu z rodzicami, więc nie musiałam jej długo namawiać, by ze mną zamieszkała.
Ja: Co robicie w wolnym czasie? Zachowujecie się jak małżeństwo?
Perwersja_wPracy: Kino, teatr, spacery, wspólna praca. Tak wygląda nasze życie, które rozświetla 4-letnia Dominika.
Ja: Zapłodnienie in-vitro?
Perwersja_wPracy: Tak, Dorotka urodziła. To był najpiękniejszy dzień w naszym życiu. Zapytana przeze mnie o to, jak będzie wychowywać swoja córkę, odpowiedziała, że na tolerancyjna osobę. Obiecała mi, że Dominika nigdy nie zazna tyranii ani dyktatury ze strony matek.
Perwersja_wPracy: Jeśli będzie hetero to i tak ją będę kochać, to moja córka. Podziękowała za rozmowę i się rozłączyła.
Tymczasem na czacie ogólnym jedna dziewczyna zadała pytanie: co powinnam przygotować na kolację z okazji 3 rocznicy bycia z moją dziewczyną? Włączyły się do rozmowy inne dziewczyny. Zażarta dyskusja toczyła się o to, co lepsze ryż czy makaron. Wygrał ryż, bo jest lekkostrawny.
Lesbijką trzeba się urodzić
AntyFacet: Ty coś piszesz o uczuciach?
Ja: Tak. Chcesz mi pomóc?
Dziewczyna zgodziła się opowiedzieć mi jej krótką historię.
AntyFacet: Nigdy więcej nie będę z facetem. Oni potrafią tylko ranić i zdradzać i uprawiać seks 24 godziny na dobę.
Ja: Ale czemu tak uważasz?
AntyFacet: Byłam z facetem 2 lata, było cudownie, genialnie, romantycznie jak w bajce. Wróciłam z pracy i widzę go z inną dziewczyną w łóżku, akurat jak ta lafirynda przeżywa orgazm. Zamurowało mnie. Wyszłam z domu i nie wróciłam.
Przeprowadziła się do swojej przyjaciółki i już tam została. Od tego czasu mieszkały razem.
AntyFacet: Paula pokazała mi, co to jest szczęście. Zaopiekowała się mną, pomogła mi się otrząsnąć po tym, co się stało. Nie narzucała się. Była bardzo dyskretna. Kiedyś wyjaśniła mi, że chciała, bym dojrzała do tego, że jestem lesbijką. Wiesz, jak później analizowałam swoje życie, to dochodziłam do wniosków, że zawsze ciągnęło mnie do dziewczyn, lepiej się dogadywałam z nimi, czułam się bezpieczna w ich towarzystwie. Lesbijką jest się od urodzenia, tylko trzeba to później w sobie odnaleźć.
Kochają i chcą być kochani. Jak wszyscy.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
wazny i mądry głois w dyskusji społecznej na temat homoseksualizmu, pisany jakby,, z boku" ale nie po amatorsku.
kawał świetnego, dojrzałego reportażu.gratuluję!
danielmucha
Niezły reportaż. Podoba mi się. Jest jednak coś co przeszkadza, może to uczucie pośpiechu...
No cóż artykuł jest dobry, forma też ale, ja trochę z innej beczki. Może posypie się na mnie fala krytyki no ale co mi tam. Zacznę od początku. Pierwszy rozmówca autorki, mówi, że od razu na rozmowie kwalifikacyjnej powiedział, że jest gejem. Zasadnicze pytanie, po co? To jest tak jak by stawianie sprawy na ostrzu noża. Jestem gejem i jak mnie przyjmiesz do pracy to jesteś otwarty i tolerancyjny, a jak nie to zaściankowy i starodawny. A tak naprawdę to fakt, że ten pan jest gejem nie odgrywa tu żadnej roli i nie musi tego mówić. Mieszkając w Stanach zdarzało mi się pracować z gejami ale tak naprawdę to nawet tego nie wiedziałem, chyba, że ktoś akurat mi o tym powiedział bo sam się jakoś tam dowiedział. Swoją orientacją seksualną nie powinno się afiszować. Życie prywatne zostawia się w domu. Przypadek drugi, biedny siedemnastoletni chłopiec, jak również jego rodzice. Jego życie już jest kłamstwem. A fakt, że spotyka się z "facetem" na czacie pokazuje fakt, że rodzice nie kontrolują tego, co robią ich dzieci i często nie mają o tym pojęcia. A chłopak no cóż najważniejsze jest, że to on kocha, on jest szczęśliwy a to, co kiedyś będą czuli rodzice to się nie liczy. Kolejna sytuacje, dwie matki. Już sam nick mówi za siebie no ale jest jeszcze fakt poznania się a potem to dziecko. Co potem mama czy też tata(nie wiem) powie córeczce, że poznały się bo mama sprzedawała się jej. Raczej nie. No i potem jeszcze ten komentarz, "Jeśli będzie hetero to i tak będę ją kochać to moja córka." To znaczy, że co będę starała się z niej zrobić lesbijkę na siłę i pokazywała zalety bycia lesbijką, ale gdyby tak to do niej nie przemówiło no to ewentualnie i tak będę ją kochać. No i w końcu czwarty przypadek. Dziewczyna znajduje chłopaka w łóżku z inną i ucieka w objęcia koleżanki lesbijki. Ta perfidnie wykorzystuje jej słabość. Problem polega tu na tym, że osoba ta zamiast szukać oparcia w rodzinie, czy też w Bogu, czy prawdziwych przyjaciołach, szuka oparcia w kimś, kto wykorzystuje chwilę słabości. Na a potem oczywiście komentarz, że zawsze wiedziała, że jest lesbijką tylko nie mogła tego dostrzec. Zawsze lepiej rozumiała się z koleżankami, no i faceci są okropni. Hmm, no ja też w wielu przypadkach lepiej rozumiem się z kolegami niż żoną, też, gdy byłem młodszy porzucała mnie dziewczyna, ale jakoś gejem nie jestem i nigdy o tym nie myślałem. Tłumaczenie jest podobne jak z piciem alkoholu by zabić ból czy smutek. "Ta flaszka, pomaga mi zapomnieć o nim, o niej, o moim paskudnym życiu. Ja po prostu muszę pić, bo wtedy czuję się dobrze. No i jeszcze na koniec tego długiego wywodu. Mam nadzieje, że społeczeństwo nigdy nie dojdzie do tego, że w pełni zaakceptuje homoseksualistów. Ponieważ akceptować to od łacińskiego acceptare- brać, przyjąć kogoś bezkrytycznie takim, jakim jest. Natomiast tolerancja od łacińskiego tolerare to znosić, przecierpieć, wytrzymywać. Więc mogę ze swojej strony powiedzieć, że owszem toleruję gejów, ale w żadnym wypadku nie akceptuję ich wszystkich zachowań. No cóż odpowiedziałem artykułem na artykuł.
O pięknie i prawdziwie, gratulacje, e- tam dziękować za prawdę?:) ale dziękuję w imieniu: ludzi:)eri+














