iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 0

Jeśli walczysz o idee...

20 04 2011 Mikołaj Czuba Artykuł był czytany 947 razy
Źródło: www
Źródło: www

Wywiad z Giorgim Kakulią, aktywistą i inicjatorem organizacji młodzieżowych w Gruzji, prezesem „Akademii na rzecz pokoju i rozwoju”.

Artykuł nie sponsorowany.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

- Mikołaj Czuba: Jak konflikt Abchazki wpłynął na pana życie?
- Giorgi Kakulia: Urodziłem się i dorastałem w Abchazji. Kiedy rozpoczął się konflikt miałem dziewięć lat i z całą rodziną musiałem się przeprowadzić do Tbilisi. W Abchazji zostawiliśmy niemal cały dobytek. Kiedy przyjechaliśmy do Tbilisi niemal nic nie mieliśmy. Konflikt w Abchazji diametralnie zmienił naszą sytuację ekonomiczną. Pierwsze lata w Tbilisi były dla nas dosyć trudne. Jednak po pewnym czasie nasza sytuacja ekonomiczna poprawiła się i mogliśmy zacząć normalnie żyć. Wszystko to wiązało się ze stresem. Jednak z drugiej strony zahartowało nas to i dało nam więcej sił by walczyć o życie, zmotywowało do pracy i poszukiwania nowych możliwości.

- Jak to się stało, że zaangażował się pan i jakie były pana pierwsze kroki w sektorze pozarządowym. Czy pamięta pan swój pierwszy projekt?
- Byłem uchodźcą z Abchazji i był specjalny program dla młodych ludzi takich jak ja. Program był finansowany prze USAID i wdrażany przez „Akademię na rzecz rozwoju poprzez edukację.” Projekt nazywał się „Młodzi liderzy na rzecz pokoju i rozwoju.” W ramach tego projektu prowadzone były kluby młodzieżowe w różnych regionach Gruzji. Jeden z klubów znajdował się w Tbilisi. Moja matka dowiedziała się o nim i zarekomendowała mi w nim udział. Zacząłem uczestniczyć w różnych zajęciach w naszym klubie. W jego ramach zaczęliśmy realizować różne projekty. Pierwszym projektem był „Zakup wartościowego zbioru książek dla dzieci z Abchazji.” Te dzieci były uchodźcami tak jak ja. Kupiliśmy wszystkie książki i przekazaliśmy je szkole. To był mój pierwszy projekt. Pozostałem w klubie młodzieżowym jeszcze przez trzy – cztery lata. Postanowiliśmy założyć własną organizację pozarządową i kontynuować pracę amerykańskiej organizacji z młodymi ludźmi. Tak założyliśmy własną organizację. Korzystaliśmy z pracy wolontariuszy. Rozwijamy naszą działalność i chcemy obecnie w większym stopniu korzystać z pracy profesjonalistów.

- Dlaczego zdecydował się pan wspierać młodzież?
- Ponieważ, kiedy ja byłem młody, otrzymałem dużo wsparcia. Zauważyłem, że kluby które organizują interesujące projekty, są bardzo użyteczne dla młodzieży, która szuka swojego sposobu na życie. Uważam za bardzo ważne wspieranie młodzieży, zwłaszcza tej, która ma ograniczone możliwości ze względu na warunki społeczno-ekonomiczne. Oni nie mają w życiu wiele wyborów. Istnieje duże ryzyko, że pozostaną niewykształceni, nierozwinięci i bez szans. Ktoś pomógł mi kiedy byłem młody. Dlaczego dziś ja nie miałbym pomóc innym młodym ludziom odnaleźć ich szanse i sposób na życie?

- Dlaczego rozwój przywództwa odwołującego się do pokoju, demokracji i solidarności jest tak istotny na Kaukazie?
- Kaukaz jest bardzo małym regionem rozsadzanym przez konflikty. Brakuje tu poczucia solidarności i tolerancji pomiędzy ludźmi i grupami różniącymi się etnicznie. Myślę, że młodzi ludzie powinni zacząć odznaczać się tolerancją i poczuciem solidarności. Powinni też nauczyć się rozumieć wartość pokoju. Wierzę, że ci młodzi ludzie będą częścią pokolenia, które będzie bardziej tolerancyjne. Mam nadzieję, że docenią wagę pokoju i nie dadzą się wciągnąć w konflikty. Konflikty wpływają na młodych ludzi i całą populację w takim stopniu, że wiele grup etnicznych zamieszkujących Kaukaz chce walczyć. Nienawidzą się nawzajem i istnieje duże ryzyko kolejnych konfliktów w przyszłości. Jeśli chcemy rozwoju, dobrobytu i silnej gospodarki w przyszłości powinniśmy zacząć pracować z młodymi ludźmi.

- Jaką rolę organizacje pozarządowe odgrywają w gruzińskim społeczeństwie?
- Organizacje pozarządowe ogrywają ważną rolę. Były i pozostają głównymi aktorami umacniającymi społeczeństwo obywatelskie w naszym kraju. Dziś ich rola jest nieco mniejsza. Wszyscy silni liderzy i aktywiści przeszli z sektora pozarządowego do rządu, co należy oceniać dobrze. Z drugiej strony rola organizacji pozarządowych w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego zmniejszyła się. Bez względu na te zmiany organizacje pozarządowe pozostają jednymi z głównych graczy, którzy wspierają społeczeństwo obywatelskie w Gruzji – w kraju rozwijającym demokrację. Pracujemy nad tym poprzez: edukację, upodmiotowienie jednostek i inicjatywy wspólnot. Myślę, że bez względu na to, że aktywność organizacji pozarządowych jest często komplementarna do działań rządu, to one właśnie odgrywają tutaj główną rolę.

- Jakie są największe przeszkody i wyzwania dla gruzińskich organizacji pozarządowych? Jakie są szanse?
- Zwykle największym wyzwaniem są finanse. Nie istnieją rządowe czy międzynarodowe fundusze pokrywające działalność organizacji pozarządowych. Oczywiście fundusze międzynarodowe są obfitsze niż rządowe. Pokrywają one jednak dość wąskie i specyficzne obszary działalności, takie jak: prawa człowieka, demokracja i rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Nie ma tam zbyt wiele środków na pracę z młodymi ludźmi. Dla organizacji młodzieżowej trudno jest znaleźć rozsądne finansowanie, które zapewniło by wdrażanie jej inicjatyw, wsparcie jej działalności czy pracę na profesjonalnym poziomie. Od czasu „rewolucji róż” międzynarodowe fundusze zmniejszyły się i obecnie wiele organizacji pozarządowych walczy o przetrwanie i szuka sposobów na wdrażanie projektów. Pomimo tych wszystkich trudności, jeśli walczysz o idee i chcesz, aby wykonane zostały rzeczy, dla których powołana została twoja organizacja, ciągle możliwe jest pozyskanie niezbędnych środków. Trzeba jednak o to walczyć. Można jeszcze gdzieniegdzie znaleźć niewielkie fundusze. W dalszym ciągu korzystamy z pracy wolontariuszy.

- Jakie są perspektywy rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Gruzji. Czy ten projekt może się zakończyć sukcesem?
- To jest projekt na dłuższy okres czasu, o ile w ogóle można tu użyć słowa „projekt”. Wierzę, że zakończy się on sukcesem – dlatego właśnie pracujemy. Wszystkie organizacje pozarządowe maja w tym procesie swój udział. Bardzo trudno jest zmieniać społeczeństwo, które żyło w czasach komunizmu i przez pierwsze piętnaście lat naszej bardzo niespokojnej niepodległości. Nawet dziś pojęcie; czym jest społeczeństwo obywatelskie, co to znaczy być aktywnym obywatelem i aktywnym członkiem wspólnoty, sprawia Gruzinom trudności. Porównując to z czym mamy do czynienia obecnie, z tym co było wcześniej można zauważyć postęp. Jest to jednak powolny proces. Myślę, że wszystkie organizacje pozarządowe powinny w tym procesie uczestniczyć. Sukces jest możliwy, ale wymaga czasu.

- Jakie kryteria powinni spełnić młodzi Gruzini, którzy chcieliby uczestniczyć w programie Młodzież w działaniu?
- Ten program powinien pozostawać otwarty dla wszystkich młodych ludzi. Bardzo często jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której jest znaczna ilość kandydatów na ograniczoną ilość miejsc. Próbujemy zaangażować kandydatów do aktywności w wolontariacie i różnych akcjach społecznych. Motywujemy ich do aktywności obywatelskiej. Później mogą wziąć udział w jednym z projektów programu „Młodzież w działaniu.” Program wspiera upodmiotowienie młodych ludzi i motywuje ich do zrobienia czegoś pozytywnego – bycia aktywnymi. Często próbujemy zmotywować przyszłych wolontariuszy do nauki języka angielskiego. Jest to język, którego będą potrzebować w pracy w czasie projektów, a w przyszłości w czasie różnego rodzaju międzynarodowej aktywności. Nigdy jednak, nie próbujemy w żaden sposób ograniczać ich możliwości.

- Akademia na rzecz pokoju i rozwoju, którą pan zarządza bardzo często gości i korzysta z pracy zagranicznych wolontariuszy. Jakie są typowe problemy z tym związane?
- Problemem numer jeden z obcokrajowcami jest fakt, że przyjeżdżają z Europy, która kulturowo znacznie różni się od Gruzji.. Nawet w Europie występują dobrze widoczne różnice pomiędzy Norwegami, a Włochami czy Niemcami, a Hiszpanami. Jest bardzo dużo różnic w kulturze pracy i organizacji, warunkach mieszkaniowych. Wielu z wolontariuszy ma problemy z adaptacją do tych warunków. Bardzo często zagraniczni wolontariusze oczekują, że ktoś każdego dnia będzie im dawał zadania i mówił co powinni robić. W Gruzji organizacje pozarządowe tworzą ludzie, którzy wychodzą z własnymi inicjatywami i są aktywni w ich realizowaniu, a więc ze swoimi zadaniami radzą sobie z reguły sami. Wolontariusze, którzy tu przyjeżdżają walczą o wykazanie się własną inicjatywą, o okazanie woli zrobienia czegoś samemu. Często jednak szukają winnych ponieważ „nie otrzymali zadania.” Zawsze im mówię, że sami powinni zainicjować projekt. Powinni wykorzystać przestrzeń jaką daje im organizacja. Powinni wykorzystać zasoby i materiały do rozwijania własnych projektów. Zwykle nie będzie nikogo, kto będzie wytyczał im zadania każdego dnia i powinni być tego świadomi. Jednak jest to wciąż problem dla wielu zagranicznych wolontariuszy.

- Czy pana brat Gocza pomaga panu w pracy? Czy w waszej organizacji spieracie się i macie różne poglądy? Jak rozwiązujecie ewentualne spory?
- (Giorgi śmieje się) Mój brat pomaga nam. Zawsze wspiera mnie i członków naszej organizacji kiedy potrzebujemy pomocy technicznej, logistycznej, organizacyjnej. Odpowiada za projekty, w których wysyłamy wolontariuszy za granicę, a więc dokonuje naboru do tego typu projektów i współpracuje z naszymi zagranicznymi partnerami. Mogę powiedzieć, że jest pomocny. Oczywiście spieramy się. On nie jest tylko pracownikiem i członkiem naszej organizacji. Jest również moim bratem. Zdarza się, że ma bardziej zdecydowane poglądy i jest bardziej bezpośredni w ich wyrażaniu niż inni pracownicy. W końcu jednak zawsze rozwiązujemy istniejące konflikty, ponieważ mamy wspólny cel. Naszym celem jest wykonanie pracy, dla której powołana została nasza organizacja. Jeśli nasze poglądy różnią się to daje nam to szerszą perspektywę i więcej możliwych rozwiązań określonego problemu lub wykonania określonej pracy. Nasz wspólny cel zawsze ostatecznie wymusza współpracę.





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0