"Kod Da Vinci" - Moze to jednak prawda?
Artykuł był czytany 2998 razyZarówno ekranizacja powieści Dana Browna, jak i sama książka spotkała sie z ogromnym sprzeciwem polskiego duchowieństwa. Ja w swoim artykule spróbuje rozważyć kwestię człowieczeństwa Jezusa... i słuszność ostrej reakcji Kościoła
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 8
Artykuł jest moim zdaniem OK. Bez względu na swoje poglądy na tą sprawę uważam, że ostatnie zdanie może rozwścieczyć przeciwników Dana Browna :D
artykuł w porządku, nie narzuca czytelnikowi zdania autora a jednocześnie konkretnie je pokazuje
Religia, podobnie jak i wojsko jest zaściankowa i konserwatywna- żołnierz ma wykonywać rozkazy, wierzący ma wierzyć. Nie można głosować i zmieniać dogmatów zależnie od naszego widzimisię bo religia zamieniła by się w kabaret. Albo się wierzy, albo nie, kościół nikogo do niczego nie zmusza.
P.S.: Ja osobiście nie chodzę do kościoła, ale to mnie nie zwalnia od logicznego myślenia na temat instytucji, która przetrwała tyle lat dzieki swemu konserwatyzmowi. Można być pacyfistą, ale nie można negować zasad jakie są w wojsku.
boi się tego, że ludzie w końcu zdadzą sobie sprawę z tego, że Chrystus był człowiekiem, który odkrył swoją boskość, a nie bogiem, który zstąpił na ziemię. Ergo - każdy z nas może swą boskość odkryć i wykorzystać, bo każdy z nas jest częścią Boga. O tym mówią wszyscy najwięksi mistrzowie duchowi.
Przecież to podważa potrzebę istnienia kościoła i pośredników w kontakcie z Bogiem...
A artykuł spoko, może tylko odrobinę chaotyczny.
pozdrawiam
Asia
Kiepsciutki, naiwniutki artykul. Podobnie jak film i ksiazka, o ktorej mowa.
Ogólnie, bez szerszej analizy, spokojny i wywazony, dobry byłby z tego[po przerobkach] abstrakt dłuższego textu - mozna by poszaleć w analizie tematycznych obruszeń i 'złości' kościoła, ich głównych punktów, przyczyn, skutków, przejawów, etc. Brawo dla Autora za Ruch!
Przepraszam Cię już na samym początku, ale czytając Twój tekst nie mogłem się powstrzymać od delikatnego, ale jednak – śmiechu. Nie myśl, że jestem jakimś, jak ty to nazywasz „zacofanym” reprezentantem Kościoła. Jeśli tłumaczysz stanie na straży wiary – zaściankowością to czym w takim wypadku jest wiara. Może to zbiór legend, które można w zależności od indywidualnych upodobań – zniekształcać, dopowiadać co kilka lat nowe „fakty”, a poziom intelektualny osób myślących po staremu zrównać z poziomem średnio bystrego szympansa. Takie zdanie byłoby może w pewnym stopniu uzasadnione w wypadku ateistów, ale to, że nie wierzą w Boga nie predestynuje ich do wyśmiewania się z osób wierzących. Całkowicie zatrważające jest natomiast podejście niektórych pseudo-chrześcijan, którzy książkę (i film) opartą na bujnej fantazji Brown'a biorą za mogące posiadać wartość historyczną, czy też religijną dzieło, dowodząc tym samym, że nie są godni nazywać siebie chrześcijanami tylko takimi „nie wiadomo co” („kwestie indywidualne wierzącego” dotyczą sumienia i jego wrażliwości na czynione przez nas zło, a nie prawd wiary zawartych w religii katolickiej). Myślenie w stylu: „co by było gdyby...” jest strzeleniem sobie samobójczej bramki przez racjonalnie i „nowocześnie” patrzących na świat ludzi. Nakłanianie przez Kościół do nieczytania książki i nieoglądania filmu można porównać z zakazywaniem dzieciom, czegoś co może im wyrządzić krzywdę (chociaż nie musi). Dlatego jeśli ktoś traktuje tę opowieść jako ciekawą i inteligentnie przemyślaną (ale nic poza tym), to moim zdaniem bez żadnych wyrzutów sumienia może ją „odkodować” samodzielnie. Wielki szacunek dla Sebastiana (wcześniejszy komentarz) który jak sam pisze nie chodzi do kościoła to jednak rozumie lepiej władzę Kościelną niż niejeden chrześcijanin. Zakończę jak ostatnio w rozmowie z moimi przyjaciółmi ateistami „Mam prawo myśleć to co myślę, byle by to było w miarę spójne i logiczne, a co do wiary wolę być naiwny myśląć spójnie i logicznie, ale być za to szczęśliwym.”. Pozdrawiam i polecam sie na przyszłość :)
W gruncie rzeczy celibat jest grzechem,bo doprowadza do wynaturzeń,które objawiają się w molestowaniu nieletnich,ułatwiają szerzenie homoseksualizmu,pchają niektórych w alkoholizm,a tych bardziej uczciwych wpędzają w choroby serca,miażdżycę,nadciśnienie i wiele innych.Kto powie,że to kłamstwo???Wszak Bóg stworzył ludzi do współżycia w parze...kto przeczytał całe Pismo Św.,wie dobrze,o co chodzi...
















