iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 3

koło życie-śmierć.

24 06 2007 Wojciech Adamowski Artykuł był czytany 3316 razy

Krótki artykuł o mojej filozofii na temat życia i śmierci.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Piszę, bo pisać coś co leży na sercu to tak, jak mieć się do kogoś wypłakać, szczególnie dla humanisty. Lecz nieszczególnie kiedy zaczynam sobie zdawać sprawę, że ten artykuł kiedyś zniknie jak ja, jak ta strona oraz jak Ty czytelniku. Ale warto się nad tym zastanowić, ponieważ śmierć sama w sobie jest rzeczą przykrą, niosącą za sobą wiele przykrości, żalu, pytań... Każdy kij ma dwa końce, pojęcie to odnoszące się do istoty śmierci wydaje się co najmniej abstrakcyjne. Jest abstrakcyjne. W takim razie jak nazwać rzecz, która jest wartością jaką nie byłaby bez śmierci? Otóż bez śmierci nie byłoby życia. Gdyby ludzie nie umierali śmiercią naturalną to po 200, 300, 400 latach sami odbieraliby sobie życie w poszukiwaniu czegoś nowego. Nie docenialiby możliwości uczestniczenia w tym wszystkim, co nazywamy egzystencją na ziemi. Zrealizowawszy się na wszystkich płaszczyznach, zapadałoby pytanie: ''Co dalej?''. Życie na ziemi jest krótkie - szkoda, ale dlatego że jest krótkie jest piękne i na pewno się nie znudzi, co byłoby możliwe, gdyby nie było ''końca''. Człowiek od lat bał się śmierci, obawiał się nicości, jaka na niego czeka, ale zawsze miał wsparcie w religii, która niewątpliwie była jest i będzie duchową ostoją dla wielu ludzi, zdrowych, chorych, sprawnych, kalekich, pracujących, bezrobotnych.




+ - 3

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Bukka Zioło

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 2

1. Bukka | 16:25 24-06-2007

To bardzo dobrze ujęte. Zastanawiam się jednak, czy religia na pewno jest wsparciem.. Zawsze jest ta obawa, że to złudne, że to wyobrażanie sobie życia po śmierci jest błędne.
Po 400 latach życia jednak... na pewno postanowiłabym odejść, nie biorąc pod uwagę tego, co będzie potem. Ludzie sami zaczęliby sobie odbierać życie, zaczęliby być jak Bóg.
Cieszmy sie naszym krotkim żyiem. Krotkim, a tresciwym ;)

2. Krzysztof | 20:58 24-06-2007

Ciekawy artykół, osobiscie miałem podobne przemyślenia. Cieszę się, że znalazłem kogoś kto spogląda na świat w sposób bardziej świadomy. Wszystko się kiedyś kończy. Jednak coś się kończy, żeby coś innego mogło się rozpocząć, narodzić.