Lejbensfilozofi
Artykuł był czytany 1735 razyOj, szerokie pojęcie mam do poruszenia… Paradoksalny zapewne wyda Ci się fakt, iż nie zamierzam wyjaśnić znaczenia tytułu, bo po co? Jest on przecież bez sensu…
Piszę. Życie – vita, leben, life, lewe, vie – ładnie brzmi? Co z tego… w każdym kraju, na każdym kontynencie, o każdej porze, w każdym czasie – nie ma sensu.
Zgodzisz się ze mną? Nie!? To dobrze, bo jednak chyba po coś żyjemy. Po co? To pytanie (retoryczne), nie daje spać ludziom, którzy poświęcili swoje życie, aby udzielić na nie odpowiedzi. Nie udało im się to i nigdy nie uda. Można tylko wysuwać nowe tezy, obalać stare, tworzyć imperatywy, patrzeć w niebo, niczym Kannt i myśleć nad sensem swojej egzystencji. Każdy medal ma dwie strony, prawda? Jaka zatem jest druga strona filozofa? Jego życie ma sens. Dlaczego? Bo sensem jego życia, jest znalezienie leku – leku na dumnie brzmiącą chorobę „sens życia”. Gwoli przypomnienia – Żeglarz Heraklit, swoje życie przepłynął łodzią „pantha rei”, materialny idealista Platon, badał dwadzieścia jeden gramów człowieka, Demokryt nie starał się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe, a Kartezjusz „cogito, ergo sum”.
Coraz większą popularność zdobywają samochody z napędem hybrydowym – połączenie jakiś dwóch źródeł energii, np. benzyny i prądu – zarówno benzyna, jak i prąd, powodują, że auto jedzie…do czego zmierzam – hybrydyczność jest wg mnie namiastką synkretyzmu – filozofowie czerpali z siebie nawzajem, łącząc poglądy, przez co urozmaicali swoją wiedzę i poznawali poglądy innych, jednak niestety nikt nie jest mądrzejszy od Google.
Teraz ja wcielę się w rolę filozofa, chociaż nie jestem ani wybitny, ani genialny, czyli mogę użyć w stosunku do opisu mojej osoby słowa „ambiwalentny”. Moją filozofię nazwę „na chłopski rozum”. Głównym założeniem tego nurtu, będzie (tak na chłopski rozum) znalezienie odpowiedzi na pytanie „po co żyć?” W odróżnieniu od wielkich myślicieli, ja znalazłem rozwiązanie tej zagadki w kilka minut. Właśnie jest losowanie Totolotka – „W maszynie znajduje się czterdzieści dziewięć kolejno ułożonych kul, komora jest pusta, proszę o zwolnienie blokady. Rozpoczynamy losowanie” Spośród wylosowanych… nie liczb – przykładów odpowiedzi, wylosowałem następujące – „żeby być kimś”, „żeby być szczęśliwym”, „żeby sobie popływać”, „żeby osiągnąć zbawienie”, „żeby cierpieć”, „żeby jeść”, „żeby żyć”, „żeby umrzeć”. Liczba wygranych pierwszego stopnia wynosi dokładnie tyle, ile mamy ludzi na świecie, czyli ok. sześć miliardów. W tej grze każdy wygrywa. Każda odpowiedź jest prawidłowa. Każdy jest filozofem, ma swą teorię. Niczym w rozprawce, stawia sobie w momencie narodzin tezę „po co żyć?” i argumentuje ją każdego dnia na nowo. Jest teza, są argumenty, musi być też podsumowanie – śmierć. Śmierć wg niektórych nie istnieje, wg innych jest po prostu przejściem do odmiennego stanu; świata, dla niektórych jest końcem, dla pozostałych początkiem.
Czym wobec tego jest dla Ciebie?
Jak mówi porzekadło, człowiek głupi się rodzi i głupi umiera, tak więc chyba najbliżej prawdy był Sokrates – całą swoją wiedzę i sens przekazał jedną myślą – „Oida ouden eidos”- Wiem, że nic nie wiem. Definicja eseju, nakazuje mi, abym napisał tutaj swoje zdanie na jakiś temat, najlepiej na ten, który napisałem w nagłówku, zatem:
Życie ma sens. O ile nie jestem w stanie poznać znaczenia tego słowa w postaci ogólnej i uniwersalnej, to wiem na przykład, jaki był sens dzisiejszego dnia – poszedłem do szkoły, pośmiałem się, obrałem ziemniaki, zadzwoniłem do koleżanki, napisałem tę pracę i poszedłem spać. Konkluzja? Żyłem po coś, a wiec moje życie miało to, czego nie potrafię zastąpić żadną metonimią, ani metaforą – sens.
Abstrahując – z aforyzmów, można ułożyć całkiem sensowny wiersz…prozaiczny. Jaka jest jego funkcja w tej pracy? Podobna, jak reklamy w telewizji.
” Sekret nudzenia tkwi w chęci powiedzenia wszystkiego.”
„Właściwością człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - trwać w błędzie”
„Mieć wielu przyjaciół, to nie mieć żadnego”
„Nieszczęśliwy jest samotny wszędzie.”
„O świcie - wszędzie blisko, o zmierzchu - nawet do siebie daleko”
„Ci, co śnią, mają noce bezsenne”
„Niejeden puknąłby się w czoło. Ale co zrobi, gdy głowy nie ma do tego?”
„Z tego, co masz, wybierz to, co najbardziej jest cenne”
„Przyjaciel – to jedna dusza w dwóch ciałach”
„Czego twój wróg nie powinien wiedzieć, nie mów przyjacielowi”
„Wielcy ludzie są jak orły, które wysoko gniazdo ścielą na skałach”
„Pozostaw ból swemu własnemu losowi.”
…No to po „reklamie”. Nasuwa Ci się pewnie pytanie „co autor miał na myśli?” Odpowiedzi musisz poszukać (nie)stety na własną rękę. Być może denerwujesz się, czytając ten (bez)sensowny tekst, który nie wniesie nic nowego do Twojego (nie)usystematyzowanego życia… Tak nie powinna wyglądać praca na język polski, prawda? Powinny być tutaj piękne sformułowania, porządek… - mówiąc kolokwialnie – praca powinna mieć „ręce i nogi”. O, wybacz mi, Ojczyzno, takie kalanie języka… Wybacz w imię zasady, ze cel uświęca środki (stylistyczne). Ciekawe jednak, co by powiedział Montaigne… Może jednak właśnie w tej bezsensowności kryje się… tak – kolejny raz użyję tego słowa – sens? Może poprzez proste i wydawałoby się – nic nie wnoszące asocjacje, doszukasz się tutaj pierwiastka, który nas łączy?
Chwila powagi: Nie dam Ci rady, jak masz żyć, co robić, by być szczęśliwym i jak odrobić zadanie z matematyki, ale może dam Ci okazję do zadania sobie pytania o cel Twojego życia? Gdy słońce zaświeci Ci jutro w twarz, a dźwięk budzika przerwie błogi sen, będziesz już miał/miała po co żyć. Maria Dąbrowska pisze – „Wartość człowieka jest nie w tym, co ma, tylko w tym, czy potrafi doznać radości czyniąc, tworząc”. Czemu posłużyłem się tym cytatem? Napisanie tej pracy nie było jedynie przykrym obowiązkiem – sprawiło mi pewną radość, uczyniło kimś wyjątkowym na kilkanaście minut, pozwoliło namalować świat pędzlem filozofa, być przez chwilę artystą. Artystą pełną gębą, bo przecież tylko ja napisałem ten tekst i tylko ja mam do niego prawa autorskie, tak jak Boys do „Szalonej”.
Skoro przyniosło mi to szeroko pojmowaną radość, to moje życie ma wartość, a wartość ta, przekłada się na Sens.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 3
ciekawe podejście do wyboru drogi. siedzę czy biegam po skałkach. i jak napisałeś to jak w totku, każde możliwe że się zdaży i że jestem w stanie być taki jakim chcę się widzieć. chociaż czy naprawdę życie nie ma sensu? jako samo w sobie, dlatego że właśnie najadłam się rogalików drożdżowych.. od tego czy czegokolwiek innego moja egzystencja raczej nie traci sensu a Twoja jej nie straciła po napisaniu tego tekstu.
trochę źle mnie zrozumiałaś (bardziej na odwrót), ale dzięki za komentarz. Pozdrawiam.
wg mnie sens życia to to nic innego jak szczęście osiągane na różne sposoby. Gdy na twarzy z jakiegoś powodu pojawia się uśmiech, euforia itp
..a że mi oczy błyszczą i ślinię się z radości jak buldog, grając w czołgi na pegasusie, to już inna sprawa...














