"Nowoczesny" transport publiczny
Artykuł był czytany 6125 razy
Od czego zależy, czy funkcjonujący obecnie transport publiczny możemy nazwać nowoczesnym bądź przestarzałym? Co zmieniło się w podstawach funkcjonowania transportu publicznego na świecie?
Jak jest obecnie w większości miast w Polsce? Oczywiście wszystko jest załatwiane zgodnie z prawem i zamówieniami publicznymi. Organizator transportu ogłasza przetarg na obsługę danej linii komunikacyjnej w mieście i jedynym kryterium w takim przetargu jest cena. Dlaczego żaden z operatorów nie dba o swoich klientów i nie weźmie na siebie ciężaru odpowiedzialności i nie napisze wymagań odnośnie pojazdów i sposobu realizacji tego transportu dokładnie i zgodnie z wymaganiami klientów? Nie wierzę, że w swoich szeregach nie mają wybitnych specjalistów, którzy mogliby przygotować takie dokumentacje. Ale po co? Przecież nieważne, czy będzie jeździł zdechły 20 lat temu w Indiach Ikarus czy nowy MAN, ludzie i tak są zmuszeni jeździć. Transport publiczny jest bardzo ważną komórką w sprawnym funkcjonowaniu miasta. Zapewnienie potrzeby przemieszczania się człowieka jest jedną z podstawowych potrzeb i powinno być realizowane na określonym (w domyśle wysokim) poziomie.
Obecny kierunek zmian w transporcie publicznym wskazuje na otwarcie się dla nowych rynków. Jeżdżące autobusy nie tylko będą transportować ludzi i ładunki, ale także będą swoistymi generatorami energii. Trudno w to uwierzyć, ale tak będzie. Zasada zrównoważonego rozwoju, która przyświeca wszystkim działaniom podejmowanym w krajach UE, w uproszczeniu mówi: jeżeli nabrudziłeś, to musisz to zrekompensować. Nie można ciągle tylko żądać. Wiele krajów europejskich poczyniło właśnie taki pierwszy krok poprzez mentalne podejście do swoich klientów a nie użytkowników. Skutki tych zmian możemy obserwować poprzez rozwijający się rynek autobusowy, kolejowy, tramwajowy, a także poprzez ilości systemów około transportowych, o których wspominałem.
Kolejną pozytywną rzeczą w tej zmianie jest to, że klient, jeżeli jest zadowolony z usługi, wraca i gotów jest zapłacić także za inne rzeczy tego sprzedawcy. Któż z nas nie zna marki NOKIA, LG, co spowodowało, że są znane w całej Polsce? To że mają setki tysięcy zadowolonych klientów.
A teraz proszę powiedz na głos - jak nazywa się przewoźnik w twoim mieście? WPK, MPK, czy jak to było? Wielkie zaorane pole bez swojej tożsamości! Brak marki! Paradoks, prawda? A przecież mają tylu użytkowników?! Na szczęście mamy dużo w tej dziedzinie do zrobienia i otwarte pole do popisu.
Pamiętajmy, nie jesteśmy użytkownikami a klientami korzystającymi z transportu publicznego. I jak każdy klient mamy obowiązek znać nasze prawa i obowiązki.
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Agnieszka Owczarczak , Małgosia Mendalka, Aneta WarszawskaDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
"Zapewnienie potrzeby" - hmm potrzebę to oni mają, a transport publiczny powinien zaspokoić tę potrzebę. To samo zdanie 2xpotrzeby.. chyba jakiś skrzat się wkradł ;)
Piszesz, że ludzie zmuszeni są do korzystania z transportu publicznego, a potem że jak marka jest dobra to do niej powracają. Trochę się to kłóci ze sobą.... skoro marka jest na niskim poziomie, a ludzie z niej nadal korzystają. Pozytyw za to, że temat nowatorski i bardzo mi znajomy z autopsji... jak na razie muszę korzystać z usług przewoźników, dla których liczy się ilość pasażerów niż jakość świadczonych usług.
dobry tekst













