iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 4

Nowy świat – światem (bez) uczuć?

20 06 2007 Dominika Siwek Artykuł był czytany 5343 razy

Rzeczywistość jest naprawdę przygnębiająca. Zapominamy, co tak naprawdę jest ważne i o co trzeba dbać. Życie jest pełne emocji. Emocji każdego rodzaju, które inaczej na nas wpływają. Nie jesteśmy obojętni na żaden przejaw uczuć.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Nowy Świat. Tak, żyjemy w nowym świecie względem starego. Ale czy Nowy znaczy Lepszy? Biorąc pod uwagę szybkość, z jaką się poruszamy w naszych miastach, pośpiech towarzyszący nam w każdej dziedzinie życia, „nowy świat” nie jest światem, o który tak walczyliśmy. Rzeczywistość jest naprawdę przygnębiająca. Zapominamy, co tak naprawdę jest ważne i o co trzeba dbać. Życie jest pełne emocji. Emocji każdego rodzaju, które inaczej na nas wpływają. Nie jesteśmy obojętni na żaden przejaw uczuć.
Samotność też jest uczuciem, niekoniecznie przyjemnym. Często sami skazujemy się na samotność, wybierając pracę zamiast przyjaciół, rodziny czy po prostu kogoś bliskiego. Oddajemy się swojej pasji, pracy, zainteresowaniom, a nie liczymy się z tym, że za parę lat, kiedy nie będziemy w stanie dalej rozwijać swoich pasji, nie będziemy mieć nikogo. Jeśli cały swój czas, wszystko co mamy, poświęcimy na kolekcjonowanie rzeczy ulotnych, nie zatrzymamy w naszych sercach chwil. Ważnych chwil w naszym życiu. I gdy usiądziemy z kubkiem gorącej herbaty w dłoni za kilkadziesiąt lat w bujanym fotelu, to nie będziemy mieli co wspominać. Nasze najważniejsze chwile życia, będą kojarzone tylko z pracą. Może i będą to miłe wspomnienia... ale czy warto dla paru nagród poświęcić najpiękniejsze momenty naszego życia? Miłość, przyjaźń, przyszłą rodzinę. Gdy odpowiemy sobie już na pytanie, czy jesteśmy w stanie pogodzić pasje z uczuciami, zwykle nasza samotność zostaje przełamana.
Odnajdujemy kogoś, kto jest z nami zawsze. W dobrych i złych momentach. I wtedy wszystko się zmienia. Nagle, w środku zimy widzimy zielony śnieg na białych łąkach, czujemy ten szampański zawrót głowy, a świat nabiera piękniejszych barw. Nie możemy żyć bez drugiej osoby, każda chwila bez niej jest męczarnią. I taki stan trwa dniami, tygodniami...czasami nawet miesiącami. Niestety wielu z nas, nie umie odróżnić lub po prostu nazwać co czuje. Mylimy miłość z zauroczeniem, wręcz nadużywamy słowa „Kocham” które, nie czarujmy się, traci na wartości. Wszędzie słyszymy wyznania, „kocham kocham kocham”, ale czy nikt nie zastanowił się nad tym, jak to groteskowo brzmi z ust dwunastoletniej dziewczyny, trzymającej za rękę swojego niewiele starszego „chłopaka”? Miłość jest uczuciem wyższym. Wyższym od pustych tekstów rzucanych wszędzie i do każdego. Ale my tego nie szanujemy. Nasze społeczeństwo nie czuje magii tych słów.
Czar prysł.
Niestety w dzisiejszych czasach oprócz prawdziwej miłości istnieje też miłość do pieniędzy, samochodów i modnych ciuchów osoby „pożądanej”. Dlaczego „pożądanej”? Proste. To nie osoba jest tą najważniejszą, lecz zawartość jej portfela. Nie mogę pojąć dlaczego tak jest, że ludzie kochają ZA, a nie POMIMO. Przecież to nie stan naszego konta w banku informuje innych o tym, jacy jesteśmy, co umiemy i do czego dążymy. Ludzie dążą w życiu do pieniędzy. Mentalność ludzka jest taka, że najłatwiejszy sposób jest najlepszy dla nich. Więc związek z osobą, która ma wypchany portfel jest bardzo wygodna. Zakochany chłopak zawsze kupi swojej ukochanej, wszystko co ona chce. Pójdzie z nią do najlepszych klubów, zafunduje fryzjera, manicurzystkę, nową sukienkę, kolejny pierścionek, wycieczkę zagraniczna, nowy telefon (itd.). Ale czy naprawdę to jest miłość? Czy zwykła manipulacja zakochaną osobą?
W czym starszy nadziany facet, jest lepszy od naszego rówieśnika z biletem miesięcznym w kieszeni? Na pewno starszy napakowany facet imponuje koleżankom. Ma dużo pieniędzy, więc Młodą-Piękną zabierze do kina, do dyskoteki. Postawi jej kolorowe drinki. Jej koleżanki nie będą pokrzywdzone, bo Starszy-Hojny chętnie zabierze swoim nowiutkim samochodem Młodą-Piękną i jej świtę we wszystkie miejsca, o które M-P poprosi. Bo przecież patrząc w te wymalowane toną tuszu oczyska nie da rady nie ulec namowom. Starszy-Hojny ma wszystko, czego pusta dyskotekowa nastolatka potrzebuje.
Jednak nie ma do zaoferowania emocjonalnie i intelektualnie co ten Rówieśnik. Gdzie te wyznania przy świetle księżyca? Spacery w bezchmurne niebo. Tajemnicze miejsca i te, które są tylko dla nich. Tych młodych prawdziwie zakochanych. Odkrywanie sekretów tego Nowego Świata. Od dawna wiemy, że szukanie czegoś we dwoje jest raźniejsze i zdecydowanie łatwiej przychodzi. Powinniśmy szukać. Szukać odpowiedzi na pytania, które nas otaczają. Odnaleźć siebie w Nowym Świecie, lub sprawić żeby był Lepszy.
Coraz częściej radio i telewizja informują nas o dość nie typowym zachowaniu młodych ludzi. Wszystko się zmienia. Świat staje na głowie !! Możliwości młodzieży są nieograniczone, ale my tego nie wykorzystujemy. Znajdujemy coraz więcej sposobów na okazanie naszego okrucieństwa, naszej zaborczości, lecz nie zastanawiamy się do czego to doprowadzi nas w przyszłości. Dziewczyny są złe. Gorsze od chłopców. I to mnie przeraża. Jeżeli kobiety potrafią zadać więcej bólu fizycznego jak i psychicznego niż potencjalny mężczyzna to jak ten świat skończy? Kiedyś myślałam, że jak w grupie jest dziewczyna to nic mi nie grozi, lecz po chwili dotarło do mnie, że przecież dziewczyny potrafią być okrutniejsze od facetów. Bardziej zajadłe. Chętne "świeżej krwi". Często dziewczyny okazują swoją bezwzględność wobec innych dziewczyn, na przykład w szkole. Weźmy pod lupę sytuację z długiej przerwy. Dziewczyna A spotyka Dziewczynę B i opowiada jej o Dziewczynie C, tej która coś się za bardzo zbliża do chłopaka Dziewczyny A. Reakcja Dziewczyny B jest najczęściej taka, że idzie na „rozmowę” z tą trzecią. Oczywiście jest to najzwyklejsze zastraszenie i groźby. Ale A i B czują satysfakcję z tego, ze C wie, że jeśli jeszcze raz chociaż popatrzy na chłopaka Dziewczyny A to: „ja jej te futrzane botki w d... wsadzę!”. Bezwzględne, ale prawdziwe.
Związki tzw. „bez zobowiązań” są także bardzo wygodne. Spotykamy się z drugą osobą, całujemy, sypiamy, wychodzimy na imprezy, ale w momencie kiedy przychodzi do jakiejkolwiek odpowiedzialności możemy uciec. W każdej chwili możemy przestać się spotykać, nie odpowiadać na smsy, nie odbierać telefonów. Wygodne? Oczywiście. Ale czy nie jest to znowu zabawa uczuciami drugiej osoby? Przecież tak naprawdę nie można spotykać się drugą osobą i kompletnie nic do niej nie czuć. Któraś ze stron na pewno się zaangażuje. I co wtedy?! Koniec znajomości, lub wiara w to, że jednak stan pod tytułem:
„Jestem świeżo po nieudanym związku, nic z tego nie będzie, ale kto wie...może niedługo...” się zmieni. Ten stan się nie zmieni. Jest zbyt wygodnym wytłumaczeniem. Wtedy tylko słychać wszędzie „Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości jak Ty...”.
Dziewczyny lubią cierpieć z powodu niespełnionej miłości i nie potrafią długo cieszyć się szczęściem, że w końcu kogoś odnalazły. Nie wszystkie, aczkolwiek jest dużo takich Nieszczęśliwych-Z-Radością. Nowo Światowe panny lubią słuchać smutnych piosenek o miłości, czytać wiersze o niespełnionych kochankach, nie mogących być ze sobą. Kochają płakać na filmach miłosnych. One po prostu lubią być nieszczęśliwe. To jest przerażające!
Jeśli tak bardzo chcą odnaleźć Miłość Swojego Życia, to dlaczego kiedy już kogoś mają, nie potrafią cieszyć się. Być uśmiechnięte, zakręcone i poddać się miłości? Przecież wiadomo, że człowiek nie od razu znajduje Tego Jedynego/Tą Jedyną. Musimy długą drogę przejść do szczęścia, miłości. W życiu nie ma nic za darmo. Najpierw długo możemy być samotni, cierpieć, ale później zostanie nam to wynagrodzone. Los nam da osobę, bez której nie będziemy wyobrażać sobie minuty z naszego życia, taką, która wpatrzona w nas będzie jak w obrazek. Tak po prostu.
U Szekspira z zazdrości oczy świeciły się na zielono. Czy w Nowym Świecie odcień zieleni w oku, to tylko soczewki kontaktowe wysportowanych blondynek? Dlaczego nie walczymy o Ukochanego/Ukochaną? Może ze strachu, że druga osoba poczuje się osaczona lub że ją ograniczamy. No bo co nam po złotej klatce...
Odrobina zazdrości w związku, jest bardzo potrzebna. Dzięki niej okazujemy Naszej Drugiej Połówce Pomarańczy, że nam zależy, że coś się nam nie podoba, a nawet, że bardzo Ją kochamy. Kropla zazdrości jest uzupełnieniem harmonijnego związku. Nie wolno przesadzać, bo wszystko zgorzknieje, jak ciasto po dodaniu za dużo wanilii.
Uczucia nam towarzyszą od tysięcy lat. Od zawsze. Nie zawsze umiemy je nazwać. Ostatnio modny jest termin „kalectwo emocjonalne”, czyli zwalanie winy na rodziców lub dziadków, że nie nauczyli nas okazywania uczuć. Nie obdarzali nas wystarczającym uczuciem i teraz my nie potrafimy wyrażać naszych uczuć w stosunku do drugiej osoby.
Jednak wydaje mi się, że tego można się nauczyć także będąc starszym. Uczymy się zachowań innych osób, sposobu ich bycia, wiec dlaczego nie moglibyśmy nauczyć się jak kochać? Nie widzę problemu. Może dlatego, że wiele osób nie boi się kochać. Demonstrować uczuć. „Nikt nie chce kochać, wszyscy kochać boją się, a każdy chce być kochany.”
To nie Świat się zmienia. Świat jest jeden. Był i będzie. To my, ludzie nie potrafimy zaadoptować się w tym świecie i na siłę udajemy innych. Uciekamy od przeszłości, wstydzimy się tego, jacy naprawdę jesteśmy. I to jest smutne.

Pozdrawiam wszystkich Prawdziwych,
Dominika Siwek




+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Daniel Semper

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 5

1. Daniel | 23:25 20-06-2007

ode mnie plusik za ten tekst

2. Dominika | 00:39 21-06-2007

Dziękuję:)

3. Chary | 00:46 21-06-2007

Ciekawie. Dobrze się czyta. Szczególnie przypadł mi "zielony śnieg na białych łąkach" ;)

4. Agnieszka | 02:02 21-06-2007

Moja opinia jest negatywna - banalne, mało odkrywcze, opinie momentami naiwne, za duży bałagan - może warto było skupić się na jednym, dwóch problemach społecznych, a nie próbować w kilkudziesięciu zdaniach wyrazić opinię o całym świecie? :) Stylistycznie też nierówno. Potencjał jest, ale trzeba trochę popracować. Trzymam kciuki za następne teksty!

5. Grabarz | 07:27 21-06-2007

A ja nie oceniam. Ale zgadzam się z Joanną i sądzę, że Jej opinia jest całkiem obiektywna. Mam tylko nadzieję, że bałagan w tekście wynikł z pisania pod wpływem emocji ;)

Mam taki ulubiony cytat, który według mnie pasuje tutaj: "Profesor stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów czy ich zdaniem słój jest pełny. Wszyscy zgodnie przytaknęli. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście wpadł w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest teraz pełny. Przytaknęli ze śmiechem. Następnie wziął pudełko piasku i dosypał do żwiru i kamieni. W ten sposób piasek wypełnił pozostała jeszcze wolną przestrzeń. W końcu powiedział: 'Chciałbym, żebyście wiedzieli, że ten słój jest jak wasze życie. Kamienie to wasza rodzina, partner, dzieci, zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, życie i tak byłoby wypełnione. Żwir to inne, mniej ważne rzeczy, jak mieszkanie czy auto. Piasek - symbolizuje drobne sprawy, w tym ciężką pracę. Jeśli najpierw wypełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jak w życiu: jeśli poświęcicie całą energię na drobne rzeczy (w tym pracę) nie będziecie jej mieli na te istotne. Dlatego dbajcie przede wszystkim o sprawy najważniejsze. Poświęcajcie czas waszym dzieciom, partnerowi, dbajcie o dość czasu na pracę, dom i zabawę. Uważajcie szczególnie na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy' [...]"