Styl Życia / Inne
Od czego zależy zaufanie do władzy?
Artykuł był czytany 2258 razy
Czy obecna władza (państwowa, samorządowa, lokalna) jest zła? Dlaczego nie można ufać władzy i jak to zmienić?
W ostatnich dyskusjach z osobami powiedzmy to sobie "nadgryzionych zębem czasu", pojawiał się pewien stereotyp człowieka okresu komunizmu i stanu wojennego. Na początek muszę powiedzieć, że czuję pełen szacunek dla osób, które w tamtych czasach radziły sobie i starały się godnie żyć. Niestety, to co powinno pozwalać nam młodym, którzy nie doświadczyli tego systemu na własnej skórze, oceniać tamte czasy jako złe dla człowieka jest prezentowanie poglądów przez ludzi dotkniętych epoką komunizmu i zastraszenia.
Dzięki obecnemu postępowi technologicznemu, Internet nie jest już nowinką dla nielicznych, ale coraz więcej ludzi z niego korzysta również w celu poprawy jakości demokracji w naszym kraju. Przez fora internetowe, grupy dyskusyjne zawiązują się znajomości osób chcących wspólnie coś zrobić. Nie zawsze jednak pożytecznego.
Coraz częściej zamiast dyskusji w Internecie daje się odczuć walkę o rząd dusz, ciskanie wyzwiskami, zastraszania prokuratorem i inne tego typu zagrywki brane jako przykład z "góry". Niezrozumiałym dla mnie zjawiskiem jest występujący (głównie lecz nie w każdym) w osobach z okresu wspomnianego symptom spiskowej teorii dziejów. Jako jedną z podstawowych cech ma zagwarantowanie swobody wypowiedzi i własnego zdania. Przeglądając się poprzez różnorakie dyskusje zawsze znajdzie się osobnik, który pod szczytnymi hasłami wprowadza zamęt i niszczy wszystko co nowe nadając temu piętno degeneracji i oszustwa. Chciało by się powiedzieć, proszę Państwa, kiedyś, powtarzam kiedyś tak było, obecnie mamy DEMOKRACJĘ (jej wszystkie dobre i złe strony), ten system opiera się na sprawowaniu władzy przez większość wybraną w demokratycznych wyborach. Ja zupełnie rozumiem że jesteście państwo doświadczeni życiem i chcecie wszystkich uczyć ale dajcie nam młodym szansę. Największą przewagą i naszą zaletą jest brak piętna starych czasów. Mamy świadomość co się działo i widzimy jaką wielką krzywdę wam wyrządzono ale świat nie może stanąć w miejscu tylko iść naprzód. Tylko ten co nic nie robi nie popełnia błędów. Ten niejako manifest jest podyktowany lokalnym przeciwnikom postępu często nazywanego przez nich po(d)stępu. Nie wszystkie inwestycje są nakierowane na niesienie szkody obywatelom i mieszkańcom. Więcej wiary i dobrej woli w stosunku do wybranych, a nie władzy.
Podsumowując, jestem zdania, że lepiej w Polsce zacznie się dziać po nastaniu nowego pokolenia nieskażonego okresem okupacji i żyjącego w demokracji, a nie zachłystującego się nią.
Dzięki obecnemu postępowi technologicznemu, Internet nie jest już nowinką dla nielicznych, ale coraz więcej ludzi z niego korzysta również w celu poprawy jakości demokracji w naszym kraju. Przez fora internetowe, grupy dyskusyjne zawiązują się znajomości osób chcących wspólnie coś zrobić. Nie zawsze jednak pożytecznego.
Coraz częściej zamiast dyskusji w Internecie daje się odczuć walkę o rząd dusz, ciskanie wyzwiskami, zastraszania prokuratorem i inne tego typu zagrywki brane jako przykład z "góry". Niezrozumiałym dla mnie zjawiskiem jest występujący (głównie lecz nie w każdym) w osobach z okresu wspomnianego symptom spiskowej teorii dziejów. Jako jedną z podstawowych cech ma zagwarantowanie swobody wypowiedzi i własnego zdania. Przeglądając się poprzez różnorakie dyskusje zawsze znajdzie się osobnik, który pod szczytnymi hasłami wprowadza zamęt i niszczy wszystko co nowe nadając temu piętno degeneracji i oszustwa. Chciało by się powiedzieć, proszę Państwa, kiedyś, powtarzam kiedyś tak było, obecnie mamy DEMOKRACJĘ (jej wszystkie dobre i złe strony), ten system opiera się na sprawowaniu władzy przez większość wybraną w demokratycznych wyborach. Ja zupełnie rozumiem że jesteście państwo doświadczeni życiem i chcecie wszystkich uczyć ale dajcie nam młodym szansę. Największą przewagą i naszą zaletą jest brak piętna starych czasów. Mamy świadomość co się działo i widzimy jaką wielką krzywdę wam wyrządzono ale świat nie może stanąć w miejscu tylko iść naprzód. Tylko ten co nic nie robi nie popełnia błędów. Ten niejako manifest jest podyktowany lokalnym przeciwnikom postępu często nazywanego przez nich po(d)stępu. Nie wszystkie inwestycje są nakierowane na niesienie szkody obywatelom i mieszkańcom. Więcej wiary i dobrej woli w stosunku do wybranych, a nie władzy.
Podsumowując, jestem zdania, że lepiej w Polsce zacznie się dziać po nastaniu nowego pokolenia nieskażonego okresem okupacji i żyjącego w demokracji, a nie zachłystującego się nią.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
Należę do pokolenia "nadgryzionych zębem czasu" - moja młodość to stan wojenny i komunizm. Stąd też nie rozumiem co autor miał na myśli. Jeżeli autor chciałby zasugerować, że w Polsce będzie lepiej jak władzę obejma dzisiejsi dwudziestolatkowie, to muszę go zmartwić. Tak w historii ludzkości już jest, że młodzi myślą - będzie lepiej ja wreszcie my dorwiemy się do koryta. Natomiast starzy gaworzą - za naszych czasów to było lepiej, a to dzisiejsza młodzież to.... G... prawda w każdym z tych przypadków.













