iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 4

Ostatnie słowo kobiety…

20 06 2007 Wojciech Gajewski Artykuł był czytany 4571 razy

Nie od dziś wiadomo, że kobieta zawsze miała ostatnie zdanie w wyborze mężczyzny, ale to mężczyzna zawsze robił pierwszy krok. Jak to jest dzisiaj?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Dawno temu, kiedy kobiety miały ograniczone prawa, a dawniej nawet ich nie mając, musiały radzić sobie poza prawem w świecie, gdzie dominowali mężczyźni. W końcu mężczyźni zauważyli w kobietach też człowieka, w związku z tym dali im prawo takie, jakie im samym przysługuje i tak powstała demokracja i świat, w jakim teraz żyjemy.
Świat leci na przód wraz z nim ludzie starający się dotrzymać pędzącemu rozwojowi jak i modzie, która narzuca nową kulturę i sposób postrzegania świata. Przez ten pośpiech ludzie potracili stare obyczaje, jakie kiedyś były obchodzone przez naszych dziadków i babcie. Niegdyś mężczyzna podchodził do kobiety odpowiednio i elegancko postępował na swój sposób, aby zdobyć tą kobietę. Pomijając wyjątki brutalne z strony mężczyzny to kobieta ostatecznie mówiła „tak”.
Jak to jest teraz? Czy oby na pewno zachowała się ta stara tradycja, gdzie to mężczyzna szukał kobiety i dopiero próbował swoich szans? Jako że uważam się za człowieka, który lubi obserwować, co się dzieje wokół niego, przyglądam się temu zjawisku od jakiegoś czasu, choć nie poprę tego wynikami naukowymi. Otóż moje obserwacje nakłoniły mnie do napisania tego artykułu, gdyż wnioskuję, iż kobiety zaczynają przejmować tą rolę niegdyś zarezerwowaną tylko dla mężczyzn. Teraz to kobieta z góry określa, kogo chce mieć. Kobiety nauczyły się przez lata, jak obchodzić z nami „chłopakami”, a my nigdy nie przywiązywaliśmy szczególnej uwagi do studiowania kobiet, aż do teraz…
Jak kobiety właściwie to robią? Niektórzy uznają to za bzdurę, ale kobiety od zawsze wiedzą, że mężczyzna musi poczuć, że ją zdobywa, a tak naprawdę ona to wszystko kontroluje i kiedy okazuje się, że ma zbyt dużą kontrolę nad facetem, przestaje się nim interesować. Wielu chłopaków poprze moje słowa: „im bardziej olewasz kobietę, tym ona bardziej leci na ciebie”. Obecnie facet, który zabiega o kobietę poprzez wrażliwość, szczerość i chęć dobra jest zamykany w szufladzie „otworzyć, kiedy będzie pora na męża”. Z przykrością obserwuję jak chłopaki, którzy starają się być dobrym obywatelem jak i kolegą/przyjacielem, mają problem z znalezieniem kobiety, a zaś ci, których widujemy często przesiadujących pod naszym blokiem - najczęściej na trzepaku, czy osiedlowej ławce - obracają się wśród równie pasjonujących kobiet. Już wspomniałem o takich kobietach. Jest taka stara zasada przecząca regułom moralności, iż kiedy facet ma wiele kobiet wokół siebie, automatycznie wzrasta jego popularność wśród kolegów, ale i u samych kobiet. Zaś kiedy kobieta ma wielu chłopaków, jest już postrzegana jako kobieta nazwijmy to z „niższych sfer”. Spotkałem się z paroma dziewczynami, które to właśnie mnie poinformowały, iż chcą to zmienić, co uważam za zadanie dość trudne, ponieważ kobiety jak żadne inne istoty potrafią być zawistne, a wszyscy wiemy, jakie bywają tego skutki. Dodatkowo sami mężczyźni źle postrzegają takie kobiety i mam nadzieję, w tej sprawie nic się nie zmieni na korzyść moich koleżanek.
Teraz taka krótka refleksja, czy to wyszło na dobre nam, społeczeństwu? Ze strony kobiet na pewno tak, a wśród nas chłopaków zawsze będą „Kasanowy” łamiące kobietom serca, ale jak życie pokazuje są to rzadkości, a pozostała reszta będzie musiała się dostosować do nowych kobiet. Co wcale nie musi oznaczać czegoś złego, już teraz słyszę, że niektórym mężczyznom to pasuje.

Ten tekst traktuję jako swoje przemyślenia i odczucia, jakie wywnioskowuję patrząc na otaczający mnie świat, nie każdy musi zgodzić się ze mną i nie tego oczekuję od was.




+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 5

1. Klaudyna | 09:35 20-06-2007

Od paru minut próbuję skomentować i nie umiem dobrać odpowiednich słów. A to dobrze, bo znaczy to, że artykuł aż prosi się, aby coś o nim powiedzieć.
Zacznę od tego, iż uważam za dobre, że kobiety nie czekają biernie na księcia z bajki i stawiają potencjalnym kandydatom wysoko poprzeczkę. Trzeba zapomnieć o czasach, kiedy dziewczyna poznawała swego partnera dopiero na ślubnym kobiercu... Zapomnijmy o małżeństwach z rozsądku. Żyjemy w XXI wieku, gdzie rozwody stają się częstsze niż narodziny dzieci. Mamy prawo do wyboru partnera i odrzucenia tych, którzy ewidentnie nam nie odpowiadają.
Tyle tylko, że wśród wielu młodych ludzi, panuje przekonanie, że lepszym jest to, co ładniej prezentuje się na zewnątrz. Dlatego też tak ciężko jest znaleźć partnera komuś, kto jest wrażliwy, szczery i nieco nieśmiały. Młode dziewczęta wolą lovelasów z własnymi samochodami, 'wypasionymi' komórami i bandą kolegów. Nieważna jest inteligencja i charakter, ważne, że jest się z kim pokazać. To samo dotyczy młodych chłopaków - najważniejsze, aby dziewczyna miała 'ładny tyłek' i fajną buźkę. Nieważne, czy zawdzięcza to tabletkom na przeczyszczenie i tonie makijażu. Ważne, że 'kumple zazdroszczą'. Ja wiem (a przynajmniej wierzę w to), że z tego się wyrasta. Jeśli ktoś szuka sobie kandydata na męża/żonę wygląd zaczyna schodzić na dalszy plan. Najważniejszy staje się charakter, bo ma być to ktoś, z kim trwać będziemy całe lata...
Wiem, że nieco odbiegłam od tematu artykułu, ale wydaje mi się, że ma to związek.

Plus dla Autora.
Pozdrawiam :)

2. Grabarz | 13:32 20-06-2007

Eee.. czy my żyjemy na tym samym świecie? Według mnie jeśli można komuś zaimponować jedynie wyglądem to nie warto się z kimś takim zadawać. Nie lubię powierzchownych zachowań. Zresztą nie można całego świata ubierać w jednakowe szaty. Nie generalizujmy bo to gubi wszystkich. Każdy jest inny i szuka czegoś innego u swojego partnera. Jeśli komuś imponuje siedzenie na trzepaku (LOL) to gratuluję wyboru. Według mnie tzw. "wrażliwcy" mają wzięcie, tylko trzeba dojść do odpowiedniego etapu/wieku. 16 lat to jednak za mało, chociaż w sam raz na trzepak :P

3. Wojciech | 14:17 20-06-2007

Grabarz:
Hmmm no o to mi chodziło pisząc ten artykuł, ale zgadzam się z twoją wypowiedzią.

Teraz tak patrze na swój artykuł, pisałem go o 01:00 trochę błędów widzę za które przepraszam ;) ale o tej porze mam najlepszą wenę :)

4. Marcin | 19:50 20-06-2007

Fajne , ciekawe i na czasie .

5. Michal | 12:18 01-08-2007

Interesujący artykuł. Szczególnie fragment o wrażliwych facetach będących w szufladce.. czas na męża... Takie czasy.. Przeczytałem jeszcze artykuł mowiący o ..chłopakach którzy muszą się wyszumieć, i dziewczynach, które mimo wszystko się puszczają.. związek jest dla mnie aż nadto widoczny... Kultura wolności seksualnej zdecydowanie ogranicza, moim zdaniem, szanse wrażliwców.. no ale może i im trzeba przybrać pozę macho:)