iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 0

Pasterka (a)polityczna

30 12 2007 Marzena Kaczyńska Artykuł był czytany 1538 razy

Lubię Pasterki. Od lat na nie chodzę bo i atmosfera świąteczna i kolędowanie i Msza inna niż wszystkie pozostałe w całym roku. Ta Pasterka była wyjątkowa... szczególna... emocjonalna.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Tegoroczne Święta spędzałam z rodziną w byłym mieście wojewódzkim na Mazowszu.  Święta jak Święta. Wieczór wigilijny... życzenia ... opłatek... tradycyjne potrawy w ilości oczywiście dwunastu. Radość dzieci z prezentów i obowiązkowo Mikołaj z wacianą brodą. Noc oczywiście pasterska. Obiecałam teściowej, że zawiozę ją do Kościoła - bo droga dość daleka i mróz całkiem dokuczliwy, zresztą sama uwielbiam pasterki, więc przymusu nie było. Nocne kolędowanie w blasku światełek choinkowych, podniosła atmosfera, to coś dla czego warto pójść spać nieco później.


W tym roku pasterka w tym Kościele była bardziej odświętna niż zawsze. Zaproszono fantastyczny zespół, który grał i śpiewał wspaniałe kolędy.  Nogi tupały w rytmie, serce naprawdę się radowało, że narodził się Pan... A potem przyszedł czas na kazanie. Proboszcz wszedł na ambonę, aby uświetnić i wyróżnić to nabożeństwo. Widać go było z najdalszego zakątka Kościoła. Mówił o dzieciątku, które się narodziło, przynosząc radość i odkupienie.... Ludzie słuchali z uwagą. Ja też. Ale słowo za słowem ... lawina słów... Ksiądz dziwnie zboczył z tematu. Teraz już z coraz bardziej ogarniającym mnie zdziwieniem słuchałam o rządzących, o tym, że poparcie dla PO rośnie w niezrozumiały sposób... że to my katolicy zagłosowaliśmy na partię, która chce zniszczyć znane radio, rodzinę tego radia i patriotyzm. Usłyszałam, że jestem grzesznikiem, bo głosowałam na partię, która dziką agresją niszczy wszystko co dobre. Ba, służy szatanowi. Serce biło mi szybciej i szybciej. Zamiast miłości i radości zapanowała we mnie dzika złość. Zupełnie nie rozumiałam tych słów, które nadal wypowiadał ksiądz. Przyszłam tu posłuchać o narodzinach Pana o  radości i szczęściu. Przyszłam posłuchać o miłości. Nic z tego.


To nie fair, pomyślałam. To nie fair, przecież nie mam możliwości polemiki, obrony, przedstawienia swoich racji. Nikt nie ma. Słowa księdza są jedyne prawdziwe i słuszne. A przecież głosowałam na spokój, tolerancję, wyważone słowa i mądrą politykę.  Czy przez to służę szatanowi? To prawda, nie pałam miłością do znanego radia, ani znanego ojca... Mam do tego prawo. Mam argumenty. Uważam, że Kościół i Państwo to dwie różne sprawy. Rozdzielne. Chcę tak myśleć i chcę w to wierzyć. I jeszcze bardziej się cieszę, że ta "szatańska" partia wygrała. A na przyszłoroczną Pasterkę pójdę do swojego Kościoła. Mamy w parafi bardzo mądrego księdza. Na szczęście. 





+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0