iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 1

Polityka miłości

19 06 2007 Marcin Bugaj Artykuł był czytany 3982 razy

Nie ma nastolatka, który by nie mówił o miłości. Jeśli jednak znajdzie się taki, co o niej nie mówi, to na pewno o niej marzy. Uczucia to temat przewodni każdej młodej egzystencji. Niestety, coraz częściej jest to miłość nieszczęśliwa.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Niemal każdy wie, jaki ma smak odrzucenie przez kochaną osobę. Świat się wtedy wali, znika chęć do życia, wszystko znajduje się za ciemną kurtyną. Jedyne co czujemy, to smutek, gorycz upokorzenia. W głowie tłuką się pytania: „Dlaczego? Co jest ze mną nie tak? Przecież dałem wszystko, co miałem najcenniejszego. Co złego zrobiłem?” Ten czas jest jednym z najtrudniejszych w życiu.

Dlaczego tak się dzieje? Co sprawia, że pomiędzy ludźmi nie rodzi się miłość, choć jedno z nich oddałoby za to życie?

Można to sobie tłumaczyć jako przeznaczenie. Po prostu tak miało być. Jednak byłoby to zbycie tematu, zakneblowanie uczuciom ust. Kochająca osoba nie przyjmie do wiadomości, że nie zazna szczęścia, bo tak chciały gwiazdy.

Może więc to jednak troska o drugą osobę? Przecież jeśli jedno z nich nie kocha, to połączenie się byłoby katastrofą. Nie ma nic gorszego od udawania uczuć. Dowiedziawszy się, że wszystko co do tej pory działo się między nim a ukochaną osobą było fikcją, człowiek doznaje największego upokorzenia, jakie tylko może się stać jego udziałem. Żal jest o wiele większy, niż gdyby prawda miała wyjść na jaw wcześniej. A więc może troska? Ale dlaczego osoby, które nie kochają, wymagają od drugiego, żeby pozostał ich przyjacielem? Czy nie wiedzą, że to ogromne cierpienie patrzeć na kogoś, kto nie chce być tą/tym jedynym/ą? Na osobę, która odrzuca największy dar serca, każąc jednocześnie płacić sobie haracz przyjaźni?

Czy aby na pewno troska?

A więc może egoizm? Wykorzystanie zakochanego do własnych celów. Dla przyjemności. Taki ofiarny człowiek może być bardzo przydatny. Jak wiadomo, miłość odbiera zmysł krytycyzmu w stopniu wybitnym, zwłaszcza w ocenie ukochanego. Minie sporo czasu zanim człowiek zorientuje się, że jest wykorzystywany.

Powody odrzucenia miłości są różne i chyba raczej zawsze będą choć trochę owiane tajemnicą. Nie wiadomo, co siedzi w sercu drugiego człowieka. Zastanawiające jednak, że jeśli się właśnie nie wie, co ktoś ma w sercu, to czy rzeczywiście nasz wybór był dobry? Czy taka osoba zasługuje na nasze uczucie? Jedno nie podlega dyskusji. Dużo osób przeszło przez cierniowy ogród nieszczęśliwego zakochania. Czy choć kilkudziesięciu tych wędrówek można było uniknąć?




+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Marcin | 02:42 20-06-2007

Nie wiem czy miałeś taki zamysł , ale kiedy zacząłem czytać artykuł , chciałem a raczej miałem nadzieję na coś nowego, odkrywczego co pozwoli na chwile refleksji w tym bądź co bądź popularnym temacie, bo przecież dotyczy nasz wszystkich. No i znalazłem cos ciekawego , cytuję :

„.. Na osobę, która odrzuca największy dar serca, każąc jednocześnie płacić sobie haracz przyjaźni?..”

Bardzo , bardzo wymowne . Ludzie często wymagają od drugiej osoby poświęcenia głębokich uczuć np. w imie przyjaźni , bo tak jest czasami łatwiej .Natomiast ciekawe jest to , że ludzie często pod przykrywką przyjaźni do drugiej osoby , podkochują się w niej mając nadzieję , że pewnego dnia to dostrzeże i odwzajemni uczucie , bo tak jest łatwiej. Który przypadek jest gorszy ?? Jeżeli w ogóle jest.

Według wielu a już na pewno Nelly Furtado : „ ...Lovers to friends why do all good things come to an end .....„

Jak sobie pomyśle to i plusa wymysle ;-)