Polska kolęda
Artykuł był czytany 3211 razyByli i odeszli do siebie
Mądre trzy króle obce,
Po aniołach opuszczona grzęda,
Ojciec i Matka już w niebie.
Przy dziecku w szopce
Została polska kolęda...
Polska to kraj, w którym Wigilię Bożego Narodzenia obchodzi się szczególnie uroczyście, w zgodzie ze zwyczajami minionych pokoleń i szczególnie magicznie. Chyba nigdzie z dniem tym, a zwłaszcza z wigilijną nocą, nie wiąże się wciąż tylu wierzeń i proroctw, tylu marzeń, oczekiwań i mobilizacji tego, co w ludziach najlepsze. Cieszymy się ogromnym bogactwem świątecznych tradycji. Są to obyczaje o rodowodzie chrześcijańskim, jednak ze zrozumiałych względów, osnute wokół dużo wcześniejszych obrzędów. Teraz już bardzo trudno jest oddzielić wątki pogańskie od chrześcijańskich. A poza tym – jaki byłby w tym cel? Jest nam dobrze z tą wiekową, pełną czarów obyczajowością i nikt nie powinien nas jej pozbawiać.
Bardzo wiele w obchodach wigilijnych pozostało z dawnych obrzędów zadusznych
i związanych z kultem ziemi, rolniczych. Słoma rozłożona na podłodze to specyficzny dywan dla zmarłych dusz, które miały po niej chodzić (na Podolu nazywano ten zwyczaj „D`iduchem” – proszę zwrócić uwagę na pokrewieństwo fonetyczne z określeniem „Dziady”), w kątach izby ustawiano snopy niemłóconego zboża, aby w polu się darzyło. Siano pod obrusem to pamiątka stajenki betlejemskiej, a ziarna maku, lnu, grochu, fasoli i konopi to pewnie pozostałość po ofiarach składanych bóstwom opiekuńczym.
Jesteśmy słabi, bardzo zależymy od sił przyrody, cykli biologicznych. To naturalne, że staramy się pozyskać przychylność nieprzewidywalnych sił. Tkwi w nas zwykła ludzka niepewność i obawa o przyszłość, jest to niezależne od tytułów, wieku i jakkolwiek inaczej mierzalnej mądrości. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że im więcej w człowieku mądrości i wiedzy, tym więcej pokory wobec spraw niepojętych. Kładą zatem i nobliści i robotnicy budowlani na obrusie wigilijnym orzechy, by „zaczarować” miłość i urodzaj. I to jest właśnie najpiękniejsze: łączenie się wszystkich w jedności obrzędów, jedności ludzkich niepokojów i sposobach zaradzenia im.
Wypatrujemy razem pierwszej gwiazdy. Nasze oczy i serca wznoszą się do góry, bo najlepsze może przyjść tylko spoza zasięgu naszego wzroku. Wokół nas jest przecież zwyczajnie. Żeby zasłużyć na to najlepsze, staramy się w Dzień Wigilijny zwyciężyć swoje słabości, poczuć się lepszymi, niż codziennie. I nawet jeśli to działa tylko przez ten jeden, jedyny w roku dzień, to
i tak wspaniale, że podejmujemy taki trud. Dlaczego jest nam łatwiej w tym dniu zdobyć się na wielkoduszność, dobroć i życzliwość? Bo mamy prawo do serdecznej poufałości wobec Jezusa – On jest w Dzień Wigilii malutki, także bezbronny (zupełnie jak my), wobec tego mamy do Niego bliżej i łatwiej jest nam Go kochać. Nie gniewajmy się na siebie samych za to ludzkie myślenie, mamy do niego wszelkie prawo.
Mam do wszystkich serdeczną prośbę – śpiewajmy w domu kolędy, niech jednoczą nasze rozproszone przez brak czasu i trudną codzienność rodziny. Niech polska, rodzinna kolęda spełni rolę balsamu na naszą kondycję moralną, rodzinną, finansową.
Byli i odeszli do siebie
Mądre trzy króle obce,
Po aniołach opuszczona grzęda,
Ojciec i Matka już w niebie.
Przy dziecku w szopce
Została polska kolęda....
I prędzej Bóg słońce odwoła,
I prędzej świat się odstanie
Niż ona odbiec zdoła
To zawiniątko na sianie
Maryla Wolska
ŻYCZĘ WSZYSTKIM PIĘKNYCH ŚWIĄT. ŻYCZĘ WZRUSZEŃ W RODZINNYCH KRĘGACH. ŻYCZĘ SZCZERYCH, CIEPŁYCH, DOBRYCH – OCZYSZCZAJĄCYCH ŁEZ PRZY OPŁATKU. MOJEMU ZNAJOMEMU ŻYCZĘ, BY MIAŁ ODWAGĘ WYBACZYĆ I ZWRÓCIĆ SIĘ DO SWOJEJ MAMY TAK, JAK NAZYWA JĄ TYLKO W MYŚLACH. UCIESZYŁABY SIĘ PEWNIE BARDZO. :)
Malwina Soroko
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 5
Nie chcę czytać na Ithinku prywatnych przemyśleń i to w taki stylu. To nie miejsce na marne wypociny niespełnionych pisarek. Masz jakiś ciekawy temat dziennikarski? Ok, ale jeśli uznasz, że wstałaś rano i masz ochotę podzielić się z ludźmi swoimi "genialnymi" spostrzeżeniami o życiu, lepiej napisz i zostaw to w szufladzie dla potomnych.
Nie czytaj zatem :)nie psuj sobie dnia:)
i do tego brak samokrytyki i samozadowolenie... :)
Znam Janinę Kowalik. Ta jest miła:)
Artykuł puszczam choć jak dla mnie nic nie wnosi.
Nie moja branża. Ja cenie i oczekuję konkretów a nie przemyśleń o świętach. Te zostawmy sobie.
Nich inni ocenią czy tekst jest coś wart.














