iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 3

Polska młodzież jest coraz gorsza. Prawda czy fałsz?

12 02 2008 Justyna Kosowska Artykuł był czytany 10732 razy
Źródło: http://portalwiedzy.onet.pl/,11127,1337925,czasopisma.html
Źródło: http://portalwiedzy.onet.pl/,11127,1337925,czasopisma.html

Nie da się nie zauważyć wzrastającego od jakiegoś czasu stopnia agresji u młodych ludzi. Często nie posiadają oni żadnych autorytetów lub uznają za nie znajomych i alkohol. Dlaczego młodzież jest coraz bliższa sięgnięcia moralnego dna?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Pamiętam jeszcze podstawówkę za moich czasów, choć było to stosunkowo niedawno, zdążyła się ona przez te kilka lat diametralnie zmienić. Dawniej dzieci na przerwach grały w klasy, skakały „w gumę”, wymyślały coraz to nowsze zabawy. Były kreatywne. Dziś gdy przechodzę obok szkół podstawowych, przecieram oczy ze zdumienia i czasami wolę udawać, że nie słyszę niektórych słów, które wykrzykują uczące się tam dzieciaki.

Część owszem nadal grzecznie się bawi i zachowuję jak na swój wiek przystało, ale coraz częściej można zobaczyć wśród zgiełku uczniów ośmioletnie dziewczynki wystylizowane na co najmniej piętnastolatki, które mają na twarzy centymetrową warstwę „tapety” i udają, że są starsze niż są. W tym momencie sama niekiedy nie wiem czy śmiać się czy płakać. Szkoda mi ich, bo gdzieś, za przyzwoleniem rodziców, zatracają to co w dzieciństwie najpiękniejsze: beztroskę, naturalność, zabawę i śmiech… Zamiast tego muszą uważać by nie zepsuła się im fryzura, zamartwiać się czy aby na pewno każdy element stroju pasuje do siebie i czy przypadkiem koleżanka nie ma bardziej błyszczących kolczyków. Kolejnym problemem jest agresywne i wulgarne zachowanie coraz to młodszych mas dzieci. Wielokrotnie, mijając grupkę mniej więcej trzecioklasistów (mowa oczywiście o szkole podstawowej) da się słyszeć ich rozmowę, w której co drugim słowem jest przekleństwo, a ono, mimo iż nie pasuję do kontekstu wypowiedzi, jest skwitowane ogólnym śmiechem i poparciem ze strony kompanów rozmowy. Najgorsze jest to, że gdy starsza osoba zwróci im uwagę niejednokrotnie naraża się na skierowany z ich strony potok niecenzuralnych słów i obelg.

Alkohol i papierosy, nie ma co się oszukiwać, młodzież zawsze z nich korzystała przed ukończeniem osiemnastego roku życia, jednak dawniej ten „przywilej” był zarezerwowany tylko dla mniej więcej ośmioklasistów i starszych, czyli ludzi już prawie dorosłych. Dziś nawet sześciolatki (!) proszą o „fajkę”. Wiem, bo sama tego doświadczyłam. Kiedyś podszedł do mnie chłopczyk, no co tu dużo mówić po prostu dziecko i zapytał czy mam papierosa… Doznałam lekkiego szoku i myślałam, że sobie ze mnie żartuje, jednak szybko zorientowałam się, że to nie jest dowcip. Na pytanie z mojej strony czy nie sądzi, że jest za młody na palenie odpowiedział, że nie bo ma już 6 lat! Powiedziałam mu, że nie mam a gdybym nawet miała to bym mu nie dała, bo jest za młody, na co on zbytnio się tym nie przejął i podszedł do grupki popalających nieopodal chłopaków, od których otrzymał to co chciał, zapalił i poszedł dalej. Oczywiście to tylko jeden przypadek i ufam iż przypadek naprawdę rzadki, jednakże wystąpił a to jest już powód do obaw. W mediach coraz częściej da się słyszeć o kilkulatkach lądujących w szpitalu po zatruciu alkoholowym, o piciu nieletnich w miejscach publicznych. Moim zdaniem do nich nie dociera, że to co robią jest złe, że na tego typu „przyjemności” mają jeszcze czas. Nie rozumieją, że wylądowanie w wieku 10 lat na izbie wytrzeźwień nie jest powodem do dumy, sądzą, że jak najbardziej jest, gdyż utwierdza ich w tym środowisko znajomych, którymi się otaczają. Jeśli tak dalej pójdzie to dzieci będą się rodzić z fajką w zębach i butelką wina pod pachą.

W dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić życie bez komputerów i telefonów komórkowych. Należy się jednak zastanowić nad tym, czy przedszkolak powinien otrzymywać w prezencie zamiast samochodu zabawki lub lalki Barbie najnowszy model komórki lub własny pecet. Nie jestem przeciwna uczeniu dzieci obsługi komputera, bo wiedza ta jest w dzisiejszych czasach niezbędne, ale nie sądzę by posiadanie od najmłodszych lat na własność tego urządzenia jak i telefonu komórkowego była niezbędna do prawidłowego rozwoju. Nasi rodzice tego nie mieli, dziadkowie tym bardziej a jednak potrafili wyrosnąć na wartościowych ludzi. Komórka w rękach kilkulatka jest tylko rzeczą do pochwalenia się przed rówieśnikami. Pokazaniem, że ja to mam a ty nie, bo ciebie nie stać, bo jesteś biedny lub po prostu, bo jesteś gorszy. Ważniejszym dla młodych ludzi jest posiadanie drogich rzeczy materialnych niż pięknego wnętrza i mądrości. Wartości takie jak szlachetność, prawdomówność, szacunek i grzeczność powoli ustępują miejsca pazerności, oportunizmowi, wulgarności i pysze.

Winnych tej sytuacji jest zapewne wielu. Przede wszystkim rodzice, którzy nie mając czasu na zajęcie się swoimi dziećmi, pozwalając tym samym by wychowywała je telewizja i rówieśnicy. Brak czasu to najczęściej wina przesiadywania po godzinach w pracy, czyli winni są też pracodawcy. Do tego można dołączyć media, szkołę oraz postęp cywilizacyjny i w ten sposób mamy załatwioną sprawę winowajców… Tylko pytanie brzmi czy to coś zmieni? Moim zdaniem każdy powinien zastanowić się nad tym co on może zrobić by było lepiej, by nie dopuścić do dalszego demoralizowania młodych ludzi, którzy są nasza wspólną przyszłością. Wszystkie opisane powyżej przypadki to tylko przykłady danych zachowań, więc nie należy traktować tego jako osądu dla wszystkich młodych ludzi, którzy mimo wszystko w większości nadal stanowią tą dobrą część społeczeństwa i ufam, że tak pozostanie.

„Człowiek uczyni wiele, by go lubiano, i uczyni wszystko, by mu zazdroszczono.” Mark Twain




+ - 3

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 3

1. Patrycja | 13:16 18-02-2008

nie sadze zeby to mlodziez byla coraz gorsza to warunki ktore sie zmieniaja powoduja takie a nie inne zachowania a takie dzieciaki latajace z papierosami czy innymi negatywnymi symbolami danego czasu napewno zdarzaly sie i za czasu naszych rodzicow i za czasow naszych dziadkow ...

2. Ewelina | 21:27 20-02-2008

hmmm rozbawiła mnie końcówka wypowiedzi Patrycji...:) Droga Patrycjo czy nie widzisz w jakich czasach żyjesz? W czasach naszych dziadków dzieci biegały z papierosami? Naprawde w to wierzysz? Ja szczerzę w to watpie, jesli nawet zdarzył sie taki przypadek to napewno był bardzo rzadki i nie tak często spotykany jak dzisiaj, odwołam się tu do artykułu i potwierdzę zdanie autorki, iż znaczna część tych najmłodszych jest jeszcze "dobra" lecz bardzo szybko poszerza się grono (już i tak liczne) dzieci, które nie mają tak naprawde poczucia własnej wartości i świadomości, że mogą inaczej zaimponować rówieśnikom niż agresją. Pozdrawiam.

3. Wiesiek | 21:59 08-05-2009

Dzisiejsza młodzież jest taka ponieważ taka musi być - chodzi o to że gdy ma się swoją paczkę przyjaciół, trzeba zapalić albo "łyknąć" bo inaczej będziesz znaczył mniej niż zero....Zgadzam się z tym że młodzież kiedyś była bardziej kreatywna, i na każdym podwórku można było zobaczyć jak grają, tak jak opisałaś w klasy, lub w gumę. Dlaczego młodzież jest taka - powody są albo ich niema, bo niektórzy mogą mieć wszystko czego zapragną, a i tak wmawiać sobie będą że mają złe życie i uciekną w palenie papierosów, lub picie alkoholu.Jednak są też przypadki, że ktoś jest odrzucany i nie tolerowany w swojej grupie rówieśników i dlatego piją, palą aby się przypodobać.Moje zdanie na ten temat jest pół na pół, bo niektórzy wewnątrz są inni niż na zewnątrz i pokazują siebie takiego jakimi nie są.