Styl Życia / Inne
Przestrzeń, podobnie jak czas, przynosi zapomnienie - filozoficzne rozważania.
Artykuł był czytany 9988 razy
Czas nieubłaganie płynie. Pędzi do przodu nie oglądając się za siebie. Tworzy wir, w który jesteśmy wciągnięci. Któż pamięta, co było rok temu? Było, minęło. Liczy się tylko dzisiaj, które kiedyś było jutrem, a jutro będzie dniem wczorajszym.
Mówi się, że czas goi rany, przynosi zapomnienie. Hmm, czy to stwierdzenie jest do końca słuszne? Chyba jednak nie. Zastanówmy się chwilę nad przykładem gojenia się ran. Zarówno rany fizyczne, te na ciele, jak i rany psychiczne, te w naszym JA znikną wraz z upływem czasu. Jedak pozostawią po sobie ślad. Ślad w postaci blizny. Większe, mniejsze, bardziej widoczne, czy też ledwie dostrzegalne. Blizny szpecące ciało, lub dodające piękna duszy. Mimo że jesteśmy wciągnięci przez wir czasu, który zdaje się być lekarstwem na nasze rany, nie na wszystkie cierpienia znajdziemy ukojenie. Wiadomo, że na samo zabliźnianie się ran potrzeba dużo czasu. Czas potrzebuje dużo czasu? Cóż znaczy pojęcie "czas"? Co się kryje za tym niewyjaśnionym słowem? Sekunda, wiek, tysiąclecie? Czas - jednostka życia wymyślona przez człowieka? Można by długo zastanawiać się nad tym, czym jest czas, jednak tyle o czasie. Przejdźmy do przestrzeni, która wg tematu mojej pracy, podobnie jak czas, przynosi zapomnienie.
Przestrzeń - pojęcie równie trudne do wyjaśnienia, jak słowo "czas". Przyjmijmy jednak najprostrze znaczenie przestrzeni - nasze otoczenie, to co nas otacza. Żyjąc w środku czasowego wiru popadamy w rutynę. Codziennie to samo: śniadanie, szkoła/praca, powrót do domu, czas na pozór wolny. Ciągle żyjemy w tej samej, monotonnej przestrzeni. Znamy na pamięć całą drogę do szkoły: rozstawienie bloków, wysokość żywopłotu rosnącego wzdłuż chodnika. Każdego dnia mijamy znajomą dziurę w ulicy. Przelotnie zatrzymując na niej wzrok przypominamy wzory z fizyki, innego dnia powtarzamy ostatnią strofę wiersza, a jeszcze innym razem cieszymy się, że to już koniec tygodnia. Taka jest nasza przestrzeń.
A co jeśli pewnego dnia wygrywamy podróż do tzw. 'ciepłych krajów'? Setki kilometrów od domu, od szarej codzienności i problemów. Zamiast bloków - malownicze uliczki nad brzegiem morza, zamiast żywopłotów - wysokie, tropikalne palmy, zamiast dziurawej ulicy - piaszczysta plaża. Zupełnie inny świat. Jesteśmy zachwyceni pięknem naszego ogromnego globu, który nadal pozostaje dla nas tajemnicą. Liczy się tylko dzień dzisiejszy. Przeszłości nigdy nie było. Jest teraźnieszość tu, w tym cudownym zakątku świata. Czas jakby na chwilę stanął w miejscu. Jednakże tak niesamowita chwila zapomnienia odchodzi równie szybko, jak się zjawia.
Wracając do domu, zostajemy niemalże brutalnie wciągnięci w wir czasu i znowu wracamy do wcześniejszego, monotonnego życia. Pozostaje tylko tęsknota za chwilą zapomnienia, która z upływem czasu oddala się coraz bardziej.
Przestrzeń - pojęcie równie trudne do wyjaśnienia, jak słowo "czas". Przyjmijmy jednak najprostrze znaczenie przestrzeni - nasze otoczenie, to co nas otacza. Żyjąc w środku czasowego wiru popadamy w rutynę. Codziennie to samo: śniadanie, szkoła/praca, powrót do domu, czas na pozór wolny. Ciągle żyjemy w tej samej, monotonnej przestrzeni. Znamy na pamięć całą drogę do szkoły: rozstawienie bloków, wysokość żywopłotu rosnącego wzdłuż chodnika. Każdego dnia mijamy znajomą dziurę w ulicy. Przelotnie zatrzymując na niej wzrok przypominamy wzory z fizyki, innego dnia powtarzamy ostatnią strofę wiersza, a jeszcze innym razem cieszymy się, że to już koniec tygodnia. Taka jest nasza przestrzeń.
A co jeśli pewnego dnia wygrywamy podróż do tzw. 'ciepłych krajów'? Setki kilometrów od domu, od szarej codzienności i problemów. Zamiast bloków - malownicze uliczki nad brzegiem morza, zamiast żywopłotów - wysokie, tropikalne palmy, zamiast dziurawej ulicy - piaszczysta plaża. Zupełnie inny świat. Jesteśmy zachwyceni pięknem naszego ogromnego globu, który nadal pozostaje dla nas tajemnicą. Liczy się tylko dzień dzisiejszy. Przeszłości nigdy nie było. Jest teraźnieszość tu, w tym cudownym zakątku świata. Czas jakby na chwilę stanął w miejscu. Jednakże tak niesamowita chwila zapomnienia odchodzi równie szybko, jak się zjawia.
Wracając do domu, zostajemy niemalże brutalnie wciągnięci w wir czasu i znowu wracamy do wcześniejszego, monotonnego życia. Pozostaje tylko tęsknota za chwilą zapomnienia, która z upływem czasu oddala się coraz bardziej.
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Agnieszka Owczarczak , Rafal Janik, Agnieszka OwczarczakDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
ciekawe podejscie
Dziecko w czasie.
Proponuje przestać zyć wspomnieniami, to dobre dla starych, wyczepanych ludzi. Kazda chwila jest inna nawet w tej samej przestrzeni, a rutynę człowiek tworzy sobie sam - zazwyczaj to przejaw braku ambicji.
plusik














