Przetańczyć życie...
Artykuł był czytany 2742 razyCzasami udaje mi się stanąć obok świata. Zawiesić się na nitce czasu pomiędzy jedną a drugą sekundą. To dziwne uczucie.
Do tego potrzeba wyobraźni, spokoju i pokory, połączonej z bólem duszy i serca.
Ale jak poczuć ból, skoro całe życie szukamy środków znieczulających, a życie porządkujemy sobie tak, by właśnie nie bolało. Sprawia nam radość patrzenie na ból innych, na ich nieszczęście, żeby przez chwilkę fałszywie im współczuć, a zaraz potem przełączyć telewizor na inny kanał. Zobaczcie tylko jak ludzkie muchy zlatują się, by zobaczyć wypadek, pożar lub skok samobójcy.
Ludzie nie zauważają tego szaleńczego tańca, chyba że wypadną ze środka, podczas jakiejś karkołomnej figury, gdzieś na manowce życia, często wypchnięci przez innych tancerzy. Wtedy dziwią się: jak to wszystko jest możliwe? Ten jeden raz dane jest im zakosztować samotności zrozumienia.
Nie jest ona na początku smaczna, raczej gorzka i nieprzyjemna, ale które lekarstwo jest smaczne? Ono wypala od środka, działa jak środek przeczyszczający i jest bolesne, targa nas wymiotami, wyrzutami, pragniemy za wszelką cenę wrócić do grona tańczących, ale ktoś nas ciągle wypycha, aż sami rezygnujemy i siadamy na krawężniku życia by poczekać.
Tak boli prawda zrozumienia.
To gówno, którym się żywiliśmy codziennie przestaje nam nagle smakować, a najbardziej nas brzydzi widok ludzi, którzy wciąż je jedzą.
Wtedy dopiero zauważamy to całe błoto wokół nas: fałszywych przyjaciół, kłamstwa, sztuczne gesty, ludzi, którzy wyparliby się matki, by choć przez chwilę móc dyrygować całą orkiestrą, albo takich, którzy uważają się za mędrców świata, a nie potrafią pojąć prostego sokratejskiego stwierdzenia: „wiem, że nic nie wiem”.
Wtedy jak Diogenes zapalamy swoją latarnię i idziemy na poszukiwania drugiego człowieka…
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 9
Napisane bez pomysłu. Lead mętny, a tytuł mało oryginalny. Chaotyczne.
chaotyczne? bez pomysłu? mało oryginalne? hmm... możliwe... dla mnie jednak pomimo tego, to bardzo głęboka i szczera refleksja....
wystarczy tylko rozejrzeć się na ulicy, by dostrzec to, o czym jest tu mowa...
tekst oceniam b.pozytywnie i nie zastanawiam się wcale na tym, "co autor mial na myśli" - ale skupiam się tutaj na moich wlasnych odczuciach podczas czytania powyzszego art.
.......................................................................
Zbyt mentorskie, zbyt stawiające się ponad innych - maluczkich, zwykłych zjadaczy chleba. I naiwne w swojej wymowie i formie.
Tak jest niestety...
Ale osobiście nie lubie tłumu...
Kieruje się własnymi uliczkami i własną prawdą...
Pozdrawiam
PS: Positiv za tekst, ponieważ ludzie nie postrzegają już nic dziwnego w swoich zachowaniach,a to dlatego że 'przetańczenie życia' jest społecznie akceptowane... bleeee
Podobne do wróżb z pierwszej, lepszej gazety z kiosku. Wiele pięknych słów, pobudzajacych wyobraźnie ale brak jakichkolwiek konwencji realistycznych. Stanowczy przerost formy nad treścią. Nie liczy się ilość, ale jakość. Moim zdaniem zabrakło tego drugiego.
Bywa tak jak napisałeś. Co z tego?















