iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 6

Przetańczyć życie...

05 01 2007 Sebastian Kołodziej Artykuł był czytany 2742 razy

Czasami udaje mi się stanąć obok świata. Zawiesić się na nitce czasu pomiędzy jedną a drugą sekundą. To dziwne uczucie.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
    Wszystko robi wrażenie widokówki nocnego miasta, naznaczonego czerwonymi bliznami świateł samochodów. To jak postój w międzyczasie, którego tak naprawdę nie ma, a jeśli jest, to potrafi w nim przebywać tylko sam Bóg. Takie wyhamowanie, przymusowe stop na poboczu życia, podczas gdy reszta ludzi pędzi dalej w szalonym teledysku, w przyspieszonym filmie, w wariackim tańcu, który błędnie nazywają życiem. Zahipnotyzowane kukły, co to wydaje im się, że znalazły swoje miejsce, że zrozumiały świat na tyle by go smakować, ale oni tylko zlizują lukier na pączku i nigdy nie dostaną się do konfitur, które ukryte są głęboko w samym środku jestestwa.
Do tego potrzeba wyobraźni, spokoju i pokory, połączonej z bólem duszy i serca.
Ale jak poczuć ból, skoro całe życie szukamy środków znieczulających, a życie porządkujemy sobie tak, by właśnie nie bolało. Sprawia nam radość patrzenie na ból innych, na ich nieszczęście, żeby przez chwilkę fałszywie im współczuć, a zaraz potem przełączyć telewizor na inny kanał. Zobaczcie tylko jak ludzkie muchy zlatują się, by zobaczyć wypadek, pożar lub skok samobójcy.
    Ludzie nie zauważają tego szaleńczego tańca, chyba że wypadną ze środka, podczas jakiejś karkołomnej figury, gdzieś na manowce życia, często wypchnięci przez innych tancerzy. Wtedy dziwią się: jak to wszystko jest możliwe? Ten jeden raz dane jest im zakosztować samotności zrozumienia.
Nie jest ona na początku smaczna, raczej gorzka i nieprzyjemna, ale które lekarstwo jest smaczne? Ono wypala od środka, działa jak środek przeczyszczający i jest bolesne, targa nas wymiotami, wyrzutami, pragniemy za wszelką cenę wrócić do grona tańczących, ale ktoś nas ciągle wypycha, aż sami rezygnujemy i siadamy na krawężniku życia by poczekać.
 
Tak boli prawda zrozumienia.
 
    To gówno, którym się żywiliśmy codziennie przestaje nam nagle smakować, a najbardziej nas brzydzi widok ludzi, którzy wciąż je jedzą.
Wtedy dopiero zauważamy to całe błoto wokół nas: fałszywych przyjaciół, kłamstwa, sztuczne gesty, ludzi, którzy wyparliby się matki, by choć przez chwilę móc dyrygować całą orkiestrą, albo takich, którzy uważają się za mędrców świata, a nie potrafią pojąć prostego sokratejskiego stwierdzenia: „wiem, że nic nie wiem”.
Wtedy jak Diogenes zapalamy swoją latarnię i idziemy na poszukiwania drugiego człowieka…




+ - 6

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 9

1. Marcin | 16:57 05-01-2007

Napisane bez pomysłu. Lead mętny, a tytuł mało oryginalny. Chaotyczne.

2. Dag | 17:28 05-01-2007

chaotyczne? bez pomysłu? mało oryginalne? hmm... możliwe... dla mnie jednak pomimo tego, to bardzo głęboka i szczera refleksja....

wystarczy tylko rozejrzeć się na ulicy, by dostrzec to, o czym jest tu mowa...

tekst oceniam b.pozytywnie i nie zastanawiam się wcale na tym, "co autor mial na myśli" - ale skupiam się tutaj na moich wlasnych odczuciach podczas czytania powyzszego art.

3. marcin | 20:50 05-01-2007

.......................................................................

4. Maria | 22:21 05-01-2007

Zbyt mentorskie, zbyt stawiające się ponad innych - maluczkich, zwykłych zjadaczy chleba. I naiwne w swojej wymowie i formie.

5. Marta | 22:45 06-01-2007

Tak jest niestety...

Ale osobiście nie lubie tłumu...

Kieruje się własnymi uliczkami i własną prawdą...

Pozdrawiam

PS: Positiv za tekst, ponieważ ludzie nie postrzegają już nic dziwnego w swoich zachowaniach,a to dlatego że 'przetańczenie życia' jest społecznie akceptowane... bleeee

6. Bartłomiej | 20:07 12-01-2007

Podobne do wróżb z pierwszej, lepszej gazety z kiosku. Wiele pięknych słów, pobudzajacych wyobraźnie ale brak jakichkolwiek konwencji realistycznych. Stanowczy przerost formy nad treścią. Nie liczy się ilość, ale jakość. Moim zdaniem zabrakło tego drugiego.

7. Nika | 20:07 17-03-2007

Bywa tak jak napisałeś. Co z tego?