Styl Życia / Inne
Quo vadis współczesna kobieto?
Artykuł był czytany 6351 razy"Kobietą się nie rodzi. Kobietą się staje."
Wielu z nas słyszało o siedmiu cudach świata. To cuda stworzone przez człowieka, najczęściej mężczyzn. Niewielu zaś z nich zdaje sobie sprawę, że największym cudem, jaki stworzył Bóg, jest kobieta. Wielu malkontentów pewnie podskoczy teraz na krześle i doda, że kobieta owszem jest cudowna, jak nie wymaga cudów, i to wszystko, co kojarzy się przeciętnemu mężczyźnie, który twierdzi, że kobieta została stworzona dla niego. Takie uogólnienia funkcjonują w męskim świecie tak na dobrą sprawę dzięki samym kobietom, które zamiast być mądre, dbają bardziej o to, by być ładne i popełniają przy tym kardynalny błąd, wychodząc z założenia, że łatwiej przychodzi mężczyznom patrzenie niż myślenie.
Naturalnie o urodę trzeba dbać, lecz to powinno być tylko dodatkiem do przymiotów umysłu. Mężczyźni, ci którzy mają przewagę intelektualną nad kobietami, wykorzystują to do swoich "gierek" i nie bez słuszności twierdzą, że nie jest sztuką manipulacja mająca wpływ na kobiety, lecz prawdziwą sztuką jest takie manipulowanie umysłem kobiety, aby ona sama nie wiedziała, że jest manipulowana przez kogoś. Patrząc zaś na ten problem odwrotnie, w sytuacji kiedy to właśnie kobieta ma intelektualną przewagę nad mężczyzną, nie można się oprzeć słusznej tezie, że taka kobieta ma sporo naturalnych wrogów - wszystkich głupich mężczyzn.
Droga do prawdziwego wyzwolenia kobiety, to samodzielność materialna, zalety umysłu, uroda i zmiana nastawienia do płci męskiej, która akurat z płciowością niekoniecznie ma wiele wspólnego. Bo życie jest często jak gra w karty. Mężczyźni oszukują, żeby wygrać, zaś kobiety, by nie przegrać. Tak trzeba rozdać te karty życia, żeby odwrócić kolejność. Mężczyźni powinni dalej oszukiwać, bo trudno, żeby raptownie zmienili swój stosunek do kobiet, lecz z pozycji tego, który nie chce przegrać. Słodkość zwycięstwa zostawić dla kobiety, co nierzadko roztropni faceci czynią, by zgarnąć najważniejsze trofeum dla samca. Ciało kobiety, a nierzadko jej duszę. Niestety, z tą walką nie można przesadzać, bo jeżeli "zwaśnione" strony połączy czyste i wielkie uczucie, łatwo się może okazać, że "zwycięzca" skonał, a "pokonany" płacze. Tam, gdzie zaczyna się miłość, najlepiej zamiast oręża używać serca, bo to jedyna skuteczna broń. Mężczyźni od wielu, wielu lat nie mogą darować kobietom pewnych skłonności do materialnej konsumpcji życia, biorąc je nierzadko za cel jaki przyświeca kobietom w wyborze partnera, czy komercyjnej służebności kobiety względem mężczyzny, przekładającej się na uczucia, mogące wypływać z materialnego samozadowolenia kobiet. Arystoteles Onassis, którego nie można podejrzewać o skąpstwo wobec kobiet, biorąc pod uwagę jego fortunę, twierdził, że gdyby nie było kobiet, pieniądze nie miałyby żadnego znaczenia. Coś jednak jest na rzeczy, kiedy mówimy o kobietach i pieniądzach. Mężczyźni mniej zamożni, z kolei wzdychają do instytucji miłości od pierwszego wejrzenia, uważając, że ten sposób miłości oszczędza wiele środków(finansowych) i czas. No cóż, kobiety lubią być uwielbiane, a to niestety kosztuje.
Kobiety same mówią o sobie, że są mężczyźni, którzy dotykają duszy kobiety nie potrafiąc rozbudzić jej ciała, i ci, którzy rozbudzając ciało nie mogą "dokopać" się do duszy. Aż ciśnie się na usta, czy to nie wynika z faktu, a "kufereczek stóweczek daj boże". Bo teraz najlepsze czasy są dla biznesmenów a nie dla romantyków. Kobiety lubią i to, i to.
Z pewnością są tacy, którzy zasługują na wielką "łaskę" kobiet.
A kobiety są takie jakie są i długo takimi pozostaną. Nikt nie jest w stanie zrozumieć dlaczego kobiety nierzadko zdradzają tych, których kochają? To pretensje najczęściej powtarzane przez mężów. Dla kochanka zaś nie ma większego dyshonoru i afrontu, kiedy kobieta zdradza go ze swoim mężem. Nawet w ludowych przysłowiach ktoś powiedział, że lepiej worek pcheł upilnować, jak jednej kobiety! I to odwieczne problemy, na które nikt nie znalazł recepty. Jedno jest pewne. Ten, kto chce utrzymać jak najdłużej swoją atrakcyjną żonę, musi być człowiekiem sukcesu, bo mężczyzna, któremu dobrze się wiedzie, to taki, który zarabia więcej niż jego żona jest w stanie wydać.
Czy jest to klucz otwierający możliwość posiadania atrakcyjnej drugiej płci w domu? Czy to jedynie dowód na to, że tylko kobieta samodzielna, wykształcona i niezależna daje największy powód mężczyźnie do twierdzenia o jej prawdziwych uczuciach? Bo co może tak naprawdę trzymać kobietę niezależną przy mężczyźnie? Albo chęć na jeszcze lepsze życie, albo prawdziwe uczucie. Pierwsze źle, a drugie możliwe. I tak kobieta jest ciągle w kręgu podejrzeń o niewiarygodność w sferze uczuć. Małżeństwo, czy życie na tzw. "kocią łapę"(coraz bardziej popularne) nie rozwiązuje do końca problemu kobiety i mężczyzny. Matka drugiej fali feminizmu, Simone de Beauvoir, twierdzi( w książce "Druga płeć), że "kobiety, myślące, iż receptą na godne życie(powody socjalno.ekonomiczne) jest małżeństwo, popełniają zasadniczy błąd, porzucając karierę osobistą na rzecz małżeństwa i rodziny". Nie każdy mężczyzna zgodzi się z tym do końca, chociaż to jawi się jako skuteczna droga do całkowitego uniezależnienia się od mężczyzny.
Kwestia, czy tworzyć parę dla siebie, dla państwa, czy społeczności, jest otwarta i nie odpowiada na wiele pytań, gdy chodzi o rodzinę, dzieci, czy tzw. single.
Duńczycy rozwiązali zapewne problem, bo twierdzą, że głuchy mąż i ślepa żona tworzą zawsze dobrą parę. I żeby dopiec tej biednej i niewinnej niewieście uważają, że typowa kobieta, to taka, która umie zrobić sałatkę, kapelusz i... awanturę! Ci Duńczycy, szczególnie mężczyźni, nie są takimi dżentelmenami jak my, Polacy. Teoria prawdziwego dżentelmena dowodzi, że dżentelmenem nie jest ten, który posiada majątek i maniery, lecz ten, który potrafi opisać kobietę bez posługiwania się rękami. Słusznie, to naprawdę sztuka.
Każdy mężczyzna cieszy się, jak jego kobieta jest atrakcyjna i elegancko ubrana.
Nie wiedzą jednak biedni dlaczego idąc na przyjęcie zawsze muszą czekać na kobietę, która szykuje się niemiłosiernie długo w łazience i przed lustrem. Dla tych z panów, którzy nie wiedzą dlaczego-odpowiem. Gdyby kobieta ubierała się tylko dla jednego mężczyzny, zabierałoby to jej znacznie mniej czasu. Jeżeli kobieta niewiele go potrzebuje, to gratuluję! Jesteście panowie z właściwą kobietą swojego życia!
Kobieta elegancko ubrana, to powód do dumy nie tylko dla niej samej. My, mężczyźni, wolimy jednak kobiety rozebrane. Zdecydowanie! Marcjalis powiedział kiedyś, że "kobieta nigdy nie jest dość naga". I tutaj, przy okazji golizny, rada dla niezdecydowanych panów. Nie całujcie nigdy nagich kobiet w rękę! To absolutnie niepotrzebna strata czasu. Nie zapominajcie też i o tym, że klaps w gołą pupę jest postrachem małych dziewczynek. W momencie kiedy już są dorosłe, staje się przyjemnością. Nie jest to żadna tajemnica, że najlepiej kocha się tylko te kobiety, które potrafimy uszczęśliwić. Pomóżmy tym kobietom zapanować nad nami. Kiedy zwycięzca upaja się glorią sławy, największe trofea pozostają "pokonanemu". Swiat mógłby mieć zupełnie inne oblicze, przynajmniej w stosunkach damsko-męskich. Uwierzcie panowie, tak niewiele potrzeba, by zmienić przeciętną kobietę na wyjątkową. Wystarczy ją pokochać.
Naturalnie o urodę trzeba dbać, lecz to powinno być tylko dodatkiem do przymiotów umysłu. Mężczyźni, ci którzy mają przewagę intelektualną nad kobietami, wykorzystują to do swoich "gierek" i nie bez słuszności twierdzą, że nie jest sztuką manipulacja mająca wpływ na kobiety, lecz prawdziwą sztuką jest takie manipulowanie umysłem kobiety, aby ona sama nie wiedziała, że jest manipulowana przez kogoś. Patrząc zaś na ten problem odwrotnie, w sytuacji kiedy to właśnie kobieta ma intelektualną przewagę nad mężczyzną, nie można się oprzeć słusznej tezie, że taka kobieta ma sporo naturalnych wrogów - wszystkich głupich mężczyzn.
Droga do prawdziwego wyzwolenia kobiety, to samodzielność materialna, zalety umysłu, uroda i zmiana nastawienia do płci męskiej, która akurat z płciowością niekoniecznie ma wiele wspólnego. Bo życie jest często jak gra w karty. Mężczyźni oszukują, żeby wygrać, zaś kobiety, by nie przegrać. Tak trzeba rozdać te karty życia, żeby odwrócić kolejność. Mężczyźni powinni dalej oszukiwać, bo trudno, żeby raptownie zmienili swój stosunek do kobiet, lecz z pozycji tego, który nie chce przegrać. Słodkość zwycięstwa zostawić dla kobiety, co nierzadko roztropni faceci czynią, by zgarnąć najważniejsze trofeum dla samca. Ciało kobiety, a nierzadko jej duszę. Niestety, z tą walką nie można przesadzać, bo jeżeli "zwaśnione" strony połączy czyste i wielkie uczucie, łatwo się może okazać, że "zwycięzca" skonał, a "pokonany" płacze. Tam, gdzie zaczyna się miłość, najlepiej zamiast oręża używać serca, bo to jedyna skuteczna broń. Mężczyźni od wielu, wielu lat nie mogą darować kobietom pewnych skłonności do materialnej konsumpcji życia, biorąc je nierzadko za cel jaki przyświeca kobietom w wyborze partnera, czy komercyjnej służebności kobiety względem mężczyzny, przekładającej się na uczucia, mogące wypływać z materialnego samozadowolenia kobiet. Arystoteles Onassis, którego nie można podejrzewać o skąpstwo wobec kobiet, biorąc pod uwagę jego fortunę, twierdził, że gdyby nie było kobiet, pieniądze nie miałyby żadnego znaczenia. Coś jednak jest na rzeczy, kiedy mówimy o kobietach i pieniądzach. Mężczyźni mniej zamożni, z kolei wzdychają do instytucji miłości od pierwszego wejrzenia, uważając, że ten sposób miłości oszczędza wiele środków(finansowych) i czas. No cóż, kobiety lubią być uwielbiane, a to niestety kosztuje.
Kobiety same mówią o sobie, że są mężczyźni, którzy dotykają duszy kobiety nie potrafiąc rozbudzić jej ciała, i ci, którzy rozbudzając ciało nie mogą "dokopać" się do duszy. Aż ciśnie się na usta, czy to nie wynika z faktu, a "kufereczek stóweczek daj boże". Bo teraz najlepsze czasy są dla biznesmenów a nie dla romantyków. Kobiety lubią i to, i to.
Z pewnością są tacy, którzy zasługują na wielką "łaskę" kobiet.
A kobiety są takie jakie są i długo takimi pozostaną. Nikt nie jest w stanie zrozumieć dlaczego kobiety nierzadko zdradzają tych, których kochają? To pretensje najczęściej powtarzane przez mężów. Dla kochanka zaś nie ma większego dyshonoru i afrontu, kiedy kobieta zdradza go ze swoim mężem. Nawet w ludowych przysłowiach ktoś powiedział, że lepiej worek pcheł upilnować, jak jednej kobiety! I to odwieczne problemy, na które nikt nie znalazł recepty. Jedno jest pewne. Ten, kto chce utrzymać jak najdłużej swoją atrakcyjną żonę, musi być człowiekiem sukcesu, bo mężczyzna, któremu dobrze się wiedzie, to taki, który zarabia więcej niż jego żona jest w stanie wydać.
Czy jest to klucz otwierający możliwość posiadania atrakcyjnej drugiej płci w domu? Czy to jedynie dowód na to, że tylko kobieta samodzielna, wykształcona i niezależna daje największy powód mężczyźnie do twierdzenia o jej prawdziwych uczuciach? Bo co może tak naprawdę trzymać kobietę niezależną przy mężczyźnie? Albo chęć na jeszcze lepsze życie, albo prawdziwe uczucie. Pierwsze źle, a drugie możliwe. I tak kobieta jest ciągle w kręgu podejrzeń o niewiarygodność w sferze uczuć. Małżeństwo, czy życie na tzw. "kocią łapę"(coraz bardziej popularne) nie rozwiązuje do końca problemu kobiety i mężczyzny. Matka drugiej fali feminizmu, Simone de Beauvoir, twierdzi( w książce "Druga płeć), że "kobiety, myślące, iż receptą na godne życie(powody socjalno.ekonomiczne) jest małżeństwo, popełniają zasadniczy błąd, porzucając karierę osobistą na rzecz małżeństwa i rodziny". Nie każdy mężczyzna zgodzi się z tym do końca, chociaż to jawi się jako skuteczna droga do całkowitego uniezależnienia się od mężczyzny.
Kwestia, czy tworzyć parę dla siebie, dla państwa, czy społeczności, jest otwarta i nie odpowiada na wiele pytań, gdy chodzi o rodzinę, dzieci, czy tzw. single.
Duńczycy rozwiązali zapewne problem, bo twierdzą, że głuchy mąż i ślepa żona tworzą zawsze dobrą parę. I żeby dopiec tej biednej i niewinnej niewieście uważają, że typowa kobieta, to taka, która umie zrobić sałatkę, kapelusz i... awanturę! Ci Duńczycy, szczególnie mężczyźni, nie są takimi dżentelmenami jak my, Polacy. Teoria prawdziwego dżentelmena dowodzi, że dżentelmenem nie jest ten, który posiada majątek i maniery, lecz ten, który potrafi opisać kobietę bez posługiwania się rękami. Słusznie, to naprawdę sztuka.
Każdy mężczyzna cieszy się, jak jego kobieta jest atrakcyjna i elegancko ubrana.
Nie wiedzą jednak biedni dlaczego idąc na przyjęcie zawsze muszą czekać na kobietę, która szykuje się niemiłosiernie długo w łazience i przed lustrem. Dla tych z panów, którzy nie wiedzą dlaczego-odpowiem. Gdyby kobieta ubierała się tylko dla jednego mężczyzny, zabierałoby to jej znacznie mniej czasu. Jeżeli kobieta niewiele go potrzebuje, to gratuluję! Jesteście panowie z właściwą kobietą swojego życia!
Kobieta elegancko ubrana, to powód do dumy nie tylko dla niej samej. My, mężczyźni, wolimy jednak kobiety rozebrane. Zdecydowanie! Marcjalis powiedział kiedyś, że "kobieta nigdy nie jest dość naga". I tutaj, przy okazji golizny, rada dla niezdecydowanych panów. Nie całujcie nigdy nagich kobiet w rękę! To absolutnie niepotrzebna strata czasu. Nie zapominajcie też i o tym, że klaps w gołą pupę jest postrachem małych dziewczynek. W momencie kiedy już są dorosłe, staje się przyjemnością. Nie jest to żadna tajemnica, że najlepiej kocha się tylko te kobiety, które potrafimy uszczęśliwić. Pomóżmy tym kobietom zapanować nad nami. Kiedy zwycięzca upaja się glorią sławy, największe trofea pozostają "pokonanemu". Swiat mógłby mieć zupełnie inne oblicze, przynajmniej w stosunkach damsko-męskich. Uwierzcie panowie, tak niewiele potrzeba, by zmienić przeciętną kobietę na wyjątkową. Wystarczy ją pokochać.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
Cudnie.
No no! Za tytulem idac spodziewalam sie szmiry w najlepszym, glupoty w najgorszym razie, rzucilam sie z pazurami zeby niemilosiernie wyszydzic i jadem opluc, a tu autor mnie zaskoczyl bardzo pozytywnie. Przede wszystkim znajomoscia psychiki kobiecej:) Jesli tak dobrze jak w teorii uskutecznia ta wiedze w praktyce, jestem dziwnie przekonana ze kobiet mu nie brakuje. Pozdrawiam bardzo













