Relacje dziecko-rodzic w dzisiejszym świecie
Artykuł był czytany 17645 razyDziecko i rodzice to podstawowy model rodzin na całym świecie. Jednak ile razy stereotypy gubią? Ile razy pozory mylą? Prawdy mozna dowiedzieć się zaglądając w głąb rodziny... Czasem jednak ta prawda jest ukrywana i nigdy nie ujrzy ona światła dziennego...
Zadając sobie pytanie: jak w dzisiejszych czasach wyglądają relacje między rodzicami a dzieckiem, należy najpierw zdefiniować słowo rodzina. Według mentalności wielu społeczeństw, pełna rodzina to taka, w której matka oraz ojciec się kochają, gdzie istnieje wzajemne porozumienie, akceptacja, życzliwość i w takich właśnie warunkach dziecko jest wychowywane. Rodzicie natomiast to osoby, które dbają o jak najlepsze przekazanie dziecku prawd życiowych, moralnych, czy etycznych. To jest stereotyp, często łączony z religią, ale w dzisiejszych czasach niezbyt często spotykany w codziennym życiu.
Relacje dziecka z rodzicami najsilniejsze są we wczesnych latach życia. Niektórzy uważają, że rodzice powinni przekazać swoim pociechom wszystko, co mają najcenniejsze do 9 roku życia. Wpływ ten z biegiem lat stopniowo się kurczy. Tak naprawdę „zdrowe” relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi powinny nawiązać się przed okresem dojrzewania, który powszechnie uważany jest za okres buntu. Według psychologów, zanim dziecko pójdzie do szkoły winno być na tyle głęboko i mocno związane z ojcem i matką, aby później rodzina była ważniejsza od szkoły; by zdanie rodziców liczyło się bardziej niż rówieśników. Granica ta jednak, w miarę upływu czasu, coraz bardziej kurczy się. Pęd za postępem, za zapewnieniem jak najlepszych warunków materialnych, powoduje często rozprężenie i szereg nieprawidłowości w relacjach rodzinnych. Jednak pytanie kiedy wzmocnić relacje z dzieckiem, aby w przyszłym życiu czuło się związane z rodziną, należy pozostawić każdemu rodzicowi z osobna – wszystko bowiem zależy od sposobu wychowania.
Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach dzieci pozostawione są same sobie. Rodzice, często uczestniczący w „wyścigu szczurów”, nie zwracają uwagi na rozwijające się dziecko. Ono bowiem instynktownie szuka wzorców. Nie wie jeszcze, co to znaczy być kobietą, czy mężczyzną, nie wie, czym jest miłość, jak budować więzi i po prostu jak żyć szczęśliwie. Jeżeli wzorce rodzinne są niewyraźne i słabe, a poza rodziną spotyka „niedobre” wzorce, wówczas kształtowanie jego osobowości może być bardzo zachwiane. Dzisiaj, z takim przypadkiem można spotkać się w większości rodzin. Oczywiście błędem byłoby jakiekolwiek uogólnianie. Niektórzy rodzice bowiem uważają, że pozostawienie dzieci „samym sobie” nauczy je systematycznej pracy, umiejętności zadbania o siebie, odpowiedzialności i samodzielności. To jest oczywiście racja – nie można dziecka trzymać „pod kloszem” i nie przygotowywać go przez to na niespodzianki życiowe. Jednak przy tym sposobie wychowania nie powinno zapominać się o tym, że każde dziecko powinno mieć pewnego rodzaju przewodnika. Szczęściem jest, gdy młody człowiek spotka na swojej drodze osobę odpowiedzialną, z której można brać przykład, ale zawsze sporym problemem jest, gdy dziecko natrafia na osobę nieodpowiedzialną, która wykorzystuje dziecięcą naiwność i potrzebę akceptacji.
Tak naprawdę nie można jednoznacznie określić modelowych relacji dziecka z rodzicami w dzisiejszych czasach. Wszystko zależy od rodziny, jej mentalności i sposobu wychowania. Na pewno zmieniły się zasady, na których opierają się rodzice przy relacjach ze swoimi pociechami. Dziewczęta nie są zmuszane do małżeństwa z mężczyzną, którego wybrali rodzice. Jednak można spotkać się z relacjami na zasadzie despotycznie wydawanych rozkazów. W takiej rodzinie brak miłości, uczuć i umiejętności okazywania pozytywnych emocji, przez co relacje dziecka z rodzicem opierają się głównie na zaspokojeniu jego potrzeb materialnych. Spotykamy również takie rodziny, w których mamy do czynienia z relacjami partnerskimi, w których rodzice prawie na równi ze sobą stawiają swoje dzieci. Dzieciom tym wszystko wolno, rodzice zapewniają im utrzymanie materialne oraz wsparcie moralne. Nie nakazują, jak to mieliśmy w przypadku rodziny despotycznej, jak należy postępować, ale pokazują dwie drogi i wybór pozostawiają swoim pociechom. Rodzice bowiem zaczynają być świadomi tego, że życie nie jest usłane różami i uważają, że im szybciej dowiedzą się o tym dzieci, tym lepiej. Jeżeli do tego dołączyć obecność wzorca dla dziecka, taką rodzinę można uznać rodziną idealną dzisiejszych czasów. Szkoda tylko, że tak niewiele z nich, może poszczycić się relacjami partnerskimi. W większości rodzin dzieci pozostawione same sobie, uczą się same radzić sobie z problemami, jednak nie zawsze do końca skutecznie i mądrze.
Sposób wychowania dziecka oraz kreowanie relacji rodzic – dziecko zależy głównie od opracowanego przez rodziców sposobu wychowania dziecka. Należy jednak zadać sobie pytanie. Czy warto pozostawiać dzieci same sobie, gdy ich światopogląd kreowany jest przez media oraz inne środki masowego przekazu? Owszem, jest to jeden z najlepszych sposobów na usamodzielnienie dziecka. Ale może faktycznie lepiej przyjąć za podstawę stosunki partnerskie i pokazać dziecku dwie drogi oraz pozostawić mu wolną rękę przy wyborze jednej z nich – w tym momencie przecież także pokaże, ze potrafi być samodzielne.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
Takie tam, oczywiste rzeczy. Nic nowego się tu nie dzieje.














