samobójstwa nastolatków
Artykuł był czytany 18397 razymoże lepiej się temu przyjrzeć, ponieważ zbyt często spotykam się ze słowami: mam dość tego życia.
W dzisiejszych czasach słyszymy o wielu samobójstwach nastolatków. Dotyka to naszych rówieśników, żyjących w podobnych środowiskach i mających podobne problemy.
Dlaczego młodzi ludzie nie mają sił walczyć o swoje życie? Pytanie: walczyć z kim, bądź z czym? Odpowiedź: walczyć z codziennością.
Postanowiłam przyjrzeć się temu tematowi bliżej. Szukałam przyczyn samobójstw jak i skutków, bo przecież zapraszając śmierć niczego nie rozwiązujemy, a tylko bardziej komplikujemy życie innym.
Co skłania młodych ludzi do odebrania sobie życia:
- zemsta - złość i wrogość, połączona z pragnieniem wzbudzenia w innych poczucia winy, a także z typową dla młodych impulsywnością.
- izolacja - osoba odizolowana społecznie, która czuje się niezdolna, aby dopasować się do społeczności. Uważa, że nikogo nie obchodzi i nikt nie będzie po niej płakał.
- beznadziejność - poczucie uwięzienia w sytuacji, nad którą człowiek nie ma kontroli i z której nie może uciec (dotyczy to np. nastolatek w ciąży, młodych ludzi z rodzin, w których dochodzi do przemocy, gdzie rodzice są alkoholikami lub się rozwodzą).
- niepowodzenie - często wyolbrzymione i mające niewiele wspólnego z rzeczywistą sytuacją. - strata - uważana za najpoważniejszą przyczynę samobójstw. Obiekt straty może być realny (osoba, która umiera lub odchodzi, związek), symboliczny (poczucie własnej wartości, cel w życiu), bądź wyimaginowany.
- depresja - wpływa na zachowanie, emocje, sposób myślenia, czy nawet na stan fizyczny i może wynikać z przyczyn biologiczno-genetycznych, lub psychologicznych. Uważa się, że jest on najważniejszą przyczyną samobójstw wśród ludzi młodych. Wahania nastroju są na tyle dla nich powszechne w okresie dojrzewania, że wręcz uważa się je typowe dla tego okresu życia. Jeżeli jednak stan ten przedłuża się do dwóch tygodni i obserwujemy pewne typowe elementy, możemy podejrzewać, że mamy do czynienia z depresją.
Samobójstwo nastolatka budzi wiele emocji:
- żal, że młody człowiek pożegnał się życiem, które przecież wiele mogło jeszcze przynieść, także szczęśliwych chwil.
- lęk, że może to przytrafić się i mnie - taka chwila, gdy śmierć wydaje się jedynym rozwiązaniem.
- złość, że nie wykorzystał szansy, nie poprosił o pomoc.
- wściekłość, że zranił i pozostawił w bolesnych domysłach najbliższych.
- smutek z powodu konfrontacji z ludzkim nieszczęściem i istnieniem śmierci także w tak młodym wieku.
- poczucie winy, że nic nie zrobiliśmy, by go powstrzymać.
Bliscy, rodzina samobójcy przeżywają to jako pośmiertną karę, dożywocie, na jakie ich skazał - bo z takim poczuciem winy trudno się uporać do końca swoich dni. W kontakcie z nimi zapada krępujące milczenie, nikt nie wie, jak o tym mówić.
Próbując zrozumieć możliwe przyczyny i znaczenie prób samobójczych nastolatków, pozostajemy często z pytaniami, na które niełatwo odpowiedzieć: dlaczego chcą zakończyć swoje życie, zwłaszcza w tak młodym wieku; dlaczego nie słyszymy ich wołania o pomoc?
Czas dojrzewania, czego doświadczamy na własnej skórze (w przenośni i w rzeczywistości), to czas ogromnych zmian i to w każdym obszarze życia. Na to, jak kto sobie radzi z tymi zmianami, wpływają określone cechy psychologiczne, które nabyliśmy już w dzieciństwie. Powyższe zmiany i towarzyszące im lęki zależą od tego, jak poradziliśmy sobie z podobnymi doświadczeniami i lękami w pierwszych latach swojego życia. Pewne doświadczenia, zapomniane, przytłumione w okresie przed dojrzewaniem, teraz znów budzą się w zupełnie innym kontekście - kontekście dojrzałego seksualnie ciała. Trudności w stawianiu czoła i dawaniu sobie rady z tymi zmianami, mogą czasami prowadzić do rozpaczy i beznadziei, które z kolei mogą spowodować wiarę, że śmierć jest jedynym możliwym rozwiązaniem.
Socjologowie w swoich badaniach dotyczących przyczyny prób samobójczych, podkreślają, że wśród nich obecne są dwie kategorie: samobójstwa z intencją śmierci (ktoś robi zamach na swoje życie z zamiarem odebrania go sobie, w związku z tym wybiera skuteczne metody) oraz samobójstwa demonstracyjne (tzw. gest samobójczy, jego motywacją nie jest pragnienie śmierci, lecz chęć uzyskania pomocy bądź osiągnięcia tym jakiegoś celu, np. zwrócenia na siebie uwagi). Bez względu na to, z jakim samobójcą mamy do czynienia, nie zmniejsza to powagi jego problemu, jeden i drugi potrzebuje pomocy. Poza tym, że demonstracyjne samobójstwa mogą doprowadzić do śmierci (np. planowany ratunek nie przyjdzie na czas), wybór takiej metody radzenia sobie, także świadczy o poważnych problemach psychicznych takiej osoby.
Młodzi ludzie, którzy myślą o swojej śmierci, często odrzucają oferowaną im pomoc, choć w tym samym czasie wyraźnie, wysyłają sygnały, że jej potrzebują. Jednocześnie kpią z prób utrzymania ich przy życiu. Dzieje się tak, gdyż razem z bezradnością i rozpaczą, mają uczucie satysfakcji. Może to nie być odczuwane podczas samego samobójczego aktu, ponieważ w tych momentach nastolatki czują się zbyt odrętwiali, zbyt rozproszeni, ale może być odczuwane przed próbą i po niej. Częstą fantazją jest to, że samobójcza próba uczyni ich wolnymi, że jest to sposób na uwolnienie od rodziców przeżywanych jako złych, od zależności od nich, ale też od swoich uczuć i potrzeb, swojego ciała, umysłu, które zmuszają do doświadczania tych potrzeb i przeżywania uczuć. Myśl o samobójstwie daje nad tym wszystkim złudzenie kontroli.
Rozmawiałam z ludźmi w wieku od 18 – 25 lat. Mają więcej doświadczenia życiowego, z większą ilością problemów się spotkali oraz burzliwy okres dojrzewania mają za sobą. Podzielili się ze mną swoimi doświadczeniami szesnastolatków, swoimi problemami oraz czasami myślami samobójczymi. Pewien chłopak na pytanie: „czy miałeś kiedyś myśli samobójcze?”, odpowiedział: „a kto nie miał?”. Owszem, 75% osób pytanych odpowiedziało, że kiedyś myśleli o śmierci. Pokonali tę chęć dzięki rozmowie z przyjaciółmi, rodzicami, pedagogiem. Potrzebowali impulsu, jakiejś dobrej nowiny. Wyciągnęli rękę, ktoś ją złapał i pomógł. Cieszą się, że nie połknęli tych tabletek, które trzymali w ręce, nie skoczyli z okna, które otworzyli na oścież, nie podcięli żył nożem trzymanym w ręku. Dzisiaj mają szczęśliwe życie u boku ukochanej osoby, na dobrych studiach, w dobrych domach. Są szczęśliwi. Nie żałują tego.
Kiedy szukałam materiałów o samobójstwie, natknęłam się na pytanie skierowane do 67 letniej kobiety będącej w głębokiej depresji i cierpiącej na nerwoból twarzy z powodu małej kuli w jej głowie, dlaczego w wieku 16 lat strzeliła sobie w usta. Wzruszyła po prostu ramionami i powiedziała "Nie wiem, przypuszczam że byłam zła, więc chwyciłam za broń i strzeliłam do siebie. Była to zwyczajnie dziecinada."
Obyście nigdy w przyszłości nie mówili: „to była zwykła dziecinada”…
Pomagajmy osobom potrzebującym pomocy. Wyciągnijmy do nich dłoń i namówmy, żeby ją złapali. A nawet, jeśli nie chcą, posiedźmy przy nich chwilę, przytulmy. Niech wiedzą, że jesteśmy i że się dla nas liczą. Nawet, jeżeli nie zamieniliśmy z nimi ani słowa.
Nie bój się szukać pomocy u osób bliskich, psychologa. Zadzwoń do telefonu zaufania. (Telefon Zaufania Młodzieżowy Wrocław, tel. (071) 988)
NIE PODDAWAJ SIĘ! ŻYCIE MASZ TYLKO JEDNO!!
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Agnieszka Owczarczak , Janusz Kunowski, Katarzyna RapczyńskaDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 5
Bardzo ciężki temat , na szczęście przedstawiony w prawidłowy sposób. Jednak dla tych autorów artykułów, którzy beda w przyszłości pisac o samobójstwach równierz potrzebna jest edukacja i pomoc, aby nie dopuszcać do tzw. Efektu Wertera. Światowa Organizacja Zdrowia wydała broszurkę "Zapobieganie samobójstwom. Poradnik dla pracowników mediów."
http://www.who.int/mental_health/prevention/suicide/en/suicideprev_media_polish.pdf
Warto poczytać , zanim zacznie się poruszać ten delikatny temat.
Ciezki temat ale bardzo wyczerpująco go przedstawiłaś. Niestety problem istnieje i trzeba z nim walczyć. Śmierć nie jest odwagą, ale tchórzostwem. Ciężej jest żyć niż umrzeć, łatwiej jest zostawić cały ten bałagan na głowach tych co zostają. Nie wiem czemu tak się dzieje, ale patrząc na młodych ludzi mam wrażenie, że teraz nie maja oni normalnego dziecinstwa, nie bawia sie w dom i sklep, za szybko dorastają i to ich przerasta.
Pozdrawiam autorke:)
Wnikliwa analiza tematu, odważne podjęcie tematu trudnego ale jakże istotnego dla nas wszystkich. Pozytyw.
Wnikliwa analiza tematu, odważne podjęcie tematu trudnego ale jakże istotnego dla nas wszystkich. Pozytyw.
Ciekawy artykol, byc moze komus pomoze.














