iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 0

Samotni Święci

13 10 2010 Jan Wieczorek Artykuł był czytany 995 razy
Źródło: artwieczorek
Źródło: artwieczorek

Nauczyliśmy się żyć w dziwacznej strukturze, w której fobia, strach przed nowym i obcym oraz brak tolerancji na różnego typu odmienności nazywane są antypaństwowym, antyreligijnym grzechem!

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

W latach 90 i na początku 2000, prognozowano w jakim kierunku podąży polska tożsamość. Dziś, kiedy tak wiele się dzieje, nie są to już tylko sfery domysłu, ale zderzające się z sobą w dość sporym konflikcie kulturowe wielowarstwowości, dzielące Polaków na dwa narody tj.: narodowych konserwatystów i pragnących nowoczesnego państwa liberałów. Paliwa do tego pożaru dodaje fakt, że Polska wciąż pozostaje krajem, w którym, obywatel nie może ufać nikomu, gdzie zaufanie społeczne, do pobratymców, państwa i kościoła jest jednym z najbardziej druzgocących na całym świecie.

Polski absolutyzm w połączeniu z religijnością, prowadzi do skrajnego konserwatyzmu światopoglądowego. Stanu, w którym jednostka, grupa lub społeczność uświęca się w izolacji od wszystkiego, co jest inne, odmienne i niedoskonałe.      W naszej narodowej mitologii mamy do czynienia z maksymami typu: Polak – Katolik, tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem! Dowiadujemy się również, kto jest dobrym patriotą, a kto złym ubekiem walczącym z narodową czy religijną świętością, niemal na gorąco za sprawą opozycji powstają nowe modyfikacje tych odniesień: - Tu jest Polska! I tu bije serce narodu! Te powiązania kulturowe są tak ogromne, że wszelkie odmienności od tej reguły muszą dokonywać potężnej ekwilibrystyki, żeby udowodnić wszem na około, iż niczego nie trzeba się obawiać, że święta sprawa wraz z pojawieniem się w naszym demokratycznym systemie, „Nowych” Polaków nie zagrozi Państwu Polskiemu i Watykanowi, który niemal na całym świecie ma swoje dominium.



Rozdział Państwa od kościoła i kościoła od polityki, w szanującej cnoty wolnościowe Rzeczpospolitej pozostaje nadal w sferze opowieści fantastycznych o wspaniałym państwie, które, to gdzieś za 50/80 do 100 lat upora się wreszcie z zagadnieniem, swobód obywatelskich, które przez wieki były programowo nazywane polsko-katolicką narracją narodową. W przeszłości definicja wroga była podawana z mlekiem matki. Wrogie było wszystko, co walczyło z prymatem Kościoła Katolickiego, a także odbiegało od niego teologicznie czy wręcz reprezentowało zupełnie innego rodzaju religijność czy filozofie pojmowania świata. Ten „polski” absolutyzm światopoglądowy oczywiście działał w dwie strony, bohaterem, a nawet świętym stawał się każdy podmiot, który bronił wartości konserwatywnych, a zdrajcą lub odszczepieńcem od narodowej tkanki był każdy, kto odważył się żyć i myśleć inaczej niż nakazuje nieomylne nauczanie Kościoła. Przypomnę, że Stanisław Lem, był pogardliwie nazywany ateistą. Jerzy Owsiak definiowany jest jako anarchista, pewnie za to, że zdołał pociągnąć za sobą rzesze młodych ludzi, w haśle demokratycznym nawołującym do jednostkowej swobody wyboru. Dla konserwatystów, hierarchicznego kościoła, dyktatur i wszelkich fundamentalizmów rozwój i swoboda jednostki to zbędna fanaberia.



Indoktrynacja i łamanie konstytucji na poziomie budowania demokratycznego światopoglądu, wciąż pozostaje polską specjalnością. Religia w szkołach oraz symbole religijne w przestrzeni publicznej oraz uczestnictwo hierarchów kościelnych w uroczystościach państwowych, mają stanowić o poprawności procesu socjalizacji i budowania zaufania do ojczyzny. Nikt nie bierze pod uwagę, że w Polsce oprócz katolików są wyznawcy innych kościołów, nikt nie bierze pod uwagę, że na podobnym poziomie znaczenia i podmiotowości prawnej powinni być agnostycy, ateiści, kobiety, mężczyźni, ludzie od lewa do prawa, zwolennicy in vitro jak i jego przeciwnicy. W innym przypadku osoby pozostające w mniejszości, podlegające dyskryminacji nie będą się czuły w Polsce jak u siebie w domu, a raczej jak w obozie Talibów za wszelką cenę pragnących dorwać się do władzy, po to by zapanował katolicki szariat.

Osamotniona świętość, jest to świętość tego rodzaju, która nienawidzi zagrożeń, którym na imię inność. Osamotniona świętość cechuje się klasycznym zespołem zamknięcia na świat zewnętrzny – syndrom oblężonej twierdzy. Ponieważ instynkt konserwatywnego przetrwania, nakazuje raczej zaryglować drzwi i nie wpuszczać ducha postępu związanego z przebiegiem czasu, kultury czy cywilizacji do wewnątrz niosącej światło wspólnoty. Jedyna prawda, którą jest osamotniona w diabelskim świecie - „świętość”, musi troszczyć się o wspólnotę i ład i jak pisze Zygmunt Bauman w „Wspólnocie w poszukiwaniu bezpieczeństwa w niepewnym świecie”: - Będzie wzywać do całodobowej czujności i codziennego ostrzenia mieczy; do walki w dzień i w nocy, po to żeby obcych trzymać z dala od bram, a we własnym gronie wykrywać i tropić zdrajców”


Oblężona twierdza jedynej prawdy musi mieć wysokie mury, które trudno sforsować i obalić. Powinna też posiadać wieżyczki wartownicze, na których to bezustannie czuwają wyszkoleni do boju snajperzy. Bojownicy prawdy mają za zadanie celować do każdego, kto zagraża prawdzie zarówno na zewnątrz budowli, jak i też pilnować i strzelać do tych, którzy mogliby z niej uciec lub chcieć naruszyć mury od wewnątrz.

Święta samotność występuje również w innych kościołach, grupach czy organizacjach, wszystkie one bronią swój święty i jedyny prawdziwy na świecie absolutyzm, rozmaitymi obostrzeniami, za które grożą najczęściej wykluczenia, ekskomuniki, rozmaite sądy kościelne czy partyjne.
Skreślić człowieka można bardzo łatwo: za to, że przetacza krew, za to, że zapalił papierosa, napił się piwa, że zjadł określony posiłek, wystąpił jak Ryszard Kalisz w nieodpowiednim miejscu w gronie zupełnie innych osób niż należało. Są przypadki gdy skrajnie konserwatywne ugrupowania bojąc się tego, że przestaną istnieć zakazują rozbudowanych kontaktów z osobami z zewnątrz organizacji, zakazują wchodzenia w związki małżeńskie z tak zwanymi ludźmi ze świata.

Osamotniony idealny człowiek musi odcinać się od wszystkiego, co brudne i skażone, dokonać podziału na dobrych i złych - zdrajców i Polaków, musi koniecznie zanosić modły o błogosławieństwo w tym świętym wojowniczym apostolstwie.



www.artwieczorek.eu





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0