iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 0

Siedem lat ludzkiej mowy

25 05 2012 Maciej Serweta Artykuł był czytany 2785 razy

Najpierw było pokolenie ’68. Potem dzieci – kwiaty. Jeszcze później kolejna liczba, pokolenie ’89. A dalej to już X Generation, na chwile przechodząca metamorfozę w pokolenie JPII, by wreszcie dorosnąć i przeobrazić się w społeczeństwo kurwamaci.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Douglas Coupland – kanadyjski socjolog, gdzieś około 1999 roku minionego wieku ogłosił urbi et orbi, że pokolenie 20- 30 latków to pokolenie bez konkretnych wizji, zainteresowań, autorytetów, któro cechuje nastawienie na konsumpcję, hołdujące zasadzie minimum wysiłku - maksimum korzyści. Paweł Wujec, na łamach Gazety Wyborczej troszkę ratuje honor tego pokolenia, nazywając je Dzieci Przełomu. Wujec bardzo ładnie tłumaczy ową X Generation uwarunkowaniami socjologicznymi, politycznymi, gospodarczymi i jeden Bóg raczy wiedzieć czym jeszcze. Tłumaczy ją tylko po to, by w momencie rozgorzałej dyskusji w szeroko pojętym półświatku inteligenckim wykpić się z postawionych przez siebie tez dyskusyjnych (jak o sztuce publicystyki zwykł był mawiać Stefan Kisielewski), głupawym i lakonicznym stwierdzeniem, że on to tak tylko, dla zwykłej draki...

Siedem lat temu, kiedy byłem jeszcze bezczelnym pyskatym gówniarzem, na łamach jednego z młodzieżowych miesięczników postawiłem tezę dyskusyjną: Wiek XXI będzie wiekiem człowieka. To znaczy, że będziemy bardziej otwarci na drugą osobę i będziemy stawiali na dialog z nią. Nie przy pomocy Internetu, czy telefonu, a ot tak w cztery oczy. Po to, by móc lepiej się poznać nawzajem, rozmawiać o swoich problemach i wspólnie znajdować rozwiązania. Czepiłem się tych kilku zdań, bo po dziś dzień przeboleć nie mogę swojej głupoty i często się nad nią zastanawiam. Czy to w łóżku, tramwaju, czy też w miejscu pracy. Bo z owej tezy dyskusyjnej nie zostało dokumentnie nic. Mało kto dziś prowadzi prawdziwy dialog, mało kto dziś rozmawia o swoich obawach, lękach, czy też problemach. Dotyczy to również radości, sukcesów i czego tam jeszcze pozytywnego Czytelnicy sobie zażyczą. Co prawda wiek XXI jeszcze się nie skończył i nie czas na resume, niemniej galopujący postęp teleinformatyczny, oraz równie szybko galopujące stada ludzi otumanionych nawałem, nierzadko sprzecznych danych, daje wystarczające powody do tego, by usiąść w fotelu, schować twarz w dłoniach i zapytać: Dokąd to wszystko zmierza?

I wreszcie zasiadam w fotelu, w dzień zaduszny. Z kolumn dobywa się spokojny dźwięk z filmu StarTrek Nemesis. Nie mam do kogo otworzyć ust, toteż sięgam po Politykę. Czytam. Ładuję się danymi. Trafiam wreszcie na rozmowę z prof. Bohdanem Wasilewskim, który to z łam tygodnika mówi mi że żyję w społeczeństwie kurwamaci. Żyjemy w społeczeństwie, któro cechuje bardzo zaawansowana erozja języka. To jedna ze składowych badań nad kondycją społeczeństwa. Według profesora Wasilewskiego erozja języka to oddalanie się od kultury dialogu i wprowadzania doń elementów agresywnych, a więc kurwamaci wszelakich.

Jest odpowiedź na pytanie o cel tej drogi. Pokolenie 20 – 30 latków zmierza prostą drogą do transformacji w społeczeństwo kurwamaci. A właściwie już w nie weszło. Wystarczy prześledzić nasze rozmowy. Te codzienne. Nieraz, przed rozpoczęciem pracy zasiadam w bufecie, dobudzając się filiżanką kawy, w towarzystwie swoich współpracowników. Czasami wyłączam się z rozmów i obserwuję swoich towarzyszy porannej niedoli. Niby rozmawiamy, prowadzimy dialog. Dialog o niczym i o wszystkim. Ot takie sobie paplanie. Całe szczęście, że rzadko kiedy padają kurwamacie, ale nieraz samemu zdarza mi się rzucić jakiś agresywny element.
Coraz częściej odnoszę wrażenie że my – jako społeczeństwo nie rozmawiamy ze sobą. My po prostu wygłaszamy swoje kwestie, które akurat wypada nam wydusić z gardeł. Ludzie mówią do siebie, ale nikt nikogo nie słucha. Co gorsza wszyscy zaczynają mówić w jednym momencie, a to już przestaje być do zniesienia. Nawet dla usenetu, który z dnia na dzień staje się wielkim śmietnikiem ludzkiego bełkotu.

Jestem z siebie zadowolony. Wiem już do czego zmierza moje pokolenie. Pokolenie bez konkretnych wizji, zainteresowań, autorytetów, któro cechuje nastawienie na konsumpcję, hołdujące zasadzie minimum wysiłku - maksimum korzyśc, i zmierza ku społeczeństwu kurwamaci. A dokąd zmierza owo społeczeństwo?
Coupland milczy, Wujec pism swędem się wymigał od odpowiedzialności za swe tezy dyskusyjne. Nam pozostaje schować twarz w dłoniach i poczekać... kolejne siedem lat. Byle tylko ludzkiej mowy nie zapomnieć.





+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Rafał Janik , Sławomir Tragarz, zbigniew jankowski ***

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 2

1. zbigniew jankowski | 12:14 03-11-2006

Artykuł dotykający prawdy o naszej egzystencji cywilizacyjnej technologicznej, przemysłowej, faszystowskiej. Wskazuje jednak zaledwie na objawy choroby, nie stara się wniknąć w przyczyny, które są głębokie, strukturalne, systemowe, ideologiczne i wyznaniowe. Właśnie drążenie tych przyczyn, wydaje się być prawdziwym wyzwaniem intelektualnym. Jednak samo dostrzeżenie skutków zasługuje na uznanie.