Siedzę i piszę, a życie się kończy...
Artykuł był czytany 1462 razyKiedy tak siedzę i piszę... kiedy umierają w cierpieniach.... kiedy rodzą się na nowo.... jedni w rozpaczy.... inni w pełni szczęścia...
Zabawna sprawa. Kiedy czytasz ten teks niedaleko dzieje się tragedia, rozejrzyj się. Co? Nic nie widzisz? Nic dziwnego.... Zastanawiałeś/aś się co się dzieje za ścianą? Tam odgrywa się życie jakiego nie znasz... Dlaczego? Odwiedzałeś ostatnio swoich sąsiadów? Nie? Dlaczego? Co? Słyszałeś coś za ścianą? Myślałeś, że co to? Nic? Jak to nic? Chcesz powiedzieć, że nie interesuje cię życie tych ludzi? W mieszkaniu obok popełniono morderstwo. Piętro wyżej sąsiad zasną i utonął w wannie. To takie zabawne? Myślisz, że jak ciebie to nie dotyczy to możesz się tak nabijać i być obojętnym? Znieczulica bierze górę. Nic na to nie poradzisz. Co teraz zrobisz? Pomożesz sąsiadom? Pomożesz przyjaciołom w potrzebie? Nie? Dlaczego? Co ciebie to obchodzi? A kto ci pomagał kiedy nie miałeś pracy? Kto załatwiał ci zlecenia? Kto zawsze wspomógł dobrym słowem?
Widzisz jak wszystko się zmienia, ludzie zapominają. Ale najbliżsi nigdy nie zapomną. Dlaczego? Bo oni się znali. Pomagali sobie w potrzebie. Spędzali ze sobą wiele godzin. A co jeśli tragedia dotknie także ciebie? Co mówisz? Masz racje, że nic się nie stanie. Przecież nikt tego nie zauważy tylko ty. Kto wtedy ci pomoże? Nie wiesz? Ci wszyscy życzliwi. Te osoby które obdarzasz życzliwością i szacunkiem. Właśnie oni. Osoby które się kochają. Przyjaciele i rodzina. Jak to możliwe? Nie masz pojęcia? Kiedyś kiedy ludzie żyli w społeczeństwie, tak było. Teraz mamy globalne zbiorowiska maszyn. Co to za maszyny pytasz? Nic poza bezwartościową resztką ludzkości. Zero przywiązania. Nic bezinteresownie. Wszyscy się boją. czego się boją? Tego, żę zostaną skrzywdzeni. Że co? Na prawdę tak uważasz? A kogo chcesz przekonać? Przecież nikogo tu nie ma. Wszyscy odeszli. Na prawdę? Tylko ci się wydaje. Nie możesz przewidzieć co się stanie? Trochę więcej wyobraźni.
Urodziło się dziecko. Twoje dziecko. Myślisz, że to piękne? Oczywiście. Jak dasz mu na imię? A co z twoją żoną? Kochasz? Nie. Już za późno. Nie ma jej. Przykro mi. Jak to możliwe? A teraz co powiesz? przyjaciele cię zostawili? Nikt nie chce pomóc? Nie ma czasu? Zostałeś sam? Czemu tak narzekasz? Nie masz po co żyć? A co z dzieckiem? Twoim. Nie bądź niemądry. Poważnie? Życzę szczęścia. Idę z przyjaciółmi. Trzymaj się. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Co? Mam zostać? Przykro mi nie mogę przyjaciele na mnie czekają. Przecież cię nie znam. Teraz już za późno. Miałeś szansę. Teraz martw się sam. Że co? Oby mnie co? Niech tak będzie. Niech tak będzie....
Człowiek z dzieckiem miał wypadek samochodowy. Uderzył w barierkę i spadł z urwiska. samochód przekoziołkował i wylądował w lesie u stóp gór. Mężczyzna został zmiażdżony przez samochód. Dziecku o dziwo nic poważnego się nie stało. No nic, żyjemy dalej. Co z tym sąsiadem? Nie wiem, nie rozmawiałem z nim ostatnio.... zbyt długo milczałem..... Kiedy to piszę widzę śmierć, radość, życie i nieszczęście. Chodź ze mną do sklepu. Nie chce ci się? Naprawdę nie masz ochoty? Smutno mi.... Wyszedłem z klatki... Ogłoszenie... Kowalski umarł w wypadku samochodowym... No cóż miał pecha chłopina, ale on był sam z tym dzieckiem... nie cały rok... co teraz? Mam nadzieję, że się jakoś ułoży. Dzień dobry pani, miły dzień prawda? Słyszał pan co się wydarzyło? Nasz sąsiad zginą w wypadku. Co pani nie powie? Nie słyszałem. Zrobiłem zakupy. Wróciłem do domu i oglądałem telewizję.... zabawna komedia... naprawdę zabawna.... czemu jestem sam w tym pokoju? Za ścianą jest sąsiad, też ogląda telewizję. Chciałbym porozmawiać, ale ta komedia jest naprawdę zabawna. Czemu tak mówię? Bo jestem samolubny.
Przyjaciółka zaprosiła mnie na wspólny wypad na miasto. Byłem zachwycony. Ale jak to? Zmieniła plany. Znienawidziłem ją.... Pytasz czemu? Bo jestem pyszny. Czemu? Bo nie chcę widzieć nic poza czubkiem własnego nosa. Naprawdę tak uważasz? Nienawidzę cię. Co mówisz? Kiedy to się stało? Naprawdę cię kocham. Masz rację. Będę dobrym ojcem. Chciałbym to widzieć za kilka lat. Ale nie udało się. Spoglądam z dna, chodzę od domu do domu, od przytułku do przytułku. Moje serce wypełnia radość kiedy ktoś się ze mną przywita lub uśmiechnie do mnie. Mam nadzieję, że nic gorszego mi się nie przydarzy. Nie chcę żeby on mnie widział po tylu latach, kiedy zdradzałem i oszukiwałem. Wstydzę się. Nikt mnie teraz nie chce, nawet ona i moje dziecko....
To był sen nic nie widziałem. Mam nadzieję, że będzie dobrze ale czy tak naprawdę tego chcę? Chce tylko mieć spokój. Gdzie ty jesteś? Nie mogę wytrzymać tej ciszy. Dlaczego mi to zrobiłeś?! Nie obchodzi mnie to! Chce, żeby było jak dawniej! Tak jak dawniej! Teraz! Nie chce cię widzieć! Ma być dobrze! Nie obchodzi mnie to! Nigdy ci tego nie wybaczę! Gdy ona znikła, nikt już nie był ze mną... żaden dobry człowiek nikt z tych życzliwych i przyjaznych... teraz nic już nie zostało... mam tylko jedną możliwość. Pytasz jaką?
A słyszała pani jaka tragedia? Ten pan z pod trójki umarł. Naprawdę? Co się stało? Podobno przedawkował. Co takiego? Nie wiem, a co mnie to obchodzi.... żal tylko tej dziewczyny. Zostawił ją samą z dzieckiem. Wiedziałam, że to się tak skończy. Od początku to wiedziałam. Daj pani spokój. Nie rozmawiajmy o przykrościach. Lepiej skupmy się na tym co przed nami. Musimy się przygotować na zabawę...
Kiedy tak siedziałam było miło. Chociaż byłam sama. Wszystko było dobrze. Cieszyłam się. Nikogo nie było przy mnie. Nienawidzę się za to, że tak się czułam. Miałam ochotę z tym skończyć, ale muszę żyć dalej... Dlaczego? Bo on by tak chciał...
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 6
zdecydowany przesyt pytań, wielokropków, co zabija duchowość tego tekstu.
i bardzo banalne przykłady. tak wiem- najprostsze najlepsze, najbardziej powszechne, ale zrobiłeś z tego takie truci puci.
zgadzam się z przedmówcą
Kiepskie? Tak Kiepskie, i cóż dalej? grafomaństwo.... Nieliterackie... ah cóż dalej, zabija głębie.... Nie.... jej tutaj..... nigdy nie było? Nie było!
no coż, może tak jest... chociaż... ;P Zawiły teks, przyznaję. Chciałem żeby do wszystkich dotarło i do tego z różnych perspektyw. Czekam na kolejne komentarze... x)
By może na pierwszy rzut oka, tekst nie ma większego sensu. Chciałem przedstawic tu dialog, (dlatego tyle tu pytań) ale bez odpowiedzi drugiej strony. Coś na wzór "co ty byś odpowiedział" niektóre pytanią miały byc niedowieżaniem na odpowiedź tej ukrytej osoby. Możecie źle zinterpretowac poszczególne urywki tekstu. Przyznaje mogłem to lepiej rozplanowac graficznie i wstawic kilka "-", ale myślałem, że tak będzie lepijej. Tylko mnie nie zlińczujcie :]
nie moge znaleźć tu sensu :) jakieś takie zamotasupłane :)














