Styl Życia / Inne
Dlaczego w Polsce nie da się rozwiązać najważniejszych problemów kraju ? Bo ich niema. Przynajmniej oficjalnie. A jeśli już problemy istnieją to kto jest winny ?
Obywatele ! Bo PRL ich nauczyła roszczeniowego myślenia. Państwo minimalizuje odpowiedzialność za to co się w nim dzieje zrzucając wszystko na samorządy. A jakie są samorządy które powinny być najbliższe obywatelom ? Takie jak władza centralna. Oderwane od świata. Gdy mieszkałem w Polsce w Bydgoszczy prezydent był tak samo odległy jak prezydent państwa. Nie mówiąc już o tym ze większość samorządowców nie ma zielonego pojęcia o zarządzaniu podległymi im instytucjami. Wszystko koncentruje się wokół rzeczy ładnie wyglądających jak uliczki osiedlowe czy nowe autobusy. Jednak dyskusja o jakiejś spójnej wizji rozwoju miasta czy gminy prawie się nie toczy. Podobnie jest z państwem. Na szczytach władzy toczy się wiele dyskusji, na temat spraw które można rozwiązać w dłuższej perspektywie. Nie koniecznie teraz kiedy są do rozwiązania problemy które mogą decydować o naszym być albo nie być na świecie.
Ale one jak by nie istniały w obecnej rzeczywistości. Jest tak dlatego chyba ze nikt właściwie nie wie jak powinniśmy się rozwijać, jak rozwiązać problem braku wizji. Pewne kwestie są dla polityków jasne. Budowa autostrad kolei, obniżanie podatków czy ograniczenie biurokracji. Dyskusja zaczyna się w sprawach światopoglądowych jak aborcja poszanowanie dla mniejszości czy rola kościoła w państwie. Nie mowie ze nie są to kwestie ważne. Ale mowie ze są ważniejsze w obecnej sytuacji.
Najważniejszym zadaniem dla lewicy zarówno w rządzie jak i samorządzie powinno być opracowanie programu rozwoju dla kraju, kierunku w jakim powinniśmy podążać. spójnego planu który powinien być konsekwentnie realizowany. Jest to zadanie właśnie dla lewicy dlatego ze ona naturalnie uznaje wyraźny udział państwa w życiu kraju. A właśnie nikt inny jak instytucje władzy nie może rozwiązać problemów społecznych i gospodarczych jakie przed nami teraz stoją. Boli mnie właśnie to ze lewica nie ma żadnego spójnej wizji do tego do czego dążymy.
Na przykład wszyscy mówią o budowie autostrad od lat, które mogą stać się dla nas ważnym impulsem rozwojowym. Jednak nikt nie dyskutuje o tym jakie one maja być. Warszawscy eksperci kreślą na mapach linie, potem następuje ich budowa, jednak najbardziej zainteresowani, czyli ich przyszli użytkownicy nie maja wiele do powiedzenia na temat ich kształtu.
Dlaczego na przykład nikt nawet nie wziął pod uwagę by ograniczyć koszt ich budowy wprowadzając system winietowy. Bez bramek jak to ma miejsce w wielu krajach. Kiedyś była taka idea obśmiana przez prasę i opozycje. I słusznie. Nie można bowiem wprowadzać opłat za korzystanie z czegoś czego nie ma. Wystarczyło jedynie wprowadzić winiety jak najbardziej ale nie obowiązkowe na wszystkie drogi tylko faktycznie na korzystanie z autostrad. Gdyby autostrady nie istniały nikt by winiet nie kupował i problem by się sam rozwiązał. Wielu ludzi tak mówiło jednak kto ich słuchał ? A kto z ludzi tak myślących poszedł do ministerstwa i powiedział co o tym sadzi ? Bo i kto by go tam wysłuchał. Ponadto w temacie budowy autostrad rola samorządu ogranicza się do minimum. Czemu nie zebrano prezydentów największych metropolii i marszałków województw i nie zapytano jaki przebieg byłby najlepszy dla rozwoju ich miast ? Czemu nie pozwolono województwom w partycypacji w kosztach ich budowy jeśli inna lokalizacja czy całkiem nowa autostrada była by dla nich poważnym atutem rozwojowym ? W efekcie wszędzie gdzie chce się budować autostrady narastają protesty społeczne, a do wszelakich programów ich budowy marszałkowie województw próbują na wszelkie sposoby wprowadzać zmiany. To do niczego nie prowadzi. A wszystko dlatego ze nikt się obywateli o zdanie nigdy nie pyta. Lewica także.
Kolejnym przykładem na oderwanie władzy od obywateli dla mnie jest fakt budowy specjalnej strefy ekonomicznej w podtoruńskich Lysomicach. Władza zarówno ta centralna jak i wojewódzka jest z siebie dumna. Jednak pytał ktoś wójta czy chce mieć wielkie japońskie fabryki na swoim terenie ? Co mu to przyniesie za korzyści ? Spod jego jurysdykcji wyłączono ogromny obszar gminy gdzie dziś się budują fabryki. Oczywiście Japończycy nie płaca podatków do gminy a korzyści dla mieszkańców są tez wątpliwe. Sprzęt budowlany rozjeżdża wszystkie okoliczne drogi, a mieszkańcy gminy mogą znaleźć tam jedynie bardzo słabo płatną prace nie wymagającą kwalifikacji. A i tak każdy wie, że za jakiś czas te fabryki znikną. Pracowałem sam w firmie która te fabryki buduje. I ile to inżynierów budowlanych było zatrudnionych z okolic ? Nie za dużo. Sam dojeżdżałem 40 km codziennie jednak byli tam ludzie z wielu regionów Polski, Czech, Anglii, no i oczywiście w większości z Japonii. Praca dla miejscowych była tylko w tych fabrykach. Znowu nasuwa się pytanie kto zapytał kogoś z obywateli o zdanie ?
Tworzy się pojedyncze projekty, które nazywa się rozwojem. Ładnie wyglądają w TVN jak je premier otwiera. Ale takie pojedyncze projekty nie mogą stanowić spójnego programu rozwoju który przyniesie w przyszłości korzyści dla obywateli.
Ostatnio często mówi się o tym ze pracodawcy nie mogą znaleźć rak do pracy i windują wynagrodzenia. Nie, nie windują. Po prostu muszą zapłacić ciut więcej. A bezrobocie jest, jak było wysokie. Ponad 11 %. I to nie w kraju gdzie bezrobotni mogą liczyć na hojne systemy socjalne. Bezrobotni skazani są na wegetacje. To jest problem. Ale on nie istnieje. Nie istnieje tez sposób na pozbycie się tego problemu. Problem poniekąd rozwiązuje się sam. Starsi wymrą kiedyś, a młodzi którzy wchodząc na rynek pracy byli by bezrobotnymi są w Anglii lub Irlandii. A pytał się ktoś z naszych polityków jak im się tam żyje ? Żyją stłoczeni w pokojach po parę osób, jedzą najtańsze produkty, oszczędzając na czym się da by odłożyć parę groszy na przyszłość. Tak prawda jest ze stać ich na wszystko. Na markowe ubranie i obiad w restauracji. Ale jak by w Polsce żyli w takich warunkach jak tu pewnie tez było by ich stać. Czemu jednak godzą się na mierna egzystencje w Anglii a nie chcą na nią się zgodzić w kraju ? Bo w kraju nikt nie daje im nadziei, programu, idei. Perspektywy rozwoju. Tutaj tez nie. Ale mogą marzyc ze kiedyś wrócą z oszczędnościami. Albo i nie wrócą. Maja zajęcie które zajmuje im czas. U nas nie. W Polsce musi być obietnica lepszego życia po okresie wyrzeczeń. Ale nie ma jej bo nie ma programu, nie ma wizji.
To co lewica powinna zrobić to zacząć dialog z ludźmi. To co jest domena lewicy. Powinna odbudować więzi władzy z obywatelami. I wsłuchawszy się w te glosy zacząć opracowanie programu który byłby realna obietnica rozwoju. Realna obietnica na spójny zrównoważony rozwój całego kraju i wszystkich grup społecznych. Lewica powinna zapytać się ludzi jak widza przyszłość. Jaka jest polska ich marzeń. Wtedy młodzi zostaną, bo może nie będzie im dobrze teraz ale będą wiedzieli ze kiedyś będzie lepiej. Wygodniej.
Taka idea, plan rozwoju jest podstawowym warunkiem by Polska mogla się stać wymarzonym miejscem dla naszych dzieci. Jednak by Polska była wygodna dla ludzi taka jaka ludzie chcą widzieć. Polska nie stała się domem 5 % jej obywateli lecz była domem dla wszystkich. Lewica musi dać taki program ludziom bo jeśli nie ona to kto ? A my obywatele pytajmy co się dla nas robi. Od najniższych szczebli. Jeśli idziemy do na przykład urzędu pracy zapytajmy dlaczego tu się przejada nasze podatki nic nie robiąc. Czemu dyrektor jest ignorantem ? Dlaczego nie mogą nam pomoc. Nie możemy stać pokornie ze spuszczona głową. Parę kamieni w warszawie rzuconych w ministerstwo tez nic nie zmieni. Zacznijmy od dołu. Będą się na nas obrażać, będą awantury ale to dobrze. Kiedyś aroganccy, zapatrzeni w siebie samorządowcy i urzędnicy muszą nauczyć się pytać nas co nam jest potrzebne !
Społeczeństwo obywatelskie
Artykuł był czytany 2624 razyJak powinna wyglądać Polska i społeczeństwo obywatelskie?
Dlaczego w Polsce nie da się rozwiązać najważniejszych problemów kraju ? Bo ich niema. Przynajmniej oficjalnie. A jeśli już problemy istnieją to kto jest winny ?
Obywatele ! Bo PRL ich nauczyła roszczeniowego myślenia. Państwo minimalizuje odpowiedzialność za to co się w nim dzieje zrzucając wszystko na samorządy. A jakie są samorządy które powinny być najbliższe obywatelom ? Takie jak władza centralna. Oderwane od świata. Gdy mieszkałem w Polsce w Bydgoszczy prezydent był tak samo odległy jak prezydent państwa. Nie mówiąc już o tym ze większość samorządowców nie ma zielonego pojęcia o zarządzaniu podległymi im instytucjami. Wszystko koncentruje się wokół rzeczy ładnie wyglądających jak uliczki osiedlowe czy nowe autobusy. Jednak dyskusja o jakiejś spójnej wizji rozwoju miasta czy gminy prawie się nie toczy. Podobnie jest z państwem. Na szczytach władzy toczy się wiele dyskusji, na temat spraw które można rozwiązać w dłuższej perspektywie. Nie koniecznie teraz kiedy są do rozwiązania problemy które mogą decydować o naszym być albo nie być na świecie.
Ale one jak by nie istniały w obecnej rzeczywistości. Jest tak dlatego chyba ze nikt właściwie nie wie jak powinniśmy się rozwijać, jak rozwiązać problem braku wizji. Pewne kwestie są dla polityków jasne. Budowa autostrad kolei, obniżanie podatków czy ograniczenie biurokracji. Dyskusja zaczyna się w sprawach światopoglądowych jak aborcja poszanowanie dla mniejszości czy rola kościoła w państwie. Nie mowie ze nie są to kwestie ważne. Ale mowie ze są ważniejsze w obecnej sytuacji.
Najważniejszym zadaniem dla lewicy zarówno w rządzie jak i samorządzie powinno być opracowanie programu rozwoju dla kraju, kierunku w jakim powinniśmy podążać. spójnego planu który powinien być konsekwentnie realizowany. Jest to zadanie właśnie dla lewicy dlatego ze ona naturalnie uznaje wyraźny udział państwa w życiu kraju. A właśnie nikt inny jak instytucje władzy nie może rozwiązać problemów społecznych i gospodarczych jakie przed nami teraz stoją. Boli mnie właśnie to ze lewica nie ma żadnego spójnej wizji do tego do czego dążymy.
Na przykład wszyscy mówią o budowie autostrad od lat, które mogą stać się dla nas ważnym impulsem rozwojowym. Jednak nikt nie dyskutuje o tym jakie one maja być. Warszawscy eksperci kreślą na mapach linie, potem następuje ich budowa, jednak najbardziej zainteresowani, czyli ich przyszli użytkownicy nie maja wiele do powiedzenia na temat ich kształtu.
Dlaczego na przykład nikt nawet nie wziął pod uwagę by ograniczyć koszt ich budowy wprowadzając system winietowy. Bez bramek jak to ma miejsce w wielu krajach. Kiedyś była taka idea obśmiana przez prasę i opozycje. I słusznie. Nie można bowiem wprowadzać opłat za korzystanie z czegoś czego nie ma. Wystarczyło jedynie wprowadzić winiety jak najbardziej ale nie obowiązkowe na wszystkie drogi tylko faktycznie na korzystanie z autostrad. Gdyby autostrady nie istniały nikt by winiet nie kupował i problem by się sam rozwiązał. Wielu ludzi tak mówiło jednak kto ich słuchał ? A kto z ludzi tak myślących poszedł do ministerstwa i powiedział co o tym sadzi ? Bo i kto by go tam wysłuchał. Ponadto w temacie budowy autostrad rola samorządu ogranicza się do minimum. Czemu nie zebrano prezydentów największych metropolii i marszałków województw i nie zapytano jaki przebieg byłby najlepszy dla rozwoju ich miast ? Czemu nie pozwolono województwom w partycypacji w kosztach ich budowy jeśli inna lokalizacja czy całkiem nowa autostrada była by dla nich poważnym atutem rozwojowym ? W efekcie wszędzie gdzie chce się budować autostrady narastają protesty społeczne, a do wszelakich programów ich budowy marszałkowie województw próbują na wszelkie sposoby wprowadzać zmiany. To do niczego nie prowadzi. A wszystko dlatego ze nikt się obywateli o zdanie nigdy nie pyta. Lewica także.
Kolejnym przykładem na oderwanie władzy od obywateli dla mnie jest fakt budowy specjalnej strefy ekonomicznej w podtoruńskich Lysomicach. Władza zarówno ta centralna jak i wojewódzka jest z siebie dumna. Jednak pytał ktoś wójta czy chce mieć wielkie japońskie fabryki na swoim terenie ? Co mu to przyniesie za korzyści ? Spod jego jurysdykcji wyłączono ogromny obszar gminy gdzie dziś się budują fabryki. Oczywiście Japończycy nie płaca podatków do gminy a korzyści dla mieszkańców są tez wątpliwe. Sprzęt budowlany rozjeżdża wszystkie okoliczne drogi, a mieszkańcy gminy mogą znaleźć tam jedynie bardzo słabo płatną prace nie wymagającą kwalifikacji. A i tak każdy wie, że za jakiś czas te fabryki znikną. Pracowałem sam w firmie która te fabryki buduje. I ile to inżynierów budowlanych było zatrudnionych z okolic ? Nie za dużo. Sam dojeżdżałem 40 km codziennie jednak byli tam ludzie z wielu regionów Polski, Czech, Anglii, no i oczywiście w większości z Japonii. Praca dla miejscowych była tylko w tych fabrykach. Znowu nasuwa się pytanie kto zapytał kogoś z obywateli o zdanie ?
Tworzy się pojedyncze projekty, które nazywa się rozwojem. Ładnie wyglądają w TVN jak je premier otwiera. Ale takie pojedyncze projekty nie mogą stanowić spójnego programu rozwoju który przyniesie w przyszłości korzyści dla obywateli.
Ostatnio często mówi się o tym ze pracodawcy nie mogą znaleźć rak do pracy i windują wynagrodzenia. Nie, nie windują. Po prostu muszą zapłacić ciut więcej. A bezrobocie jest, jak było wysokie. Ponad 11 %. I to nie w kraju gdzie bezrobotni mogą liczyć na hojne systemy socjalne. Bezrobotni skazani są na wegetacje. To jest problem. Ale on nie istnieje. Nie istnieje tez sposób na pozbycie się tego problemu. Problem poniekąd rozwiązuje się sam. Starsi wymrą kiedyś, a młodzi którzy wchodząc na rynek pracy byli by bezrobotnymi są w Anglii lub Irlandii. A pytał się ktoś z naszych polityków jak im się tam żyje ? Żyją stłoczeni w pokojach po parę osób, jedzą najtańsze produkty, oszczędzając na czym się da by odłożyć parę groszy na przyszłość. Tak prawda jest ze stać ich na wszystko. Na markowe ubranie i obiad w restauracji. Ale jak by w Polsce żyli w takich warunkach jak tu pewnie tez było by ich stać. Czemu jednak godzą się na mierna egzystencje w Anglii a nie chcą na nią się zgodzić w kraju ? Bo w kraju nikt nie daje im nadziei, programu, idei. Perspektywy rozwoju. Tutaj tez nie. Ale mogą marzyc ze kiedyś wrócą z oszczędnościami. Albo i nie wrócą. Maja zajęcie które zajmuje im czas. U nas nie. W Polsce musi być obietnica lepszego życia po okresie wyrzeczeń. Ale nie ma jej bo nie ma programu, nie ma wizji.
To co lewica powinna zrobić to zacząć dialog z ludźmi. To co jest domena lewicy. Powinna odbudować więzi władzy z obywatelami. I wsłuchawszy się w te glosy zacząć opracowanie programu który byłby realna obietnica rozwoju. Realna obietnica na spójny zrównoważony rozwój całego kraju i wszystkich grup społecznych. Lewica powinna zapytać się ludzi jak widza przyszłość. Jaka jest polska ich marzeń. Wtedy młodzi zostaną, bo może nie będzie im dobrze teraz ale będą wiedzieli ze kiedyś będzie lepiej. Wygodniej.
Taka idea, plan rozwoju jest podstawowym warunkiem by Polska mogla się stać wymarzonym miejscem dla naszych dzieci. Jednak by Polska była wygodna dla ludzi taka jaka ludzie chcą widzieć. Polska nie stała się domem 5 % jej obywateli lecz była domem dla wszystkich. Lewica musi dać taki program ludziom bo jeśli nie ona to kto ? A my obywatele pytajmy co się dla nas robi. Od najniższych szczebli. Jeśli idziemy do na przykład urzędu pracy zapytajmy dlaczego tu się przejada nasze podatki nic nie robiąc. Czemu dyrektor jest ignorantem ? Dlaczego nie mogą nam pomoc. Nie możemy stać pokornie ze spuszczona głową. Parę kamieni w warszawie rzuconych w ministerstwo tez nic nie zmieni. Zacznijmy od dołu. Będą się na nas obrażać, będą awantury ale to dobrze. Kiedyś aroganccy, zapatrzeni w siebie samorządowcy i urzędnicy muszą nauczyć się pytać nas co nam jest potrzebne !
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
na pewno zgadzam sie z tym , ze u nas oficjalnie wielu problemow nie ma :(
ale jest duża znieczulica














