iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 0

Stres a Sukces

08 07 2008 Janusz Wojtowicz Artykuł był czytany 2211 razy

Dygresje "hochmologiczne".

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
STRES A SUKCES

Wrzody żołądka, skurcze, wysokie ciśnienie, biegunka, obstrukcja, alkoholizm, przejedzenie, brak apetytu, bezsenność, arytmia serca, migrena, mdłości i torsje, dzwonienie w uszach, nadmierne pocenie się, impotencja seksualna, to tylko niektóre z typowych dolegliwości, które mogą się pojawiać bez związku z jakąkolwiek chorobą organiczną.

Dolegliwości te, to stres – nieswoista reakcja organizmu na wszelkie stawiane mu żądania (1), których realizacja, poprzez rodzaj doświadczeń przyjemnych, bądź nieprzyjemnych prowadzi w końcowym efekcie do porażki, jak i do sukcesu. Tak ten biochemiczny mechanizm alarmowy, znany już przez naszych przodków, określił fizjopatolog kanadyjski, Hans Selye.

O ile jednak dla człowieka pierwotnego stres miał charakter czysto obronny z uwagi na małą ilość stresorów, co zawsze ograniczało wybór do ucieczki, bądź walki, dzisiaj, gdy życie rzadziej jest bezpośrednio zagrożone, ilość stresorów znacznie się poszerzyła. Wymienić tu należy choćby hałas, pośpiech, tłok, przemęczenie, nieżyczliwość, lęki i fobie lub inne podobne czynniki. Ich pokonywanie to cena jaką przyszło nam płacić za osiągnięcie sukcesu w zmutowanym, współczesnym społeczeństwie.

Stąd, oczywistością stało się poszukiwanie, tworzenie, wdrażanie metod, które mogłyby okazać się pomocne w zwalczaniu stresu. Powstało ich multum - poprzez techniki relaksacyjne, formy komunikowania się, wizualizacje, afirmacje, aż po kontrolę poziomu stresu, prowadzącą do odnowy psychicznej i emocjonalnej. Na użytek tych metod powołano know – how, poprzez rozwijanie własnej asertywności, umiejętności synergicznego współdziałania, przy jednoczesnym zachowaniu empatii wobec otaczającej nas rzeczywistości.

Zdawać się więc mogło, że wszystkie wymienione tutaj elementy, zgodnie z charakterystyczną dla New Age wiarą i euforią, skutecznie wyeliminują stres z naszego życia, przecząc trwającemu od lat przekonaniu, że brak reakcji stresowej, to śmierć organizmu.

Na szczęście tak się jednak nie stało. Stres – niezbędny element istnienia, poprzez oparcie w powszechnie znanych prawdach, takich jak: „Najciemniej pod latarnią”, „Ogórek rośnie, gdy leży”, „Rogacze najlepszymi opowiadaczami dowcipów o zdradzanych mężach”, „Drzewa umierają stojąc”, itp., stał się psychotwórczym elementem przechodzenia od marzeń do realizacji, poprzez pragnienie, planowanie, działanie, na ten najwyższy szczebel ludzkich chceń, jakim jest posiadanie zarówno materialne, jak i pozamaterialne. Uwzględnienie zaś indywidualnych u każdego, jakże różnych elementów psychiki, zawartych w naszej świadomości, pozwala dopiero wyznaczyć sobie miejsce w społeczności. Przy tym nie jest ważne w jakim typie roli, np. koordynującego lidera, ambitnego komendanta, kreatywnego pomysłodawcy, wszędobylskiego łącznika, racjonalnego analityka, duszy zespołu, perfekcjonisty, praktycznego realizatora, możemy się odnaleźć. Pewne role pełnimy bowiem w zależności od sytuacji, w której się znajdujemy. Zawsze jednak udaje się wyróżnić preferowaną przez nas rolę dominującą, jak również inne, przybierane niechętnie.

Jakiegokolwiek celu byśmy jednak nie wybrali płacić będziemy stresem tak długo, jak długo go nie osiągniemy. Dlatego też dobrze jest, traktując z należytym szacunkiem naukowe metody i techniki antystresowe, skorzystać od czasu do czasu z postrzegania otaczającego nas świata przez poczciwy poliimagineskop Dyszkina, zaliczany do imagineskopów par excellence sztucznych, wykonany z emaliowanej blachy żelaznej o kształcie sferycznym, gęsto dziurkowanej, zaopatrzony w ergonomiczny uchwyt, pozwalający na zwielokrotniony ogląd szerokiego wycinka rzeczywistości na podobieństwo złożonego oka owada, przydatny także do odcedzania pierogów lub makaronu (2) i znany w naszej szerokości geograficznej pod nazwą durszlaka.
Być może imagineskop pozwoli nam we właściwych wymiarach dostrzec tworzenie się tzw. nowej klasy, kupującej elitarne pisma, aby się dowiedzieć jaki garnitur ubrać, jaki zegarek założyć na rękę, jakie pióro włożyć do kieszeni, jaką teczkę trzymać w dłoni. To ich barwy godowe – jak u ptactwa (3). Lub pomoże nam zrozumieć formy prowokacji Manueli Gretkowskiej, która nie mówi prawdy, ani o świecie zewnętrznym, ani o swoim własnym wnętrzu, szermując metaforami w rodzaju: łechtaczka judaizmu jako organ chrześcijaństwa (4)

Jakkolwiek byśmy świat postrzegali pamiętajmy jednak, że przy właściwej autoprezentacji czarne jest na wieczór, brązowe to kolor biedy. Najlepszy jest szary. (5) Szary jest neutralny i nie wyróżniający się. Szary jest przeciętny i co najważniejsze nie stresujący, a o to przecież chodzi, o sukces bez stresu.

Przypisy:
1. „Stres życia” – Selye,
2. „Wstęp do imagineskopii” – Śledź Otrębus Podgrobelski,
3,5 „AAAArtystę – od zaraz” – Cezary M. Kruk,
4. „Kabaret metafizyczny” – Manuela Gretkowska

Janusz Wojtowicz




+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Beata Parchem

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0