Świadomość człowieka?!
Artykuł był czytany 2884 razyOd wieków toczy się spór o to, czy istnieje nieśmiertelna dusza, która podlega prawom reinkarnacji. Czy świadomość ludzka dojrzała już do tego, aby potwierdzić naukowo fakt jej istnienia, czy też jak to zwykle bywa odłoży na później?
"Aby wygrać, ktoś musi przegrać"
Cóż takiego może się wydarzyć, aby człowiek diametralnie zmienił swoje nastawienie. Aby spojrzał na drugiego człowieka nie jak na rywala, lecz jak na przyjaciela. Być może (takie jest moje zdanie) zmiana dokona się poprzez naukę, która to zaczyna wychylać głowę spoza kurtyny naturalnego (logicznego) postrzegania. Być może dzięki temu odkryje prawdę, która została już dawno zapisana, a mianowicie potwierdzi istnienie ludzkiej duszy. Dlaczego właśnie nauka? - ktoś rzuci logiczne pytanie. Odpowiedz jest jak zwykle prosta. Otóż nauce ufamy poprzez logiczne, niepodważalne twierdzenia, dzięki którym mamy to, co mamy, czyli świat techniki, którą użytkujemy codziennie. W takiej sytuacji to nauka może przyczynić się do zmiany świadomości, a tym samym zmienić nastawienie człowieka w stosunku do drugiej osoby. A gdy to zrobi, zrozumiemy, że każdy człowiek i jego nieśmiertelna dusza jest cząstką świata, który nas otacza. Cegiełką, ale jakże ważną i potrzebną w tętniącym życiem wszechświecie. Być może dzięki temu odkryciu zrozumiemy, a dzięki temu i uruchomimy (uaktywnimy) pewne pokłady zawarte w kodzie genetycznym DNA, które jak dotąd spoczywają w uśpieniu. Są uśpione poprzez niski poziom samoświadomości i dlatego też walka o przetrwanie dominuje w zachowaniu człowieka, a przez to wyższe wartości nas wszystkich odsuwane są w cień niebytu. Zapominamy o tym, że nasza postawa i zachowanie wpływają na zachowanie innych. Ci, co o tym wiedzą, uzyskaną wiedzę wykorzystują do granic ludzkiej wytrzymałości wychowując nas na społeczeństwo konsumpcyjne, wyzbywając nas przy tym z ludzkich wartości. Schemat rozprzestrzeniania się choroby cywilizacyjnej jest bardzo prosty. Otóż zauważono, że rośliny, które poddano zmianom genetycznym DNA ( w celu uodpornienia ich na choroby), w jakiś sposób przekazują tą informację roślinom, które takim zabiegom nie były poddawane. Tak jakby promieniowały uaktywnione nową informacją, efektem czego chwasty uodporniły się na choroby, stwarzając nowe zagrożenie. Dlatego też, gdy obudzimy swoją świadomość, jakość „rozbrzmiewającego” w ten sposób DNA będzie miała korzystny wpływ na nowe pokolenia. Jak struna będzie przekazywała swoje wibracje innym ludziom zmieniając ich świadomość. Jak dotąd agresja, przemoc, a także zawiść dominują w naszym codziennym życiu. Nic też dziwnego, że przekazując takie informacje naszym dzieciom, stają się one agresywne i nietolerancyjne. W ten sposób wibracje (naszych zachowań i myśli) trwale kształtują struktury DNA, co z kolei powoduje przekazywanie ich w aktywnym już stanie następnym pokoleniom. Oczywiście również korzystne formy naszego istnienia odzwierciedlają się w naszych strukturach DNA, lecz mnogość przemocy (filmy, kreskówki, informacje podawane w codziennych wiadomościach) dominuje nad dobrocią. Tak jak pisałem w artykule „Klątwa Narodu” informacje przekazywane nam codziennie wywierają trwały wpływ na nasze zachowanie i jakość życia. Gdy jeszcze na dodatek uświadomimy sobie, że każda komórka naszego ciała posiada informacje o całości organizmu, zrozumiemy, dlaczego nasze myśli poprzez dynamiczne DNA, a także myśli innych ludzi mają wpływ na nasze zachowanie i kondycję psychiczną. To poprzez emocje organy ciała każdego z nas mogą być osłabione lub pobudzone do działania. Na sam koniec znów powraca pytanie - czy jesteśmy zdolni do zmiany swojej samoświadomości. Myślę, że tak, lecz droga do niej jest jeszcze wyboista. Nie martwię się o to. Do tego akurat jesteśmy już od lat przyzwyczajeni. Nie martwię się o to, co będzie jutro, lecz co będzie „pojutrze”.Członek zespołu Antylicho Mirosław Mazur
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 6
Dosyć bałamutny, ale typowy dla pewnego sposobu myślenia, artykuł. Zawiera kilka nieprawdziwych tez:
1. Nauka nie unika badania problemu istnienia duszy z powodów mentalnych. Po prostu nie da się badaniami potwierdzić istnienia czegoś, co nie istnieje.
2. Nie ma innego postrzegania niż naturalne - logiczne i rozumowe. Wszystko inne to majaczenia i zwidy.
3. Informacje o roślinach promieniujących swoim DNA na inne jest tak samo prawdziwa jak doniesienia o Talibach w Klewkach.
4. Zmiany w mentalności ludzkiej nie są łatwe do uzyskania. Nie pomogą, żadne cudowne zabiegi - po prostu potrzeba inaczej wychowywać młode pokolenia.
5. Agresja i nietolerancja są efektem wychowania a nie wibracji. Przestańmy bić dzieci, a one przestaną bić kolegów.
6. Zamiast zdejmować klątwy z ludzi wystarczy ich edukować.
Na koniec mam pytania - ile można zarobić na robieniu ludziom wody z mózgu?
Może opłaci się zamienić uprawianie nauki na zdejmowanie klątw i szukanie energetycznych wibracji.
To jest robienie ludziom wody z mózgu.
Zastanawiałem się, kto pierwszy rzuci kamieniem i proszę oto jest – pierwszy i ciężki niczym głaz. Tylko, po co w tym tyle agresji, o której to pisałem w artykule. Jak widać wszystko zależy nie tylko od punktu patrzenia ale i stołka na którym się siedzi lub się siedziało. W ten sposób nie wychowamy młodego pokolenia. Panie Zbigniewie chętnie odpowiem na pana ostatnie pytanie „ile można zarobić na robieniu ludziom wody z mózgu?” – odp. tyle samo co na wodzie.
Panie Mirosławie, jeżeli niezgoda na publiczne głoszenie poglądów sprzecznych z nauką, mącących ludziom w głowach, skłaniających ich do zachowań irracjonalnych można nazwać "rzucaniem kamieniem" to niech będzie, rzucam. Robie to z myślą zwłaszcza o młodych ludziach - niech wiedzą, że istniej wiedza naukowa, a jednocześnie różnorodne dziwne poglądy podparte nieracjonalnymi ideologiami i przeświadczeniami; niech wiedzą, że można objaśniać świat najpierw go badając i weryfikując te badania, ale można też wymyślać dowolne konstrukcje (ile fabryka dała, ile sił w umyśle). Mówiąc konkretnie, w tym miejscu powinni raczej wypowiedzieć się lekarze mający doświadczenia z pacjentami, którzy porzucili leczenie dla odczyniania uroków i zdejmowania klątw. Pana poglądy zwalczam ostro, bo są po prostu niebezpieczne dla pojedynczego człowieka i dla całej społeczności. Na zakończenie pozwolę się nie zgodzić z Pana sugestią, że kiepsko zarabia się na działaniach typu "zdejmowanie klątw" - to jest całkiem niezły biznes, zwłaszcza w Polsce, kraju gdzie wiedza i wykształcenia (za sprawą polityków) nie mają większego poważania (pomijam odpowiedzi na socjologiczne ankiety, w których większość ludzi mówi nie to co myśli, tylko to co wypada). W każdym razie, decydując się na głoszenie kontrowersyjnych poglądów w Internecie, należy liczyć się z ostrymi reakcjami. W większości portali nie ma na szczęście cenzury.
Najpierw pisze Pan "Być może (takie jest moje zdanie) zmiana dokona się poprzez naukę, która to zaczyna wychylać głowę spoza kurtyny naturalnego (logicznego) postrzegania." a nastepnie "Otóż nauce ufamy poprzez logiczne, niepodważalne twierdzenia, dzięki którym mamy to, co mamy, czyli świat techniki, którą użytkujemy codziennie." Tu jest dosyć duży błąd w rozumowaniu - nauka bez logiki przestaje być nauką, a staje sie wiarą. Dlatego nie można oczekiwać że nauka odrzuci lub zmiękczy zasadę logicznego rozumowania i dalej pozostanie nauką.
Poza tym, jeżeli powołuje się Pan na badania naukowe (jak te o roślinach), należałoby zacytować konkretny artykuł z uznanego czasopisma naukowego, ew. wystąpienie na konferencji (aczkolwiek takie _naukowe_ odkrycie bardzo szybko znalazło by się w piśmie pokroju Nature czy Science).
Pana argument o dynamicznym DNA jest jeszcze bardziej enigmatyczny. Jak do tej pory jedynym znanym sposobem na zmianę DNA na skutek bezpośrednich czynników zewnętrzych jest selekcja naturalna. Do tego dochodzi występująca w wirusach odwrotna tranksryptaza, która spełnia inną funkcję. Czy jest Pan w stanie zacytować jakikolwiek artykuł powołujący się na dynamiczne DNA?
Ależ panowie!! Jest to jawna dyskryminacja autora (co tu dużo mówić świetnego artykułu) który jak widać pragnie przekazać nam to czego nie widzimy lub widzieć nie chcemy. Wytykanie błędów lub jawne wrogie nastawienie w stosunku do profesji, którą wykonuje autor nie przystoi inteligencji, którą panowie reprezentują. Rozumiem to, że temat jest kontrowersyjny, lecz stwierdzenie ile to można zarobić na klątwach jest chwytem poniżej pasa (być może jest to nasza narodowa specjalność). Domaganie się dowodów od autora świadczy o braku znajomości tematu a tym samym własnej ignorancji. Proponuję obu panom zapoznać się z artykułami w danym temacie zanim pokuszą się o komentarz, który to komentarzem nazwać nie można. Artykuły dostępne są w światowym internecie a szczególnie polecam prace naukowe w języku angielskim w tym też i prace naukowe. Oczywiście jak to w życiu bywa a szczególnie w serwisie iThing oczekuję odpowiedniej riposty od aktorów komentarzy jednak pozwolę sobie zauważyć, że to, co do tej pory napisaliście panowie świadczy o was samych, dlatego też tytuł artykułu „świadomość człowieka” powinien być zmieniony na „nieświadomość”
Bogdan Rajewski.














