To nie jest manifest
Artykuł był czytany 2136 razyTo list otwarty. Manifesty mają za zadanie coś zmienić, poruszyć w odbiorcach jakąś strunę, dać im do myślenia. Ja nie łudzę się, że po lekturze tego krótkiego tekstu zaczniecie myśleć. Prawdę mówiąc, mam was w dupie.
Dlaczego na to pozwalasz? Dlaczego pozwalasz, by ktoś kierował sterem twojego życia?
Już odpowiadam: robisz to dlatego, że wolność wiąże się z odpowiedzialnością, a odpowiedzialność to ciężar. Pozbędziesz się go za wszelką cenę, bo życie na smyczy jest prostsze.
Polityka to trzymanie w ręku smyczy, to kontrola sprawowana nad człowiekiem. To usiłowanie wpojenia mu, że kilkuset ludzi w drogich garniturach, jeśli tylko zbiorą się w jednym gmachu, może decydować o jego życiu. Państwo ma prawo cię uwięzić, zabić lub zabrać twoją własność, a ty się na to zgadzasz.
Religia wmawia ci od dziecka, że to, w co wierzysz jest złe. Jesteś głupi i nie wiesz co dla ciebie dobre. Według religii dawno, dawno temu, żyli ludzie, którzy lepiej od ciebie wiedzieli, co będzie dla ciebie najlepsze, i postanowili to spisać. Wiesz, że są setki wyznań i tysiące bogów, ale wierzysz, że to twój jest prawdziwy. Wszystkie religie opierają się na jednym, wspólnym i odwiecznym rdzeniu: strachu przed śmiercią. Dlatego są tak popularne.
Media pozwalają skutecznie działać polityce i religii. Spełniają tą samą rolę co każda inna rozrywka lub praca - zajmują czas i nie pozwalają się nudzić. Nuda to największy wróg społeczeństwa bo człowiek który się nudzi zaczyna myśleć. Włączasz telewizor zaraz po przyjściu do domu. Nie musisz się skupiać na oglądaniu, możesz robić coś innego. Ale telewizor jest włączony w tle, aby gadające głowy mogły pieprzyć o środkach czyszczących i zagłuszać twoje myśli i tak całymi godzinami, dniami, latami.
To są trzy filary społeczeństwa, trzy filary zniewolenia.
Religia, polityka i media organizują twoje życie. Ustalają porę pracy, odpoczynku, ustalają co możesz, a czego nie, a jeśli nawet nie zabraniają ci czegoś wprost, to robią wszystko, byś sam się do tego zniechęcił. Rozpowszechniają kłamstwa nazywając je faktami, a wierzysz w nie tylko dlatego, że łatwiej jest w nie wierzyć niż je kwestionować. Osiągając szczyty hipokryzji wmawiają ci, że ograniczają twoją wolność dla twojego dobra. Mówią, że wiedzą lepiej od ciebie co jest dla ciebie najlepsze. Państwo niewolnicze przemianowali na państwo opiekuńcze.
Mówią ci co jest dobre a co złe, nie dopuszczając nawet myśli, że dobro i zło to pojęcia względne. Wymyślają kodeksy, prawa religijne lub społeczne, albo tak zwaną polityczną poprawność, wmawiając ci, że twoje własne sumienie nie wystarczy. Wszechobecna cenzura czynów, słów i myśli to cena jaką płacisz za proste życie.
Wielu ludzi szuka tego przepisu na proste, łatwe życie niczym kamienia filozoficznego. Ja mogę ten przepis dać wam już teraz: dajcie sobie założyć kaganiec religii, żyjcie na smyczy polityki, żryjcie karmę mediów.
Pomyśl co dziś robiłeś. Która z tych czynności była ci potrzebna? Którą z nich chciałbyś wspominać na łożu śmierci? Która z nich była naprawdę ważna? Która z nich cię uszczęśliwiła? I nie próbuj nawet mówić, że "musiałeś" zrobić to, lub "powinieneś" zrobić tamto. Nic nie musisz.
Powtórzę jeszcze raz: nic nie musisz. To jest pierwsza z dwóch elementarnych prawd będących zarazem największymi herezjami religii, polityki i mediów.
Czas twojego życia się kurczy. Z każdym dniem, z każdą godziną, z każdą minutą, z każdą sekundą zbliżasz się do śmierci. Musisz sobie zdać sprawę z tego, że pewnego dnia umrzesz. Czy chciałbyś wtedy uświadomić sobie, że tak naprawdę nigdy nie żyłeś?
Druga elementarna prawda, a zarazem druga herezja religii, polityki i mediów brzmi:
Możesz wszystko.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 11
brawo! dobry art! identycznie myśle :) tylko ja nie umiem tak pisać :P wielki plus!
Prawdziwa wolność? Co to jest? Bo dla mnie w tym artykule można wyczuć "delikatną nutkę anarchii".
To, że społeczeństwo zorganizowane jest jak typowa piramida, to według mnie "najprawdziwsza prawda". I to, że większość z tych będących na "górze" zrobi wszystko, żeby na szczycie pozostać- to również "oczywista oczywistość". I nie jesteś chyba pierwszym "rewolucjonistą" który tą prawdę odkrył.
Jednakże jesteś w nurcie, który jest mi dość bliski, więc plus ode mnie...
Rzeczywiście mało odkrywcze, aczkolwiek przemawiające i jak już się czyta - to do końca - i za to plusik. Minus za to, że zakładasz, że każdy czytelnik jest zniewolony. Większość to lubi, jednak nie wszyscy. Plus, za to że to nie manifest. Ogólnie na plus :).
Mimo ze pachnie mi tutaj skrajnym, rewolucyjnym podejsciem to poglady zawarte w artykule sa mi bliskie. Swietnie sie czyta art, bardzo dobrze napisany!!!
aha nie trzeba zapominac ze wiekszosci przypadkow przecietny obywatej jest zmeczony praca i obowiazkami i tak naprawde to ma w dupie czy nim manipuluja cz nie. Najwazniejsze dla niego jest to zeby mu bylo dobrze.
super napisane !
Jaką ideologię promuje autor?
W swoich tekstach „Kult słabości” oraz „To nie jest manifest” autor wyraźnie odrzuca całą tradycję religijną, w szczególności chrześcijańską, dyskredytuje również świecką tradycję oświeceniową: jest przeciwnikiem humanizmu, równouprawnienia mniejszości, wspierania wykluczonych. Jednoznacznie odcina się od socjalizmu i koncepcji państwa opiekuńczego.
Autor odrzuca zarówna myśl konserwatywną, jak i postępową, jednocześnie pragnie uchodzić za liberała ekonomicznego, nie jest to jednak liberalizm znany we współczesnych państwach demokratycznych.
Autor z pewnością nie jest demokratą.
Autor pragnie uchodzić za indywidualistę, jest to jednak indywidualizm ograniczony, pisze, bowiem autor, że wartość jednostki mierzy się jej „zdolnością do wnoszenia wkładu w rozwój społeczeństwa”.
Ma to być społeczeństwo „w pełni zdrowego człowieka”.
Reasumując, autor pod pozorami krytyki współczesnego masowego, konsumpcyjnego społeczeństwa propaguje zwyczajny FASZYZM.
I uwaga na koniec, oba teksty Amona zaakceptował Tomasz Albecki, redaktor naczelny portalu iThink. Bez względu na to czy był świadomy, że publikuje kryptofaszystowskie teksty, czy może nie zrozumiał ich treści, na pewno nie jest właściwą osobą na fotelu redaktora naczelnego.
Tekst w zakamuflowany sposób propaguje ideologię faszystowską.
Jak widzimy powyżej, niektórych poczucie humoru nigdy nie opuszcza. W pewnych kręgach ludzie nigdy też nie wyrastają z doszukiwania się wszędzie wokół faszystów.
Poza tym drogi Józefie, popełniłeś jeden duży, strategiczny błąd, ani razu nie nazywając mnie w całym swoim komentarzu antysemitą. Skąd takie niedopatrzenie?
nie przemawiają do mnie teksty pisane na jedną nutę szalejącej apokalipsy szerzonej przez media, religie i polityków. W ogóle, jesli już, to tej apokalipsy należy dopatrywać się w każdym z nas, tymczasem wyraźnie widać, ze autor z wielka starannością odcina się od reszty społeczeństwa. In [-].
Ale Ty tym tekstem też manipulujesz. Nawet pisząc "mam was w dupie". Każdy każdym manipuluje, codziennie, we wszystkich kontaktach międzyludzkich. Sama rozmowa jest skierowana na uzyskanie pewnych korzyści - których paleta jest naprawdę pokaźna (no dobra, nie chce mi się rozwodzić na ten temat ;p ale ogólnie rzecz ujmując wiadomo o co chodzi, prawda?).
Także ta nagonka na "trzy filary zniewolenia", jak to nazwałeś, jest moim zdaniem oznaką swoistej krótkowzroczności - każdy manipuluje, zawsze i wszędzie, tak jak każdy zawsze i wszędzie jest obiektem manipulacji. Kwestia tego, na ile zdajesz sobie z tego sprawę i na ile Ci to odpowiada.
To tyle, jeśli chodzi o zastrzeżenia. Tak poza tym to z czystym sumieniem można by Ci polać wódki, bo żeś inteligentny człek i dobrze gadasz ;]














