iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 4

Wolność emocjonalna, czyli jak mogę być spokojny, gdy tak do mnie mówią?

24 08 2007 Artur Król Artykuł był czytany 3478 razy

„To jest Pietr, jego matka jest prostytutka. On pracuje w knajpie, ona pracuje na ulicy.”
Słysząc te słowa, odruchowo przygotowałem się do działania. W moim doświadczeniu taki komentarz zawsze prowadził do burdy, a nie chciałem...

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
znaleźć się w jej środku.

W moim polskim doświadczeniu...
Tymczasem w niewielkim Czarnogórskim miasteczku wywołał jedynie salwę śmiechu wśród zebranych Albańczyków.

Nie było żadnych negatywnych uczuć, żadnej urażonej dumy, żadnych krzywych spojrzeń. Po prostu śmiech i dobra zabawa, z okazyjnymi docinkami wśród znajomych.

Wracam do tej historii myślami zawsze, ilekroć opowiadam o sposobach osiągnięcia wolności emocjonalnej. Zawsze znajdzie się wtedy ktoś, kto powie coś w rodzaju: „Nie chcę udawać, że pada deszcz, gdy na mnie plują” - i widać po nim, że szczerze w to wierzy.

Moi albańscy przyjaciele nie musieli niczego udawać. Na nich takie docinki po prostu nie robiły wrażenia. Tam, gdzie wśród moich polskich przyjaciół już dawno polałaby się krew, oni radośnie wychylali kolejną kolejkę rakiji i bawili się dalej bez najmniejszych oporów. Nie bali się, nie udawali, nie hamowali swoich nerwów.

Po prostu – nigdy nie nauczyli się, że można się denerwować w reakcji na takie docinki. Nigdy nie nauczyli się wiązać takiej sytuacji z reakcją p.t. 'wkurzenie'. Skoro zaś oni mogli się tego nigdy nie nauczyć, to znaczy, że same słowa nie mają tak naprawdę znaczenia – nie ma ani deszczu ani plucia. Jest po prostu woda.

Zarówno deszcz jak i plucie stanowią interpretację, którą Ty zdecydowałeś się przypisać do obojętnego zjawiska, jakim jest woda. Być może przypisałeś ją nieświadomie, nie mając pojęcia o tym, że da się wybrać inaczej – tak jak moi albańscy przyjaciele umieli jedynie przypisać interpretację 'żart', podczas gdy wielu moich polskich rozmówców, gdy rozmawiałem z nimi na ten temat, mogło jedynie przypisać interpretację 'obelga' i nie było w stanie zrozumieć reakcji Albańczyków. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze miałeś możliwość wyboru – po prostu dotychczas nie wiedziałeś, jak z niej skorzystać. Bo skoro można nigdy nie nauczyćsię traktowania pewnych słów czy zachowań jako powodów do złości – to równie dobrze można się tego oduczyć.

Możesz teraz zapytać – po co miałbym się tego oduczać? Co mi to da?

Przede wszystkim, da Ci to jedną, bardzo ważną rzecz.

Wolność

Możesz uważac taki sposób reagowania, jaki masz teraz, za słuszny. W rozmowach, które prowadziłem, często padały takie słowa jak „prawdziwy”, „naturalny”, czy nawet „honorowy.” Zawsze zadawałem wtedy jedno pytanie - „Jak to jest być czyimś niewolnikiem?” Tak długo, jak wystarczy, aby ktoś powiedział jakieś słowa, aby wywołać w Tobie określoną reakcje, określony stan emocjonalny – mówiąc wprost, aby Cie wkurzyć – tak długo oddajesz swój umysł – i potencjalnie swoje życie – w ręce takiej osoby. Jeśli uważasz, że dramatyzuje – zwróć po prostu uwagę na statystyki odnośnie przyczyn bójek, pobić prowadzących do okaleczenia lub śmierci oraz morderstw w afekcie. Ogromna ich część miała miejsce właśnie z jednego prostego powodu – ponieważ ludzie w nie uwikłani nie potrafili wybrać innej reakcji, niż ta której się kiedyś nauczyli – gniew.

Czy 'naturalność' reakcji jest warta spędzenia reszty życia na wózku – lub w więzieniu?

Dla mnie nie – i dlatego oduczyłem się reakcji, które kiedyś poznałem. Teraz zaś proponuję Ci narzędzia, dzięki którym sam możesz się tego oduczyć. Możesz je wykorzystać dla siebie, dla swojej wolności, dla lepszego życia – a być może wręcz jako coś, co kiedyś ocali życie Tobie albo któremuś z Twoich bliskich.


1. Weź odpowiedzialność za swoje emocje.

Jak często zdarzyło Ci się słyszeć stwierdzenia takie jak: „Strasznie mnie wkurzył ten korek”, „Szef mnie zdenerował”, czy „Denerwuje mnie to okno.”

Na pierwszy rzut oka jest to po prostu uczciwe opisanie swoich emocji, czyż nie? Zwróć jednak uwagę na jeden drobiazg – na to kto w powyższych zdaniach ma kontrolę. Czy ma ją osoba, która odczuwa złość – czy zdarzenie, osoba czy wręcz nieożywiony przedmiot?

Pierwszym krokiem do wolności emocjonalnej jest zrozumienie jednej prostej rzeczy – to Ty i tylko Ty masz odpowiedzialność za swoje uczucia. Twój szef nie może Cię zmusić do wkurzenia się, jeśli Ty nie wykonasz w swojej glowie procesu zwanego denerwowaniem się. Jeśli zaś chodzi o korek drogowy czy okno – przecież one nie są one nawet żywe, w jaki sposób miałyby kontrolować Twoje zachowanie?

Weź odpowiedzialność za swoją głowę w swoje własne ręce. Gdy już to zrobisz i zaczniesz postrzegać swoje reakcje jako coś, czego się wyuczyłeś, możesz się zacząć oduczać tych, które są dla Ciebie nieprzydatne.


2. Bullshit Detector

To niezwykle przydatne narzędzię opiera się o prostą zasadę – jeśli wyrobisz sobie określony nawyk, będzie on Twoją automatyczną reakcją na daną sytuację. Jeśli nawyk będzie dostatecznie silny, zajmie miejsce wcześniejszych nawykowych reakcji – w tym wypadku, nawyk rozbawionej obojętności ma zająć miejsce nawyków denerwowania się i smucenia się.

Jak zrobić Bullshit Detector?

a) Przypomnij sobie, jak reagujesz, kiedy ktoś powie jakąś głupotę, która co najwyżej może Cię śmieszyć. Przypomij sobie charakterystyczny gest, wyraz twarzy, komentarz lub parsknięcie, które pojawiają się u Ciebie w takiej sytuacji.

b) Poproś kogoś, żeby stanął za Tobą i zaczął mowić kolejne krytyczne uwagi, obelgi, ograniczające sugestie. Za każdym razem od razu reaguj poprzez gest, wyraz twarzy i komentarz, który przywołaleś w punkcie a). Jeśli Twój pomocnik zauważy u Ciebie ociąganie, wahanie, etc. Przy dowolnym z komentarzy – niech powtorzy go kilka razy, aż bedziesz w stanie skutecznie zareagować na niego z obojętnością.

c) Zaczynajcie od drobnych docinków i komentarzy w rodzaju „w życiu jest trudno” i stopniowo zwiększajcie poziom wyzwania po 'ostre' obelgi, Ty zaś cały czas utrzymuj luźne, obojętne podejście.

Brawo!

Jeśli dobrze zrobiłeś powyższe ćwiczenie, twój mózg nauczył się już utrzymywania spokoju w większości sytuacji, uogólniając przykładowe docinki i obelgi na inne sytuacje życiowe.


3. Polerowanie diamentu.

Powyższe narzędzie jest bardzo skuteczne i jednocześnie zawsze może być jeszcze skuteczniejsze. Ilekroć trafisz na jakąś rzecz, zachowanie czy słowo, które wciąż wyprowadza Cię z równowagi, wykorzystaj Bullshit Detector i spraw, żeby był to ostatni raz, gdy dana kwestia sprawiała Ci problem. Po pewnym czasie może się okazać, że coraz trudniej jest Ci znaleźć takie rzeczy – aż w końcu nie będzie żadnej sytuacji, która stanowiłaby dla Ciebie wyzwanie.

Wtedy będziesz po prostu żył i bawił się, wolny od sznurków, za które inni mogliby pociągnąć by podporządkować Cię swojej woli – i w każdej sytuacji będziesz się bawił równie dobrze jak moi Albańscy towarzysze z historii, która rozpoczęła całą tą opowieść. Czego Ci serdecznie życzę.


„A to Alieksandr. Jego matka jest miss Prisztiny.”
„Nie, moja matka jest miss Kosova, to twoja matka jest miss Prisztiny!"




+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Agnieszka Wąsowska, marek kowalewski

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 5

1. Agnieszka | 11:20 24-08-2007

Całkiem ciekawe podejście do problemu:) Nie traktowałabym tego zbyt dosłownie żeby nie oderwać się od ziemi i nie odfrunąć. Ale pomysł dobry, czyta się dobrze, ćwiczenia brzmią skutecznie:)
Gratulacje!

2. Krzysztof | 14:13 25-08-2007

Kwestia obelg nie jest aż tak prosta, jak to autor pokazuje. Owszem, reakcja Albańczyków była inna, ale i sama obelga inaczej wyglądała. Podstawowa różnica w ostrych słowach wypowiadanych przez Albańczyka, a takich samych padających z ust Polaka, jest taka, że ten pierwszy mówi je bez żadnej złośliwości. Polak natomiast z nieukrywaną satysfakcją, bezczelnym uśmiechem i maksimum złośliwości wypowie takie słowa. Podejrzewam, że dlatego właśnie koledzy autora tekstu reagowali śmiechem, a nie pięściami. Gdyby jednak słowa te wypowiadane były w zupełnie innej atmosferze, wrogości i nienawiści(tak jak wypowiedziane byłyby wśród Polaków), to wówczas i reakcja byłaby inna...

3. Michał | 16:46 27-08-2007

Gratuluje artykułu :) i polecam ćwiczenia z niego :). Działają! :).

Krzysztofie - atmosfera, bezczelny uśmiech czy maksimum złośliwości też nie mają nic do sprawy. Chyba, że nadasz im znaczenie które sprawi, że się źle poczujesz. Następnym razem gdy ktoś Cię obrazi - podziękuj mu i uśmiechnij się :).

To nic trudnego :))).

4. marek | 12:12 19-02-2008

Bardzo ciekawa publikacja

5. marek | 12:09 18-05-2009

dobra lekcja asertywnego zachowania, złosc nie jest lekarstwemna obelgi