iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Inne
+ - 0

Wygodne posłanie moralności

26 01 2007 Gosia Narkiewicz Artykuł był czytany 5516 razy

Stanisław Jerzy Lec napisał, że moralność upada na coraz wygodniejsze posłania. Jakie znaczenie w naszym życiu ma moralność? Rozmowa na temat moralności z doktorem Romanem Godlewskim - adiunktem w Instytucie Filozofii i Socjologii UKW.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Gosia Narkiewicz: Na początku spróbujmy wyjaśnić, czym jest moralność?


Roman Godlewski: Moralność to obowiązek wszystkich członków danego społeczeństwa wobec wszystkich


Czy możemy mówić tutaj o wzajemnej symbiozie?


R.G: Słowo symbioza niezbyt tu pasuje. W moralności chodzi o coś zgoła odwrotnego.

To znaczy?


R.G: Jest ona wynikiem wzajemnego ścierania się między ludźmi. Jest niepisanym pokojem zawartym po ostrym konflikcie.


Czyli im większa aktywność międzyludzka, tym lepiej ma się moralność?


R.G: Niekoniecznie, gdyż nie w każdym społeczeństwie występuje moralny sposób myślenia.


Moralność tworzą ludzie.


R.G. Oczywiście.


Jednakże każde społeczeństwo w zupełnie inny sposób definiuje moralność.


R.G: Normy moralne w różnych społeczeństwach są rozmaite. Różne jest też to, co jest objęte zakresem moralności.


Czyli bardzo trudno mówić o moralności globalnej. Można jedynie wyróżnić elementy, które są wspólne dla wielu społeczeństw. Mam tu na myśli kulturę danego kraju i mentalność społeczną.

R.G: Oczywiście, moralność należy do zwyczajów, w pewnym sensie tego słowa. Jeżeli chodzi o porównywanie społeczeństw to raczej można mówić o podobieństwach, niż o tym co wspólne. Gdyż każdy system moralny powstał osobno. W istocie podobieństwa systemów moralnych różnych kultur są znikome.


To jakie podobieństwa można wyróżnić w moralności społeczeństw?


R.G: Te dotyczące zazwyczaj kwestii związanych z małżeństwem, ale i to w bardzo ograniczonym stopniu. Tak naprawdę obecne rozwiązania w rozmaitych kulturach są o wiele bardziej różnorodne, niż nam się to może wydawać.


Wróćmy jednak do społeczeństwa polskiego. Jakie czynniki wpłynęły na moralność Polaków dzisiaj?

R.G: Po pierwsze, moralność Polaków jest pewnym wariantem systemów moralnych, panujących od setek, a nawet tysięcy lat, wśród plemion słowiańskich i germańskich. Widać tu wiele podobieństw i zbliżonych zjawisk u innych ludów tej grupy. To zaś, co jest powodem konkretnych wydarzeń w ewolucji moralności danego społeczeństwa, jest bardzo trudne do zidentyfikowania.


Normy moralne wyznaczane przez społeczeństwo wpływają na kształt myśli ludzkiej. Czy naszemu społeczeństwu grozi upadek moralny?


R.G: Na pewno stopień poddania życia w Polsce moralności obniża się. Kolejne strefy życia wychodzą poza obręb moralności. Jednakże upadek moralny to niewłaściwe określenie, gdyż oznacza ono nasilenie czynów sprzecznych z moralnością. Może ono jednak mieć miejsce tylko, gdy moralność istnieje, a ona tymczasem zanika.


Co jest przyczyną tego zjawiska. Polakom zaczęła nie podobać się moralność naszych przodków?

R.G: To nie jest kwestia tego, że obyczaje przodków nam się nie podobają. Ów brak aprobaty dla dziadów jest rzeczą wtórną. Jak zrzucimy z siebie pewne obowiązki , to czujemy, że były bezsensowne.


Czy moralność za dużo od nas wymaga?


R.G: Moralność za dużo nie wymaga, ona nigdy nie wymagała zbyt dużo, bo inaczej nie mogłaby powstać. Wymaga tyle, ile jest możliwe.


To dlaczego zanika?


R.G: Zanika dlatego, że staje się nie do pogodzenia ze sposobem życia nowoczesnego społeczeństwa, zanikają również tradycyjne możliwości wychowania w moralności. Jednym z powodów jest atomizacja społeczeństwa, alienacja wszelkiej maści.


Czyli społeczeństwo zaczyna tworzyć rozbitą komórkę na szereg podkomórek. Jaki ma to związek z rozbiciem więzi międzyludzkich?


R.G: By obowiązek wszystkich wobec wszystkich mógł powstać i trwać, musi istnieć niezakłócona możliwość poziomego intensywnego współżycia między ludźmi. Społeczeństwo zaczyna przypominać liście na drzewie, wszystkie są powiązane, ale żaden z nich nie styka się z innymi. Taka sytuacja uniemożliwia istnienie moralności.


Takie drzewo można zauważyć już w podstawowej komórce społecznej czyli w rodzinie.


R.G: Oczywiście obecnie jesteśmy świadkami atomizacji w obrębie rodziny. Ludzie żyją w niej obok siebie.


Ludzie nie chcą współżyć ze sobą, boją się czy też uważają, że każdy z nas jest samowystarczalny?


R.G: Ludzie nie chcą współżyć ze sobą najpierw z powodu niewłaściwego wychowania, ono zaś powoduje obawy przed innymi. Potem pocieszamy się, że jesteśmy samowystarczalni.


Jednakże nasi politycy chcą uczuć młodzież moralności…


R.G: To jest nonsens. Nie da się nauczyć moralności. Ona musi być wpojona w trakcie wychowania drogą nieustannej interakcji z otoczeniem. W ten sposób jednostka żyjąc w świcie obowiązków wszystkich wobec wszystkich powoli a systematycznie ją wdraża. Moralności uczymy się poprzez systematycznie spotykające nas z zewnątrz kary i nagrody. Wspominaliśmy kiedyś o bezstresowym wychowaniu.


Ono może spowodować brak moralności, gdyż w nim nie występuje pojecie kary. Normy moralne się zmieniają…


R.G: Tak, ewoluują nieustannie.


Jakie czynniki wywołuję te zmiany?


RG: Czynnikami tych zmian są warunki życia społeczeństwa, które decydują o sensie poszczególnych konfliktów międzyludzkich, ujętych w systemie moralnym.


Jaki wpływ na moralność ma postępująca globalizacja?


R.G: Globalizaja zwiększa interakcje międzyludzkie w skali globu. Tym samym nasila tworzenie międzyludzkich systemów paramoralnych. A także tworzenie globalnej moralności w społeczeństwach, które myślą w moralny sposób. Tak na marginesie moralność w sieci nigdy nie będzie zbyt silna póki możliwe do zastosowania sankcje nie będą zbyt poważne.


Wyobraźmy sobie sytuację. Zbiera się grupa ludzi i postanawia, że od dzisiaj wprowadza nowy system moralny…


R.G: Nie da się tak zrobić. Nie da się zarządzić nowego systemu moralnego, gdyż moralność może zrodzić się tylko w wyniku konfliktu. Zasady wprowadzone w życie drogą konsensusu nie mają moralnego charakteru, ale właśnie organizacyjny. Tego typu zasady przejmują obecnie rolę moralności, choć częściej zaprowadzane są siłą.


Kolejna sprawa. Wychodzenie poza normy moralne…


R.G: Gdy normy słabną, niewielki to wyczyn przekroczyć je. Obecnie obserwujemy w Polsce wyjście seksualności poza obręb kwestii moralnych.


Jak nazwać człowieka, który zachowuje moralne normy, jednakże nie zgadza się, załóżmy, z jedną z nich i jej nie wdraża w życie?


R.G: Jest to ograniczony buntownik moralny. W panującym systemie jednostka zawsze może spróbować się zbuntować, choć zazwyczaj tę walkę przegrywa.


Czy moralność może być zła?


R.G: To bardzo ciekawe pytanie. Może. Idea dobra obiektywnego pochodzi właśnie od moralności. To znaczy, początkowo wszystko, co zgodne z moralnością uważano za dobre z definicji. Gdy moralność ginie bywa tak, że idea dobra pozostaje i uniezależnia się od treści moralności. Wtedy moralność dalej ewoluuje i może stać się sprzeczna z ideą dobra.


To jeszcze jedno pytanie… ile ludzi wyznaje zasadę moralności pani Dulskiej?


R.G: Trzeba by było spytać socjologa. Ale też faktem jest, że moralność pani Dulskiej nie w pełni jest moralnością, a raczej tzw. przyzwoitością. Przyzwoitość zaś to pierwsze wcielenie cnót człowieka cywilizowanego, który skończył być moralny.


To jaki powinien być nasz stosunek do moralności?


R.G: Nie przejmujmy się tak bardzo moralnością, bo jej wartość dla życia społecznego nie jest wcale oczywista.







+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Magdalena Danaj

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0