Styl Życia / Inne
Wyjdź poza schematy
Artykuł był czytany 3982 razyCzy zdjąłeś już klapki z oczu? Możesz widzieć szerzej?
W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to, co będzie potem.
- Bzdury! żadnego życia po porodzie nie ma. Jak miałoby wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią…
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział, żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas… Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma…
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się później, zaczyna się po porodzie.
Ten tekst (pochodzący z nie wiem skąd bo odgrzebałem go w czeluściach dysku) pokazuje nie tylko, czy też przede wszystkim, nie problem istnienia Boga jako takiego, nie tyle problem wierzyć czy nie wierzyć, ale (jak myślę) przede wszystkim uświadamia nam nasze ograniczenia intelektualne.
Nie stać nas - zwłaszcza w dzisiejszym zabieganiu - na spokojne pomyślenie, zastanowienie się nad pewnymi kwestiami, czy też na próbę chociaż wychylenia nosa poza pewne ograniczenia i schematy. Ciężko nam sobie wyobrazić choćby nasz wszechświat, prawda? Prawda, prawda… Dla nas jest to coś nieskończenie wielkiego co trudno mieści się w nasze ziemskie miary.
Wyobraź sobie mrówkę (nie jest to wielkie wyzwanie). Mrówka żyje w mrowisku. Mrowisko to dla niej coś jak nasze miasto lub państwo - żyją w nim w swoich “domkach” inne mrówki i jest ono całkiem pokaźnych rozmiarów. Ta społeczność “graniczy” z innymi mrowiskami w lesie, który dla mrówki jest już całym światem. Niby chodzą plotki, że za lasem jest jakieś życie, że tam też żyją istoty podobne do mrówek ale nikomu nie udało się tego udowodnić. Żadna z wypraw, które wychodziły poza las nie wróciła. Na jakiej więc podstawie można by wnosić, że gdzieś tam za lasem jest jakieś życie?
A my wiemy, że za lasem nie dość, że są kolejne lasy, to jeszcze jest cała masa innych ciekawych rzeczy i miejsc. Czy mrówka jest ograniczona? Z naszej perspektywy - zapewne tak. A czy my jesteśmy ograniczeni?
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to, co będzie potem.
- Bzdury! żadnego życia po porodzie nie ma. Jak miałoby wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią…
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział, żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas… Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli jej nie ma…
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się później, zaczyna się po porodzie.
Ten tekst (pochodzący z nie wiem skąd bo odgrzebałem go w czeluściach dysku) pokazuje nie tylko, czy też przede wszystkim, nie problem istnienia Boga jako takiego, nie tyle problem wierzyć czy nie wierzyć, ale (jak myślę) przede wszystkim uświadamia nam nasze ograniczenia intelektualne.
Nie stać nas - zwłaszcza w dzisiejszym zabieganiu - na spokojne pomyślenie, zastanowienie się nad pewnymi kwestiami, czy też na próbę chociaż wychylenia nosa poza pewne ograniczenia i schematy. Ciężko nam sobie wyobrazić choćby nasz wszechświat, prawda? Prawda, prawda… Dla nas jest to coś nieskończenie wielkiego co trudno mieści się w nasze ziemskie miary.
Wyobraź sobie mrówkę (nie jest to wielkie wyzwanie). Mrówka żyje w mrowisku. Mrowisko to dla niej coś jak nasze miasto lub państwo - żyją w nim w swoich “domkach” inne mrówki i jest ono całkiem pokaźnych rozmiarów. Ta społeczność “graniczy” z innymi mrowiskami w lesie, który dla mrówki jest już całym światem. Niby chodzą plotki, że za lasem jest jakieś życie, że tam też żyją istoty podobne do mrówek ale nikomu nie udało się tego udowodnić. Żadna z wypraw, które wychodziły poza las nie wróciła. Na jakiej więc podstawie można by wnosić, że gdzieś tam za lasem jest jakieś życie?
A my wiemy, że za lasem nie dość, że są kolejne lasy, to jeszcze jest cała masa innych ciekawych rzeczy i miejsc. Czy mrówka jest ograniczona? Z naszej perspektywy - zapewne tak. A czy my jesteśmy ograniczeni?
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 3
Tekst który porusza bardzo ciekawą kwestie, którą o dziwo, pewnie wielu poruszało w swojej główce. Niestety pokazałeś tylko fragment całego toku myślenia na ten temat. Inaczej mówiąc zmarnowałeś temat opierając się na jednym motywie.
- II -
Kiepsko. Za malo, zbyt banalnie i za duzo zarzucasz czytelnikowi. Nic nowego nie napisales w dodatku wyplyciles przemyslenia , ktore jak pisal poprzednik wszyscy zapewne kiedys mieli.














