Zdrada
Artykuł był czytany 4386 razyWiele osób dopuszcza się zdrady. Czy da się tego uniknąć?
„Skoro ktoś nie wstępuje w związki małżeńskie, nie oznacza to, że ma żyć bez erotyki.” (S. Kierkegaard)
Pierwszy cytat utwierdza nas w przekonaniu, że małżeństwo nie jest do końca dobrym rozwiązaniem, a co gorsza, że kobiety maja na nas, mężczyzn, druzgocący wpływ. Drugi zaś mówi, że każdy zasługuje na erotykę, nawet jeśli nie jest zamężny. Lecz niestety wiele osób dopuszcza się zdrady. Czy da się tego uniknąć?
Gdy się zakochujemy na nasz mózg działa wiele substancji chemicznych między innymi fenyloetyloamina, dopamina i hormony nadnerczy: noradrenalina i adrenalina, które sprawiają, że widzimy świat przez „różowe okulary”, a nasza druga połówka wydaje się być tą jedyną. Lecz taki stan trwa mniej więcej cztery lata. Po tym okresie można zauważyć wyraźne schody w związku, zaczynamy dostrzegać wady naszego partnera, denerwują nas jego zachowania, których na początku nie dostrzegaliśmy. To wszystko przez spadek poziomu tych substancji w mózgu, a co za tym idzie spłycenie relacji w związku.
Nasz popęd seksualny jest poligamiczny, to znaczy, że gdyby nie kultura i pewne wpływy, to zmienialibyśmy partnerów jak rękawiczki (średnio właśnie co cztery lata). Mówiąc kultura mam na myśli wierność, która jest wytworem cywilizacji i ewolucji. W stadzie goryli, jedna samica jest pokrywana przez wielu samców, lecz tylko jeden zostaje ojcem jej dziecka. Seksualizm człowieka, sprowadzony do aspektu rozmnażania i zachowania gatunku, niczym nie różniłby się od seksualizmu zwierzęcego. U zwierząt - tak jak u ludzi - często występują związki monogamiczne. Jedno, co różni seksualizm człowieka od seksualizmu zwierząt, to zapewne sfera psychiki. Mówię „zapewne”, bo nadal niewiele wiemy o psychice zwierząt.
W seksuologii używa się też terminu: zespół niedopasowania seksualnego. Gdy np. mężczyzna jest fetyszystą (podniecają go stopy), a kobietę to drażni, wtedy możemy mówić o niedopasowaniu seksualnym. Taki mężczyzna może żyć z żoną tylko ze względu na dzieci, a na boku spotykać się z kobietami, które uwielbiają, gdy tamten pieści im stopy. To może być powód do zdrady.
W głowie mężczyzny, któremu nie układa się w związku, rodzi się pomysł sprawdzenia się. Idzie on do baru i sprawdza, czy jeszcze może nazywać siebie mężczyzną. Potem zazwyczaj ląduje w łóżku z napotkaną, obcą kobietą. Lecz nie to jest w tym najgorsze. Najgorsze jest to, że zdrady można uniknąć dzięki szczerej rozmowie i wspólnym rozważaniom.
Niestety wielu mężczyzn wybiera zdradę niż rozmowę z własną partnerką i może dlatego jest tylu nieszczęśliwych z miłości ludzi.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
jak dla mnie to całkiem bez sensu. Treść ma się nijak do tytułu, a pierwszy akapit do ostatniego. W dodoatku nie rozumiem zdania: "Taki mężczyzna może żyć z żoną tylko ze względu na dzieci, a na boku spotykać się z kobietami, które uwielbiają, gdy tamten pieści im stopy. To może być powód do zdrady.
" Może ktoś mi wyjaśni jak spanie zwieloma kobietami może być powodem do zdrady? Albo to ja jestem za mało dojrzała żeby pojąc pokrętne mysli autora, albo to z tekstem jest coś nie tak...
Przed chwilą weszłam na profil autora... on jest gimnazjalistą... nie wiem jakim prawem wypowiada się na tematy tak poważne? Słuchaj czarek, zdrada i małżeństwo to nie zabawa, więc jeśli nic o tym nie wiesz, to prosze cię nie mieszaj się w te sprawy. Po prostu nie liż nigdy stóp obcym kobietom, a nie będziesz "miał powodów do zdrady"














