iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Kuchnia
+ - 2

Dyskryminacja kobiet w zawodzie

20 06 2007 Tomasz Jakusz Artykuł był czytany 3814 razy

Kiedy ostatnio po raz kolejny usłyszałem od zawodowego szefa kuchni, że jego podopieczne uczennice kompletnie nie nadają się do zawodu, nie wystrzymałem.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Mimo iż jestem niższy rangą od szefa kuchni, wypaliłem armatę w jego stronę. Kiedy już mym wysokim tonem zakończyłem wypowiedź, patrzył na mnie jak na idiotę. Zrobił dwie kwaśne miny i rzekł: "Jak jesteś taki mądry, to Ty będziesz od jutra planował ich pracę". Ufff, ulżyło mi, bo bałem się, że powie "no, no, ładnie, szykuje się zwolenienie". Cały dzień patrzył na mnie jeszcze spod łba, widać dotarło do niego to, co mu powiedziałem.
A co mu powiedziałem? Już śpieszę napisać.
Dość wysokim tonem mówiąc do szefa (zapomniałem o granicy jaka nas dzieli) stanąłem w obronie kobiet - przyszłych kucharek, gdyż marudził, że sobie nie radzą, bo trudno, żeby sobie radziły z czymś, czego nigdy przedtem nie robiły, a nikt nie chce im tego wytłumaczyć.
Rzekłem dokładnie tak: Jeżeli szef myśli, że Kraków zbudowali od razu, to sie szef myli. Nie może szef od nich wymagać od razu biegłego posługiwania się nożem, odpowiadania na każde pytanie zagadkę - rzucone w wirze pracy, a nawet szybkiej i dokładnej pracy przy czyszczeniu ryb, gdyż to nie realne, by robiąc to 2 czy 3 raz robić to jak zawodowiec. Chwila milczenia, nic nie mówi, to jadę dalej. Dlaczego szef nie poświęci im kilku dni na bardziej osobiste szkolenie, niech szef pokaże swoje umiejętności i wiedzę, napewno docenią szefa chęć i z przyjemnością będą się uczyć. Tu walnął minę, oj chyba będzie mówił, i powiedział: Wiesz co, ja nie mam czasu na przyuczanie jakichś dziewczynek z ładnymi paznokciami, to są głupiutkie nastolatki, które myślą, że będą wielkimi kucharkami, mylą się, bo kobiety nie mają do tego predyspozycji! Czy jeszcze coś chcesz mi powiedzieć? Trochę zbiłem z tonu i nieco łagodniejszym głosem, bardziej uległym głosem wybełnąłem: Ja tylko mówię, że nie możemy patrzeć na płeć, bo uważam, że jak ktoś czegoś chce nad życie, to to zrobi, nawet  jeżeli w oczach innych nie będzie miał najmniejszych szans.  Popatrzył, i mówi: "eee tam jak taki mądry jesteś, to od jutra Ty będziesz planował ich pracę". I tak się stało. Trzy dziewczyny trafiły pod moje skrzydła i już po tygodniu radziły sobie o niebo lepiej. To tyle z tej historii.

Dziwi mnie nadal głupi pogląd, że kobiety się na szefa kuchni nie nadają, bo nie mają predyspozycji, mniej kubków smakowych i czego tam jeszcze nie wymyślą. Brednie.
Jeżeli ktoś myśli, że z kobiety nie można zrobić szefa kuchni, niech przyśle mi jakąś, a mu udowodnię. Wszystko zależy od chęci kobiety. Jest prawdą, że kobietom nieco ciężej i trudniej przebrnąć przez najgorsze lata pracy w zawodzie, gdyż praca w kuchni nie należy do najprostszych, upał, pośpiech, wulgarne słowa rzucane z każdej strony raczej nie robią przyjemnej atmosfery, a do tego trzymanie się wysokich standardów, dokładność, precyzyjność i przede wszystkim dosmakowywanie potraw, to nie latwa sprawa we wspomnianych warunkach. Ale nikt nie mówi - niemożliwe.

Przyznaję, że sam kiedyś nie trawiłem kobiet w kuchni, gdyż w wielu sytuacjach wyprowadzały mnie z równowagi, ale z czasem patrząc na te same dziewczyny, chętne do nauki, widząc ich zapał i poświęcenie, stwierdziłem, że one zasługują na poważne traktowanie. Na koniec tego artykułu mała rada dla wszystkich kobiet, kótre chciałyby zostać profesjonalnym kucharzem: Dziewczyny, nie poddawać się, brnąć do przodu, stanowczo i twardo. Uczyć się jak najwięcej i nie dać się zaskoczyć facetom.




+ - 2

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 7

1. Grabarz | 07:38 21-06-2007

"a do tego trzymanie się wysokich standardów, dokładność, precyzyjność i przede wszystkim dosmakowywanie potraw" - uważam, że akurat w kwestii dokładności i precyzji kobiety mają więcej do powiedzenia od mężczyzn. Ja wolę jak kobieta gotuje, bo wiem (a przynajmniej tak mi podpowiada moja intuicja), że nie napluje czy nie nasika do jedzenia.

2. Ewa | 09:25 21-06-2007

prawda, moja koleżanka ubiegała się o prace jako dostawca pizzy i gdy tylko w telefonie usłyszeli głos kobiety mówili że oferta jest już nieaktualna.

3. Rafał | 09:45 21-06-2007

"Wszystko zależy od chęci kobiety." - Trzeba jeszcze zmienić stereotypy. Żadna szanujące się restauracja nie przyjmie kobiety na szefa kuchni. W Polsce i zagranicą.

4. Bart | 16:56 21-06-2007

Kobiety raczej są uprzywilejowane w pracy. Np. w wojsku, czy policji zdają znacznie łatwiejsze egzaminy z wf. Dlaczego do stanowiska włącznie z wymaganiami na wykształcenie, odbyte przeszkolenie, znajomość języka, nie jest przypisany zestaw obowiązkowych zestawów ćwiczeń niezależnie od płci? I kto tu jest dyskryminowany?

5. Tomasz | 22:13 21-06-2007

"Żadna szanujące się restauracja nie przyjmie kobiety na szefa kuchni. W Polsce i zagranicą" czy wiesz co piszesz??? Pierwszą restaurację we Francji porawdziła kobieta Matak Brezier, a także w Polsce jest znana i szanowana szefowa kuchni Arleta Żynel szefowa kuchni Arsenał. W Niemczech jest wiele kobiet szefów kuchni. Tak więc nie powinniśmy tak myśleć, a przynajmniej mówić.

Jeżeli chodzi o dosmakowywanie, to nie całkiem się zgodzę, kobiety doprawiają zbyt ładognie, delikatnie.

6. wika | 23:06 29-12-2007

świetne podejście i fajnie się czyta.

7. Tomasz | 11:24 01-03-2008

Do: BART

wiesz, nie wiem jak to jest w wojsku, w artykule jasno można przeczytać, że chodzi mi o dyskryminację kobiet w zawodzie Kucharz! To nie jest artykuł o globalnej dyskryminacji kobiet w ciężkich zawodach męskich.